Login lub e-mail Hasło   

Czy są na to dowody?

Czy można wymagać rozumu od zakochanych?
Wyświetlenia: 2.611 Zamieszczono 21/02/2010

Czy  są  na  to  dowody?

Po mojemu, to nie ma dowodów na nic. Nawet na to, że w ogóle żyjemy. Dlatego pytanie o dowody zawsze uważałem za jedno z najgłupszych, jakie można wymyślić. Oraz najlepszy dowód na to, że jednak istnieją głupie pytania.

Pytanie o dowody to cecha patentowanych leniów, niezdolnych do samodzielnego myślenia, nawet do niesamodzielnego. Takich, co to mając owe dowody podsunięte pod nos, też zapytają: „I co z tego wynika?”

Zwykle kojarzą mi się te typki z pewnym katastroficznym filmem amerykańskim, gdzie na ostrzeżenia geologów o możliwym trzęsieniu ziemi burmistrz debil zapytał: „A jakie macie na to trzęsienie dowody?”

No, z filmowego burmistrza łatwo zrobić debila. Spróbowaliby z prawdziwym burmistrzem…

Ludzie mądrzy potrafią sami ocenić wagę argumentów, głupcy potrzebują dowodów, najlepiej z podpisem i pieczątką jakiegoś wielkiego autoryteta. Jeszcze i tak mogą powiedzieć: „Piętnaście!”

Ktoś uparty zaryzykuje próbę wyjaśnienia głupcowi:

- To jest dwa. Jeden, dwa. To jest też dwa. Jeden, dwa. Jeśli to połączyć, będzie cztery. Jeden, dwa, trzy, cztery. Rozumiesz?

A głupiec zapyta mądrze:

- Czemu to się nazywa „cztery”? Nie można tego nazwać „pięć”?

- Można. Ale tak się umówiliśmy wszyscy, że będziemy nazywać to „cztery”.

- Acha! Więc to kwestia umowna? No to ja będę mówił „piętnaście”! Może mi ktoś zabroni?

W tym sęk, że nikt nie zabrania…

Odkąd nastała demokracja, w szczególności zaś, odkąd skolegowała się na dobre i złe z humanitaryzmem, nikomu niczego nie wolno zabraniać. Głupcowi też nie. Prawdę mówiąc, nie tylko nie wolno zabraniać, jeszcze i szanować należy. Głupca też. Czy głupiec nie człowiek?

Za to samo, że człowiek, należy się szacunek.

Jedyne, czego nie wolno, to sprzeciwiać się Brukseli. W Brukseli zawsze pytają: „Czy macie dowody?” I zalecenia wydają. Z mocą ustawy chyba, bo do tych zaleceń wszyscy się stosują.

Krzywiznę ogórka można wyznaczyć bez żadnych dowodów. I ze ślimaka zrobić leszcza. W każdym razie rybę.

Powiedzmy, kogoś biją. Bardzo okrutnie biją. No to my – na policję. Tam od razu pytają: „Jakie na to dowody?” My zaś jedyny dowód mamy osobisty, który nie jest żadnym dowodem. Na nic. Nawet na nas samych. W końcu może być kradziony albo podrobiony.

Więc tam, na tej policji, od razu nas pouczą, że donos bez dowodów nazywa się pomówienie, za pomówienie można wyrok oberwać. Lepiej się zastanówcie, obywatelu, czy ten donos zarejestrować.

Coraz więcej ludzi kocha się w dowodach. No, urzędasy już dawno załapały, ile roboty im to oszczędza, jeśli pogonią obywatela po dowody. Jakiekolwiek dowody, najważniejsze, żeby je obywatel zbierał jak najdłużej. Wzorem tych urzędasów zakochują się w dowodach także normalni ludzie. Znaczy, oni byli normalni przed tym zakochaniem. Po zakochaniu nie chcą nawet słyszeć o czymś bez dowodów. A kiedy wysłuchają, odruchowo mówią: „Piętnaście!”

Po tym względem, urzędasy są w położeniu trochę gorszym. Bo jak już złoży się przed nimi wszystkie dowody, tylko cholernie leniwi powiedzą te „piętnaście”. Większość nie tyle z reguły, ile z łaski – załatwia.

Ci zakochani – nie. Oni nie załatwiają. Nie dają się przekonać. Bardzo swoje lenistwo cenią. Cokolwiek by im powiedzieć, zaraz pytają: „A dowody to pies?”

Czy można wymagać rozumu od zakochanych?

Podobne artykuły


13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 1245
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1034
12
komentarze: 70 | wyświetlenia: 1117
12
komentarze: 280 | wyświetlenia: 796
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 757
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1910
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 592
10
komentarze: 57 | wyświetlenia: 1053
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 555
9
komentarze: 74 | wyświetlenia: 562
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 905
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Z literackiego Olimpu do pozycji pamfletowego wyrobnika, cóż za epicki upadek. Bardzo smutne, na pocieszenie zagłosuję na pański tekst.

"Epicki", znaczy: "godny opisu". O to chodzi? Cóż, Piotrze, do roboty!

Witaj Piotrze, kope lat. Jak mniemam chodzi ci o twórczość pana Śmigielskiego na EIOBA. Nie o jej jakość a o sam fakt istnienia. Bo co do treści tej twórczości zarzutów mieć nie można. Sposób w jaki opisuje ona zagadnienie, nie jest tłumaczeniem dla idiotów. Taki czytać nie umie. Cóż z tego że potrafi łączyć literki w słowa, te znów w zdania, jeśli nie potrafi pojąć ich sensu. Takowy nie używa do ...  wyświetl więcej

@Anarchiusz
Witaj. Obawiam się że interpretujesz fakty, znając zaledwie ich część, nic więc dziwnego że obraz który się wyłania niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Mój komentarz to "pokłosie" pewnej wymiany opinii pomiędzy mną i Autorem powyższego tekstu, i nie ukrywam że odebrałem go dość osobiście, stąd określenie "pamflet", użyte być może nieco na wyrost. Streszczając mało interesuj ...  wyświetl więcej

Ameryki tu nie odkryto.a tylko powtórzona stara prawda jak świat.l z biurokracją,dowodami,a rozumem to sprawa dyskusyjna i nie można w pełni si e zgodzić z koncepcją artykułu.,a ze głupców więcej niż mądrych szczególnie w rządzie to sprawa z innej beczki.

Odnoszę wrażenie że czytaliśmy dwa różne artykuły :/ no cóż, widocznie nie do końca go pojmuję. :(

Kreatywność to zdolność tworzenia czegoś nowego. Nowe pomysły, nowe wynalazki, nowe teorie. Na nowe nie nie ma dowodów, jeszcze, a czasami nigdy. Świat stanąłby w miejscu gdyby ludzie wierzyli tylko w dowody. Zresztą, czym są dowody, skoro nawet w sądzie, jeśli prawnik jest dobry, może podważyć prawie każdy z nich. No i dowody można preparować!

Cytat @ jaszczurka:
"He he he, czyli spisek istnieje, tak czułam. Potrzebowałam tylko dowodu :). Dziękuję za artykuł. "
http://eiba.pl/2gvs

Najpierw sprawił Pan że jaszczurka zaczęła myśleć , teraz że przestała być leniwa. Przypuszczam że miło jest widzieć plony własnej pracy ;) .

PS: @jaszczurka proszę nie brać tego do siebie, ja mam tak z natury ;)

'Nic nie jest tak sprawiedliwie rozdane jak rozum, każdy wierzy, że otrzymał go wystarczającą ilość' - to słowa Leca, bodajże. W ten to sposób, wierząc, że rozumu mam wystarczającą ilość, oczywiście nie biorę do siebie Twoich opnii. Przecież i tak wiem najlepiej. Natomiast za opinię dziękuję, każda się przyda.

> Ludzie mądrzy potrafią sami ocenić wagę argumentów, głupcy potrzebują dowodów, najlepiej z podpisem i pieczątką jakiegoś wielkiego autoryteta. <

To co nazwane tu zostało dowodem jest najzwyklejszą w świecie "dupokrytką".

  Elba,  22/02/2010

Polecam obejrzenie filmu: Świat według Kiepskich Odcinek 270: "Kocham biurokrację" i ten stos dokumentów na przesunięcie wanny. Wszyscy się z tego śmiejemy, ale co z tym zrobić i jak to ukrócić, jeszcze nikt nie wymyślił.
Myśli Pan, Panie Zbysławie, że to co to wszystko napędza, to stan zakochania?

Jasne, że stan zakochania. Durnie na kamieniu się rodzą. Żeby urodzić mądrego, trzeba się zakochać, czyli po prostu zgłupieć. Jedność przeciwieństw, ot co.

Andrzej Siciński - nie idzie się nie zgodzić, dobrze napisane.

  ulmed,  27/02/2010

Takie czasy mamy, że rozum (może chłopski) przestał być w cenie. Ludzie, bez refleksji, 'kupują' to co im się podetka pod nos. Jak usłyszą 'ałtoryteta' to w niewyobrażalną głupotę są w stanie uwierzyć. Nawet, jak fizycznie, doświadczają na sobie skutków bezsensownego działania (zgodnego z doktryną) to i tak są święcie przekonani o racji.
Boże chroń myślących inaczej niż masssss media i 'ałtorytety'. Nie mylić z autorytetem.

Taaa... Coraz więcej takich, co dowodów żądają. Masz rację, Zbysławie - to przede wszystkim DOWÓD zwyczajnego lenistwa :). A jest też i więcej:
"Chociaż jeden mały dowodzik!" http://eiba.pl/12



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska