Login lub e-mail Hasło   

Pan od wuefu

To też człowiek, chociaż każdy nim pomiata.
Wyświetlenia: 7.042 Zamieszczono 06/01/2010

Każdy ma swojego pana od weuefu. Pan od wuefu to sportowiec. Codziennie rano robi sześćdziesiąt pompek, sześćdziesiąt brzuszków i wypija butelkę niegazowanej wody. Nie tym razem. Zaspał, bo dzień wcześniej czytał tomiki poezji Szymborskiej. Wsiada w swoje biedne i ciasne autko. Pan od wuefu niewiele zarabia. Toteż autko musi niewiele palić. A pan od wuefu niewiele jeść. Śpieszy się. Za osiem minut ma prowadzić lekcję. Ktoś znowu zajechał mu drogę.  Nie miota się i nie przeklina. Zawsze stara się zachować spokój. Opanowanie to podstawa - uważa. Zajeżdża na szkolny parking. Ostrożnie, by nie porysować. Nie stać by go było na nowy samochód.

Dzieci już na niego czekają. Miał trudną drogę. Jechał najszybciej, jak tylko mógł. One się nawet nie przebrały. Zdjąć ubranie,  założyć koszulkę i spodenki - co to za filozofia? - myśli. Krzyczy. Czytał gdzieś, że dobry pan od wuefu musi krzyczeć. Dużo krzyczeć w każdym kierunku. Muszą się go bać, nawet gdyby sam wolał być lubianym. Chciałby się zaprzyjaźnić, ale kto bałby się kumpla. Wbrew sobie pozostaje panem od wuefu.

Przebierają się 12 minut. Tyle, co on miał rano, aby się pozbierać i przyjechać do szkoły. Dydaktyczna klęska? Nie – myśli – taka jest dzisiejsza młodzież. Tu pogadać, tam się powygłupiać. Minuty niechcianej lekcji mijają. Pan sprawdza obecność. Nazwiska w dzienniku napisane są stylem lekarskim. Przekręca nazwisko za nazwiskiem. Skąd ich się tu do cholery tylu wzięło?! Dzieci śmieją się, że ich pan od wuefu nie potrafi czytać. Wczoraj czytał „Tutaj” Szymborskiej. One tej książki nawet na oczy nie widziały. Taki kawałek chleba, trudno - uważa. Jednym trafia się miękkie ze środka, innym sama skórka. Jemu przypadła piętka.

Prowadząc lekcję zwraca uczniowi uwagę na niezasznurowanego buta. On gra dalej. Udaje, że go nie słyszy. W końcu przerywa grę. Uczeń rzuca jakieś kąśliwe hasło. Wszyscy się śmieją. On jednak nie słyszał. Po co mu zwracałem uwagę – myśli – mógł się potknąć i teraz leżałby z rozwalonym kolanem i to z niego wszyscy by się śmiali. W książce na studiach pisało, że grać z rozsznurowanym butem nie można. Oni tych książek nie widzieli.

Pan od wuefu zawsze najbardziej lubi kujonów. Lubi ich, choć patrzą na niego z pogardą intelektualistów. Co najmniej profesorów. Dla nich jest tylko głupim panem od wuefu. Co on zrobił? Skończył studia wychowania fizycznego, a teraz użera się z dziećmi. Przed nimi stoi cały świat. A ci wszyscy wyprzedzeni przez niego kandydaci na uczelnię? A te cztery tytuły uniwersyteckiego mistrza w ping-ponga? Nieważne. Oni śmieją się, że jest jednym z nauczycieli mających tytuł magistra. Phi... Magister? Też mi coś!

Podobno każdy ma jakiś talent. Odkryty, czy też nie, ale ma. Pan od wuefu w młodości śpiewał. Przez krótki czas chodził do szkoły muzycznej. Śpiewał w kościelnym chórze. Swoim falsetem zachwycał braci w wierze. Pamięta te twarze pełne podziwu. Był wtedy dumny jak nigdy. Nawet triumfując w zawodach sportowych. Teraz drży z obawy, że o jego talencie z dzieciństwa dowiedzą się uczniowie. Twardy pan od wuefu nagle zmalałby w ich oczach. W szatni toczyłyby się zażarte dyskusje na temat jego płci. Już i tak wystarczą te obelgi, które codziennie słyszy, siedząc w swoim ciasnym posiłku za szatnią. W szatni każdy kpi z pana od wuefu. On powtarza tylko w myślach: nieprawda. Często udaje, że nie słyszy. Pogłaśnia wtedy radio i sięga po codzienną gazetę.

Wraca tym samym autkiem. Tymi samymi ulicami. Do tego samego malutkiego mieszkania. Mieszkanie małe, ale czynsz wysoki. Doliczając opłaty ze media, zrównamy się z pensją nauczycielską. Pana od wuefu nie stać na własne tomiki. Wypożycza je ze szkolnej biblioteki. Czyta, bo czytać lubi. Gdy był mały, mama codziennie czytała mu krótkie opowiadania. Teraz nie czyta już opowiadań. Woli wiersze. Kiedyś nawet sam coś pisał. Dał do oceny koledze ze studiów. Wyśmiał go. "Kto to widział, żeby wuefista wiersze pisał?!" - mówił. "Ty się lepiej Wojtek sztangą zajmij!". Gdyby wtedy wiedział, jak skończy. "Czy wszyscy czterokrotni zwycięzcy zawodów uniwersyteckich w ping-pona kończą właśnie w ten sposób?" - niemal codziennie zadawał sobie pytanie.

Pan od wuefu ma tylko jeden dres. Markowy. Dzieci śmieją się, że ciągle chodzi w tym samym. Dba o niego. Codziennie go pierze. Gdy nie czyta, ani nie pierze, słucha. Słucha muzyki klasycznej. Ceni Bacha, Mozarta i Chopina. Bacha najbardziej. Niby osiłek w dresie, a takie upodobania. Muzykę ściąga z sieci. I co z tego, że okrada nieboszczyka? On wolałby być okradany, niż zapomniany. Zresztą za co by je miał kupić?

Przed zaśnięciem jeszcze raz sprawdza dres. Czy nie ma żadnej plamy, czy nie ma żadnej dziury. W zeszłym miesiącu chodził z dziurą pod pachą. Przez cały tydzień! Dziury nie widział. Słyszał tylko śmiechy. Od pierwszego do siódmego dnia. Nikt mu nie powiedział. Może się bali, może nie chcieli sobie psuć zabawy. Teraz woli uważać.

Patrzysz na niego i myślisz: worek mięśni. To przecież pan od wuefu. A kto powiedział, że nie może być wrażliwy? Pan od wuefu chodzi spać samotnie. Nikt nie czyta mu opowiadań. On zasypia i marzy. O czym marzy pan od wuefu? Żeby wydać własny tomik poezji.

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1580
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1194
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 837
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 945
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 923
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 878
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 868
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 538
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 759
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 756
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 504
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy



  Gamka  (www),  06/01/2010

Panie Tomaszu ,znam kilku Panów od WF u ....są to cudowni ludzie i nauczyciele .Ja nie spotkałam się z takimi określeniami ....to tez jest człowiek ciepły, romantyczny a ma tylko taki zawód ...Pozdrowienia dla wszystkich Panów od wuefu :)))
Gamka

Jako takich ciepłych i romantycznych starałem się też ich ukazać. Problemem jest jednak postrzeganie polskiego nauczyciela. Najjaskrawszym przykładem wydaje mi się właśnie pan od tego lekceważonego przedmiotu.

No sama nie wiem.... Znałam i znam panów od w-fu i zawsze byli to ludzie bardzo energiczni, lubiący dzieci i młodzież, potrafiący z chęcią i humorem organizować im ciekawe zajęcia, tworzący z zapałem zespoły, które startowały w zawodach, lubiani jako wymagający trenerzy i dobrzy starsi "kumple". W szkołach byli doceniani, ponieważ szkoła lubi chwalic się osiągnięciami uczniów i nauczycieli, równie ...  wyświetl więcej

  cofeek,  08/01/2010

Ten WFista chyba naprawdę nie nadaje się na WFistę. Miałem stycznośc z wieloma WFistami podczas mojej nauki w podstawówce, gimnazjum i technikum i naprawdę byli to spoko ludzie ;D

I nie trzeba krzyczec na uczniów, aby czuli oni do nauczyciela respekt

pan od wuefu moich dzieci na początku podstawówki był jeszcze panią od wuefu, dzieci się przyzwyczaiły, rodzice też, świat się zmienia, problemy też się zmieniają, jest ok :-)

A ja w Niemczech widziałam 80-letnią panią, która pilotowała samolot - w czasie wojny ta "pani" była pilotem w Luftwaffe, odznaczonym żelaznym krzyżem przez Hitlera za bohaterstwo. Fakt - nie dziwi nic.

  K.W,  07/01/2010

Ale zauważcie jaki ten tekst jest zabawny momentami :D

Bynajmniej dla mnie, przypomina mi się Pan od Wuefu z czasów gimnazjum, co miało miejsce jakieś 5-6 lat temu.

"Pan od wuefu ma tylko jeden dres. Markowy. Dzieci śmieją się, że ciągle chodzi w tym samym. Dba o niego."

Ten tekst rozbawił mnie do łez :D

  Verde,  29/01/2010

Skąd ja to znam ;D
Jestem w gimnazjum i też mam pana od wf-u, który ma jeden, jedyny granatowy dres z Reeboka.
Ogólnie jest taki jak opisany powyżej przypadek (z wyjątkiem muskułów- pan A. to malutki człowiek od 5 lat trenujący jogę)
Jest ciągle wyśmiewany. Dzięki temu artykułowi, zrobiło mi się go żal...
Tak samo jest z panią od Angielskiego. Spoko babka, wszystko z ni ...  wyświetl więcej

  don Peperone  (www),  07/01/2010

ja tam zawsze darzylem sympatia WF-istow :)

Strasznie podoba mi sie ten tekst. ;) Przypomina mi się pewien pan o wuefu. Można powiedzieć, że jest niemal identyczny jak ten z opowiadania.
Świetny tekst.

  Stecka,  07/01/2010

Przyjemnie się czyta. Kojarzy mi się z moim nauczycielem matematyki. Klasa rzuca w niego kredą, przekrzykują go, śpiewają na lekcjach na całe gardło idiotycznych pioseneczek tupu: "Straciłaś cnote" itp... :P
Jest biedny, chodzi ciągle z walizeczką w której wszystko sobie sortuje i układa, telefon ma strasznie stary, ale funkcjonalny i wytrzymały. Nokia ^^. Uczniowie zdobyli jego numer i wyd ...  wyświetl więcej

  congo,  07/01/2010

Tekst bardzo zgrabnie napisany, lekko się czyta i faktycznie oddaje sytuację niektórych wuefistów, z tym, że jeśli to worek mięśni, to jeszcze nie jest źle.

Dobry artykuł, wielu nauczycieli wf'u to bardzo fajni ludzie, szczególnie gdy chcemy się poradzić np. jaki sport warto uprawiać w naszym wypadku. Niestety są w dzisiejszych czasach często lekceważeni i obrażani. Tylko warto też wspomnieć, o drugiej grupie Panów od wuefu, tych, którzy woleliby znaleźć się w wojsku a nie w szkole a swoje niespełnione ambicje odreagowują na uczniach. Głównie tych, kt ...  wyświetl więcej

  chatul,  27/01/2010

Bardzo przyjemny tekst. Rzadko zwraca się uwagę na to, co czuje WFista. Bo jednak typowym nauczycielem nazwać go trudno.

Mam tylko dwie uwagi jeżeli chodzi o język. Po pierwsze, wsiadamy DO samochodu/auta ( nie W samochód ). A po drugie, w "ksiąźce na studiach" coś było napisane, a nie pisało (;

Na mnie oni nie robili żadnego wrażenia . . . nie imponowali mi wcale tak jak historycy czy matematycy. Do szkoły chodziłem tylko dlatego, bo to był przymus, a liceum musiałem odbębnić z innych powodów . . . edukacja zwisała mi. Nie miałem kompa i netu to się biegało na wf i mimo toksykomani przeżyłem niejednego sportowca, a i przez głupotę mógłbym już swoją w grobie leżeć (wolałbym krematorium be ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska