Login lub e-mail Hasło   

Przyjaźń i „kac moralny”

Mam kaca moralnego. Ale niekoniecznie z powodu jakiegoś złego postępku, niedobrego zachowania czy zdrady przyjaciela. Rzecz dotyczy przyjaźni w sieci.
Wyświetlenia: 6.095 Zamieszczono 14/02/2010

Mam kaca moralnego. Jak cholera. Ale niekoniecznie z powodu jakiegoś złego postępku, niedobrego zachowania czy zdrady przyjaciela. Rzecz dotyczy przyjaźni w sieci.

Miałem (mam?) przyjaciółkę. Fantastyczna osoba. Mądra, wrażliwa i kapitalnie, doskonale pisząca. Przyjaciółka w sieci. Od początku naszej znajomości okazało się, że nadajemy na tych samych falach. Kapitalnie się rozumieliśmy, myśleliśmy podobnie poglądy w większości tematów, na które napotykaliśmy. Ale właśnie… w większości a, jak się okazało, nie we wszystkich. I tu zaczęły się schody. Schody, czyli zgrzyt, wystawienie przyjaźni na próbę.

Pojawił się pewien temat, który okazał się kompletnie odwrotnie przez nas odczytywany. I zaczęła się wymiana argumentów. Krótka, bo zakończyłem ją, aby dalej nie jątrzyć. Jasne było bowiem, że w tym temacie dzielą nas lata świetlne. Poprosiłem o zakończenie korespondencji, żeby nie napisać (albo nie dostać) o jedno zdanie za dużo. Absolutnie szanuję tę przyjaźń, żeby ją tak po prostu zaprzepaścić.

Sprawa stała się bolącą drzazgą i dla niej, mojej przyjaciółki i dla mnie. Ja popełniłem notkę na blogu, ona kolejny felieton, oboje nie omieszkaliśmy „dowalić do pieca”.

I dzisiaj tak sobie czytam jej felietony, ona być może moje notki (chociaż tematyka moich notek mało ją interesuje, bo to nie jej obszar zainteresowań). I tęsknię za mailem jakimś. I napisałbym jakiś komentarz do felietonu… Ale przecież nie napiszę, bo nawet jeśli nie dla niej, to dla jej czytelników, stałem się niestrawny.

Mam kaca moralnego. Z drugiej zaś strony… Nie rozumiem. Czy przyjaźń polegać ma na tym, że z przyjacielem zgadzam się we wszystkim? Gdybym miał przyjaciela geja, tez musiałbym być gejem? Bo skoro nim nie jestem, nasze poglądy w tym temacie byłyby kompletnie różne.

Czuję się bardzo niekomfortowo. Myślę, że moja przyjaciółka(?) też, bo długo leżało jej to na wątrobie. Czuję się niekomfortowo, bo ta przyjaźń była najcenniejszą zdobyczą jaką jaką osiągnąłem w sieci. Zawdzięczam jej to, że w ogóle chce mi się uderzać w klawiaturę.

Tak więc, uważajmy aby swoich sieciowych przyjaciół nie urazić. Zorientujmy się, jaki temat im nie pasuje, żeby przypadkiem nie pokazać różnicy zdań. Bo będzie koniec.

Przepraszam za te ostatnie zdanie. To taka…, taki…, takie… na złość. Ale czuję się… do dupy.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1330
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1060
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 989
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 752
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 785
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 433
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 573
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1033
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 975
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 626
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1393
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 863
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 486
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 411
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 560
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





> Tak więc, uważajmy aby swoich sieciowych przyjaciół nie urazić. Zorientujmy się, jaki temat im nie pasuje, żeby przypadkiem nie pokazać różnicy zdań. Bo będzie koniec.

Andrzeju, współczuję, ale spróbuj na to spojrzeć inaczej. Jeżeli różnica zdań w jakiejś sprawie miałaby położyć kres przyjaźni, to nie byłoby czego żałować, bo to nie byłaby przyjaźń. Nie mówię o celowym, ostrym ekspono

...  wyświetl więcej

  andrzejs,  14/02/2010

Andrzeju:) Dzięki za dobre słowo, ale sam wiesz, że w paru tematach mamy zdanie "niepodobne". Nawet napisałeś mi kiedyś komentarz, w którym nie zgodziłes sie z moim zdaniem. I co? I w następnym felietonie/artykule biłeś mi brawo. Tak więc możliwe jest fantastyczne współistnienie i nawet lubienie się, nawet jesli nie zawsze się zgadzamy. I o to (moim zdaniem) idzie przecież.
Bardzo źle sie z ...  wyświetl więcej

Panie Andrzeju... dziwne mi się czyta artykuł o pseudo przyjaźni. Proszę mi wybaczyć ale posłużę się banałem " po co mi wrogowie, skoro mam takich przyjaciół". Może to była zwykła znajomość lekko doprawiona sympatią, której nie starczyło na próbę różnicy poglądów?
Mam nadzieję, że szybko przejdzie Pan nad tą sytuacją czego życzę całym sercem i na "otarcie łez" punktuję szczerość jak mnie zachwyca w Pana tekstach.

  Gamka  (www),  14/02/2010

Panie Andrzeju, nie rozumiem aby felietony i ich komentarze zamieszczane pod nimi mogły zniszczyć przyjaźń zawartą w sieci. Czy to była przyjaźń ?
Dla mnie przyjaźń to nie tylko poklepywanie się po plecach ale i spojrzenie sobie w oczy i powiedzenie gorzkiej prawdy. Proszę pozbyć się tego " moralniaka "..........
Pozdrawiam Gamka

Drogi Andrzeju. Przyjaźń to nie jest wspólne czucie i rozumienie. To jest przede wszystkim szacunek. Także dla odmienności i inności. Pełna zgoda panuje na cmentarzu! Jeżeli Wasze poglądy są odnmienne, to dobrze. To jest naturalne i normalne. Ale w przyjaźni ja sznuję twoje, a ty moje. I nadal jesteśmy przyjaciółmi. A tak naprawdę jeśli ma się jednego przyjaciela w życiu to jest wielkie szczęście ...  wyświetl więcej

  Ivi,  14/02/2010

Panie Andrzeju, proszę napisać do przyjaciółki maila, porozmawiać. Przecież przyjaźnić można się mimo różnic.
Może przyjaciółka tez czeka az Pan napisze. Jeśli przyjaźń jest tego warta, to proszę o nią walczyć.
A ja z całego serca życzę powodzenia:)
Jeśli okazałoby się ze nie chce mieć ona z Panem nic wspólnego, będzie Pan przynajmniej wiedział jak sprawy się mają.
Pozdrawiam

  ,  14/02/2010

Aż serce rośnie jak się czyta takie szczere, wspierające innego wspaniałego człowieka komentarze :)
Podpisuję się zatem pod nimi obiema rękami :)

Podpisuje się pod wszystkimi komentarzami. Przyjaźń to nie tylko słodzenie sobie i uważanie na to, aby nie urazić.
To także gorzka prawda , która czasami boli. I jak widać, boli obie strony.

  pirx,  15/02/2010

Internet, przynajmniej w teorii, a często i w praktyce, jest znakomitym narzędziem do poznawania ciekawych ludzi. Jednak, to co cechuje te znajomości to ulotność, kapryśność, niepewność, nietrwałość .Po internetowych znajomościach , nie należy spodziewać się więcej, niż po "normalnych" znajomościach . A nawet mniej . Bo "wirtualnemu" człowiekowi łatwiej odmówić, łatwiej okazać mu swoje, tak dobre ...  wyświetl więcej

  Elba,  15/02/2010

Jeszcze chciałabym dorzucić do powyższych mądrości, że najlepszym przyjacielem człowieka jest on sam dla siebie. Taki przyjciel nigdy nas nie zawiedzie. Takiemu przyjcialowi można wszystko wybaczyć. Takiego przyjaciela najbardziej rozumiemy. Wybaczamy mu chętnie, zapominamy przewinienia i zawsze dajemy szansę na poprawę.
Więc nie marudź i nie narzekaj. Bądź dla siebie najlepszym przyjcielem ...  wyświetl więcej

Ja widocznie mam szczęście do przyjaźni internetowych, uważam je za tak samo silne jak te w realu. Oczywiście z czasem przeniosły się one do reala. Nie raz dochodziło do mailowych kłótni, bo często słowo pisane, pozbawione mimiki, powoduje niezrozumienie. Prędzej lub później dochodziło jednak do porozumenia, fluidy były silniejsze niż złości. Tego Tobie z całego serca życzę - by fluidy były silniejsze.

  ananke50,  15/02/2010

Przyjaźń - cenna rzecz i z trudem się ją zdobywa. Nie sądzę jednak, że to różnica poglądów was rozdzieliła. Moim zdaniem sprawa była znacznie poważniejsza. Może ją w czymś zawiodłeś? A może okazałeś się wobec niej nielojalny? Na kimś takim nie można polegać. Zastanów się.

co to przyjaźń, skoro różnica poglądów ją zakończyła?

To nie była przyjaźń tylko zwykła sympatycznie miła znajomość

internetowe znajomości tak mają, czasem emocje i wyobraźnia zagalopują poza linię działań realnych

  Evey,  13/03/2010

Również miałam przyjaciela w sieci. Ze dwa lata dobre się dogadywaliśmy jak nikt inny. Przeciwnie do Pańskiej znajomości, my mieliśmy różne poglądy i lubiliśmy dyskutować "kto ma rację", najczęściej chyba robiliśmy to przez skype, ponieważ walić tak w klawiaturę wyrażając wszystkie swoje argumenty i udowodnienia to też ciężko :-)

Jak już się spotkaliśmy w realu to zupełnie się wszystko zmi

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska