Login lub e-mail Hasło   

Trudne powroty. Życie z piętnem eks-więźnia

Etykietując człowieka możesz sprawić ze traci szanse na lepszą przyszłość......
Wyświetlenia: 6.577 Zamieszczono 04/01/2010

Stygmatyzacja- naznaczanie, etykietyzowanie, nadanie komuś etykiety. Stygmatyzacja sprawia, ze jednostka zaczyna zachowywac sie zgodnie z tym jaka etykietka została jej przypisana.

 

Readaptacja jest to proces ponownego przystosowania jednostki do życia w społeczeństwie. Ma ona miejsce już w momencie, gdy jednostka zostaje osadzona w zakładzie karnym bądź wychowawczym i odbywa tam karę, za przewinienie, którego się dopuściła. 

 

Rożne działania naprawcze, terapie, także system nagród i kar mają na celu wpojenie jednostce pewnych norm i wartości akceptowalnych społecznie, aby osoba po wyjściu na wolność potrafiła na nowo przystosować się do życia społecznego.

 

Wszystko wygląda pięknie w teorii, natomiast w praktyce jest już troszkę gorzej….

 

Proces readaptacji zależy od wielu czynników min od stopnia w jakim jednostka wsiąknęła w życie przestępcze oraz zachowania nieakceptowane społecznie, od przemian jakie zaszły w jednostce w toku terapii resocjalizacyjnej, oraz od reakcji społeczeństwa  na powrót więźnia do życia społecznego po odbyciu kary.

 

I tu się zaczyna problem, a mianowicie przeszkodą w powrocie do społeczeństwa jest stygmatyzacja społeczna, jaka towarzyszy eks więźniowi po wyjściu z wiezienia na wolność.

Stygmatyzacja wynika z obawy, że więzień ma utrwalone schematy zachowań na dana sytuację( np. w momencie gdy ktoś go zdenerwuje przechodzi do agresji fizycznej w stosunku do tej osoby), społeczeństwo boi się ze działania resocjalizacyjne nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, oraz że w czasie pobytu w wiezieniu nabył kolejnych nieakceptowanych społecznie zachowań.  

 

Jeśli osoba zostanie publicznie zidentyfikowana jako dewiant, zaczyna społeczeństwo tą jednostkę odrzucać. Następuje wtedy szukanie ratunku u osób sobie podobnych, którzy są w stanie zaakceptować jednostkę dać jej społeczny status oraz tożsamość”( Urban, Resocjalizacja tom 2).

 

Potrzeba akceptacji jest tak silna, że w momencie odrzucenia jednostka jest w stanie wrócić do środowiska przestępczego, aby te potrzebę zrealizować.

 

Dewianci nie rodzą się takimi, lecz są produkowani przez społeczeństwo, to właśnie mechanizmy kontroli społecznej, stosowanie sankcji, uruchomiają karierę dewiacyjną poprzez odrzucenie, izolowanie, popchnięcie w stronę grup antyspołecznych….”

 

Teoretycy stygmatyzacji zakładają że to właśnie stygmatyzacja jest przyczyną tego, ze jednostka powraca na drogę przestępczą.

 

Biorąc pod uwagę iż każdy człowiek potrzebuje akceptacji i uznania oczywista rzeczą jest, że w momencie odrzucenia przez jakąś grupę, będzie szukał zaspokojenia tych potrzeb w innej. 

 

Co zatem zrobić, aby pomoc tym więźniom w powrocie do życia społecznego. O ile łatwiej społeczeństwu zaakceptować drobnego złodziejaszka, o tyle trudniej jest wyciągnąć rękę do mordercy, czy tez psychopaty. Ciężko jest uwierzyć, ze wielokrotny morderca, który z zimna krwią potrafił zabijać ludzi nie zrobi tego ponownie.

 

Stygmatyzacja jest zasadniczym problemem, ponieważ z jednej strony niemożliwe jest, aby całe społeczeństwo nagle przestało stygmatyzować eks więźniów, zawsze jednak towarzyszyć mogą pewne obawy dotyczące danej jednostki. Z drugiej strony stygmatyzacja znacznie utrudnia readaptację, tym samym skazuje eks więźnia na  powrót do życia przestępczego oraz zakładu karnego.

I jak tu znaleźć złoty środek……

Podobne artykuły


18
komentarze: 130 | wyświetlenia: 2825
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 1068
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 934
12
komentarze: 70 | wyświetlenia: 966
12
komentarze: 280 | wyświetlenia: 536
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 674
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 828
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1827
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 623
10
komentarze: 57 | wyświetlenia: 969
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 532
9
komentarze: 13 | wyświetlenia: 493
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





dooookładnie Ivi... I jak tu znaleźć złoty środek? ;-)

  Ivi,  05/01/2010

no właśnie:D

Zgadzam się z Autorką artykułu. Myślę też , że o powrocie do normalnego życia i społeczeństwa decydują jeszcze inne czynniki. Jeżeli dana jednostka od najmłodszych lat miała tylko wzorce negatywne i bardzo głęboko je sobie zakodowała, to nawet najlepsza resocjalizacja na nic się nie zda. I tak po wyjściu z " pudła " będzie wracać do tego środowiska z jakiego wyszła , a nie szukała akceptacji w śro ...  wyświetl więcej

Ważny temat. - Przynajmniej dla mnie... Prawdopodobnie będę miał styczność z osobą, która za jakiś czas wyjdzie i obawiam się czy będę umiał właściwie się zachować, a mam też obawy czy nie będzie kolejnych kłopotów.
Dobry artykuł. Zaleciłbym może tylko posługiwanie się bardziej czytelnym słownictwem, bez takich słów jak stygmatyzacja itp.
Pozdrawiam.

> Jeśli osoba zostanie publicznie zidentyfikowana jako dewiant, zaczyna społeczeństwo tą jednostkę odrzucać. <

Nie łączyłbym reakcji społecznych na dewiantów z reakcjami na "zwykłych" byłych skazanych. Mogą być podobne, tyle że o ile odrzucanie "zwykłych" byłych skazanych wydaje się często niesprawiedliwe, to odrzucanie dewiantów, którzy wyszli na wolność wydaje się często słuszną re

...  wyświetl więcej

  Ivi,  05/01/2010

Dlatego właśnie piszę iż ciężko jest zaakceptować społecznie np psychopatę który z zimna krwią zabijał niewinnych ludzi. Miałam podać do tego pewien przykład z życia wzięty właśnie obrazujący nadwyrężone zaufanie wobec skazanego, który wyszedł na wolność, ale stwierdziłam ze lepiej nie będę siać negatywnych uczuć.

  Ivi,  05/01/2010

dziękuje za uwagę i przeczytanie. Mało kto czyta moje artykuły:)
Co do języka postaram się pisać czytelniej:)
Feniks57 ma Pan rację negatywne wzorce z dzieciństwa strasznie ciężko jest zmienić, tak samo jak postawy. Problemem dodatkowym jest tez fakt iż nie zawsze w zakładach karnych można do każdego więźnia podejść indywidualnie, mimo iż indywidualizm jest jedna z zasad działań reso ...  wyświetl więcej

cyt. " Mało kto czyta moje artykuły:) " - dlatego , że tematyka jaką Pani porusza w swoich artykułach nie jest łatwa. I aby napisać komentarz trzeba " siedzieć w temacie " lub mieć pewne doświadczenie życiowe. Ja się ośmieliłem skomentować , bowiem urodziłem i wychowałem się w starej robotniczej dzielnicy , gdzie na bieżąco miałem styczność z poruszonym w artykule problemem. W komentarzu zawarłem ...  wyświetl więcej

  Ivi,  05/01/2010

dokładnie:D
Co do języka jeszcze to spróbuje to i owo poprawić, może dodam jaką łatwa definicje stygmatyzacji żeby było łatwiej i jaśniej

@feniks57

> I jeszcze jedno : tak jak zwrócił uwagę Pan Adam , gdyby tytuł brzmiał bardziej " swojsko " na pewno artykuł byłby poczytniejszy. <

Proponuję zmianę tytułu na tytuł z podtytułem: Trudne powroty. Życie z piętnem eks-więźnia

Panie Andrzeju , tytuł ten obecny jest już drugim tytułem , Autorka zmieniła go bodajże wczoraj , ten brzmi dużo lepiej i zachęca do przeczytania artykułu.

  Ivi,  07/01/2010

Rzeczywiście, taki tytuł brzmi lepiej.
Dziękuje za radę:)

Problem niezwykle trudny. Prawdziwa resocjalizacja wiąże się z kosztami. Specjaliści, biblioteki, zajęcia, które umożliwiałyby zdobycie kwalifikacji, wykształcenia, lepszy standard życia w więzieniach. Chodzi mi zwłaszcza o
przestrzeń. Ciasnota budzi agresję i frustrację również w "zdrowych" społecznościach.
Dzisiejsze nakłady budzą sprzeciw ( uzasadniony ). Takie jednak nakłady jaki ...  wyświetl więcej

  Ivi,  07/01/2010

dobre spostrzeżenie!

Człowiek przez cale życie dźwiga na plecach kratę więzienną,od przeszlosci nie da się uciec,a można o niej tylko zmienić wspomnienia.Wiem coś niecoś,siedzi alem cztery lata i nie w takim ,jak teraz wiezieniu,które lepiej niż u mamy dla niektórych..Wszystko mają,telewizor,księdza kapelana,wódkę,narkotyki i dziewczyny agencji towarzyskiej.Nie wiedzą ,co to głód,pragnienie picia wody,strach i bezsenn ...  wyświetl więcej

  ,  08/01/2010

Linowski K.:" Kontakty skazanych na karę pozbawienia wolności ze światem zewnętrznym". W tej książce na wstępie zawarta jest krótka historyjka (kilka zdań), która wywróciła do góry nogami moje potoczne poglądy na ten temat, zaś sama książka nie jest warta przeczytania (zbiór przepisów KKW).
Moim zdaniem w tej historyjce może tkwić "złoty środek".
Pokrótce, mówi ona o tym, że to społeczeństwo (niemal każdy z nas) jest winne temu, że ktoś zostaje przestępcą.

Jeden typ znalazł środek nawet nie tylko złoty, ale brylantowy: zaraz po wypuszczeniu go z tiurmy został naczelnikiem państwa. Ot, co!
Jest na kim się wzorować.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska