Login lub e-mail Hasło   

Bhikku czyli ludzie w szafranowych szatach.

Bhikkhu, bhiksiu, bhiksu, bhikszu to różne odpowiedniki nazw wyświęconego mnicha buddyjskiego. Noszą szafranowe szaty, o poranku w swoich procesjach proszą o jałmużnę, a...
Wyświetlenia: 987 Zamieszczono 20/12/2009

Bhikkhu, bhiksiu, bhiksu, bhikszu to różne odpowiedniki nazw  wyświęconego mnicha buddyjskiego. Noszą szafranowe szaty, o poranku w swoich procesjach proszą o jałmużnę, a wieczorem odmawiają mantry. Podróżując po Azji warto pamiętać, że nie których nie można dotykać - do tego stopnia, że chcąc podać im pieniądze należy położyć  je na ziemi lub stoliku.

W swojej podróży miałam kilka sytuacji związanych z mnichami:

-w Bangkoku zwiedzając jedną ze świątyń, zobaczyłam mnicha, chciałam  ukradkiem zrobić mu zdjęcie, ale się nie udało...zaczął do mnie machać, więc się wystraszyłam, że go tym uraziłam, co się jednak okazało? mnichowi nie odpowiadała poza w jakiej był podczas pstrykania zdjęcia, popoprawiał się, ustawił i mogłam robić zdjęcia do woli (chociaż nie takie były moim celem:)).

-w Luang Prabang w Laosie mieszkałam u pewniej laoskiej rodziny, której dom znajdował się ok. 30m. od pagody, codziennie więc obok niej przechodziłam, pewnego razu zdarzyło się tak ( ale to już inna historia), że zostałam zaproszona przez dwóch mnichów na wieczorne mantry...posadzona z tyłu, żeby nikogo nie rozpraszać ( chodź o tak co raz ktoś się odwracał), obserwowałam... mnisi w różnym wieku, o bardzo czystych niczym kobiecych głosach, a zarazem bardzo silnych- powtarzali w kółko jeden werset, co raz pochylając się w pokłonie przed wielkim posągiem buddy przystrojonym w wigilijne światełka. Ten buddyjski rytuał wywarł na mnie ogromna wrażenie, może dlatego że byłam tam jako jedyna biała, a może tak kadzidła mnie odurzały. Po ceremonii miałam możliwość zobaczenia jak żyją mnisi, a kilku z nich opowiedziało mi czemu przybyli do klasztoru.



 

-w Vientiane stolicy Laosu, spacerując po ulicach miasta, za-spacerowałam za daleko i trochę się pogubiłam, pytałam kilka osób ale nikt nie wiedział, gdzie znajduje się mój hostel, podszedł zainteresowany mnich  i zaproponował nocleg u swojej matki.Niby zwyczajna sytuacja, ale zastanówcie się ile osób w Polsce zaproponowałoby takie rozwiązanie?

 

www.peregrynacje.blox.pl

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 577
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 577
11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1842
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1046
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 452
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 604
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 827
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 416
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 557
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 439
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 688
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 526
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 725
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 636
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 537
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Masz wspaniałe teksty Karolino, gratuluję pióra i rewelacyjnych zdjęć z podroży.
Tyle wspaniałych tekstów nam umyka , tyle pięknych wspomnień, relacji z egzotycznych podróży - rewelacja :).
Pisz i publikuj swoje teksty bo są unikalne.
Zajrzałam na Twoją stronę ... http://peregrynacje.blox.pl/html i zapewniam Cię, że będę zaglądać ...  wyświetl więcej

Dziekuje Ci serdecznie:) sprawiles mi tym komenatzrem duzo radosci:) pozdrawiam. Poza tym jesli nadal Ci się beda podobały to zapraszam do glosowania na blog roku 2010, wszystkei info beda na blogu po 11 stycznia.pozdrawiam



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska