Login lub e-mail Hasło   

Dzieci gorszego Boga

Kilka krytycznych uwag na marginesie wystąpienia redaktora Terlikowskiego w XIV LO we Wrocławiu.
Wyświetlenia: 4.243 Zamieszczono 29/12/2009

Właśnie natknąłem się na YouTubie na filmową relację z debaty na temat obecności krzyży w przestrzeni publicznej, jaka niedawno odbyła się w XIV LO we Wrocławiu [1]. W roli głównej — obrońcy krzyża i chrześcijańskiej Europy wystąpił redaktor naczelny portalu Ekumenizm.pl, publicysta „Rzeczpospolitej” i „Frondy”, jeden z najmodniejszych obecnie w kraju katolickich apologetów, Tomasz Terlikowski.

Przytoczę (kursywą) tylko kilka sparafrazowanych fragmentów wystąpienia redaktora Terlikowskiego, które mnie najbardziej zainteresowały.

Nie ma możliwości, żeby państwo wszystkie religie traktowało tak samo. Dlaczego? Choćby dlatego, że odpoczywamy w niedzielę, a nie w środę, poniedziałek albo piątek. To efekt tradycji religijnej, kulturowej, cywilizacyjnej naszego państwa. I państwo nie może doprowadzić do sytuacji, w której uczeń będzie wypoczywał w dniu, który jest mu wygodny — w piątek, czwartek czy środę. To jest po prostu niemożliwe. Podobnie niemożliwe jest, aby wszystkie religie miały święta wolne [w domyśle od pracy] wtedy, kiedy chcą.

Dalej było o historycznej roli chrześcijaństwa w kształtowaniu się kultury europejskiej — że bez niego nie byłoby uniwersytetów, szkół, a nawet praw człowieka.

Nie ma praw człowieka bez koncepcji osoby ludzkiej, a tej bez wielkiej debaty religijnej, jaką był spór trynitarny. Nie ma koncepcji równości bez żydowskiej i chrześcijańskiej koncepcji synostwa Bożego. Wszyscy jesteśmy równi, bo wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga.

Na końcu tej części wywodu redaktor Terlikowski niemalże wyśmiał ideę neutralności światopoglądowej państwa, przytaczając przykłady zbrodni dokonywanych w przeszłości przez systemy wrogie chrześcijaństwu i deklarujące oficjalnie neutralność, takie jak Francja z okresu rewolucji francuskiej i Związek Sowiecki.

Absolutnie nie chcę oceniać całości wywodu kolegi Redaktora. Ja też doceniam rolę chrześcijaństwa w kształtowaniu się zachodniej cywilizacji i nie mam ochoty toczyć dziś nowych „wojen krzyżowych”, zwłaszcza kiedy widzę kto, i w imię jakich haseł, chce te krzyże zdejmować. Mam jednak wrażenie, że red. Terlikowski trochę się zapędził w swojej argumentacji i sobie przeczy.

Z jednej strony wszyscy są równi, bo są dziećmi Bożymi, zwłaszcza żydzi i chrześcijanie, a z drugiej niech sobie „dzieci Boże” z wyznań mniejszościowych w Polsce nie wyobrażają, że mogą mieć wolne od pracy i nauki inne święta niż „dzieci Boże” z wyznania w Polsce dominującego. Z jakiego powodu? Bo taka jest polska tradycja — odpowiada Redaktor Ekumenizmu.pl.

Redaktorze Terlikowski, ja znam inną tradycję — polskiej tolerancji. Nie wszyscy święcą niedzielę. Choćby żydzi (piszę małą literą, bo mam w tym momencie na myśli członków wyznania religijnego, a nie narodu) lub tacy chrześcijanie jak adwentyści dnia siódmego święcą sobotę. Chyba nie chce im Pan odebrać prawa do świętowania w Polsce ich święta z uwagi na tradycję większości? Tradycja tradycją, a prawo prawem — zwłaszcza konstytucyjna norma o wolności religii i sumienia, obejmująca również prawo do święcenia różnych świąt religijnych.

Potwierdzenie przez państwo takiego prawa — a zostało ono potwierdzone nie tylko w konstytucji, ale również w ustawach o stosunku państwa gmin wyznaniowych żydowskich w RP oraz o stosunku państwa do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w RP — nakłada na wszelkie organy władz publicznych, jak również na pracodawców, obowiązek respektowania tego prawa, łącznie z obowiązkiem udzielania wiernym tych związków wyznaniowych zwolnień od pracy i nauki na czas trwania ich święta.

Mam nadzieję, że powyższe stwierdzenia redaktora Terlikowskiego, to tylko „wypadki przy pracy” powstałe w ferworze nie do końca kontrolowanej dyskusji ideologicznej. W przeciwnym wypadku skłaniałyby one do wniosku, że redaktorowi Ekumenizmu.pl marzy się obowiązywanie w Polsce zasady cuius regio, eius religio (czyj kraj, tego religia), a reszta „dzieci gorszego Boga” musiałaby się dostosować. A swoją drogą jestem ciekaw, czy kolega Redaktor, jako chrześcijanin, popierałby tę zasadę w krajach, w których katolicy stanowią mniejszość.

Andrzej Siciński

 

[1] Zob. http://www.youtube.com/watch?v=kl8PfRBVcWI&feature=related [dostęp: 21.12.2009].

 

 

Podobne artykuły


27
komentarze: 32 | wyświetlenia: 7675
385
komentarze: 337 | wyświetlenia: 411348
103
komentarze: 232 | wyświetlenia: 48985
37
komentarze: 32 | wyświetlenia: 11984
21
komentarze: 11 | wyświetlenia: 4470
72
komentarze: 36 | wyświetlenia: 91158
48
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6318
30
komentarze: 47 | wyświetlenia: 5297
47
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6265
45
komentarze: 11 | wyświetlenia: 17483
18
komentarze: 22 | wyświetlenia: 13627
16
komentarze: 5 | wyświetlenia: 10449
37
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6011
17
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2079
 
Autor
Artykuł



Cóż kolego Andrzeju, jak widać z cytowanych przez Ciebie i nie tylko przez Ciebie zdań zwolenników wieszania krzyży za wszelką cenę i w jakiejkolwiek porze dnia i nocy - mam tu na myśli wieszanie krzyży w sejmie, ktoś tu nie umie czytać - i mam tu na myśli konstytucję , która nie mówi iż RP jest państwem wyznaniowym. ktoś tu chce związać Polakom ręce i nogi a przede wszystkim chcą nam zabronić myś ...  wyświetl więcej

Andrzeju, redaktor Terlikowski jest moim "ulubionym dziennikarzem". podsumuję: dureń i manipulant jak nikt. Przebija wszystkich. Nie lubie wystawiać ocen innym "zawodowym" dziennikarzom, ale on, po prostu przebija wszystko. jest książkowym przykładem, jak wkładać do głowy czytelnikom/widzom/słuchaczom, że czarne stało się białe, białe stało się czarne - bo ja wam zaraz wytłumaczę, że właśnie tak j ...  wyświetl więcej

  feniks57,  29/12/2009

Redaktora Terlikowskiego można zakwalifikować tylko do jednej grupy ludzi : fanatyków. Dlatego dyskusja z nim nie ma sensu. Niebezpieczne jest to , że ma on dostęp do mediów , gdzie prezentuje swą skrajną postawę i narzuca punkt widzenia ludziom podatnym na jego argumentację. Tu rodzi się pytanie : komu jest on potrzebny i kto ma wpływ na jego popularność ? Każdy chyba zna odpowiedź. Całe szczęści ...  wyświetl więcej

> Rzadko zgadzam się z poglądami Autora , ale w tym przypadku oddaję głos na artykuł.

Doceniam i dziękuję

W zasadzie mój komentarz byłby powtórzeniem słów feniksa57, tak więc go sobie daruję. Głosuje z tego samego powodu, choć z pewnymi oporami.

>Mam nadzieję, że powyższe stwierdzenia redaktora Terlikowskiego, to tylko „wypadki przy pracy” powstałe w ferworze nie do końca kontrolowanej dyskusji ideologicznej.<
IMO fałszywa to nadzieja. Wynika to z samej definicji fanatyzmu i fanatyka.

Już nie chcę określać się na każdą okoliczność.Wszak to moja prywatna sprawa.Ale w tym przypadku napiszę:Andrzeju, ja katolik przyznaję Tobie rację. I pozdrawiam. Lech

Cóż - ja, stary bezbożnik, także się pod tym podpisuję.

Czemu zaraz "bezbożnik"? Samo to określenie ma wydźwięk pejoratywny, sugerując brak jakiejś (istotnej?) części.
Tak, wiem że nieco nie na temat, ale nie mogłem się powstrzymać.

Wierzę, że Bóg istnieje. Na pewno nie jest taki jak go przedstawia biblia, w takiego nie wierzę. Jest zbyt prymitywny, zwłaszcza ten ze starego testamentu. KK ma prawo do głoszenia swoich poglądów, i je głosi z ambon, poprzez swoje media, w szkołach na lekcjach religii.Nie ma jednak żadnego prawa do narzucania swoich poglądów innym. Niebezpieczne jest stawianie kanonów wiary , tradycji i wartości ...  wyświetl więcej

Gratuluję obiektywizmu, mimo wyraźnie katolickich poglądów. Odbiegając od głównego tematu sprawy, napiszę co myślę o sprawie krzyży. Moja teoria na ten temat jest taka. Po co je zdejmować, jeśli już wiszą, a ponad 90% Polaków to katolicy. Gdyby nie wisiały powiedziałabym, lepiej pieniądze na zakup krzyży do sejmu, dyskotek i urzędów przeznaczyć na naprawę dróg lub leczenie chorych. Natomiast trawi ...  wyświetl więcej

Dziękuję za tę refleksję, głos i punkty. Małe dementi. Nie jestem katolikiem, dlatego bardzo mnie interesuje, gdzie dostrzegła Pani u mnie "wyraźnie katolickie poglądy":-) Pani stanowisko w sprawie krzyży i moje są bliźniacze, żeby nie powiedzieć jednojajowe:-)))

Ma pani racją. Szkoda energii na czcze emocje. Jest tyle innych ważniejszych spraw. Nie czuję się katolikiem, ale krzyże w niczym mi nie przeszkadzają. Są elementem naszej historii, tradycji, wiary przodków, kultury. Szkodliwe jest zarówno ślepe zaangażowanie w ich wieszanie, jak i zdejmowanie.

Myślę, że najważniejsza jest intencja. Nie widzę czystych intencji ani w wieszaniu ani w usuwaniu krzyży.

Przecież w naszym kraju aktem nadrzędnym jest Konkordat. Któż by się przejmował jakąś Konstytucją RP. I tak dziwne, że zamiast Trybunału Konstytucyjnego nikt nie powołał jeszcze Trybunału Konkordatowego. Mógłby on sprawdzać zgodność ustaw ze wspomnianym Konkordatem. Konkordat jest niezgodny z Konstytucją RP, dlatego Konstytucja nie obowiązuje - proste.

...  wyświetl więcej

Ale nie twórzmy też takiego wrażenia, że Polska jest krajem wyznaniowym, bo nie jest. Wyznaniowym państwem jest na przykład Iran. Swoją drogą trochę mi żal redaktora Terlikowskiego - w wyrażaniu swoich poglądów zawsze kluczy, zamiast mówić wprost, często ucieka w różne wątpliwe teorie jak powyższa, no i do tego szybko się denerwuje, kiedy ktoś ma przeciwne poglądy, bądź wytyka mu błąd. Więcej dystansu do siebie na pewno by mu nie zaszkodziło:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska