Login lub e-mail Hasło   

Koszmarny błąd organizatorów igrzysk w Wankuwerze

Być może dzisiaj ocenimy propozycję skierowania omawianej tragedii do rozpatrzenia przez kanadyjskiego rzecznika praw obywatelskich jako bezzasadną, ale może jutro...
Wyświetlenia: 754 Zamieszczono 13/02/2010

     Tuż przed oficjalnym otwarciem XXI Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Wankuwerze, wydarzył się tragiczny wypadek na torze saneczkowym. Takich wypadków było w historii sportu już wiele i można byłoby przejść nad tym ostatnim dramatem również do porządku - a co nas w końcu to obchodzi? Skoro ktoś młody i nieuważny, to niech sobie ginie (tak zresztą wielu internautów rozumuje we wszystkich rozważaniach po wypadkach, w których giną rodacy na przydrożnych drzewach).

     Analizując zdjęcie z wypadku, widać, że 21-letni Gruzin, Nodar Kumaritaszwili, przy prędkości około 140 km/h wyleciał z toru tuż nad poręczą ograniczającą saneczkową rynnę. Gdyby burta rynny była wyższa o pół metra, sportowiec miałby tylko nieprzyjemną przygodę i mógłby dożyć sędziwego wieku. Drugim, poważniejszym błędem, jest ustawienie podpór, na których roztrzaskał się ten młody człowiek. Jak można było dopuścić do realizacji i eksploatacji projekt, który zagraża życiu i kompromituje twórców oraz organizatorów igrzysk? I to w państwie będącym szczytem marzeń niejednego mieszkańca Ziemi, gdzie bezpieczeństwo socjalne i dbałość o życie są na najwyższym poziomie?

     Jeśli projektantom zależało na estetycznych walorach i koniecznie chcieli mieć niżej poręcz oraz podpory i większy prześwit, aby podziwiano piękną kanadyjską przyrodę, to mogli zastosować przezroczyste tafle znane z hokejowych zawodów.

     Zwykle mawia się - dobrze, wydarzyła się tragedia ("Titanic", katastrofa samolotu itp.), to zaraz konstruktorzy i projektanci dopracują szczegóły i świat wyda się lepszy, ale przecież nie musiało dojść do tego koszmaru, bowiem przeciętnie uzdolniony inżynier lub specjalista od spraw bezpieczeństwa, powinien natychmiast wychwycić ten błąd!

     Identyczny błąd popełniono podczas budowy tunelu de l'Alma w Paryżu, w którym zginęła księżna Diana! Jej samochód wpadł na 13. międzyjezdniowy filar i gwałtownie się zatrzymał, co przy znacznej prędkości musiało skończyć się masakrą. A wystarczyło na podporach wzdłuż jezdni zamontować odbojnice, czyli odpowiednio wyprofilowane arkusze blach, które umożliwiłyby płynne wytracenie prędkości i energii kinetycznej.Twierdzę, że saneczkarz Nodar oraz księżna Diana przeżyliby swoje wypadki, gdyby podpory były chronione przez płozy bezpieczeństwa. Niestety, indolencja osób (nie)odpowiedzialnych za stan bezpieczeństwa olimpijskiego toru i tunelów jest porażająca! Kiedy umierała Diana, Nodar miał osiem lat i czy mógłby się spodziewać, że za 13 lat zginie w podobny sposób, bo francuskojęzyczni inżynierowie (w obu przypadkach) nie wykazali się inteligencją?

    Być może dzisiaj ocenimy propozycję skierowania omawianej tragedii do rozpatrzenia przez kanadyjskiego rzecznika praw obywatelskich jako bezzasadną, ale może jutro...

Podobne artykuły


111
komentarze: 32 | wyświetlenia: 61631
54
komentarze: 58 | wyświetlenia: 32986
54
komentarze: 68 | wyświetlenia: 31617
50
komentarze: 27 | wyświetlenia: 64094
49
komentarze: 18 | wyświetlenia: 65474
39
komentarze: 50 | wyświetlenia: 23666
39
komentarze: 30 | wyświetlenia: 29406
37
komentarze: 9 | wyświetlenia: 28932
36
komentarze: 37 | wyświetlenia: 24072
34
komentarze: 21 | wyświetlenia: 26591
33
komentarze: 78 | wyświetlenia: 12816
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska