Login lub e-mail Hasło   

...aż do śmierci

Juź od wielu lat próbuje zrozumieć znaczenie ślubów, przysiąg i obietnic wszelakiego rodzaju jednak te małżeńskie najbardziej mnie intrygują, a może nawet martwią...
Wyświetlenia: 2.884 Zamieszczono 19/12/2009

Juź od wielu lat próbuje zrozumieć znaczenie ślubów, przysiąg i obietnic wszelakiego rodzaju jednak te małżeńskie najbardziej mnie intrygują, a może nawet martwią ... zauważyłam, ze przysparzają one więcej kłopotów i problemów niż radości i przyjemności.

W trakcie mojej nauki, zaczęłam to jeszcze głębiej rozważać w swoim sercu, które zawsze mi podsuwało pewne wątpliwości w stosunku co do rożnych ślubowań, przysiąg i obietnic.

Większość z nas i tak ich nie dotrzymuje, wiec po co je składać? Komu one tak naprawdę maja służyć? I do czego ? Jaka mamy z nich korzyść ? A jakie straty ?

W dzisiejszym społeczeństwie panuje zasada, ze jak mi przysięgasz to jesteś "mój" "moja" i tu zaczyna się ograniczanie wolności partnera.
Składamy nic nie znaczące przysięgi, wymawiamy puste słowa, które nie maja poparcia w życiu, mówimy co innego, robimy co innego i jeszcze mamy pretensje ...najczęściej nie do siebie ...

A ja się pytam, gdzie prawdziwa przyjaźń, szacunek i respekt dla inności drugiego człowieka.
Gdzie jest zaufanie, które żadnych przysiąg nie potrzebuje, bo powinno to wypływać z zachowania się partnerów ! Powinno wypływać z serca !

Na brak zaufania czy to do siebie samego czy partnera, żadna przysięga nie pomoże !!!

Uważam ze przysięgi niszczą zaufanie. Każda przysięga to "malina" dla każdego, kto w nią wierzy! Bo kiedy spotyka się dwoje ludzi i jedno wierzy w swe przysięgi, a drugie je lekceważy przypomina to bardziej wojnę niż partnerstwo.

Moja przyjaciółka opowiedziała mi ciekawe zdarzenie ze swojego życia: " Wybraliśmy się, mąż i ja na ślub do rodziny. W kościele, kiedy młodzi składali sobie przysięgę ślubna, zagadałam męża: wiesz jeszcze, kiedyś tez mi to przysięgałeś! Co on skwitował bardzo konkretnie: Nie wiedziałem co gadam ! Moja przyjaciółka o mało się nie porzygała, uświadamiając sobie, ze zawsze była taka K....sko fair, co było cale życie wykorzystywane przeciwko niej.

No cóż kochani, nic dodać nic ując, tak właśnie traktujemy to cale przysięganie.
Po prostu mało kto bierze to poważnie, wiec po jaka cholerę sobie to robimy? Czy tylko po to , żeby się nawzajem dołować ? Żeby się nawzajem niszczyć ?

Związek to przecież nie tylko kobieta i mężczyzna, związani przysięgą jakaś tam, i to na cala wieczność !!! Dlaczego coś musi trwać wiecznie ?

Związek dwojga ludzi to przede wszystkim Zaufanie, Szacunek, Przyjaźń i Respekt dla partnera.
To akceptowanie partnera takim jakim jest, z całym dobytkiem inwentarza, czyli jesteśmy "świadomi" wszystkich jego wad i zalet i takiego go kochamy i akceptujemy.

Niektórzy ludzie wkraczają do naszego życia, tylko na chwile (która może trwać rok, czy 5 czy 10 lat, a może trwać cale ziemskie życie), a jeśli weźmiemy pod uwagę, ze każda śmierć to narodziny "po drugiej stronie", to jak możemy przysięgać tez coś do śmierci.

Kochani dusza jest nieśmiertelna !

Jeśli już CHCEMY, albo MUSIMY komuś przysięgać to nie aż do śmierci, tylko - do końca życia ziemskiego ! To by było mniej zakłamane, a przecież i tego nie dotrzymujemy.

Pytam się was, kto ma największa z tego korzyść ... My jako partnerzy czy Urząd Stanu Cywilnego - bo prowadzi spis ludności, czy tez Kościół - który robi z nas swoich niewolników.
A my - młode kobiety, marzymy, aby raz w życiu być w centrum uwagi, ubrane jak księżniczki, zęby po ślubie i tych wspaniałych przysięgach spaść do roli Kopciucha !

Takie właśnie są moje osobiste doświadczenia, takich przysiąg i obietnic doznałam i tak jest z większością ludzkości. To jest choroba kulturowa.

Na zakończenie moich przemyśleń podaje fragment z:

Materiały Tobiasza
Seria Powracanie
Shoud 6: "Ogólnoświatowa pogoda" - Pytania i odpowiedzi
Przekaz Tobiasza
dla Szkarłatnego Kręgu
za pośrednictwem Geoffreya Hoppe'a
3 styczeń 2009 r.
CrimsonCircle

" Związki z założenia nigdy nie miały być wieczne. Nawet nigdy nie miały trwać przez cale życie. Związki są cenne. Piękne. Ale nikt nigdy nie miał być zmuszany do tego, aby trwały one wiecznie. Kiedy już przejdziesz przez swój cykl karmiczny, twoje stare związki oparte na karmie kończą się. Pora pozwolić im odejść. Kiedy im na to pozwolisz, znów możesz spotkać je na swojej drodze, ale już bez obciążeń twojej starej karmy. Jeżeli natomiast będziesz się ich kurczowo trzymał, odbiorą radość życia zarówno tobie, jak i tej drugiej osobie. Pozwól im odejść."

Z cala Miłością mojego Serca

Podobne artykuły


30
komentarze: 69 | wyświetlenia: 7804
77
komentarze: 111 | wyświetlenia: 34201
20
komentarze: 27 | wyświetlenia: 15103
32
komentarze: 69 | wyświetlenia: 9766
31
komentarze: 68 | wyświetlenia: 9983
19
komentarze: 19 | wyświetlenia: 2240
31
komentarze: 98 | wyświetlenia: 8415
23
komentarze: 10 | wyświetlenia: 4807
21
komentarze: 2 | wyświetlenia: 14548
20
komentarze: 37 | wyświetlenia: 4650
19
komentarze: 3 | wyświetlenia: 9406
36
komentarze: 60 | wyświetlenia: 12069
34
komentarze: 8 | wyświetlenia: 16114
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  00000,  19/12/2009

Ciekawe i trafne. Zaskoczyłaś mnie tą przysięgą ...aż do śmierci. Zgadzam się z Tobą całkowicie w tym temacie.

Dziekuje !
Pozdrawiam slonecznie w ten mrozny wieczor :)

Przysiądz wierność, I dotrzymać ją w kwitnącej z dnia na dzień miłości, aż do wieczności wietrznej - to dopiero wyzwanie.Gratuluję artykułu Pani Hanno.Pozdrawiam .Lech Galicki

Panie Lechu, po przeczytaniu pana komentarza, za ktory bardzo serdecznie dziekuje i za punkty tez :) zadzwieczaly mi slowa (chyba to jaks piosenka z dziecinstwa mi znana) " malo nas, malo nas do pieczenia chleba" . Mysle, ze malo nas, gotowych na takie wyzwanie ?
Pozdrawiam serdecznie. Hanna

  ,  20/12/2009

Pewnie dlatego jeszcze się nie ożeniłem i nie prędko to zrobię pomimo wielu zarzutów i zażartych dyskusji z koleżankami i przyjaciółkami ;-)) , które najczęściej nie potrafią do końca pojąć podobnego punktu widzenia.
A może to tylko Ja inaczej pojmuje miłość, związek, ślub... i cały świat. Może za bardzo się w to wszystko zagłębiam...
Przykro mi, ale już mi brakuje pomysłów na to jak mógłbym podarować punkty - może uda się następnym razem.

viverti, wiem jak to jest trudno z takim punktem widzenia dobrac partnera, z ktorym mozna wszystko dzielic, a jednak sie nie ograniczac, nie budowac sobie klatek nawzajem.
Dziekuje za komentarz bardzo serdecznie i zycze z serca aby ci sie udalo.
Hanna

  adam4,  20/12/2009

Święte,potrzykroć święte-łączenie się męża i niewiasty w ścisłej wspólnocie życia ziemskiego.
Święty-pęd płci do stapiania się w jedno.
Święte-misterium płodzenia i wydawania na świat.

Szczęśliwi-mąż i niewiasta,którzy to pojmują i w zjednoczeniu miłosnym potrafią odczuć siebie ,podobnie jak Prazródło wszelkiego Bytu odczuwa samo siebie jako "męża" i "niewiaste" w wieczystej

...  wyświetl więcej

  adam4,  20/12/2009


Czas już, aby błąd owego mędrca stracił tu nareszcie moc swoją.
Czas już, aby nareszcie przestano haniebnie znieważać małżeństwo, które ludzie chcą uważać za „Sakrament”, czyli w języku naszym: - za środek do osiągnięcia świętości – mimo, iż stan bezżenny uważany jest za nieporównanie bardziej świętobliwy. Znieważanie to znajduje swój wyraz w tym, że stawia się wyżej dojrzałą niewia ...  wyświetl więcej

adam4 mam prośbę, czy możesz streścić o co chodzi w twych komentarzach, i jak się ma Twój wywód do artykułu? Chyba mam problem ze zrozumieniem tak teoretycznych wywodów, sorry.
Hania

adam4 dziekuje pieknie za wpis i dodanie swojej wersji do mojego artykulu. Pozdrawiam serdecznie

  adam4,  20/12/2009


Godna zaprawdę najwyższej czci jest owa niewiasta, co mogła się stać matką Syna, którego świetlana nauka całemu światu zgotowałaby zbawienie, gdyby ludzie zadali sobie trud postępowania wedle niej przynajmniej o tyle, o ile ją jeszcze zaprawdę znają.
Niemniej wszakże należałoby czcić Ojca takiego Syna, albowiem : kto widzi tutaj Syna, widzi też i tego co go spłodził, gdyż dziedzictw ...  wyświetl więcej

  adam4,  20/12/2009

Zaiste: nie ma na ziemi stanu życiowego, który by wymagał więcej panowania człowieka nad sobą, więcej współodczuwania z drugim człowiekiem, więcej poczucia odpowiedzialności, niż prawdziwe małżeństwo. - - -
Ten tylko, kto tu spełnia wszystkie wysokie wymagania, może się spodziewać, że znajdzie również szczęście małżeńskie, którego tak wielu przecie szuka, a tak niewielu doświadcza

...  wyświetl więcej

adam4 nie wiem co chcesz swoimi wywodami uwypuklic w moim bardzo osobistym artykule. Dlugo myslam nad tymi komentarzami, przypominajacymi bardziej kazanie i doszlam do wniosku, ze pasuja jak piernik do wiatraka.
Nic osobistego.
Uprzejmnie dziekuje za uwage i komentarze.

Widzę, że jesteś wielka w szukaniu tematów.....to bardzo ciekawe............wprawdzie moją zasadą jest dotrzymywanie obietnic, jak to mówią starożytni kaszubi- dla mnie słowo ważniejsze pieniędzy , ale? Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy.........najbardziej jednak wkurzają mnie Ci do których powinniśmy mieć największe zaufanie. Co robi prezydent? Przecież to winien być człowiek bez skazy prawda? A ...  wyświetl więcej

Witaj Marianie," najbardziej jednak wkurzaja mnie ci, do ktorych powinnismy miec najwieksze zaufanie". Doszlam do wniosku, ze najwieksze zaufanie powinnam miec do siebie samej. To, co mnie drazni w innych, staram sie zmienic w sobie i wtedy ten swiat bedzie o jednego lepszy.
Dziekuje ci za nowy watek do mojego artykulu i za punkty.
Pozdrawiam cie bardzo serdecznie i swiatecznie.

Artykul przeczytalem z nieklamana przyjemnoscia, choc nie do konca zgadzam sie z jego glowna teza. Uwazam bowiem, ze istota nie lezy w przysiedze lecz w dotrzymywaniu danego komus slowa. Przysiega jest wg mnie swiadomym podjeciem zobowiazania. Ale znajac nasza ludzka nikczemnosc powinnismy z takim zobowiazaniem bardzo uwazac. BARDZO! Dlatego przysiega winna byc "zarezerwowana" dla spraw najistotni ...  wyświetl więcej

Grzegorzu Mniejszy, przysiege skladaja obie strony , ja doswiadczylam lamania przysiegi i to przez wiele lat przez partnera, sama bedac wierna tej przysiedze i prawie ze zginelam... Odstapienie od tych slubow bylo dla mnie ratunkiem, a strach tez mialam wielki.
Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za komentarz.

Ciekawy artykuł i to bardzo. Traktuje o naszym pojmowaniu słów przysięgi i odpowiedzialności za podjęte zobowiązania. I tak jeden człowiek przykuwa się strachem do przysięgi, inny osobistą odpowiedzialnością, a nieliczni Miłością. Problem tkwi jednak w samej przysiędze, którą należy powtarzać za mistrzem ceremonii (czy to ksiądz, czy urzędnik).Nie jest więc to do końca zrozumiały tekst, a przygoto ...  wyświetl więcej

Droga Haniu, bardzo trafnie ujelas to wlasnie, co chcialam przekazac w tym artykule.
Pozdrawiam takze w glebokim szacunku, dziekujac za ten trafny komentarz i punkty.

Mój stosunek do ślubów i przysiąg jest taki sam. Nie. Zresztą ślub kościelny mi nie grozi, nie jestem już taka czysta, więc nie zniżę się do poziomu zakładania białej sukienki i zasuwaniu przed ołtarza ze świętą minę, jakbym czekała na swojego pierwszego księcia. Co do cywilnego, to tak naprawdę będzie zależało od sytauacji politycznej czyli tego, co mi się będzie bardziej oplacało (i moim dziecio ...  wyświetl więcej

Witaj Jaszczurka,dziekuje Ci bardzo za tak szczery komentarz ! Ja raz popelnilam blad, drugi raz nie mam zamiaru wchodzic do tej samej rzeki. Twoj komentarz dopomogl mi w zrozumieni jednej bardzo waznej kwesti dotyczacej mnie osobiscie i jestem Ci z glebi serca wdzieczna.
Bardzo dziekuje za komentarz , punkty i pomoc :)
Hanna

  puma,  21/12/2009

Dziękuję za artykuł - szkoda że przeczytałam go o parę lat za późno :) pozdrawiam.

Pani Ewo Adamczyk, nigdy nie jest za pozno, " przyszlosc jest uzdrowiona przeszloscia" , a wiec trzeba sie cieszyc, ze pojawila sie wiedza co trzeba uzdrowic.
Pozdrawiam pieknie i swiatecznie.

  puma,  22/12/2009

Jasne że nie jest:) , a wiedza była tylko nie było siły na jej realizację .Dobra dosyć zwierzeń ;) -również pozdrawiam no i wesołych.

  adam4,  10/06/2010

Nie ma nic bardziej świętego na tej ziemi niż prawdziwe małżeństwo.Małżeństwo jest po trzykroć świete.Zdrada małżeńska jest zbrodnią przeciwko ludzkości.Wyjątkowej łaski nieba potrzeba aby ten grzech został odpuszczony i to tylko wtedy kiedy grzesznik uzna swą wine i będzie żył odtąd właściwie.

  pesmerga,  13/07/2010

Gdybym umiał pisać, pewnie napisałbym wręcz taki sam tekst :) Rewelacja!

Swoją drogą nie jest Pani przypadkiem z pomorza/kaszub? Nazwisko takie regionalne mógłbym rzec.

"Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość, kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze.
Miłość to nie żaden film w żadnym kinie
ani róże, ani całusy małe, czy duże.
Ale miłość - to kiedy jedno spada w dół,
A drugie ciągnie je ku górze..."... Tak to trudne, bardzo trudne ! kiedy dwoje młodych ludzi zaczyna się ścierać ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska