Login lub e-mail Hasło   

Hej, koleda... koleda....

Do napisania tych wspomien zmotywowal mnie dzisiejszy artykul Hanki Janukowicz - Wiara i religa.... To co sie wydarzylo w ten styczniowy piatek do dzis mam jak zywe przed oczami.
Wyświetlenia: 1.151 Zamieszczono 18/12/2009

 

Przejscie ze starego do nowego roku, jestem jeszcze w Polsce w moim domu, mam remont,  tu i tam zakradla sie wilgoc i musze trzymac cieplo co nie jest latwe, bo piec sie sypie. Kazdego wiec wieczora dziekuje mu, ze jeszcze dzien  przetrzymal,proszac, aby udalo nam sie wspolnie wytrwac do wiosny. Do tego, budzac sie rano, dziekuje, ze dach jeszcze nie spadl ...

Trudne chwile, tym bardziej, ze 3 miesiace wczesniej odeszla na druga strone bardzo mi bliska osoba - moja kochana mama.

Dzwoni moja przyjaciolka, przyjedza do mnie. Ciesze sie, ze chce mnie wesprzec w tym  doswiadczeniu zyciowym. Spedzamy wspolnie wiele radosnych i pozytecznych chwil. Rozmawiamy wiele o zyciu, smierci i jak pozmieniac stare niewygodne i przeszkadzajace nam w codziennym zyciu schematy na takie, ktore by nam pomagaly w ulepszaniu siebie i naszego zycia w chwili "Teraz". Doswiadczenia ostatnich 6 lat byly bardzo trudne dla mnie. Jednak nigdy nie bylam sama ani samotna.  Jestem pelna milosci i wdziecznosci ...

Pare dni po sylvestrze, piec ciagle jeszcze dziala, moja radosc  i nadzieja wzrasta, ze wytrzymamy wspolnie do utesknionej wiosny. Jest pierwszy piatek nowego roku, razem z moja przyjaciolka radosnie przygotowujemy sobie obiadek gdy nagle ... dzwonek do drzwi. Otwieram, a tam stoi mlody czlowiek i pyta czy przyjme ksiedza.  - Alez oczywiscie, odpowiadam, gosc w dom  Bog w dom, a i milo, ze ksiadz przyszedl z wizyta Duszpasterska zobaczyc jak to ludzie zyja na codzien.

I nagle   O rany !  W jednej sekundzie przelatuja przez moja glowe tysiace wspomnien jak to moja mama, co tu ukrywac, wrecz szalala przed kazda koleda ze sprzataniem, myciem okien (chociaz przed swietami tez to bylo). Kazdy kacik blyszczal, a w pokoju na bialym obrusie stal krzyz i swieczniki, kropidelko i oczywiscie koperta. Nastepnie wszyscy czekali z drzeniem na ksiedza, aby wpadl na 10 minut pomodlil sie, dal po obrazku zwinal koperte z kasa i nie pokazal sie do nastepnej koperty w nastepnym roku. Osobiscie nigdy nie przepadalam za ta coroczna  ceremonia. 

A tu kartofle sie gotuja, na stoliczku w pokoju dwa kubki z kawa, balagan ogolny bo remont, nawet swieczka sie nie pali ...  Przyznaje sie bez bicia, ze przez chwile stare nawyki i schematy wziely gore, poczulam zdenerwowanie ... panike prawie Spokoj i zrownowazenie mojej przyjaciolki  i mnie przywolalo do rownowagi umyslu i serca.  Ksiadz grzecznie odmowil wypicia z nami kawy.  Jestesmy wszyscy w pokoju, ksiadz, ministrant, moja przyjaciolka i ja ... stoje w drzwiach hehe

Ksiadz : Nie ma pani krzyza?

MP :       nie wiem,  kolezanka ma remont i nawet nie wiemy gdzie sa pochowane, a ksiadz przeciez                                                                    przychodzi z wizyta duszpasterska, aby zobaczyc jak ludzie zyja .... 

Ksiadz :   No, ale krzyz jest symbolem Zbawienia

MP :        Krzyz jest symbolem otwarcia ...

Ksiadz krzyknal : Bez krzyza nie bedziemy sie modlic  !!!  

I rzeczywiscie  zabiera sie do wyjscia, a w drzwiach stoje ja ...  ze szczerym oburzeniem i zdziwieniem  pytam

JA :  Coooo, poniewaz nie mam krzyza to ksiadz sie nie pomodli

W tym momencie spojrzalam na wiszacy na scianie naprzeciwko mnie przesliczny obrazek Jezu Ufam Tobie ...

Ksiadz podniesionym glosem :   A do czego mam sie modlic ?!

JA : do Boga prosze ksiedza !!!    wykrzykuje

Ksiadz :   A w ktora strone ?! 

JA :  Do nieba prosze ksiedza  !!!

Po zdenerwowaniu moim juz nie ma ani sladu, czuje natomiast olbrzymie zdziwienie i nie moge uwierzyc wlasnym oczom i uszom. Czy tu sie odgrywa jakas komedi?, czy moze jest to program rozrywkowy " ukryta kamera" ?!    Patrze na mlodego ministranta, a ten zakrywajac usta reka peka ze smiechu, az mu lzy do oczu naszly.  Patrze w kierunku mojej przyjaciolki, do ktorej ksiadz po pierwszej wymianie zdan ostentacyjnie obrocil sie tylem,  szukam wsparcia i co widze ... usmiechnieta twarz, a oczy smieja sie do granic mozliwosci ...   Nigdzie ratunku,  to dwoje peka ze smiechu, ja z oburzenia, a ksiadz to nie wiem .......     Krotki rzut okiem na sciane i mysl ... ufam Tobie, po co on tu wogule przyszedl? Modlic sie do kawalka drzewa czy metalu? Stoje totalnie otumaniona ta przekomiczna sytuacja, gdy nagle dociera do mnie przytlumiony i dosyc proszacy o litosc glos ...

Ksiadz :  Czy ma pani chociaz rozaniec ?

Oslabilo mnie calkiem, czulam jak  moje duze oczy  robia sie jeszcze wieksze, a to co wyrazaly doprowadzilo ksiedza do milczenia.  Drzacymi rekami zaczal szarpac swoja sutanne.  Jest, znalazl kieszen, ja obserwuje  z zaciekawieniem co bedzie i nagle slysze w ciszy oddech ulgi ... trzyma w reku swoj wlasny rozaniec ... O Matko ... zakrzyknelo mi cos w srodku,  zamiast sie modlic do Boga, do Zrodla wszystkiego co jest, on sie modli do jakies rzeczy ... Juz nawet nie wiem co czulam, czy wogule cos czulam ...                                                                                                                  Ministrant juz ledwo wytrzymuje ze smiechu, patrzy raz na mnie raz na ksiedza jakysmy grali w ping-ponga.  Na twarzy mojej przyjaciolki widze wspolczucie, tylko dla kogo ?   Ja jestem w niesamowitym szoku,  ksiadz sie trzesie, az slychac jak rozaniec podzwania w jego rekach ... jak na trwoge...  Nagle ksiadz kleka naprzeciw okna i sciskajac swoj rozaniec  beznamietnym glosem z szybkoscia blyskawicy  odmowia  Ojcze Nasz, Zdrowas Mario  wstaje, wrecza nam po obrazku, nie przyjmuje odemnie pieniedzy (nie byly w kopercie?) . Odwraca sie i z furkotem sutanny ucieka z mojego domu, gdzie zawsze dla wszystkich sa drzwi otwarte i kazdy czuje sie u mnie milo i radosnie...                                                                                                                                                A ja stoje jak przyklejona do podlogi nic nie rozumiejac jeszcze przez cala chwilke.  Z tego otepienia budzi mnie rozweselony glos mojej przyjaciolki ...

MP :   wspolczuje temu czlowiekowi, on tej koledy nigdy nie zapomni,  my zreszta tez nie ....

Obie wybuchnelysmy gromkim smiechem, chociaz w naszych sercach czulysmy smutek. 

Co to sie porobilo z ta wiara  i religia.    Wszystko jakos sie pomieszalo, a przeciez nie takie nauki przekazal nam nasz ukochany brat - Jezus .  

Z cala Miloscia dla wszystkiego co zyje ...

 

P.S Przepraszam za brak polskich znakow, ale nie mam polskiego windowsa

 

Podobne artykuły


148
komentarze: 41 | wyświetlenia: 35219
123
komentarze: 55 | wyświetlenia: 30812
61
komentarze: 70 | wyświetlenia: 17686
17
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2343
37
komentarze: 18 | wyświetlenia: 10018
29
komentarze: 40 | wyświetlenia: 4159
29
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1843
28
komentarze: 7 | wyświetlenia: 3808
29
komentarze: 33 | wyświetlenia: 4975
30
komentarze: 83 | wyświetlenia: 2952
20
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1262
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1004
15
komentarze: 0 | wyświetlenia: 3758
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1142
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





"Kolędujmy wszyscy wraz, bo już na to przyszedł czas". I takie wspomnienia, jak Pani są swoistym wspomnieniowo- prozatorskim kolędowaniem.Gratuluję artykułu.Pozdrawiam serdecznie.

Dziekuje Panie Lechu za komentarz , gratulacje i punkty i pozdrawiam bardzo serdecznie.

Witaj Haniu i przyjmij podziękowanie za artykuł.
Ja też mam w swej pamięci ciekawą kolędę. Lata temu zdarzyło się, że były mąż przyszedł do domu w opłakanym stanie, woń alkoholu ciągnie się po domu, a w powietrzu pomruki wulgaryzmów w językach obcych... ech, szkoda gadać... a tu dzwonek do drzwi i pytanie "przyjmie pani kolędę?" , za młodym człowiekiem stoi już ksiądz... chwila wahania... c ...  wyświetl więcej

Droga Pani Hanko i to jest wlasnie to, jak Pani zauwazyla slusznie, ze w tym przypadku wazniejsza byla jakas rzecz do ktorej trzeba sie pomodlic, nie stan mojego Ducha, tym bardziej, ze bylam dosc krotko po stracie bliskiej osoby.
Jako czlowiek wogule nie zostalam zauwazona ...
Dziekuje serdecznie za mily komentarz i punkciki i takze pozdrawiam bardzo cieplo i z Miloscia

  andrzejs,  19/12/2009

Pani Hanno:)
Znam podobne historie. Nawet parę. Z własnego doświadczenia! Uśmiałem się czytając, choć to nie jest śmieszne. Ale mój śmiech wynika właśnie ze wspomnień. A jak już myślałem, że... jestem oryginałem:) Ufffffff, oddycham z ulgą. Nie jestem:) Fajny tekst. Przepraszam, jesli nie powinienem się śmiać, ale to silniejsze ode mnie.
Pozdrawiam:)

Oooo, przybyło mi are punktów do przyznania!

Panie Andrzeju stara prawda mowi, ze smiech to zdrowie :) A gdyby to nie bylo prawdziwe, to bylby to chyba niezly dowcip, co nie.
Dziekuje radosnie za komentarz i cieszace mnie punkty.
Pozdrawiam z cala moca mojego serca !

  marian R,  20/12/2009

Całe życie, nie miałem takich sytuacji. Wszystko w moim życiu było poukładane, od dziecka chodziłem na religię, krzyż wisiał na ścianie w kościele i w salce katechetycznej gdzie uczono nas religii, kochałem ludzi, ksiądz był dla mnie po rodzicach największym autorytetem. Kolędę przyjmowali wszyscy. Nie zwracałem uwagi na to, czy ktoś modlił się do krzyża czy do Boga. Potem gdy byłem dorosły doszed ...  wyświetl więcej

Szkoda, że za komentarz nie można dać punktów. Pozdrawiam Panie Marianie.

Witam Cie Marianie. Zetknelam sie z taka ciekawa ksiazka, Vadim Zeland " Transfering rzeczywistosci". Autor ksiazki tlumaczy, ze jest taka zasada: istnieje jakas instytucja (rzad, kosciol, partia itd.) i ta organizacja zywi sie energia, przy czym nie ma znaczenia czy chwalimy czy potepiamy. Dla niej to wszystko jedno i wskazuje na rozwiazanie, ktorym jest autentyczne ignorowanie tego zjawiska. Za ...  wyświetl więcej

Droga Autorko. Usmialem sie serdecznie! Choc wlasciwie powinienen zaplakac... Coz, tak drogiego ksiedza nauczono, tak go uksztaltowano, tak rozumie ( nie rozumie ) kim byc powinien. Ech moznaby dlugo jeszcze... Byc moze bedzie okazja bym opowiedzial jak onegdaj "wlasnego" proboszcza-dusza czlowiek-"ewangelizowalem" w temacie chrztu niemowlat. Rodzina byla w szoku, owczesni moi sasiedzi sadzili, ze ...  wyświetl więcej

Moja odpowiedz nie wpadla mi pod twoim komentarzem , sorry, jest nizej. Hania

Niesamowita historia. Skąd się biorą tacy księża? Może traktował swoje zajęcie jak każdy inny zawód, bez powołania. Rodzice mu powidzieli: "Synku, idź na księdza to nie zginiesz"...i synek poszedł za pieniędzmi. Chociaż fakt, że nie wziął koperty jest najdziwniejszy w tej sytuacji, może jednak trochę serca ma. Swoją drogą, nawet księża z powołania też miewają chwile zwątpienia. Pozdrawiam.

"Skąd się biorą tacy księża?"
Tacy księża biorą się z seminarium duchownego. Tam nie uczą znajomości prawdziwych, biblijnych przykazań Bożych z odrzuconym przez katolicki katechizm drugim (napisanym osobiście przez Boga) przykazaniem, zakazującym oddawania czci wizerunkom.

Panie Romanie Gorski "Skąd się biorą tacy księża?" hehe nie mam pojecia z kad sie biora, moze z jakiejs innej nam nie znanej planety? Jednak komizm sytuacji byl tak wielki, ze zapomnial o mamonie.
Dziekuje za komentarz i pozdrawiam serdecznie .

  feniks57,  21/12/2009

" Jednak komizm sytuacji byl tak wielki, ze zapomnial o mamonie. " - nie wierzę :-)

Suuuuuuuuuuper!
Pozdrawiam.

Panie Adamie, dziekuuuuuuuuuuje za uznanie i punkty.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.

  Szymon K.  (www),  21/12/2009

Dokładnie , symbole wiary i wszystkie materialne przejawy religijności to nie wszystko, niestety są one nieodłącznym składnikiem kościoła. Czasem i tak trzeba.

Wojtek Osa, dla mnie kosciol to ludzie nie budynki, a jesli ty tak wybrales i uwzasz, ze czasem trzeba przedkladac atrybuty nad ludzi to jest to twoj wybor. Mnie nic do tego.
Dziekuje ci serdecznie za komentarz.

  feniks57,  21/12/2009

Kolęda to teraz nic innego jak zbiórka pieniędzy ,odnotowanie tego faktu w swojej kartotece ( ciekawe co jeszcze tam jest zapisane o nas ) , poprowadzenie rozmowy tak , aby dowiedzieć się jak najwięcej o sąsiadach , a wszystko to w otoczce religii. Czysta hipokryzja. Amen.

feniks57 slowo "religia" wzielabym wlasnie w cudzyslow, bo nie ma to nic wspolnego z prawdziwa religia. A tak, wogule to - Amen.
Dziekuje za kometarz i pozdrawiam serdecznie.

Grzegorzu Mniejszy jestes Wielki !
Dziekuje ci za ten niesamowicie wspanialy i osobisty komentarz i punkty.
Pozdrawiam cie radosnie z calego serca.

Pff temu kościołowi mało że kasują z budżetu państwa to jeszcze od ludzi na kolędzie to w każdą niedzielę itd itd...
Ale ta kolęda była wspaniała będzie miał z pewnością miłe doświadczenia.
Bach kiedyś modły były bezpośrednio do Boga, a teraz? Do krzyża na którym Jezus ukrzyżowany był, coś tu nie gra.
To jak umartwiać się aniżeli wierzyć

ugenberg, z mojego punktu widzenia jest tak, ze ludzie sami daja, od ust sobie odejmuja i daja. Gdzies przeczytalam taki tekst na koscielnej skarbonce " jaka twoja ofiara, taka twoja wiara". No i placa ludziska.
Co do modlitwy, z cala swiadomoscia wybralam sama do Kogo sie modle i mysle, ze kazdy ma takie prawo wyboru, Ty tez.
Dziekuje ci serdecznie za komentarz i pozdrawiam bardzo serdecznie.

  Szymon K.  (www),  22/12/2009

nie miałem na myśli , że sam kościół to tylko budynki. Ludzie przede wszystkim tworzą kościół. Jednak czasem postawienie wyżej spraw materialnych ponad duchowymi się zdarza. Jest to jednak co najmniej nie na mniejscu dla instytucji kościoła ;)

Panie Wojtku "Jednak czasem postawienie wyżej spraw materialnych ponad duchowymi się zdarza." Wlasnie, dopiero co przeczytam artykul Pana AndrzejaS p.t. " Krzyże publiczne. Temat tabu" i wlasnie to panie Wojtku wedlug mnie z tego wynika albo ?
Pozdrawiam milo i cieplo

  Szymon K.  (www),  22/12/2009

osobiście martwi mnie taka hierarchia wartości niektórych "ankietowanych" , i jestem w stanie iść o zakład , że połowa praktykujących Polaków uważa , że kościół to wyłącznie budowla i wszystkie składowe jego materialnego działania. I pytam! gdzie tu jest wiara, wiara w Boga , albo wreszcie wiara w człowieka.

Panie Wojtku, tak sobie pomyslalm nad tym pana komentarzem i wie pan co, ma pan racje " postawienie wyzej spraw materialnych ponad duchowymi sie zdarza" , bo raz wala w leb biblia, a raz - darkwater Piotrem Grunt.

Panie Piotrze, mam nadzieje, ze sie pan nie obrazi, ale pana posty sa czesto pelne humoru, glebi znajomosci tematow i bardzo trafne, z mojego punktu wiedzenia.
Pozdrawiam obu Panow serdecznie

@ Hanna Bolda
Za komplementy, nawet niezasłużone, nie obrażam się bynajmniej. Dziękuję za miłe słowa. A to że nie każdy się ze mną zgadza, cóż, mam nadzieję że to stan przejściowy. :)

Naprawdę moje posty tak "walą w łeb"? Pytam z czystej ciekawości.

  Szymon K.  (www),  22/12/2009

Nie walą w łeb. Kubeł zimnej wody to dobra lecz nieprzyjemna sprawa ;)

" Kubeł zimnej wody to dobra lecz nieprzyjemna sprawa "

Przed, po, czy zamiast? :)

  Szymon K.  (www),  22/12/2009

To akurat nie ma znaczenia ważne , że takowy się pojawia i otrzeźwia przynajmniej na moment.

Wiesz, jeśli nie dajesz się ponieść fantazji, otrzeźwianie nie jest potrzebne. Ale odnoszę wrażenie że "nieco" zbaczamy z tematyki.

  Ivi,  22/12/2009

hehe nie jest tak źle:P
Idzie się przyzwyczaić hehehe
żart:)

We wszystkich trzech przypadkach !

Kiedyś widziałam na koloniach, jak dziecko się strasznie spłakało. Pytam, co się stało. "Zapomniałem zabrać obrazka i nie będe mógł się pomodlić".

Pani Ewo, szkoda mi tego dziecka, bo ja bylam dorosla a to dziecko ....
Bardzo dziekuje za komentarz i pozdrawiam serdecznie

Bardzo ciekawy artykuł. Dziękuję za jego napisanie

Alez prosze bardzo, z przyjemnoscia :)
Pozdrawiam swiatecznie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2014 grupa EIOBA. Wrocław, Polska