Login lub e-mail Hasło   

Czy to możliwe, że Życie jest czystym przypadkiem? - odc. 1

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://rozwojosobisty.wordpress.com/2009(...)-odc-1/
"Szanse na taki Wszechświat jak nasz, (...) są nieprzytomnie małe. Byłoby bardzo trudno wyjasnić, czemu musiał rozpocząć swoją ewolucję od takiego właśnie stanu, chyba, że ..."
Wyświetlenia: 9.215 Zamieszczono 31/01/2010

 Wszystko zaczęło się baaardzo dawno temu. Tak dawno, że żadna z bajek zaczynających się od słów "dawno, dawno temu ..." nie jest w stanie opisać tej historii. Nie było bowiem wtedy nikogo, kto mógłby tę bajkę napisać, opowiedzieć lub wysłuchać. Nie było "siedmiu gór" i "siedmiu mórz", za którymi ta historia mogłaby się wydarzyć. Nie było lasów ani rzek. Nie było Ziemi. Nie było nieba ani powietrza. Nie było Słońca ani Księżyca, nie istaniała ani jedna planeta, ani jedna gwiazda. Co więcej - nie było przestrzeni ani czasu. A wszystko to miało miejsce ok. 13,7 miliarda ludzkich lat temu.  Czy w takim razie zanim pojawił się czas, istniało cokolwiek? A jeżeli tak, CO to było? Bardzo dobre pytanie!

 

Skąd wiemy, że ok. 13,7 miliarda ludzkich lat temu zdarzyło się coś naprawdę ważnego? Już opowiadam w dużym skrócie całą historię, która dla mnie jest kolejnym powodem do niezwyklego zadziwienia nad naturą naszego Wszechświata i Życia.

Ponad 200 lat temu jeden z najbardziej wpływowych filozofów wszechczasów Immanuel Kant, napisał:

"Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad tym zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie."

Próby zrozumienia powstania i natury Wszechświata pojawiają się niemal we wszystkich religiach na przestrzeni całych dziejów ludzkości. Z drugiej strony każdy naukowiec marzy o tym, aby dokonać odkrycia, które wstrząśnie dotychczasowym pardygmatem wiedzy. Za to przecież dostaje się Nobla. Czy zatem nauka i wiara muszą stanowić zupełnie przeciwstawne światy?

Większość kluczowych odkryć dotyczących natury Wszechświata miała miejsce w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Trudność polega na tym, że prace te są prowadzone w wąskich kręgach naukowych, naukowcy posługują się bardzo specjalistycznym językiem, a wiedza na ich temat tych odkryć, a przede wszystkim wytłumaczenie i zrozumienie ich konsekewncji pozostają wciąż niedostępne dla ogromnej populacji zwykłych ludzi.

Na początki XX wieku większość uczonych była przekonana, że Wszechświat nie ma ani początku, ani końca. Nie odpowiadało to jednak na pytanie, jak to możliwe, że na skutek bezsprzecznie isteniejącej siły grawitacji Wszechświat nie zapada się w sobie?

W roku 1929 Edwin Hubble dokonał seri słynnych obserwacji. Wykorzystując efekt Doplera - ten sam, który umożliwia policjantom pomiar prędkości samochodu - Hubble stwierdził, że światło galaktyk świadczy bezsprzecznie o ich oddalaniu się od Ziemi, bez względu na to, w którym kierunku dokonujemy pomiaru. Przy tym im dalej galaktyka się znajduje, z tym większą prędkością się od nas oddala. Jeżeli zatem wszystko we Wszeświecie oddala się od siebie, to po odwróceniu strzałki czasu musielibyśmy niechybnie natrafić na moment, w którym wszystkie galaktyki znajdowały się w jednym punkcie, tworząc niewyobrażalnie skondesowane skupisko materii. No właśnie, ale czy na pewno tylko materii w naszym potocznym rozumieniu?

W roku 1965 Arno Penzias i Robert Wilson dokonali odkrycia tzw. promieniowania tła. Prowadząc obserwacje nieba za pomocą nowego detektora mikrofal, natrafili na coś, co wydawało się zakłócającym sygnał szumem. Po wykluczeniu wszelkich możliwych źródeł szumu (włączając w to parkę gołębi, która uwiła sobie gniazdko w antenie tubowej), Penzias i Wilson zdali sobie sprawę, że ten szum pochodzi z kosmosu i jest promieniowaniem wysyłanym przez ciało doskonale czarne o temperaturze zaledwie 2.7 K (a więc tylko o 2.7 K wyzszej od zera bezwzględnego). Istnienie promieniowania obiektu o tak niskiej temperaturze, co ważne, dochądzącego ze wszystkich możliwych kierunków,  dało się wytumaczyć tylko za pomocą teorii Wielkiego Wybuchu. Wybuchu, w wyniku którego w niewyobrażalnie krótkim czasie następowało rozszerzanie i ochładzanie się Wszechświata.

Dodatkowym przekonującym dowodem poprawności teorii Wielkiego Wybuchu jest rozkład pierwiastków we Wszechświecie, a zwłaszcza wodoru, deuteru (forma wodoru), i helu. Zawartość deuteru jest zdumiewająco stała zarówno w bliskich nam gwiazdach, jak i w najszybciej oddalajacyh się galaktykach. Potwierdza to hipotezę, że cały obecny we Wszechświecie deuter powstał w niewiarygodnie wysokiej temperaturze natychmiast po Wielkim Wybuchu.

 Po zwycięstwie teorii Wiekiego Wybuchu wydawać się mogło, że losy Wszechświata zależą od jego gęstości: Wszechświat "lekki" powinien rozszerzać się w nieskończoność, Wszechświat "ciężki" w którymś momencie, na skutek działania siły grawitacji, powienien zacząć się kurczyć. Istnieje jednakże wartość graniczna, tzw. gęstość krytyczna stanowiąca równowagę pomiędzy rozszerzaniem się i kurczeniem. Wg obliczeń uczonych wartość ta wynosi: 9.9 x 10 -30 g/cm3

I choć gęstość Wszechświata jest zmierzyć niełatwo i tu nastąpił przełom w ostatnich dosłownie latach. Otóż okazało się, że wg doświadczalnych pomiarów gęstość naszego Wszechświata jest niezwykle zbliżona do wartości krytycznej, ale równocześnie zwykła materia wnosi do niej zaledwie czteroprocentowy wkład. Ruch materii w galaktykach można bowiem wyjasnić tylko wtedy, jeśli przyjmiemy, że oprócz znanych nam cząstek Wszechświat wypełnia także tajemnicza ciemna materia, oddziałująca ze zwykłą jedynie poprzez grawitację.

I tu przechodzimy powoli do sedna tego artykułu. Nasze ciała składają się w ogromnej większości z tlenu, wodoru, węgla i azotu. Jaki to ma związek z teorią Wielkiego Wybuchu? Za chwilę postaram się wyjaśnić.

Przez pierwszy milion lat po Wielkim Wybuchu Wszechświat rozszerzał się, temepratura spadała, zaczynały formować się jądra atomowe i atomy. Materia pod wpływem siły grawitacji powoli skupiała się w galaktyki. W obrębie tych galaktyk skupiska wodoru i helu zapadały się w sobie, a ich gęstość i temperatra rosły. W końcu rozpoczynały się rekacje syntezy termojądrowej. Proces, w wyniku którego cztery jądra wodoru łączą się ze sobą powodując powstanie jądra helu i uwalniając energię, jest głównym źródłem energii gwiazd. Kiedy gwiazdy zaczynają się wypalać, w ich jądrach zaczynają powstawać coraz cięższe pierwiastki,  takie jak ... węgiel i tlen.

Uczeni sadzą, że nasze Słońce nie powstało w pierwszych dniach istnienia Wszechświata. Jest to gwiazda, która powstała około 5 miliardów lat temu w wyniku lokalnego skupienia się materii galaktycznej. W czasie tego zdarzenia pewna ilość cięższych pierwiastków nie została włączona do nowo formującej się gwiazdy, ale utworzyła planety krążące teraz wokół Slońca. Znalazła się wśród nich także nasza Ziemia, która jednakże na początku swego istnienia zdecydowanie nie nadawała się do zamieszkania przez istoty żywe w naszym rozumieniu. Powoli stygła i dopiero około 4 miliardów lat temu stała się miejscem gotowym do przyjęcia "życia". Około 150 milionów lat poźniej Ziemia była już zieloną i kwitnącą planetą.

Niemal wszystkie atomy naszego ludzkiego ciała zostały utworzone w supergorącym tyglu spalającej się supernowej. W tym sensie możemy stwierdzić, że naprawdę jesteśmy zbudowani z gwiezdnego pyłu. I jesteśmy tworem zaiste wyjątkowym, zjawiskiem nieprawdopodobnym, jeśli chodzi o skalę procesów zachodzących we Wszechświecie. Czy ta teoria jest sprzeczna z nauczaniem wielu religii, z wiarą w istnienie Boga, jako siły sprawczej wszystkiego, która stworzyła nas na obraz i podobieństwo swoje?

Jestem przekonany, że nie. Zwłaszcza, jeśli przyjrzymy się bliżej temu, z jak niezwykle nieprawdopodobną, z punktu widzenia nauki, korelacją różnych parametrów fizycznych i astrofizycznych mamy do czynienia. O tym jednakże w następnych odcinku.

Dziś natomiast na zakończenie zacytuję Stevena Hawking'a, autora "Krótkiej historii czasu":

"Szanse na taki Wszechświat jak nasz, wyłaniający się z czegoś takiego jak Wielki Wybuch są nieprzytomnie małe. Myślę, że pojawiają się tu czysto religijne implikacje. Byłoby bardzo trudno wyjaśnić, czemu Wszechświat musiał rozpocząć swoją ewolucję od takiego właśnie stanu, chyba, że był to akt Boga chcącego stworzyć istoty takie, jak my."

 

Zobacz także:           

Czy to możliwe, że Życie jest czystym przypadkiem – odc. 2

 

Podobne artykuły


53
komentarze: 50 | wyświetlenia: 32112
15
komentarze: 2 | wyświetlenia: 3487
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3850
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1817
31
komentarze: 24 | wyświetlenia: 8919
27
komentarze: 15 | wyświetlenia: 4384
27
komentarze: 16 | wyświetlenia: 8962
26
komentarze: 10 | wyświetlenia: 52332
26
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2592
26
komentarze: 7 | wyświetlenia: 10191
22
komentarze: 10 | wyświetlenia: 4519
22
komentarze: 10 | wyświetlenia: 4234
22
komentarze: 39 | wyświetlenia: 3889
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  oculus,  31/01/2010

Życie nie jest dziełem przypadku, to fakt.

Co już napisane, to napisane. Trudno. Ale przed zapowiedzianym drugim odcinkiem radziłbym uważniej poczytać najpierw Ditfurtha, potem Sagana i Feynmana. Hawking czytany uważniej też by nie zaszkodził.

Panie Zbyslawie,

trudno. W mojej czasoprzestrzeni zastosowanie się do Pańskich rad jest niemożliwe. Drugi odcinek jest już napisany. Pozostanie mi więc poddać się z pokorą Pana wyrafinowanym komentarzom :-)

Pozdrawiam

Rysiek Skarbek

  w84u6  (www),  31/01/2010

Panu Zbysławowi chodzi zapewne o końcówkę, na którą, niczym na haczyk łapać się będą wierzący i wątpiący, którzy zgadzają się z kanonem nauki, ale chcieliby tam i boga umieścić. Początkowo zagłosowałem na artykuł, a nawet rekomendowałem, pomimo nieszczęśliwej końcówki i mimo obaw o zrozumienie intencji autora, ale potem wycofałem rekomendację ze względu na pojawiające się komentarze, których się o ...  wyświetl więcej

  oculus,  31/01/2010

"Kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera".Nie jestem wątpiący drogi @w84u6, nie zgadzam się tylko z naukową i religijną teorią powstania kosmosu i człowieka.:)

  w84u6  (www),  31/01/2010

"Uderz w stół...." ;)
"nie zgadzam się tylko z naukową i religijną teorią powstania kosmosu i człowieka.:)" jest jeszcze trzecia opcja?

Te dwie to półprawdy, są straszne, jedna straszy piekłem a druga nicością.

  w84u6  (www),  31/01/2010

"Te dwie to półprawdy"
Strach nie może być pokarmem dla rozumu. Zamiast Prawdy: Kłamstwo? Byle spać spokojnie? ;)

  oculus,  31/01/2010

Jako dziecko, gdy słuchałem księżych opowieści na rekolekcjach, stawałem się ateistą, nie chciałem przyjmować do świadomości ich kazań. Tak powstają ateiści, z buntu. Rozum jednak wraca a z nim logika i trzeźwe myślenie, które mówi, że nie można wygrywać w totka 6 każdego dnia przez cały rok na te same numery. Tak jest z naukową teorią ewolucji, nawet teoretycznie nie trzyma się kupy.:)

To nie teoria ewolucji nie trzyma się kupy, tylko twoje naiwne o niej wyobrażenie. Polecam zapoznanie się z tematem PRZED zabraniem głosu, inaczej ośmieszasz zarówno siebie, jak i wartości które głosisz.
Tylko ktoś znający teorię ewolucji z TV i pop-publikacji może twierdzić że opiera się ona na przypadku. Przypadek, drogi kolego, stanowi wyłącznie niewielką część teorii, która nazywa się de facto teorią DOBORU naturalnego. Polecam intensywne rozważanie znaczenia słowa DOBÓR.

  oculus,  01/02/2010

Widocznie z matematyką i logicznym myśleniem @darkwater nie masz za dużo wspólnego. Co ma wspólnego rachunek prawdopodobieństwa z doborem naturalnym?. Naukowa teoria ewolucji ma tyle wspólnego z nauką, co ślepy z widzeniem. Idę spać a Ty namów jeszcze kilku na minusy dla mnie, w tym jesteś najlepszy na Eiobie.

Cóż, jak widzę nie zrozumiałeś nie tylko teorii ewolucji, ale nawet mojego komentarza. Biorąc pod uwagę różnice w poziomie komplikacji, TE nie masz szans zrozumieć, przynajmniej nie w tym wcieleniu. :)

Penzias i Wilson nie rozumieli natury owego "kosmicznego szumu", który przeszkadzał im w pracy nad przechwytywaniem sygnałów radiowych. Człowiekiem, który ów szum niejako przepowiedział i poszukiwał go przez kilka lat, był Robert H. Dicke.

Odpowiadając na tytułowe pytanie, zacytuję wypowiedź Macieja Kuczyńskiego z jego książki "Życie jest myślą" (Wydawnictwo ALFA, Warszawa 1997):

„Być może najbardziej zdumiewający pomnik ludzkiej głupoty i ograniczenia wystawiają nam ci uczeni, którzy utrzymują, że nieobjęte i niewiarygodnie złożone, a przy tym niepojęcie harmonijne dzieło budowy wszechświata i życia obywa się bez programu!

...  wyświetl więcej

@Andrzej Siciński przypadek a dobór - różnice na przykładzie.

"Nie wiem, kto pierwszy zwrócił na to uwagę, że gdyby tylko dać jej dostatecznie dużo czasu, małpa waląc bez sensu w maszynę mogłaby napisać wszystkie dzieła Szekspira. Kluczowy element tego zdania to, oczywiście, „dostatecznie dużo czasu”. Spróbujmy nieco ograniczyć zadanie postawione przed naszą małpą. Przypuśćmy, że nie musi

...  wyświetl więcej

Panie Piotrze, krytycznie o symulacji Dawkinsa ze "Ślepego zegarmistrza" może Pan, i wszyscy zainteresowani, przeczytać w artykule Michała Ostrowskiego pt. "Algorytmy ewolucyjne i inteligentny projekt" na: http://creationism.org.pl/weasel

Przywołałem ten algorytm jako ilustrację różnic pomiędzy "przypadkiem" a "doborem kumulatywnym", co wyraźnie zaznaczyłem na początku komentarza.
Swoja drogą, można ten algorytm zmodyfikować tak że odwzoruje on znacznie dokładniej ewolucję życia (wg. stanu wiedzy na dziś), dodając zmianę długości łańcucha w trakcie działania, zmianę "alfabetu" na którym operuje czy nawet ciągłą zmianę kryter ...  wyświetl więcej

Panie Andrzeju dziękuję za odsiecz, już myślałem, że ten ateista, niczym dawna inkwizycja, wyda na mnie wyrok śmierci, za to, że zaatakowałem jego "religię".Nigdy nie prowadziłem walki z ateistami, wiec nie miałem za wiele argumentów, pański link będzie mi pomocny, chociaż takiego inkwizytora na Eiobie trudno będzie zneutralizować. Zawsze pojawia się jak duch, gdy tylko temat o Bogu, bogach, ewolucji i religiach.

Widzisz coś dziwnego w tym, że wypowiadam się w tematach które mnie choć trochę interesują, i w których dysponuję jakąś wiedzą? Zdaje sobie sprawę że obecnie modne jest posiadanie "własnego zdania" na absolutnie każdy temat, zwłaszcza taki o którym nie ma się pojęcia, ale to mnie nie kręci. Tobie za to jak widzę brak wiedzy nie przeszkadza ferować "wyroków" opartych na własnych wyobrażeniach.

To, co autor prezentuje jako wyjaśnienie przypadku, wyczerpująco przedstawił już Ditfurth w ten mniej więcej sposób:

Kiedy dachówka spada na chodnik, rozbija się na wiele rozmaitych kawałków. Szansa, że kolejna dachówka rozbije się na identyczne kawałki w taki sam sposób, jest nieprawdopodobnie mała, nieomal nie istnieje. Ale nie można z tego wyciągać wniosku, że dachówki w ogóle nie spada

...  wyświetl więcej

Naprawdę cieszę się, że te kilka akapitów było powodem tak gorącej dyskusji. Najwyraźniej temat jest poruszający sam w sobie i pewnie dotyka pytań, na które nie ma jednej słusznej odpowiedzi. Każda ze stron może mieć przekonujące argumenty. A tam z kolei, gdzie zaczyna się wiara, trudno mówić o sensownści przekonywania się nawzajem. Paradoksalnie również sądzę, że i wiedza naukowa nie daje nam żad ...  wyświetl więcej

Mógłbyś podać przykład "jedynie słusznej wiedzy" która straciła znaczenie "po Einsteinie "? Mam rozumieć że nikt już nie używa równań Newtona w obliczeniach trajektorii, orbit itp, zastępując je wyliczeniami "zakrzywień przestrzeni"?

To co właśnie stwierdziłeś można porównać do stwierdzenia że skoro w budynku wybudowano właśnie ósme piętro, to poprzednie siedem nie jest już potrzebne, w związku z czym zostały rozebrane.

A od "jedynie słusznych prawd" są religie, nie nauka.

Mechanika klasyczna zakłada że prawa ruchu Newtona są słuszne tylko dla układów inercjalnych, dla obserwatora znajdującego się na ziemi... Nie pozwolą one z zadowalającą dokładnością obliczyć orbit itd, jak Pan to ujął.
;] pozdrawiam;]

Natknęłam się kiedyś na wywiad z radzieckim genetykiem, Nikołajem Dubininem. Pewnie nie wiąże się on całkiem bezpośrednio z tematem artykułu, ale myślę, że porusza kwestie, które przy tej okazji mogłyby wypłynąć:
„Nikołaj Dubinin:-Wydaje mi się, że do powstania życia nie wystarczał sam budulec. Potrzebny był jeszcze jakiś – jak dotąd bliżej nam nie znany – „zapłon”. Osobiście sądzę, że zapł ...  wyświetl więcej

Cóż, dowodzi to tylko tego że przetrwały i rozwinęły się wyłącznie "owoce" jednego "zapłonu życia". Nic natomiast nie mówi o tym czy były inne "zapłony", nie oznacza to również że "nasz zapłon" był pierwszym. Jesteśmy tymi którym się udało, wygraliśmy główną nagrodę na "loterii życia", ale nie oznacza to bynajmniej że nikt inny nie grał w tą grę.

Co do "pazaukładowych" poszukiwań życia to

...  wyświetl więcej

  oculus,  01/02/2010

Nie jestem niczyją kopią, ani też wyznawcą cudzych idei, religii, zdanie mam zawsze swoje i swoje wyobrażenia na jakikolwiek temat. Jestem niezależny od religii Boga ( bogow ) i religii ateizmu i jakiejkolwiek innej. Autorytety powstają, potem przemijają, robiąc miejsce dla innych autorytetów itd. Ty drogi Piotrze jesteś niewolnikiem ateizmu i tracisz całą energię na walkę z wiartakami, tej walki ...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  01/02/2010

Oculusie, w emocjach zatraciłeś obiektywizm, ja myślę podobnie, jeśli nie tak samo jak Piotr. Nie można
nienawidzić, czegoś w co się nie wierzy ;) nie znoszę tylko religii, a szczególnie zinstytucjonalizowanej. Zauważyłem, że Piotr jest wręcz oszczędny, żeby nie powiedzieć obojętny wobec religijnych poglądów. Natomiast bezwzględnie (czyt, bez nadmiernej dyplomacji) rozprawia się z pseudonauką, nazywając ją głupotą. Co czynię i ja, nie mając nadmiernych wyrzutów sumienia ;)

"Ateistyczna religia" to oczywisty oksymoron, chętnie używany przez religantów którym brak argumentów. Uważają że w ten sposób mogą sprowadzić oponenta do swojego poziomu i wykorzystać jego własne argumenty przeciw niemu. Chyba tylko oni nie dostrzegają prymitywnego prostactwa tej nieskutecznej metody.

Nie mogę nienawidzić jakiegokolwiek boga, ponieważ nikt nie dowiódł istnienia takiej ist

...  wyświetl więcej

  oculus,  01/02/2010

Jakoś do Ciebie w84u6 czuję pozytywne uczucia i myślę, że większość tutaj, czuje tak samo jak ja. Twój ateizm jest ludzki a nawet miło się z Tobą prowadzi dyskusję do czasu jak pojawi się arcyateista Piotr. Ewolucja jak myślę, skrajności eliminuje i poprzez dobór naturalny zostawia jednostki, ktorym latwiej przetrwać we wrogim otoczeniu. Piotr uwielbia naukową ewolucję ale się do niej nie stosuje.:)

Kuriozalnych popisów niewiedzą na temat ewolucji u kolegi oculusa ciąg dalszy. Dobór naturalny drogi kolego "preferuje" egzemplarze najlepiej przystosowane. Natura tego przystosowania nie jest jednak określona odgórnie. Niekoniecznie "uprzywilejowane" będą te jednostki którym jak twierdzisz "latwiej przetrwać we wrogim otoczeniu". W rzeczywistych warunkach "wygranymi" mogą być te które masowo i ba ...  wyświetl więcej

  oculus,  01/02/2010

Co ma piernik do wiatraka, ja mówię, że nie pozwalasz na dyskusję, gdyż zawsze zjawiasz się nieproszony i wtracasz się do dyskusji. Krytykuj albo zachwalaj temat a nie dyskutantów, każdy ma prawo do swojego zdania i swojej prawdy, twoja nie musi być na wierzchu.

Dyskusja zakłada że dyskutujący wiedzą o czym mówią. Jak pokazałem na kilku skromnych przykładach, ta znakomita zasada nie obowiązuje jednak twojej osoby, wobec czego używanie słowa "dyskusja" na określenie prezentacji twoich wyobrażeń o czymśtam uważam za nadużycie.
Przepraszać za to że twoja argumentacja jest dziurawa niczym naczynia Danaid, nie zamierzam.

Wymień kilka osób ale nie z Twojego grona wyznawców, którzy chetnie z Tobą dyskutują, może kilka Pań.

Przejrzyj archiwum, dowcipny kolego, sam zobaczysz. Swoją drogą to zabawne że dyskutantów dzielisz wg. płci, ja zdecydowanie wolę podział zależny od wiedzy.

tw. "moje grono wyznawców", WTF?

  w84u6  (www),  01/02/2010

"może kilka Pań."
Nie ma się czego wstydzić, można nawet pozazdrościć ;) Mógłbyś jakieś odstąpić? Umiem się opiekować, podaj tylko co jedzą, o której trzeba położyć, terminy szczepień i czy mają chipa z nadajnikiem?

@w84u6
A rodowodu do kompletu nie potrzebujesz? :)

  w84u6  (www),  01/02/2010

Nie miałem w planie ich rozmnażać, ale jak by to miało powiększyć "grono wyznawczyń"... ;))
ale papiery nie są robione na Ukrainie?

"Metody wsobnego chowu kobiet w teorii i praktyce" autorstwa dr. w84u6. Toż to będzie bestseller który daleko w tyle pozostawi dokonania pani Rowling. :D

  w84u6  (www),  01/02/2010

;D Wiesz, nie chciałbym popełnić mezaliansu, jestem rasowy, z von :P
Idę podrapć mojego kota http://www.youtube.com/watch?v(...)7ytYTZM i spanko.
Bywaj ;)

Re:w84u6
Nie do mnie Pan napisał, ale skorzystałam z linku, który Pan podał, i mówię: Wielkie dzięki!
Po prostu piękne.

  w84u6  (www),  02/02/2010

Ja też lubię koty ;) Tylko ten jest b. dziwny:
http://www.youtube.com/watch?v(...)WQKLumI
Pierwszy raz takiego widzę, a znam się na kotach .....

  Ivi,  02/02/2010

hahha dobre dobre:D

Żeby te koty i "koty" jeszcze mówić umiały... No bo się cały czas zastanawiam, co ten "koci" artysta chciał powiedzieć?

  w84u6  (www),  02/02/2010

"co ten "koci" artysta chciał powiedzieć?"
Pozycja nr1 do mniejszego: spadaj kurduplu, bo dostaniesz z glana, aż w powietrzu z głodu zdechniesz.
Poz. nr2 do większego: szefie, ja tu tylko sprzątam, cienias jestem, papieroska?
I sytuacja nr 3
http://www.youtube.com/watch?v(...)kyrmsUg
Nie wiem, nie znam się, ...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  01/02/2010

Mój post miał się zacząć tak:
"Oculusie, podejmij po prostu konstruktywną dyskusję, a nie zgaduj, kto dał Ci minusy. Mnie cala ta punktacja wali, i ciebie też powinna, bo niewiele rzeczy bardziej mnie irytuje na Eiobie, jak skamlenie o punkty.
Doskonale rozumiem, że chcesz akceptacji, tylko po co? " ,ale po odpowiedzi Piotra pozostaje dopisać:
Okulusie, ja być może bardziej ka ...  wyświetl więcej

Masz rację.:)

  jbon4,  02/02/2010

Dobry artykuł pomijając zakończenie - zbyt małą wiedzą dysponujemy, więc tworzymy własną iluzje siły sprawczej.

  norwox,  03/02/2010

Główna część artykułu jest ciekawa , bo są to po prostu czyste fakty , spisane z literatury popularno naukowej . Moje pytanie jednak brzmi , czy na Eiobie nie można już w dzisiejszych czasach napisać artykułu , który nie poruszałby tematu wiary ? Nieskończoność to pojęcie względne , a fakt istnienia gatunku ludzkiego paradoksalnie jest z jednej strony czymś niewiarygodnym , a z drugiej niemożliwie ...  wyświetl więcej

  pirx,  03/02/2010

Autor pisze , że jesteśmy zjawiskiem wyjątkowym, nieprawdopodobnym itp . A skąd wiadomo ? Czy aby na pewno ? Takie stwierdzenia przypominają mi dawne wierzenia o płaskości Ziemi, czy o istnieniu, bądź nie istnieniu dalekich lądów . Nie wiadomo czy gdzieś w Kosmosie nie ma życia . Po prostu nie mamy narzędzi do jego odkrycia .Do lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku twierdzono , że nie ma planet poz ...  wyświetl więcej

Dyskusja mości panowie wasza Ameryki nowej nie odkryła.Ale pokazuje tylko dwa przeciwstawne swiatopoglady.\Gęś swoje ,prosie dwoję...Nauka ma to do siebie ,ze rozwija się,odsłania nowe skrawki w kazdej dziedzinie,a ostatnio wiele w kosmosie.Natomiast religia w stagnacji kona.Ale ma silne zasoby w emocjach,strachu przed śmiercią.Straszą piekłem,a drudzy naukowe -nicością.wybór należy do nas.Ale artykuł ciekawy,rozpętał intelektualną zadumę.być,albo nie być,oto jest pytanie

Nie zakończymy tego sporu, jeśli był big boom to z czego on był? skąd się wziął? skąd miał moc wybuchu, te wszystkie siły, czas i inne "rzeczy", odpowiedź "było to od zawsze" tak właściwie nie jest żadną odpowiedzią. Takich pytań można stawiać setki. Nikt nie udowodni, że Bóg istnieje, nikt nie zaprzeczy jego istnienia, tak samo z powstaniem życia, nie poznamy prawdy (tu nadzieja dla wierzących - ...  wyświetl więcej

Myślę że bardziej prawdopodobna jest ta ewolucja świata w krok po kroku przez te miliony lat aniżeli powstanie kiedyś jakiegoś boga. Bóg też musiał mieć kiedyś swoje narodziny.

Bóg był jest i będzie.Jako jedyny na świecie istniał od zawsze i jestem przekonany że nie potrzebował kogoś do zaistnienia dlatego,że jest Bogiem jedynym,a co do czasu zakładam że istniał zawsze wraz z Bogiem,dlatego że skoro Bóg istniał od zawsze to i czas musial istnieć,tylko że nie był on postrzegany tak jak spostrzegamy go obecnie nie było nikogo kto moglby robic rachube przemijającego czasu,o ...  wyświetl więcej

@Narcoser: No bo miał. Niejaki PAN ZAKRAWARSKI Go począł. Nie słyszałeś o tym?

Powstanie życia na Ziemi to zwykły zbieg okoliczności , bo przecież zaczęło się od kuli magmy.

Skoro tych kul magmy było tak wiele, to może i bogów, i zbiegów okoliczności było więcej?

  Hamilton,  11/04/2010

"Cała nasza nauka, w porównaniu z rzeczywistością, jest prymitywna i dziecinna — ale nadal jest to najcenniejsza rzecz, jaką posiadamy." - Albert Einstein
Szukamy, błądzimy, wychodzimy na prostą i znów się gubimy, by znów znaleźć światełko prawdy. Po omacku i niezdarnie. Mówię o nauce. Ale idziemy do przodu. Efektem ubocznym tych zmagań jest pytanie o praprzyczyny i nie sposób ominąć dyskus ...  wyświetl więcej

Ja chciałem się odnieść do porównywania prawdopodobieństwa powstania życia, do napisania przez małpę dzieł dowolnego pisarza. No cóż, kto powiedział że małpa musi być jedna? Nie rozumiem tego toku rozumowania. Małp może być nieskończenie wiele i wtedy ten rachunek wyjdzie inaczej. Tak samo z początkiem wszechświata, dla nas ten jest jedyny w którym to się udało, a może próbował powstać nieskończoną ilość razy.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska