Login lub e-mail Hasło   

Palę, bo lubię

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://badania.net/2009/12/24/pale-bo-lubie/
Wyniki badań holenderskich badaczy pokazują, że nadmierne palenie papierosów może być nie tyle wynikiem nałogu, co interakcji społecznych w jakie wchodzimi każdego dnia.
Wyświetlenia: 1.938 Zamieszczono 25/12/2009

(C) Zdjęcie autorstwa peteSwedePrawdopodobnie każdy kto pali papierosy, zauważył w pewnym momencie swojej nikotynowej kariery, że palenie z innym palaczem, jest o wiele przyjemniejsze niż palenie w samotności. Dlaczego? Ponieważ jak pokazują badania Zena Harakeha i jego zespołu, palimy dużo więcej gdy lubimy kompanów naszych papierosowych eskapad.

Nie ma znaczenia czy jest to masowa impreza, spotkanie przy piwie czy po prostu krótka przerwa na dymka, bo za każdym razem wypalamy więcej papierosów niż byśmy tego chcieli. A wtedy z rana dusi nas kaszel, doskwiera płytki oddech i po raz kolejny przyrzekamy rzucić ten paskudny nałóg. Oczywiście wyjaśnień dotyczących ilości spalanych papierosów może być tyle ile samych nałogowych palaczy, jednak to zaproponowane przez holenderskiego badacza Zena Harakeha wydaje się być dość przekonywujące, ponieważ opiera się na relacjach społecznych.

 

Dysponując stworzonym na potrzeby badań, specjalnie wyposażonym barem, badacze postanowili sprawdzić czy ilość wypalanych papierosów może być uzależniona od rodzaju interakcji w jaką wchodzimy z obcym nam palaczem. W tym celu zaprosili do badania 137 regularnie palących studentów, których zadaniem była ocena reklam oraz jednej kampanii przeciwnikotynowej. W przerwie badania, uczestnicy przenosili się do pokoju w którym mogli się czegoś napić, pograć w lotki lub piłkarzyki i co najważniejsze mogli też zapalić papierosa.

Wśród nich zawsze znajdował się podstawiony przez badaczy współpracownik, który w zależności o warunku miał za zadanie albo nie palić w ogóle, albo zapalić jednego papierosa albo cztery. Dodatkowo pozorant zachowywał się ciepło w stosunku do uczestników, zgadzając się z ich punktem widzenia, uśmiechając się i nawiązując kontakt lub ozięble całkowicie go unikając. Gdy tylko pierwszy papieros zaskwierczał odpalany zapalniczką przez współpracownika, niezależni sędziowie zliczali ilość papierosów jaką wypalili ochotnicy oraz czas jaki poświecili na delektowanie się niebieskim dymem.

Okazało się, że im więcej papierosów wypalał pozorant tym więcej palili uczestnicy eksperymentu. Jednak tym, co miało znaczący wpływ na częstotliwość palenia był przede wszystkim rodzaj interakcji jaką nawiązywał współpracownik z resztą ochotników. W wypadku ciepłych relacji wypalono w sumie więcej papierosów niż w przypadku relacji zimnej. Właśnie na tej podstawie badacze oparli swoje wnioski.

„Efekt kameleona” znany jest w psychologii od 10 lat i w najprostszym ujęciu można powiedzieć, że polega na nieświadomym naśladowaniu gestów, mimiki, a nawet konkretnych zachowań osoby z którą wchodzimy w interakcję. W konsekwencji prowadzi to do nawiązana efektywniejszej relacji i często związane jest ze zwiększonym lubieniem „kameleona”. Efekt ten uważany jest za coś naturalnego, co ludzie robią, aby zamanifestować przychylność i dopasowanie do rozmówcy.

Według Zena Harakeha palenie może być jedną z form „efektu kameleona” co potwierdzają wyniki. Gdy współpracownik był otwarty i nawiązywał kontakt, uczestnicy palili więcej, gdy był zamknięty i unikał kontaktu, ilość wypalonych papierosów spadała. Oznacza to że palimy więcej gdy kogoś lubimy lub gdy chcemy żeby nas polubił, spontanicznie naśladując jego zachowanie, nawet gdy jest to kompletnie obca nam osoba. Doskonałym dowodem potwierdzającym to założenie jest czas w jakim badani palili. Okazało się bowiem, że tempo palenia uczestników było takie samo jak współpracownika, ale tylko w przypadku pierwszego papierosa.

Uzyskane wyniki pokazują, że nałóg może być powodem sięgnięcia po pierwszego papierosa, jednak każdy kolejny może być wynikiem interakcji społecznych w jakie wchodzimy każdego dnia. W tym wypadku, zakaz palenia w miejscach publicznych nabiera dużo szerszego znaczenia.

Więcej informacji:
Harakeh, Z., Engels, R. C. M. E., Van Baaren, R. B., & Scholte, R. H. J. (2007). Imitation of cigarette smoking: An experimental study on smoking in a naturalistic setting. Drug and Alcohol Dependence, 86, 199-206.

Podobne artykuły


34
komentarze: 32 | wyświetlenia: 79876
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 23730
23
komentarze: 14 | wyświetlenia: 9962
18
komentarze: 6 | wyświetlenia: 3934
45
komentarze: 12 | wyświetlenia: 42191
25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3532
8
komentarze: 1 | wyświetlenia: 4772
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 2990
21
komentarze: 11 | wyświetlenia: 33293
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7710
88
komentarze: 53 | wyświetlenia: 47215
34
komentarze: 18 | wyświetlenia: 6576
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 3744
71
komentarze: 38 | wyświetlenia: 168492
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska