Login lub e-mail Hasło   

Idą święta ...

Wszystkim czytającym życzę odnalezienia osobistej wiary i religii i oświetlenia tą perłą swej dyszy wszystkich podejmowanych działań w życiu.
Wyświetlenia: 1.259 Zamieszczono 18/12/2009
 
Obserwuję tysiące krzątających się ludzi - wielkie porządki, wielkie zakupy, wielkie zamieszanie...
Motorem tych działań jest TRADYCJA i to nie taka znowu stara. Ten model ma dopiero kilka wieków, a już poczynił duże spustoszenie w życiu duchowym ludzi.
Chcę podzielić się z Państwem perłą mej duszy, czyli jak pojmuję wiarę i religię.
Chcę też złożyć życzenia wszystkim śmiertelnikom odnalezienia osobistej wiary i religii i oświetlania tą perłą swej duszy wszystkich podejmowanych działań w życiu.
 
Religia i wiara - w moim pojmowaniu
 
 
Cywilizacja, nauka i zaawansowane religie muszą wyzwolić ludzkość od lęków zrodzonych z obaw przed zjawiskami naturalnymi. I tak samo coraz większe oświecenie powinno wyzwolić wykształconych śmiertelników od wszelkiej zależności od pośredników, w ich komunii z Bóstwem. Wyjątkowo niefortunnie stało się, że ci co zostali czcicielami boskiego i zmartwychwstałego Chrystusa, przeoczyli człowieka – mężnego i odważnego bohatera – Jeszuę ben Jozefa. 
Tylko prawdziwa religia osobistego doświadczenia może działać pożytecznie i kreatywnie w obecnym kryzysie cywilizacji .Ludzie religijni muszą działać w społeczeństwie, w gospodarce i w polityce, nie jako grupy, partie czy instytucje. Ludzie religijni nie są lepsi niż niereligijni w zadaniach przebudowy społecznej za wyjątkiem tego, że ich religia przydaje im spotęgowanej kosmicznej dalekowzroczności i wyposaża ich w tę wyższą wiedzę społeczną, która rodzi się ze szczerego pragnienia kochania Boga ponad wszystko oraz kochania każdego człowieka jako brata w niebiańskim królestwie.
Prawdziwa religia niesie wizję ludzkiego braterstwa i sprawia, że człowiek religijny staje się atrakcyjny społecznie. Jest pełnym treści sposobem dynamicznego życia twarzą w twarz z powszednią rzeczywistością.
Jeśli jednak religia ma stymulować indywidualny rozwój charakteru i pomagać w integracji osobowości, nie może być standaryzowaną. Jeśli ma stymulować ewolucję doświadczenia ludzkiego i pełnić rolę wartości pociągającej człowieka, nie może się poddawać stereotypom.
Jeśli religia ma pomagać w osiąganiu najwyższych lojalności, nie może być sformalizowana.
Religia jest autentyczna i wartościowa wtedy, kiedy pomaga jednostce przejść to doświadczenie, w którym zasadniczo panuje prawda, piękno i dobroć, gdyż jest to prawdziwa duchowa koncepcja najwyższej rzeczywistości. A dzięki miłości i czczeniu religia nabiera znaczenia jako braterstwo z człowiekiem i synostwo z Bogiem. Raczej to, w co ktoś wierzy, niż to co ktoś wie, determinuje zasady postępowania i dominuje w działaniu człowieka.
W obecnych, psychologicznie niespokojnych czasach, pośród przewrotów ekonomicznych, krzyżujących się prądów moralnych oraz burzliwych fal socjologicznych powstałych z cyklicznych przemian epoki naukowej – tysiące mężczyzn i kobiet uległo zwyczajnej dezorientacji; ludzie są niespokojni, nerwowi, pełni lęku, niepełni i niestabilni; potrzebujących jak nigdy dotąd w historii świata, pocieszenia i stabilizacji jaką daje solidna religia. 
W obliczu osiągnięć naukowych i mechanicznego rozwoju bez precedensu, wciąż trwa stagnacja duchowa i chaos filozoficzny.
Nie ma niebezpieczeństwa, kiedy religia staje się coraz bardziej sprawą prywatną – doświadczeniem osobistym – pod warunkiem, że nie utraci ona swojej motywacji dla bezinteresownej i oddanej służby społecznej.
Wielkie duchowe niebezpieczeństwo, jakie zagraża człowiekowi, polega na jego niekompletnym, kłopotliwym położeniu nieukończonego wzrostu, na odwróceniu się od ewolucyjnych religii strachu bez natychmiastowego zrozumienia objawionej religii miłości.
Chociaż religia jest czysto osobistym, duchowym, doświadczeniem – wymaga ona dostosowania swojego „ja” do innych „ja”, a to już dotyczy społecznego aspektu czy grupowego aspektu życia religijnego.
W pierwszym rzędzie jest dostosowaniem wewnętrznym czy osobistym. Człowiek jest istotą towarzyską i ten fakt siłą rzeczy powoduje powstawanie grup religijnych. Pamiętajcie zawsze, że prawdziwa religia jest znajomością Boga jako Ojca i człowieka jako brata. Nie jest ona niewolącym wierzeniem w groźbę kary czy w magiczne obietnice mitycznych nagród w przyszłości.
Religia Jezusa jest najbardziej dynamicznym czynnikiem jaki kiedykolwiek ożywiał gatunek ludzki. Jezus zburzył tradycję, zniszczył dogmaty i powołał ludzkość do realizacji jej największych ideałów w czasie i wieczności – aby być doskonałym, nawet jak Ojciec w niebie jest doskonały. Jezus usiłował przywrócić godność gdy głosił, że wszyscy ludzie są dziećmi Boga.
Doświadczenie religijne niezawodnie rodzi „owoce ducha” w życiu codziennym śmiertelnika prowadzonego przez ducha. Ludzi religijnych powinny łączyć raczej cele wspólne, niż doktryny. Niech określenie „wiara” odnosi się raczej do indywidualnej relacji do Boga, niż do formułowania doktryn określających to, co pewna grupa śmiertelników może się zgodzić jako na wspólną postawę religijną. 
Masz wiarę? Miejże ją dla siebie. Człowiek prymitywny niezbyt dbał o nazywanie słowami swoich przekonań religijnych. Jego religia była raczej wytańczona niż wymyślona. 
Człowiek współczesny wymyślił wiele doktryn i stworzył wiele analiz wiary religijnej. W przyszłości ludzie religijni muszą żyć swoją religią, poświęcać się szczerej służbie na rzecz braterstwa ludzkości.
Najwyższy już czas aby człowiek posiadał doświadczenie religijne tak osobiste i tak wysubtelnione, aby mogło być ono realizowane i wyrażane tylko przez doznania zbyt głębokie dla wyrażania słowami.
Jezus nie wymagał od swych wyznawców, aby okresowo się zbierali i recytowali słowne formuły określające ich wspólne wierzenia, zarządził jedynie, że powinni się zbierać, aby faktycznie coś robić – wziąć udział we wspólnej wieczerzy, na pamiątkę jego obdarzającego życia.
Uwarunkowania ekonomiczne wiążą człowieka z rzeczywistością, a osobiste doświadczenie religijne stawia tego samego człowieka twarzą w twarz z wiecznymi rzeczywistościami, wciąż poszerzającego się i rozwijającego się obywatelstwa kosmicznego.
 
Na podstawie przekazów Melchidezeka
 
 
I tak to jest kochani, że prawdziwa religia i wiara nie jest związana z doktrynerstwem jakiegokolwiek kościoła współczesnego. Nie jest też mierzona ilością modlitw czy pielgrzymek ani ilością wyznawców.
Ta uwaga jest dla tych, którzy chcieliby przekonywać o wyższości tej czy innej organizacji religijnej. To co jest prawdziwe i wartościowe w religii, ty Ty sam i twoja wiara płynąca z serca a nie z "ambony".
 
W głębokim szacunku dla każdej Istoty
Hania
 
 
 
 


Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1514
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1146
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1117
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 857
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 712
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 405
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1178
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 588
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 522
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 939
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 945
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1534
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1058
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Witaj droga Haniu, artykul wysokiego lotu i do wielokrotnego czytania, z wielka przyjemnoscia i radoscia w sercu czytalam. Mocne slowa, prawdziwe slowa ...Wielu powinno przeczytac ten tekst sercem i znalezc w sobie odwage by ZYC wedlug swojej wiary .

"Wyjątkowo niefortunnie stało się, że ci co zostali czcicielami boskiego i zmartwychwstałego Chrystusa, przeoczyli człowieka – mężnego i odwa

...  wyświetl więcej

"Jeśli jednak religia ma stymulować indywidualny rozwój charakteru i pomagać w integracji osobowości, nie może być standaryzowaną." - Tej właśnie standaryzacji nie potrafią się zmieścić jednostki, którym na duchowości zależy. Standaryzacja wprowadza zbyt wiele uproszczeń, reguł i doktryn, które predzej czy później prowadzą do wynaturzeń i używania religii do własnych, często nieuczciwych celów. Ni ...  wyświetl więcej

Bardzo dziękuję za komentarze wypływające z czytania ze zrozumieniem. Cieszy się moje serce, a reszty nie da się zamknąć w słowa....
Pozdrawiam w Miłości i głębokim szacunku.
Hania

  andrzejs,  18/12/2009

Wspaniały tekst:)
Ja też jestem religijny. A moja wspólnota religijna liczy aż... jednego członka - mnie. Ale nie mam nic przeciwko katolikom (pod warunkiem, że nie należą do rodziny radia...), w ogóle chrześcijanom, muzułmanom i innym... Ich religia, ich sprawa. Zresztą, jako zakorzeniony w katolicyźmie, kocham Święta. A raczej tradycje świąteczne. Żeby tylko jeszcze nie były takie monumentalne - "straszne"...
Pozdrawiam:)

Panie andrzejuS, tak sobie myślę, że święta każdy człowiek będzie miał takie jak sam wybierze. Mam nadzieję, że będą to wspaniałe święta dla Pana i bliskich, gdzie obecność i szacunek przywołają tą najprawdziwszą Miłość, czego życzę z całego serca i Panu i wszystkim Istotom.
Pozdrawiam i dziękuję za miły komentarz oraz punkty.
Hania

Pani Haniu. Tak. "Doświadczenie religijne rodzi owoce ducha".Pierwsza gwiazdka na niebie, to światło wzywające do Światłości.A w niej braterstwa ludzi.Pozdrawiam Pani Haniu w drodze do zrozumienia samego siebie, a przez to zbliżenie się do wiedzy ogarnięcia tego co dotyczy nas wszystkich.Gratuluję artykułu.Lech

Panie Leszku dziękuję za komentarz i punkty.
Pozdrawiam w Miłości
Hania

Bardzo piekny tekst. Dziekuje.

  Gamka  (www),  21/12/2009

Cudowny tekst :)
Dziękuję za taką taka piękną strawę duchową
Pozdrawiam Gamka

Tylko ja i on we mnie,soc tam i jeszcze co tam podobnego mi się b.podobała.Podobne rozważania pitrasiłem już w Eiobie..Ten artykuł sięga dalej,opiera się na tym i tamtym,wykazuje znajomość ksiąg biblijnych.A ja raczej wale z potrzeby ducha.Podoba się ten artykuł i innym ciesze się,ze zwolenników przybywa!Pozdrawiam Nowym rokiem

Kłaniam się nisko Panie Szymonie.
Trafnie zauważył Pan, że głębia doświadczenia rodzi się ze znajomości. Poznałam wiele starożytnych przekazów - to prawda, jednak nie liczy się za bardzo znajomość tych przekazów, co doświadczenie ich we własnym życiu, a to już nie bajka.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz oraz punkty
Hania

Dawno, dawno temu, było sobie dwóch braci. Jeden nazywał się Kain, a drugi Abel. Obydwaj starali się na swój sposób przypodobać się Bogu. Obydwaj składali Mu ofiary, ale tylko jeden z nich był Bogu całkowicie posłuszny.

Powtórzę za pierwszym komentarzem, że artykuł, który przeczytałem jest naprawdę wysokiego lotu i w zasadzie chętnie się podpiszę pod każdym słowem. Dodam jednak od siebie,

...  wyświetl więcej

Panie Adamie, dziękuję za uznanie. W pana ustach jako znającego tak doskonale Biblię, to prawdziwy dla mnie zaszczyt.
Co do historii Abla i Kaina - jakby to powiedzieć, świadomość zbiorowa opiera się na świadomości Kaina czego owocem jest obecna moda: szybciej, więcej, lepiej. Wielu ludziom jest trudno wydostać się z tego zamętu, często bark im wiedzy, bo taką wybrali świadomość. Świadomość ...  wyświetl więcej

Jeszcze coś dorzucę.

Dziękuję Gamka i smacznego !
Jak zauważyłaś moje artykuły zawierają jedno ciekawe i nie zawsze wygodne dla ego przesłanie : doświadcz swojej części prawdy.
Jeszcze raz serdeczne dzięki i pozdrawiam w Miłości
Hania

  swistak  (www),  25/04/2010

Przysłowia są mądrością narodów
zwłaszcza gdy sobie przeczą

Kochać siebie samego
to romans na całe życie

Miłość od pierwszego wejrzenia
należy traktować z przymrużeniem oka



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska