Login lub e-mail Hasło   

Rzecz o mych smutnych dziwkach

Czy miłość 90-letniego mężczyzny, do 14-letniej prostytutki może być piękna? Tak! Pod warunkiem, że opisze ją Gabriel Garcia Marquez.
Wyświetlenia: 5.270 Zamieszczono 23/12/2009

Gabriel Garcia Marquez to jeden z dwóch dziennikarzy, który otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. W 2004 roku spod jego dłoni wyszła kolejna książka. Nosi ona tytuł: „Memoria de mis putas triste”.  W polskim tłumaczeniu: „Rzecz o mych smutnych kurwach”. Użycie słowa „kurwa” w polskim tytule, byłoby wykroczeniem przeciw obyczajowości społecznej. Z obawy przed naruszeniem prawa i płynących z tego konsekwencji (sprawa sądowa, wycofanie z księgarni) „kurwy” zamieniono na „dziwki”. Etymologicznie różnica niewielka – emocjonalnie ogromna. W Polsce książka ukazała się w 2005 roku, za sprawą Wydawnictwa Muza. Możemy ją dziś nabyć za nieco ponad 20 złotych. „Rzecz o mych smutnych dziwkach” powinna być łakomym kąskiem dla wszystkich miłośników jednodniowych lektur.

Tak o książce pisze jej polski tłumacz, Casas Carlos Marrodan: „Powieść Garcii Marqueza to skromna elegia o późnej miłości, a nie swawolny przewodnik po zamtuzach, o czym mam nadzieję przekonają się Ci czytelnicy, którzy będą mieli odwagę po tę książkę sięgnąć. Tłumaczowi pozostaje jedynie uwierzyć, że jednak nadejdzie czas, gdy „Rzecz o mych smutnych kurwach” będzie mogła pod tym właśnie tytułem się ukazać”.

"W roku mych dziewięćdziesiątych urodzin chciałem sprawić sobie w prezencie szaloną noc miłosną z nieletnią dziewicą" – tymi słowami Marquez wita czytelnika. Główny bohater występuje w roli narratora. Jest nim autor powieści, 90-letni Gabriel Marquez. Mieszka w niewielkim, kolumbijskim miasteczku. Pracuje w miejscowej redakcji gazety, w roli niedzielnego felietonisty. W dniu swoich urodzin dostaje niepowtarzalną okazje spełnienia swojego erotycznego i niemoralnego marzenia – spędzenia szalonej nocy z nieletnią dziewicą.

Nie po raz pierwszy pisarz przełamuje tematy tabu. W swoich utworach wspominał już o nocach spędzanych z prostytutkami w „nieprzyzwoicie” dojrzałym wieku. Okazuje się, że przez całe 9 dekad swojego życia, nigdy nie zaznał prawdziwej miłości. Dorastał na strychach burdeli. Wspomniał nawet kiedyś, że burdel jest najkorzystniejszym miejscem pobytu dla pisarza, bo wieczorem jest ruch, a rankiem wszyscy śpią. Od dziecka był przyzwyczajony płacić za „miłość”. Niespodziewanie zakochuje się w 14-letniej dziewczynie. Została mu ona „podana na tacy” przez znajomą burdelmamę, Rosę Cabarcas.

Przyglądamy się rozkwitającej obsesji na punkcie młodej dziewczyny, nazywanej przez niego Delgadiną. Często odnosiłem wrażenie, że dziewczyna jest bardziej owocem jego wyobraźni, niż postacią literacką. W dzień urodzin nie skorzystał z okazji spełnienia swojej fantazji. Przychodził do dziewczyny i obsypywał ją podarunkami. Miłość zaczęła wypełniać jego niedzielne felietony. A jak kończy się ta historia? To już pozostawiam w waszych rękach. Jeśli jesteście studentami, bądź nie macie w zwyczaju kupowania książek – jest ona dostępna na chomikuj.pl. Wystarczy wpisać w googlach tytuł książki i dopisać nazwę portalu.

Książka obfituje w charakterystyczne, Marquez’owskie zdania, które chętnie są cytowane na całym świecie:

  • „Nawet moralność jest kwestią czasu (…).”
  • „W seksie szukamy pociechy, gdy cierpimy na niedostatek miłości.”
  • „(…) tą niewidzialną siłą, która wprawia świat w ruch, nie są miłości szczęśliwe, ale nieszczęśliwe właśnie.”
  • „Jeśli czegoś na świecie szczególnie nienawidzę, to właśnie tego świątecznego przymusu, kiedy ludzie płaczą, bo się radują, tych zimnych ogni, głupawych kolęd, łańcuchów z krepiny, które nie mają nic wspólnego z dzieciątkiem urodzonym dwa i pół tysiąca lat temu w skromnej stajence.”
  • „Nie ma gorszego nieszczęścia jak umierać w samotności.”

Z pewnością nie jest to przewodnik po kolumbijskich burdelach. Jest to zaskakująca historia miłosna. Autor przez napisaną książkę przekazuje przesłanie, że miłość zawsze nas dopadnie. I zrobi to niezależnie od naszego wieku. Odmawiamy prawa do miłości osobom w podeszłym wieku, a musimy pamiętać, że starość dopadnie nas podobnie jak miłość. „Rzecz o mych smutnych dziwkach” jest 17-tym i póki co ostatnim z dzieł kolumbijskiego dziennikarza. W czasie świąt mamy nieco więcej czasu. Może zamiast wpatrywać się w telewizor i oglądać Kevina, warto wzbogacić słownictwo?

Podobne artykuły


12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1391
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 915
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 972
10
komentarze: 69 | wyświetlenia: 1114
10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 668
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 622
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1345
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 157
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 929
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1478
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 448
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1443
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1111
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 579
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 494
 
Autor
Artykuł



"Jeśli jesteście studentami, bądź nie macie w zwyczaju kupowania książek – jest ona dostępna na chomikuj.pl"

Taka subtelna aluzja, że studenci to biedaki i wolą piracić książki?

A wiesz dlaczego punkt ksero w pobliżu uczelni to najlepszy interes? ;p

OIMW kopiowanie dla celów naukowych & edukacyjnych jest całkowicie legalne, więc o jakim "piraceniu" mowa?

Na wiadomosci24 nie zgodzili się na publikację tekstu z tym fragmentem, gdyż wg. nich jest to namawianie do łamania prawa ;]

Nie wiem jak dla ciebie oraz czytelników, ale dla mnie w24 nie są ani autorytetem, ani wyznacznikiem "poprawnej drogi".Poinformowali, do łamania jakich konkretnie przepisów nawołujesz? :)

Stwierdzili, że umieszczanie i ściąganie plików z chomikuj.pl i tego typu portalach jest piractwem i już ;]

Zwykłe łosie, ot co. A "ekspertyza prawnicza" na najwyższym poziomie, powinni oferować takie usługi komercyjnie. :)

Wydaje mi się, że jeśli ściągnięte rzeczy usuniemy w ciągu 24 godzin, to nie jest to łamanie prawa. A tekst Marqueza jest na tyle krótki, że wystarczy jedno całe świąteczne popołudnie :)

Znów "okiem laika", korzystanie z już rozpowszechnionego utworu nie pociąga za sobą łamania prawa. Udostępnianie to co innego. Ale to mogło się już zmienić.
W tej tematyce polecam blog Piotra Waglowskiego http://prawo.vagla.pl

  hyhu,  24/12/2009

Książka wg mnie bardzo dobra. Jest to pierwsza książka autorstwa G.G. Marqueza, którą przeczytałem [ całkiem niedawno ] i podczas najbliższej wizyty w bibliotece zamierzam wypożyczyć nieco więcej.
Polecam wszystkim.
Pozdrawiam Bartek.

czytałam, moim zdaniem jest znakomita

Sentencje ciekawe,dziękuję!

Parę lat temu "połknęłam " ja właśnie w jeden dzień, Dzięki za przypomnienie cytatów- bezbłędne".



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska