Login lub e-mail Hasło   

Intelektualna zupa

Przepis na zupę z intelektualistów - szybko i tanio. Polecam...
Wyświetlenia: 3.330 Zamieszczono 20/12/2009

Moja babcia uczyła się gotować cale życie, w końcu miała  osiem ludzkich gęb do wykarmienia. Babcia gotując zupę jesienną, już wczesną wiosną rozpoczynała przygotowania  do tego, by w listopadzie postawić  dumnie przed dziadkiem  pachnący garnek. Dajmy na ten przykład jarzynową.  Ile to zachodu! Trzeba było ogródek skopać tuż po pierwszych mrozach, podzielić grządki, zasiać odpowiednie ilości marchwi, pietruszki, selera, pora, kapusty.  Potem babcia chodziła do ogródka podlewać , plewić, przeganiać krety, po to by jesienią zrobić jadło. Ile cierpliwości, zabiegów, czasu i serca w tę zupę trzeba było włożyć. Zupa nie miała wyjścia, musiała smakować.

Dzisiaj jest łatwiej.  Bierzesz portfel, ekologiczną torbę wielorazowego użytku i idziesz do warzywniaka. Wybierasz  marchew, pietruszkę seler por i kapustę, wracasz do domu kroisz wszystko w kostkę, wrzucasz do garnka i za pół godziny masz jarzynową.  Stawiasz garnek przed swoim chłopem z równie dumnym gestem jak babcia. ..

To była jarzynowa,  a jak się robi zupę intelektualną?

Ano,  za czasów babci intelektualista tworzył się powoli acz dokładnie. Intelektualista musiał odpowiednio długo dojrzewać, by w intelektualnej śmietance (a raczej zupie) się znaleźć. Nie było rady, do kształcenia miał tylko książki, a do ich czytania często tylko światło kaganka. Książki odpowiednie trzeba było umieć zdobyć. Cenzura w takiej lub  innej formie nigdy nas nie opuszczała, a bo to wojna, to zabory i zawsze od wiedzy właściwej próbowano nas odciąć, a indoktrynacji czy to ruskiej czy to pruskiej, intelektualista prawdziwy poddać się nie mógł. Odpowiednie środowisko pomagało intelektualiście tak,  jak marchewce pomagało słońce wzrastać, ale bez podlewania i pielęgnacji  intelektualista  zamiast wzrastać karłowaciał, a tego mu kumple z jednego garnka nigdy by nie wybaczyli.  

Dziś intelektualistę robi się hurtowo, masowo i szybko. Marchewki zresztą również. W babci  zupie każda marchewka była inna, w naszej każda jest identyczna. Intelektualiści biorą się dzisiaj z fabryk, które bardzo mylnie zwane są uniwersytetami.  O wiele uczciwiej byłoby  nazwać  uniwersytety fabrykami intelektualistów, przynajmniej byłoby wiadomo, że chodzi o ilość, a nie jakość.  Intelektualista dzisiaj,  ma do zapamiętania od kilku do kilkunastu trudnych słów, koniecznie ze Słownika Wyrazów Obcych  (Słownik Poprawnej Polszczyzny nie jest już tak niezbędny).  By rozwijać swój intelektualny talent  wystarczy, że do śniadania weźmie opiniotwórczy dziennik, a do obiadu TVP info obejrzy w telewizji. Tam dyżurny Intelektualista na etacie już wytłumaczy, co i z czym się je w intelektualnym światku. Po pięciu latach spędzonych w fabryce intelektualistów i  spoglądaniu co jakiś czas w telewizor, mamy pojedynczego intelektualistę.  Teraz, by zrobić zupę wystarczy ich wszystkich wrzucić do jednego garnka.

Dziadek wylałby taką zupę świniom, a babkę obgadałyby wszystkie baby na wsi, że gotować nie potrafi.  My, ponieważ sami sobie takiej intelektualnej zupy nawarzyliśmy, to i musimy ją teraz jeść.  

Podobne artykuły


95
komentarze: 44 | wyświetlenia: 15034
50
komentarze: 34 | wyświetlenia: 8064
43
komentarze: 22 | wyświetlenia: 4664
37
komentarze: 29 | wyświetlenia: 43278
31
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2712
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 5922
31
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5304
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3840
27
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2360
26
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1607
25
komentarze: 17 | wyświetlenia: 4288
25
komentarze: 55 | wyświetlenia: 7554
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1349
 
Autor
Artykuł



  ,  20/12/2009

Świetny artykuł, krótko zwięźle i na temat. A swoją drogą przypomina mi się pytanie jakie kilkakrotnie w trakcie moich studiów zadawali różni wykładowcy: Czy jest wśród was ktoś kto studiuje dla przyjemności?- i w tym momencie zalegała totalna cisza, nikt się nie zgłaszał, ani nie odzywał ;-))
Jak mi Pani podpowie jak podarować punkty to oddam wszystko co mam :-))

Dzięki, wystarczy mi pochwała. Punkty można dodawać, za pomacą ikonki pod komentarzem "+ Punkty dla autora"

  ,  20/12/2009

Właśnie o to chodzi, że nie zawsze się da, pomimo wpisania nawet tej zalecanej odpowiedniej ilości. No nic spróbuję następnym razem.

  ,  21/01/2010

Upłynęło trochę czasu, więc może teraz się uda :)
Pamiętam:))
Szkoda, że tylko tyle mam i mogę :((

wow, jestem pod wrażeniem Twojej pamięci.

  Hamilton,  21/12/2009

Myślę, że aż tak źle nie jest. Trochę indywidualności się znajdzie. Prawdą jest jednak, że wielu obiera ten sam uniform poprawności politycznej, gospodarczej , wyznaniowej i beczy w stadzie zgodnym chórem spierając się czasem o pierdoły. Ale głosuję za.

  ,  21/12/2009

Obawiam się, że jednak pod względem jakości tych indywidualności ubywa. Obecnie, za każdym uczniem, studentem "idą pieniążki" i raczej żadna szkoła czy uczelnia nie pozwoli sobie na "straty". Poza tym, byłem i jestem nadal świadkiem tego jak się skutecznie podcina skrzydła indywidualistom, wspaniałym osobowościom. Mógłbym naprawdę bardzo wiele opowiedzieć na ten temat, ale jeśli ktoś chce to napra ...  wyświetl więcej

  Elba,  22/12/2009

Sama nie wiem co z tego wyszło zupa czy raczej bigos. Ale zawsze to jakaś strawa duchowa. Smacznego!

Co kto lubi. Jednemu smakuje babcina zupa, inny zadowoli się "gorącym kubkiem" z marketu. Pani Jaszczurko, jeśli ma Pani jeszcze jakieś stare zapasy z babcinej spiżarni, to ja poproszę.

Pani Jaszczurko - serdeczne dzięki ... bardzo ciekawy i lekkostrawny posiłek dla tych, co chcą.
Pozdrawiam 'intelektualnie" hahaha i punkty dla autora

Brawo!

Czytając takie komentarze odnoszę wrażenie jak głęboko w naszych realiach są zatopione uprzedzenia klasowe.

@Jaszczurka
Uważam że mylisz intelektualistę z człowiekiem wykształconym. Ten pierwszy w zasadzie zawsze jest również tym drugim, w przeciwną stronę działa to znacznie rzadziej.

Wydaje mi się, że się nie mylę. Cenię ludzi gruntownie wykształconych (czyli tych, którzy kształcą sie sami gruntowniej niż robią to uczelnie) i stawiam znak równości pomiędzy nimi, a PRAWDZIWYMI intelekutalistami. W artykule starałam się postawić znak równości pomiędzy pseudointelekutalistami, a wykształciuchami. Intelektualista to ironia.

I tak oto rodzi się pytanie: kto decydować będzie o tym kto jest prawdziwie prawdziwym intelektualnym intelektualistą, a kto li tylko wykształciuchem?
Bo bez wskazania paluchem, kto zacz, ironia twoja zawisa w próżni.

Taki jest zamysł tego artykułu, żeby zawisła w próżni, artykuł ma za zadanie tylko zwrócenie uwagi na to, że nie każdy kto się intelektualistą mianuje nim jest. A to czy mamy do czynienia z intelektualistą gruntownie wykształconym czy nie jest sprawdzalne. Wystarczy zapamiętać co takowy mówi, a następnie na własną rękę weryfikować jego wiedzę, zamiast nabożnie przyjmować każde jego zdanie.

  andrzejs,  22/12/2009

Znakomity artykuł:)))
Dopiero dzisiaj go przeczytałem, bo (wstyd przyznać) tytuł mnie odstraszał:)
Oooj znam całą masę takich intelektualistów.

- Jolka, a Krysia mówiła, że często używasz słów, których sama nie rozumiesz.
- To powiedz tej durnej Kryśce, że jest durna krowa i vice versa.

  oculus,  23/12/2009

Można powiedzieć, że ludzie dzielą się na mądrych i głupich, dla tych drugich wykrztałcenie tylko pogłębia ich głupotę.

  oculus,  23/12/2009

Można być też wykrztałconym, napełnionym wiedzą nikomu niepotrzebną, kiedyś był to marsism-leninizm i teologia chrześcijańska. Ta druga wiedza powoli idzie za tą pierwsza, czyli przechodzi do chistorii.

  oculus,  23/12/2009

Ja też czasami robię z siebie idiotę, pisząc choćby historia z ch.

"Wykrztałcenie" też się w to wpisuje.

  oculus,  23/12/2009

Panie Zbysławie jeszcze nie jedno mi się przytrafi, od wczoraj jestem zakręcony jak ołówek. Może to kiedyś opisze co mi się wczoraj przydarzyło ale to nie na dziś historia.
Wesołych Świąt życzę Panu i wszystkim piszacym i czytajacym na Eiobie oraz Szczęśliwego Nowego Roku.

Ortografia to także element wykształcenia, tylko jak to się ma do intelektu? ..nie rozumiem co Pana boli

  Tomasz Het  (www),  23/12/2009

świetny artykuł. Pozdrawiam autora

Nie rozumiem podstaw krytyki autora..
Ogólnie zastanowiłbym się czy określenie 'intelektualista' zostało użyte prawidłowo gdyż 'wczorajszy' i 'dzisiejszy' nie oznacza w końcu to samo.

  Matwiej,  27/12/2009

Warto zwrócić uwagę na to, że:
- po pierwsze dzisiejsza zupa powstała z produktów sztucznie wyhodowanych nie tylko na uniwersytetach, ale także na uczelniach prywatnych, których poziom jest niejednokrotnie masakryczne zaniżony
- po drugie nie zawsze jest tak, że intelektualna familia wyda na świat intelektualnego potomka i odwrotnie
- po trzecie zupa ma szanse na rehabilitację ...  wyświetl więcej

Ucieczka przed armią jest, oczywiście, warunkiem swobodnego rozwoju intelektualisty?

Dla wielu intelektualistów określenie "intelektualista" jest - zresztą - obelżywe, od czasu użycia go przez Lenina, potem przez Goebbelsa. To historyczne obciążenie jest, jak dotąd, nie do usunięcia z powodu samych intelektualistów, prężących umysł niby wróbel muskuły.

Cytat: "Głupiec, jak wiadomo, żyje z głupoty - ale mędrzec też".

Przypuszczam że kolega Matwiej rozumował następująco: skoro nie muszą teraz uciekać przed armią, nie trafią na uczelnie "z przymusu" i "jak leci", ergo, poziom "intelektualizmu" na ww. wzrośnie.

Nie ma to jak "rozumować" nad tym, co "się wie". To najlepszy sposób dochodzenia do upragnionych wniosków.

Ale co konkretnie panu nie pasuje, wnioski czy to jaką drogą zostały otrzymane?

Nie wiem właściwie dlaczego, ale słowo "intelektualista" nie kojarzy mi się dobrze. Może dlatego, że za intelektualizmem niekoniecznie idzie to, co sprawia, że intelektualista jest człowiekiem, który umie żyć z ludźmi, być dla nich dobrym, kochać i być kochanym. Wydawałoby sie, że wraz z nabyciem i posmakowaniem wiedzy, wraz z rozwojem umysłowości, wraz z wejściem jakby na "wyższy poziom świadomoś ...  wyświetl więcej

A jeśli słowo "intelektualista" zamienić na, przykładowo, "erudyta", zmieni to cokolwiek w odbiorze artykułu? Oczywiście pytam o twoje zdanie, nie o jakąś wizję absolutnie obiektywną.

Artykuł jest świetny i mam nadzieję, że rozumiem intencje autorki.
Mogę się teraz mylić, ale nie zaglądam do encyklopedii, żeby sprawdzić definicję słownikową tych pojęć.
Erudyta to dla mnie ktoś, kto stara się być błyskotliwym, uzewnętrzniać swoją wiedzę, może też przemyślenia.
Intelektualista może być introwertyczny, być nim dla siebie. Nie wiem, czy taka zamiana wpłynęlaby ...  wyświetl więcej

Naprawdę uważasz że nie można być, przykładowo, natchnionym poetą czy doskonałym malarzem, a jednocześnie zimnym draniem, takim który nie może zasnąć jeśli nie zabije paru osób?

Weź też pod uwagę iż ten "czysty" i "zimny" intelektualizm odnosił się do rzeczy minionych, w ich wypadku emocje nic już nie zmienią, nie wskrzeszą ofiar, nie cofną czasu. IMO trzeba pamiętać, ale czy trzeba codziennie rwać włosy z głowy, z rozpaczy po minionych zbrodniach?

Chciałabym napisać, że taki "zimny drań" może być co najwyżej dobrym rzemieślnikiem, a nie artystą. Ale tak nie jest.
Wielki, wyjątkowy artysta może też być lub bywać złym człowiekiem /podobno np. Mickiewicz był domowym tyranem/.
Ale bardziej mam na myśli taki intelektualizm, który uznaje, że jestem kimś lepszym, że wszystko mi wolno, że inne istoty to jak np. Koprolici dla Styksów. ...  wyświetl więcej

Wiesz, dzielenie ludzi wg zasady my-lepsi, oni-gorsi to domena systemów opartych na religiach i ideologiach pokrewnych. Nie zetknąłem się z czysto intelektualna doktryną która przewidywałaby taki podział. Tutaj też wartościuje się ludzi, ale indywidualnie, wg osobistych wartości, a nie en masse, wg zadanego klucza.

>"Hitler mógł być zdolnym akwarelistą, ale dla mnie nie ma to znaczenia

...  wyświetl więcej

Zgoda na: pamiętać bez niszczących emocji.
Muszę teraz zająć się pracą.
Pozdrawiam.

Tak sobie myślę, że wiele pojęć intelektualnych, z "intelektualistą" włącznie, oznacza konotację ściśle rzeczową, to jest niejako "techniczną". W osobistym jednak odbiorze, szczególnie w odniesieniu do konkretnych ludzi lub grup ludzkich, podświadomie i automatycznie dodajemy do tych pojęć kryteria moralne.
Z "intelektualnego" punktu widzenia jest to niesłuszne. I właśnie tutaj tkwi podstaw ...  wyświetl więcej

> Dziś intelektualistę robi się hurtowo, masowo i szybko (...) z fabryk, które bardzo mylnie zwane są uniwersytetami. (...) Intelektualista dzisiaj, ma do zapamiętania od kilku do kilkunastu trudnych słów (...). Po pięciu latach spędzonych w fabryce intelektualistów i spoglądaniu co jakiś czas w telewizor, mamy pojedynczego intelektualistę.

Nie oceniałbym tak krytycznie uniwersytetów. J

...  wyświetl więcej

I w ten sposób panie Andrzeju trafił pan w sedno artykułu (być może niechcący). Nie każdy magister jest intelektualistą,to prawda, artykuł to utwór zbyt krótki, by robić z niego rozprawę na ten temat. Chodziło mi tylko o zaznaczenie pewnego trendu, który wzrasta wraz z ilością ludzi z wyższym wykształceniem, którzy chcą zostać intelektualistami na skróty, a upoważnia ich do tego tytuł. Uczelnie ow ...  wyświetl więcej

Ciekawe opowiadanie, poruszające kwestie przedstawione w artykule. Kto ma możliwość przeczytać, gorąco polecam.
http://biblionetka.pl/book.aspx?id=7126



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska