Login lub e-mail Hasło   

Zdrowe pieczywo - domowy chlebek

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://thelinked.pl/index.php?option=com(...)emid=68
Zamiast jeść produkty pieczywopodobne, sprzedawane masowo w "piekarniach", zacznij jeść chleb z zaufanego źródła - ze swojej kuchni.
Wyświetlenia: 9.607 Zamieszczono 16/02/2010

Zapraszam na drugą część naszego małego kucharskiego cyklu.

Dzisiaj zajmiemy się pieczeniem, a konkretnie wypiekaniem jednej z najczęściej używanych baz polskich posiłków i przekąsek, czyli chleba. Jakość pieczywa sprzedawanego aktualnie w „piekarniach” oraz sklepach spożywczych pozostawia wiele do życzenia (jeśli nie wszystko).

Tak naprawdę ok. 80% wyrobów ciężko w ogóle nazwać pieczywem. Bardziej trafnym określeniem był by „produkt chlebo/bułko podobny. Ilość polepszaczy oraz dodatków często przekracza granicę wyobraźni zdrowego człowieka a najgorsze jest to, że tak przygotowanego pieczywa spożywamy tak wiele.

Niestety wielu konsumentów (ludków) ocenia pieczywo po dwóch, jakże niecelnych kryteriach. Mianowicie jest to cena i rozmiar. O ile z tym pierwszym dyskutował nie będę (powszechnie znanym faktem jest to że w większości przypadków cena JEST ZWIĄZANA z jakością sprzedawanego produktu) o tyle rozmiar ma wielkie znaczenie w psychologicznej kampanii sprzedaży a konkretniej – w robieniu z ludzi debili.

Pewna znana piekarnia (nie wiem czy funkcjonuje tylko w małopolsce), posiadająca sieć sprzedaży gęstszą niż sygnalizacja świetlna, sprzedaje standardowy chleb po piorunująco niskich cenach. Całkiem przypadkowo pracuję w firmie handlującej z owym „molochem piekarniczym” a także mam bardzo bliskiego przyjaciela, który pracował w piekarni konkurującej ze wspomnianą powyżej, więc posiadam kilka interesujących informacji na temat ich „sztuczek”.

Chleb robi furorę (jak i reszta asortymentu) z powodu swojej ceny. Starsze osoby ustawiają się po niego kolejkami bo „to normalny chleb a taki tani!”. Sprostowanie – on nie jest normalny, chyba że normalnym pieczywem nazywamy produkt który powstaje z połączenia wody i bliżej nieokreślonej, magicznej substancji wsypywanej do wielkiej kadzi. Jednak nie tu kryje się największy chochlik – jest nim waga.

Aktualnie produkowane pieczywo jest lekkie jak piórko a często sprawia wrażenie „napompowanego” i tak w istocie jest. Przeciętny konsument zerka jedynie na rozmiar, kompletnie nie sprawdzając za co tak naprawdę płaci. Chleb ze wspomnianej wcześniej piekarni jest średnio 200g lżejszy od chlebów sprzedawanych przez konkurencję, pomimo identycznych gabarytów co już wskazuje na przyczynę oszałamiającej ceny (a chleb który upieczemy będzie od niego 2 razy mniejszy...i 2 razy cięższy).

Nie wspomnę dodatkowo o beznadziejnych walorach smakowych, które najbardziej przypominają Nic (zaczynamy traktować pieczywo jako konieczny zapychacz a nie przysmak sam w sobie) oraz przede wszystkim potwornym wpływie jaki na nasze zdrowie wywiera tak duża ilość spożywanych „polepszaczy”, „spulchniaczy” oraz „waloryzatorów” (bo takie nazwy znaleźć możemy na etykietach – strach pomyśleć co się pod nimi kryje).


Domowy chlebek

Właśnie dlatego chciałbym wam zaproponować przerzucenie się na spożywanie pieczywa własnego wyrobu. I na samym wstępie zaznaczam że nie musicie posiadać kompletnie żadnego specjalistycznego sprzętu jak również wyjątkowych zdolności kulinarnych, a samo „zrobienie” chleba jest tak proste że śmiało może zastąpić produkty „kupne” nie stwarzając przy tym większych problemów.

Przedstawiony poniżej przepis prezentuje chleb bardzo neutralny dla żołądka (nie robiony na zakwasie) oraz absolutnie „wielofunkcyjny” – możecie z tego przepisu stworzyć od 1 do Ą rodzajów pieczywa i każde będzie smakować fantastycznie.

Składniki (na jeden chleb):

  • 0,5 kg mąki (od was zależy jakiej, choć zaznaczam że pełnoziarnista da bardzo twardy i zbity chleb; dobra jest razowa; standardowo używam zwykłej pszennej np. luksusowej)
  • 200 ml wody
  • 200 ml mleka
  • 1,5 łyżeczki soli
  • troszkę więcej niż 1/4 kostki drożdży (takiej 100g kostki)
  • dodatki (wedle uznania – opiszę to później)


Będziemy też potrzebować standardowej, podłużnej foremki do pieczenia (długiej na 20-25cm).

Przejdźmy do wykonania tego arcytrudnego przepisu. Mąkę wsypujemy do jakiegoś dużego naczynia (tak żeby się wygodnie mieszało). Następnie mieszamy wodę z mlekiem i podgrzewamy żeby były lekko ciepłe. Następnie wrzucamy do wody z mlekiem rozdrobnione drożdże tak aby się rozpuściły i wszystko wlewamy do mąki.

Zaczynamy zagniatanie ręką aż masa stanie się jednolita (będzie baaardzo klejąca). Na koniec oczyszczamy rękę np. bokiem widelca i zostawiamy ciasto na 10 minut. Po tym czasie dodajemy sól oraz „dodatki” i znów mieszamy. Zostawiamy na 10 minut a następnie przelewamy ciągnące się ciasto do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok. 1 godzinę w temperaturze 180 stopni na termo obiegu (jak ktoś nie ma to trochę dłużej). Pamiętajcie aby foremkę z ciastem umieścić na kratce a nie blasze. Upieczony chleb kładziemy na jakiejś kratce i przykrywamy szmatką. W ten sposób powinien leżeć aż do wystygnięcia i gotowe!

(Gwarantuję wam cudowny zapach podczas pieczenia)

Teraz słów kilka o „dodatkach”. To one zaraz po mące stanowią „jaki będzie chleb”. W zależności co wrzucicie do ciasta, taki otrzymacie wynik. Nie ma kompletnie żadnych ograniczeń. Jeśli dodajecie jakieś ziarna pamiętajcie aby było ich około 1/4 szklanki (na każdy rodzaj). Oto kilka propozycji:

  • „Chleb na winie” – czyli dodajemy do niego co się na rękę nawinie. A konkretnie wszystkie popularne gatunki ziaren. Ćwiartka szklanki słonecznika, ćwiartka szklanki pestek z dyni, ćwiartka szklanki lnu, płatków owsianych i garstka orzeszków ziemnych.
  • „Cebulowy” – jeden z moich ulubionych. Podsmażamy wcześniej jedną cebulkę (lub więcej) pokrojoną w kostkę i dodajemy do ciasta. Pychota, tylko jest mocno sycący z powodu na tłuszcz ze smażenia cebuli.  
  • „Śliwkowy” – dodajemy do ciasta kilka (7-10) suszonych śliwek.
  • „Orzechowy” – dodajemy orzeszki ziemne (garstkę) i pokruszone orzechy włoskie (1/4 szklanki)


W ten sposób można eksperymentować do woli. Pamiętajcie żeby dodać dobrą ilość soli bo od niej zależy smak!!!!

Możecie też zamiast dużej formy używać małych foremek na blasze i zrobić bułki.

Smacznego!

Więcej naszych artykułów znajdziesz na: thelinked.pl

Podobne artykuły


36
komentarze: 38 | wyświetlenia: 8213
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 39542
21
komentarze: 3 | wyświetlenia: 5044
33
komentarze: 10 | wyświetlenia: 106581
30
komentarze: 21 | wyświetlenia: 25209
30
komentarze: 7 | wyświetlenia: 83762
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 371057
25
komentarze: 4 | wyświetlenia: 8259
22
komentarze: 5 | wyświetlenia: 2381
22
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1822
22
komentarze: 12 | wyświetlenia: 4821
20
komentarze: 10 | wyświetlenia: 13959
19
komentarze: 27 | wyświetlenia: 6407
 
Autor
Artykuł



  ,  16/02/2010

A mi kolega były piekarz, zawsze powtarza bym nie kupował ciemnego pieczywa bo są to często zebrane różnego rodzaju resztki mąki (często z podłogi) i dodany ciemny barwnik. Dodatkowo specjalnie dodaje się się do tego pieczywa otręby, ziarna, by podobno ukryć w nim inne śmieci jakie potencjalnie mogą się tam znaleźć. Oczywiście wszystko jest wcześniej przesiane przez przetak by nie znalazły się tam ...  wyświetl więcej

Fajnie jest mieć własny chleb a nie te emulgatory z sklepu

o tak, nawet jak się nie uda, domowy jest tysiąc razy lepszy od sklepowego, robiłam kiedyś i właśnie się znowu przymierzam (zawsze dodawałam zmielone siemię lniane, bardzo podnosi smak chlebka)

  Gamka  (www),  18/02/2010

Polecam pieczenie własnego chlebka :)
Wyrabia się prędko ,piecze ok godziny i taki świeżutki pachnący z masełkiem jest czymś czego nie kupisz ...a jeszcze ten zapach ...< mmm>
Życzę wszystkim smacznego Gamka

  Ivi,  18/02/2010

heheh a trudne to? bo ja nie mam daru do pieczenia:D Czy jest możliwość ze coś zepsuje?
wole gotować:D

  thelinked  (www),  19/02/2010

Nie masz co zepsuć. Pieczenie tego chleba ogranicza się do wymieszania wszystkiego w misce:)

  Ivi,  19/02/2010

:D ze mna to wszystko możliwe:D
ale spróbuje a jak upiekę to napisze jak mi poszło:D

  Bezi,  19/02/2010

Owszem, ma co zepsuć. Może wyjść zakalec i chleb będzie nie do zjedzenia.

zakalce są bardzo dobre i można je jeść :), mój ulubiony babciny placek był pieczony bez drożdży i zakwasu i to był po prostu cienki zakalec, coś fantastycznego

  Bezi,  27/02/2010

co kto lubi

ja mam już w piekarniku ciekawe jak wyjdzie ;)

  Bezi,  19/02/2010

Pieczenie własnego chlebka to świetna sprawa. Do tego jest... ekonomiczna. Moja mama sama od jakiegoś czasu piecze chleb, mam niedaleko mały młyn z którego kupujemy mąkę. Ostatnio kupowałem 50kg mąki i zapłaciłem coś koło 45zł, kupując w sklepie taką samą ilość mąki bym zapłacił dużo drożej, polecam zatem zorientować się, czy macie w okolicy młyn i czy młynarz wam mąkę w niewielkich (dla nich 50kg ...  wyświetl więcej

Artykuł fajny,i zachęcający do działania,zamienie się jutro w piekarza a nuż,widelec,się uda ;)

Artykuł mówi dużo prawdy i jest dość wyczerpujący, lecz autor zapomniał o jednej bardzo ważnej sprawie.
Pracuję w piekarni. Wytwarzamy chleb o wysokich walorach zdrowotnych i smakowo-zapachowych.
Składnikami naszego chleba są:
Mąka pszenna typ 750
mąka żytnia typ 720
zakwas żytni
sól, drożdże i woda.
W przepisie podanym przez autora jak widać brakuj ...  wyświetl więcej

  thelinked  (www),  22/02/2010

Przyznaję rację w 100%. Przepis jednak ma być prosty w wykonaniu a swoją drogą znam gro ludzi, którzy jedząc chleb z jednej z lepszych piekarni z krakowskiego kazimierza (chleb na zakwasie) mają problem ze zgagą i po prostu jeść go nie mogą, choćby chcieli.

Przepis nie ma pokazać chleba "tradycyjnego" bo do niego faktycznie trzeba by było zakwasu, własnej mąki i pieca jakim dysponowała moja prababka:)

o ile wiem w piekarniach nie używa się chyba w ogóle zakwasu, ile razy się pytam, albo czytam informacje na opakowaniach, nie widzę zakwasu tylko drożdże, każde pieczywo, nawet żytnie i razowe jest pieczone z dodatkiem mąki pszennej i na drożdżach, a kwaśny smak uzyskują dzięki smakowym polepszaczom, dlatego są takie niezdrowe (powiększają i tak makabryczne zagrzybienie naszych organizmów)

"Chleb taki ma małą objętość i dość duży ciężar w wyniku tego że mąka żytnia nie posiada glutenu " - nonsens, mąka żytnia zawiera gluten, uczuleni na gluten absolutnie nie mogą jej jeść

  ulmed,  22/02/2010

Tym co mają zgagę po zjedzeniu chleba, sera, jajka, albo po wypiciu rumianku, poczytajcie o helicobacterze. Lepiej zjeść ze dwie łyżeczki lnu na czczo, tak na wszelki wypadek.
Życzę smacznego i udanego chleba ;)

  Ivi,  22/02/2010

tzn helicobakterii?
no właśnie myślałam ze mam. Żołądek mnie z dwa tyg bolał i przestał sam kurcze:D
Podobno jest test w aptece na obecność tej bakterii i nie trzeba od razu gastroskopii robić:)
Sama bakterie leczy sie antybiotykami, czytałam o tym ostatnio no bo byłam zainteresowana:D

  ulmed,  22/02/2010

Ja bym się wolała karmić lnem, trochę citroseptu, pestek z moreli. Mam swoje http://eiba.pl/1zi1 może lepiej by było gdybym nie miała racji

  Ivi,  22/02/2010

ale właśnie mnie już teraz nic nie boli od ok miesiąca. Może to było na tle nerwowym, albo z kawy, bo zrezygnowałam z kawy parzonej na rzecz rozpuszczalnej i jest ok:)
Ok idę czytać linka:D

  congo,  22/02/2010

Yo
Thelinked dobrze myśli, gorzej z wykonaniem. Chleb na drożdżach to już klasa albo 2 niżej niż na zakwasie. Ponadto najlepsza jest mieszanka mąki pszennej z żytnią (chodzi o normalny chleb a nie jakieś już specjalistyczne). Niestety nigdzie nie można dostać już normalnego chleba, nawet tam gdzie robią ekologiczny czy jak tam zwą. Zgagi nie ma prawa być po normalnym chlebie. W piekarniach, ...  wyświetl więcej

Przez lata komunizmu dużo chleba produkowało się byle jak w fabrykach chleba a nie w piekarniach.
Społeczeństwo przyzwyczaiło się do taniego produktu o wyglądzie chleba, nie mającego z nim nic wspólnego.
Chociaż u nas bochenek prawdziwego chleba kosztuje od 4pln wzwyż w sklepach to jednak wybierają chleb tańszy.
W miejscowości której mieszkam jest piekarnia gdzie uczyłem się z ...  wyświetl więcej

  congo,  26/02/2010

Chciałem kiedyś kupić w Warszawie chleb o dobrym smaku i płaciłem do 7 zł za bochenek jakiś nieduży. Szmelc, który nie umywa się do chlebka pieczonego jeszcze 10 lat temu w piekarni w Gołyminie przed wprowadzaniem tańszych metod pieczenia. Chleb gołymiński był najlepszy jaki jadłem w życiu. Nigdzie się taki nie trafił. Teraz już tylko marna namiastka pozostała, ale jeszcze lekko czuć dawny aromat zanim ostygnie.

Chleb w Polsce to i tak poezja, w porównaniu np. z moją Anglią...
Tutaj - w odróżneniu do PL - piec swój chleb to KONIECZNOŚĆ! :-)
Moja dziewczyna mówi, że gdyby nie nasz chleb, to "wyjechałaby za chlebem do Polski"!
Dla zainteresowanych jak to wygląda na Wyspach, polecam swój felietonik pt. "Wełna, nie wełna - byle kicha pełna" dostępny na Issuu kropka com.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska