Login lub e-mail Hasło   

Astma - złota Justyna ma rację!

Ile procent kibiców wiedziało przed igrzyskami, że w sportowej czołówce są astmatycy, którzy biją rekordy zażywając specyfiki zawierające substancje zakazane zdrowym sportowcom?
Wyświetlenia: 29.234 Zamieszczono 02/03/2010

    

        Ta pani z lewej to Marit Bjoergen - narciarka, która zdobyła 3 złote medale w Wankuwerze, zaś w tym biegu (na 30 km) o 1/3 sekundy przegrała tylko z naszą Złotą Justyną (z prawej). Pani Justyna jest wyjątkowo zdrową osobą, zaś pani Marit coraz bardziej zapada na astmę i bez lekarstw (zakazanych dla zdrowych sportowców!) nie byłaby w stanie uprawiać wyczynowego sportu! Wielki szacun dla p. Marit, jako osoby dzielnie walczącej z chorobą, ale przy obecnych, niesprawiedliwych przepisach, Norweżka powinna startować jedynie w paraigrzyskach.

        Pani Marit mieszka i trenuje w Norwegii, w supersocjalnym państwie, o które wszechstronnie zadbał Stwórca - nieopodal zawarł był ropę naftową, zaś klimat zapewnił tak koszmarny dla zdrowia, że aż... zbawienny dla tamtejszych wyczynowców, bowiem jest tam coraz więcej astmatycznych... rekordzistów, startujących w wielkich światowych zawodach. Pani Justyna mieszka w Polsce, w której węgiel przynosi deficyt i gdzie klimat zupełnie nie sprzyja sportowcom, bowiem za cholerę nie można zarazić się tu astmą. Zatem - już jest 2:0 dla naszych Przyjaciół z Północy!

 

         Kto słyszał o astmie na igrzyskach?
         Gdyby ktoś powiedział, że światowa czołówka narciarskich biegaczek cierpi na astmę*, to bym uznał to za informacyjne przekłamanie, choćby błędny przekład z języka obcego (co często mediom się zdarzało). Gdyby ktoś powiedział, że panie zdobywające medale w ciężkich zimowych dyscyplinach mają zgodę międzynarodowej organizacji na zażywanie leków zawierających składniki, które nieastmatyczkom są zabronione, to uznałbym to za zamach na logikę i uczciwość w sporcie.
         A jednak to prawda! Tak właśnie jest i o tym powiedziała nasza najlepsza zawodniczka - Justyna Kowalczyk. Może powinien tę aferę wyciągnąć na światło dzienne jakiś znany dziennikarz, może działacz, ale skoro nikt z nich nie miał danych albo odwagi, no cóż, pozostało to na barkach p. Justyny, która jest w końcu najbardziej zainteresowaną osobą w tym skandalu, nie licząc nas, podatników, którzy miliony złotych dajemy na sport, liczymy na duże efekty, natomiast jacyś cwaniacy te osiągnięcia nam zabierają sprzed nosa.
         Polka uważa, że "Norweżka Marit Bjoergen nic by w Wankuwerze nie osiągnęła, gdyby nie przyjmowane przez nią leki na astmę". Ma prawo tak uważać, bo to ona od lat "robi w branży", nie my.
         W Polsce panuje przeświadczenie, że jeśli ktoś jest chory, to może pracować w biurze, na ciepłej (w dosłownym znaczeniu) posadce, nie zaś tyrać (to przecież praca w trudnym zawodzie zimowego sportowca) zmagając się z nartami i kijkami. Każdy z nas, kiedy złapie lekkie przeziębienie, idzie zwykle do lekarza; ba, medycy wręcz nakazują izolację i rekonwalescencję. Przecięty Polak (pracownik i pracodawca) uważa, że będąc chorym nie można świadczyć pracy, natomiast na igrzyskach pokazują stado zawodowych niemal paralityków na dozwolonym haju.


         Gdzie logika?
         Na logikę, to można byłoby sądzić, że albo chory sportowiec zajmuje końcowe miejsce z oczywistych względów (skoro poza sportem świata i innej kariery nie widzi), albo leczy się pomiędzy występami wszelkimi dozwolonymi sposobami, albo ryzykuje doping i gorzko tego żałuje w razie kontroli. Okazuje się, że prosta słowiańska logika ustępuje przed wyrafinowaną i skomplikowaną logiką międzynarodowych działaczy i lekarzy sportowych, bowiem zgodnie z nią można tuż przed zawodami zażyć środki ogółowi... zabronione.
         Ciekawe, ile jeszcze podobnych bezsensów istnieje (i nie zdajemy sobie z tego sprawy) albo niebawem zostanie zalegalizowanych przy aprobacie naukowców z bogatych państw lub koncernów...
         Wielu z nas interesuje się mniej lub bardziej sportem, ale ilu z nas było zdumionych danymi, że większość (wyczynowych!) biegaczy, chodziarzy, pływaków czy kolarzy to astmatycy?
         Normalny człowiek nie chce być astmatykiem, ale w zawodowym sporcie okazuje się, że zawodnik rozważa taką przypadłość jako "opcję do przyjęcia", wszak obserwuje czołówkę zawodników i umie wyciągać wnioski. Jeśli zachoruje, to statystyczne szanse wejścia na podium... wzrastają. Dostaje odpowiednie certyfikaty i pozwolenie na zażywanie leków (preparatów), które go nieco forują. Ile? Może tylko o promil, ale to wystarczy, aby wygrać z pechowymi konkurentami, którzy są zdumiewająco... zdrowi.
     "Bo to jest niesprawiedliwe!" twierdzi Justyna Kowalczyk i dodaje: "Norwegowie tak mocno wypowiadają się na temat dopingu w Rosji, który jest bardzo zły, ale sami jednocześnie świadomie przyjmują doping na choroby. To gdzie jest logika?".

         Ułomni na podia?
         Podobno leki na astmę (obojętnie jakie) nie polepszają wyników, zatem dlaczego nie mogą ich zażywać zdrowi sportowcy? Czy taki zdrowy (zwany dalej pechowcem albo frajerem) nie może brać leków na katar, skoro widzi, że inni zakatarzeni wygrywają zawody? Całe sztaby naukowców zatrudnionych w instytutach (o milionowych budżetach) próbują wszystkim udowodnić, że zażywanie leków na astmę nie faworyzuje rachityków. No to niech wszyscy chętni zażywają te leki! Sport nie jest dla słabeuszy, jednak widać, że organizacje sportowe mają coraz bardziej humanitarne przepisy.
         Jeszcze parę lat a chromi i platfusi zaczną wygrywać z frajerami, bo wywalczą sobie prawo do aplikowania specjalnych leków, które zakazane będą dla pechowców.
         Lekarze sportowi lansują socjalizm w sporcie (każdemu choremu wg potrzeb), co spowoduje, że przez kilka kolejnych pokoleń wytworzy się nowy homo sport sovieticus, bowiem do narodowych wyczynowych drużyn będą dobierani ludzie o ułomnych fizycznych profilach, które będą starannie selekcjonowane i pielęgnowane w instytutach, rodzice będą dobierać się według astmatycznych preferencji, ich potomstwo będzie genetycznie zainfekowane, ale będzie osiągać coraz lepsze wyniki sportowe, przy czym profesorowie z czołowych światowych instytutów będą zdobywać kolejne noble dowodząc, że chorym także coś od życia się należy i wmawiając całemu światu, że przyjmowanie lekarstw nie ma żadnego znaczenia dla osiągnięć w sporcie... A najgorsze jest i to, że my im uwierzymy!
         Jeszcze nie ma ogłoszeń prasowych poszukujących astmatyków o sportowym zacięciu do czołowych klubów? To poczekajmy a doczekamy się. Z dwóch kandydatów na mistrza, trener i lekarz kadry wybiorą astmatyka, bo rokuje lepsze wyniki od ideała. Całkowita paranoja!
         Kiedyś były hece z zawodnikami z NRD, ZSRR i Chin (że brali), teraz sobie lekarze ubzdurali, że astmatycy mogą brać w glorii prawa. Owszem, niech biorą, ale niech nie startują na igrzyskach! Bo to fałszerstwo! Albo niech wszyscy chętni biorą te leki, niezależnie od stopnia choroby!


         Paralitycy na paraigrzyska!
         Norwegów zapraszamy na paraigrzyska! Skończyć z fałszem! Nie po to obaliliśmy komunę, aby teraz właściciele pól naftowych układali sobie regulaminy zawodów. Jeśli Norweżki są chore na astmę, to podczas igrzysk powinny otrzymać skierowania do sanatoriów, tamże kurować się i przed telewizorami kibicować zdrowym sportowcom, nabierając ochoty do walki i zmagać się potem w paraigrzyskach! Jest wolność i każdy chory lub zinwalidziały sportowiec może sobie postartować i to do woli. I garbaci, i kulawi, i wzorcowi. Jeśli ci ostatni przegrywają z ułomnymi, to mamy groteskową sytuację - idea uczciwego wyczynowego sportu jest ośmieszana!
         Jeszcze chwila a sportowcy z bajpasami (na wielomiesięcznych zwolnieniach lekarskich) będą się parać biciem rekordów, bo znakomici lekarze opracują dla nich specjalne dawki podejrzanych a cudownych specyfików... Schorowani urzędnicy będą zwalniani z pracy i będą przechodzić pod rewelacyjną opiekę fachowców, zaś po solidnych treningach zmienią się w wyczynowców - motokrosowców, spadochroniarzy, bokserów, komandosów. Dobrze - niech są coraz lepsi, ale nie w poważnych wyczynowych zawodach sportowych!


         Parytet i Federacja Konsumentów
         Ostatnio jest moda na parytety. Ustalmy zatem - w pierwszej dziesiątce najlepszych zawodników danej dyscypliny, może być tylko połowa astmatyków; jeśli jest więcej, to nadwyżkowi tracą certyfikat na występy w zawodach i w ich miejsce wchodzą zawodnicy zdrowi. Oczywiście, w sytuacji odwrotnej, to nienagannie zdrowi ustępują placu rachitykom. Kuriozalne? Owszem, ale równie idiotycznie jest właśnie teraz!
         Jako konsument opłacający abonament, żądam, aby na liście startowej (obok imienia, nazwiska i nazwy państwa), zamieszczano wiek zawodnika oraz symbol (np. A, jeśli sportsmen jest chory na astmę). Kibice mają prawo do podstawowej informacji! Większość chce kibicować osobom niewdychającym, niełykającym i niewstrzykującym specyfików zalecanych im przez medyków.


         Górą astmatycy
         Wielu ma pretensje do p. Justyny, że nagłaśnia astmatyczną sprawę. A my? Cóż my myślelibyśmy, kiedy po latach ciężkich treningów, podczas wymarzonych zawodów, odrywamy się wreszcie od grupy maruderów i konstatujemy, że w czołówce większość stanowią... astmatycy, zaś my albo jesteśmy nienormalnie zdrowi, albo zabrakło nam paru punktów do uznania nas za niepełnosprawnych? Co ma robić zatem p. Justyna, skoro jest zdrowa, trenuje i walczy, zaś wygrywają z nią chorowite dziewczyny na lekach, których składniki znajdują się na liście dopingów?
         Kiedyś nie było dysleksji albo raczej nie była znana. Jak tylko ją odkryto, to nagle posypały się zaświadczenia o dysleksji. Są szkoły, w których niemal połowa dziatwy ma dysleksję. I oni mają ulgi na maturze i egzaminach. I ta astma to taki ciąg dalszy pewnej idei - jeśli ktoś chory, to mu pomóżmy. Owszem, to humanitarne, ale co to ma wspólnego ze szlachetnym, jednak twardym, współzawodnictwem?


         Płetwy dla bezstopych
         Jeśli ktoś nie ma stopy, to dajmy mu płetwę (o powierzchni obliczonej wg skomplikowanych matematycznych wzorów, które zostaną ustalane przez geniuszy pracujących w kosztownych instytutach utrzymywanych przez budżety szlachetnych państw) i wyrównajmy jego szanse, bo jesteśmy rycerscy. Wyczynowy sport to bicie rekordów, nie zaś działalność charytatywna! Dobroczynność (i owszem!) wskazana, ale na rehabilitacyjnych zajęciach. Bezmózdzy zapewne dostaną twarde dyski w miejsce szarych komórek i zaczną wygrywać z (obrzydliwie zwykłymi) arcymistrzami szachowymi. Pewnie za parę lat rosyjski bokser

Wałujew pokona słynnych rosyjskich szachistów, Karpowa i Kasparowa (i to grających wespół oraz pokaże im wała), bo osiągnięcia instytutów medycyny sportowej będą sięgać szczytów techniki, medycyny i... hipokryzji.


         Astma, czyli kombinacja norweska
         Kombinacja norweska to dyscyplina sportowa, na którą składają się skoki i biegi narciarskie. Niestety, od paru dni hasło to można rozumieć całkiem opacznie - jako przepisy sportowe, umożliwiające legalne stosowanie środków zabronionych; medalistami tej konkurencji są zwykle astmatycy. W Norwegii to już niemal narodowa choroba zawodowa. Ten piękny, surowy i zasobny kraj ma teraz już dwa znane koła: podbiegunowe i... astmatyczne. Młodzi Norwedzy garną się do sportów zimowych, ale klimat mają na tyle niesympatyczny, że zapadają na astmę. Mogliby sobie ćwiczyć amatorsko (i tu koło zostałoby przerwane), ale mają wielkie ambicje i doskonałych lekarzy, którzy im zaproponowali rewelacyjne leki, zaś nam zmianę przepisów. Po zaaplikowaniu ostrych treningów i medykamentów, "dziwnym trafem" zajmują czołowe miejsca, wygrywając z dziwnie zdrowymi okazami ludów z południa. Każde takie zwycięstwo powoduje napływ kolejnej fali młodzieży chętnej do trenowania i leczenia, zatem dochód narodowy Norwegii jest tworzony przez ludzi wyjątkowo zdrowych, natomiast sławę dla tego państwa mają zdobywać astmatyczni potomkowie wikingów, którzy zasłynęli z dalekich (a łupieskich!) wypraw. Zdrowi są skazani na zwykle nieciekawą pracę o niewysokich zarobkach, zaś chorzy są leczeni i przeznaczani do celów najwyższych (niczym góry w Skandynawii) - mają ciekawsze i lepiej płatne zajęcia oraz mogą zdobyć trofea, medale i sławę. Powstają więc kolejne instytuty i miejsca pracy dla specjalistów zajmujących się "sportową astmą", zatem owo koło kręci się coraz śmielej i któż ośmieliłby się sypnąć piachem w łożyska?


         Poparcie dla Justyny!
         Obalono Mur Berliński (albo "mur berliński", jak dziwnie chcą słowniki), zlikwidowano granice w UE, wyrzucono do kosza zalecenia o dopuszczalnej krzywiźnie bananów i ogórków i teraz przychodzi pora na walkę z głupotami sportowych urzędasów!
         Justyna bierze się za sportowych działaczy niczym młodzież z Solidarności w 1980 za stetryczałych działaczy niereformowalnych peerelowskich związków zawodowych. Należy zbierać podpisy pod petycją skierowaną do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i żądać zmiany zdumiewająco niemądrych przepisów, aby zahamować powiększanie się grupy złotych astmedalistów.


         Fory dla wybranych
         Co o sprawie sądzi Marit Bjoergen (Norweżka, która w Wankuwerze zdobyła trzy złote medale)? Oto fragment wywiadu ("Przegląd Sportowy", 27 lutego 2010):
         "Nie rozumiem tego ataku Kowalczyk, bo przecież ja nic nie mówiłam o Justynie. Dotknęły mnie te wypowiedzi, czuję się urażona. To nie jest tak, że jestem jakoś bardzo chora. Ale mam astmę, a przez to o dwadzieścia procent mniejszą pojemność płuc. Światowa Agencja Antydopingowa to sprawdzała i badającym mnie lekarzom wyszło, że cierpię na tę przypadłość. Tyle. I mam trzeci złoty medal".
         A co ongiś sądzili studenci, którzy dostawali się na uczelnie w PRL dzięki dodatkowym punktom za pochodzenie społeczne, kiedy ich kolegom z rodzin inteligenckich brakowało paru punktów i dlatego nie kontynuowali nauki?
         "Nie rozumiemy tego ataku kilku inteligencików, bo przecież my nic o nich nie mówiliśmy. Dotknęły nas ich wypowiedzi, czujemy się urażeni. To nie jest tak, że jesteśmy mniej rozgarnięci. Ale mamy gorsze warunki życiowe i to przynajmniej o dwadzieścia procent. Komisja ds. Równych Szans to sprawdzała i badającym sprawę fachowcom wyszło, że cierpimy niesłusznie, zatem należą się nam jakieś małe fory. Tyle. I będziemy studiować na trzech kierunkach".


         A inni sportowcy i kibice?
         1 marca 2010 w programie telewizyjnym w sprawie astmatyczek wypowiedział się Sebastian Chmara (rekordzista Polski w dziesięcioboju). Nie zgadzał się z działaczami i popierał opinię naszej Królowej Śniegu. Uczciwi kibice i sportowcy domagają się rzeczowej dyskusji na poruszony temat!
         Czy my, jako polscy kibice, bylibyśmy szczęśliwi, gdyby złoto zdobywali nasi rodacy "norweska metodą"? A jeśli były takie przypadki, to czy o tym głośno a uczciwie wspominano? I czy uważamy za sprawiedliwe, że zdrowi sportowcy nie mogą zażywać preparatów dozwolonych chorowitym zawodnikom poszkodowanym przez los?


         Legalny doping
         19 grudnia 2009 na łamach www.sport.pl zamieszczono artykuł o legalnym dopingu. Niestety, do momentu ujawnienia sprawy przez naszą złotą medalistkę, wielu Polaków nie znało sprawy, bowiem może już wcześniej byłyby większe protesty a przynajmniej głośne dyskusje.
         "Norweska biegaczka narciarska Marit Bjoergen zażywa lekarstwa przeciw astmie, które znajdują się na liście środków dopingowych Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Norweżka uzyskała od Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) pozwolenie na ich stosowanie. Bjoergen od wielu lat cierpi na astmę i od 2001 roku regularnie używa środków medycznych. W tym sezonie jednak stosuje o wiele silniejsze lekarstwa, które w dodatku znajdują się na liście zabronionych środków".
         Więcej ujawnia lekarz norweskiej reprezentacji, Lars Petter Stokke: "U osób, które cierpią na astmę, uprawianie sportu wyczynowego jak biegi narciarskie jest porównywalne z jazdą samochodem z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Dlatego też bez regularnie stosowanych lekarstw Marit nie jest w stanie uprawiać sportu". No nie! Doprawdy - to jest prawdziwy skandal!


         Czy świat jest normalny?
         Na Ziemi żyje kilka miliardów ludzi i najlepszą biegową narciarką na naszej planecie jest pani, która cierpi na postępującą astmę i musi brać coraz silniejsze leki, których składniki znajdują się na zakazanej liście, a gdyby tych leków nie brała, to nie mogłaby uprawiać tego sportu... Jeśli to nie jest kpina ze sportu i kibiców, to proszę o większy dowcip! A gdzie jest zadekretowane, że p. Marit musi zajmować się sportem i kompromitować szczytne idee współzawodnictwa? Bo kocha to co lubi? Jeśli już musi biegać na nartach, to niech sobie uprawia ukochaną dyscyplinę, byle z dala od igrzysk. A jeśli pilot jest przewlekle chorowity, to możemy go dopuścić do sterowania wielkim pasażerem, faszerując go kontrowersyjnymi lekami, bo "przecież on tak kocha latanie"? Przestańmy sobie w końcu kpić z ludzi (kibiców i pasażerów)!
         Szczerością zaskakuje trener reprezentacji Norwegii, Egil Kristiansen: "Marit, poza świetnym przygotowaniem oraz treningiem psychicznym, stosuje już od kilku miesięcy nowe lekarstwa i już widać efekty. Cztery starty i dwa razy podium, lecz to nie jest jak ktoś może sądzić bezpośredni efekt stosowania nowych środków, lecz efekt zaleczenia dzięki nim schorzenia i tym samym większej wydajności organizmu".
         Może trener zmieni zdanie, jeśli z Marit będą wygrywać jeszcze bardziej chore panie, które zaczną stosować jeszcze bardziej wyrafinowane medykamenty; przecież wyścig o pieniądze i sławę (także dla naukowców) trwa nie tylko w Skandynawii.

         Sport ma być sprawiedliwy, zatem skończmy z dwojakim podejściem do leków albo zabrońmy ich stosowania!   

        *  - łac. Asthma; także dychawica - przewlekła, zapalna choroba dróg oddechowych, charakteryzująca się nadreaktywnością oskrzeli oraz ich skurczem, samoistnie lub farmakologicznie odwracalnym

Podobne artykuły


10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1914
108
komentarze: 32 | wyświetlenia: 55744
53
komentarze: 55 | wyświetlenia: 30246
49
komentarze: 27 | wyświetlenia: 60736
48
komentarze: 18 | wyświetlenia: 62659
38
komentarze: 51 | wyświetlenia: 20821
36
komentarze: 29 | wyświetlenia: 26163
35
komentarze: 9 | wyświetlenia: 26128
34
komentarze: 36 | wyświetlenia: 19424
33
komentarze: 76 | wyświetlenia: 11010
33
komentarze: 22 | wyświetlenia: 24997
31
komentarze: 12 | wyświetlenia: 24590
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ,  02/03/2010

Świetnie i bardzo dobitnie Mirku to ująłeś - gratuluję.
Jakieś nowe zasady, czy jak, że nie mogę podarować punktów :(((

Ciekawy temat ,daje głos na artykuł.

>Bless..

Dzięki, dzięki wielkie! Materiał zbierałem parę dni, jeszcze wczoraj i dzisiaj. Opracowywałem równolegle z innymi już puszczonymi. Ale to zajęło mi sporo czasu - ze sprawdzaniem i obrabianiem było z kilkanaście godzin. Jeszcze dzisiaj (przed edycją) wpadłem na pomysł, aby ustalić podtytuły (przedtem chyba tylko raz taki sposób zastosowałem, a mam kilkaset artykułów) i jest to dobry pomysł przy dłu ...  wyświetl więcej

Aaaaa, jeszcze jedno - temat jest głośny i poważny. Jeśli ktoś jednak nie zgadza się ze mną, np. fachowiec (lekarz, trener itp.) albo z serca to wypływa (ta niezgoda), to niech napisze swój artykuł, w którym wyłuszczy swoje argumenty i spróbuje mnie (nas) przekonać do nich.

Też napisałem na ten temat tydzień temu. Ale artykuł (i późniejszy załącznik) przeszły bez echa.

Ten również przejdzie bez echa. Pewnie wstawiają na główną stronę, jeśli jest min. 10 głosów.

No nie - jednak echo jest spore... Pozdrawiam!

  ananke50,  03/03/2010

Oczywiście, że Justyna ma rację .Pan również. Żaden z lekarzy na ten temat prawdopodobnie się nie wypowie i wiadomo dlaczego. To wierzchołek góry lodowej. Justyna spostrzegła go i zasygnalizowała. Teraz my, jako kibice możemy domagać się uczciwości w sporcie. Czy jednak tak się stanie?

Justyna b. ładnie odpowiedziała dziennikarzom po powrocie, na Okęciu. Myśleli, że ona odpuści. A ona, że do sprawy wróci. Nie zapomnij, Justyno, tym sportowym urzędasom, co to kasę biorą za głupie przepisy. Są goszczeni, bywają na wykładach zagr. i słuchają wykładów o braku związku astmy z wynikami sportowymi z i bez leków.

Gdyby powołać Komisję Sejmową, to pod przysięgą byśmy wielu ciekawych rzeczy się dowiedzieli od lekarzy i działaczy...

Otylia Jędrzejczak, Leszek Blanik, Robert Korzeniowski też są astmatykami i przyjmują leki na astmę.

W tym artykule http://www.astma.edu.pl/alergi(...)ma/9/57

Prof. dr hab. med. Wacław Droszcz stwierdza

"Dopuszczone do używania leki przeciwastmatyczne, jak zbadano, nie mają żadnego wpływu na wynik sportowy, nie są wię

...  wyświetl więcej

1. Ale o tym wiemy od paru dni.
2. Sprawa jest ogólniejszej natury i dotyczy wszystkich sportowców, w tym naszych, co zresztą uwzgl. w artykule.
3. Z opisaną błazenadą należy skończyć dla dobra sportu! Albo wszyscy mogą brać, albo nikt.

Tamże napisano -
Można by dojść do zaskakujących wniosków - żeby uzyskać sukces sportowy lepiej jest mieć astmę niż jej nie mieć! To j

...  wyświetl więcej

*Dopuszczone do używania leki przeciwastmatyczne, jak zbadano, nie mają żadnego wpływu na wynik sportowy, nie są więc lekami dopingującymi.*
Zatem - dlaczego nie mogą ich zażywać zdrowi sportowcy, skoro nie są dopingującymi lekami???

  scyth,  04/03/2010

Prof. dr hab. med. Wacław Droszcz ma rację - te leki nie pomagają zdrowym ludziom.
Mirosław Naleziński też ma rację - te leki pomagają zdrowym ludziom.
Dlaczego? Z prostej przyczyny - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Leki te NIE POMOGĄ zdrowym osobom, którzy sobie siedzą i klikają na komputerze - no bo w czym mają pomóc?
ALE! Pomogą , kiedy trzeba będzie przeb ...  wyświetl więcej

Można sobie wyobrazić, że w wyścigach bierze udział kilka samochodów, z których jeden ma niezbyt sprawny silnik. Wszyscy stosują normalne i dopuszczone paliwo sportowymi normami, natomiast ten jeden ma zgodę na dolanie specjalnego środka, który jest innym zabroniony.
Fachowcy wyjaśniają wszystkim kierowcom i kibicom, że dolewka nie ma żadnego znaczenia i wszyscy kiwają głowami ze zrozumieni ...  wyświetl więcej

Witam. Mam 25 lat i mam astmę.
Mimo to wcale nie uważam się za ułomnego, rachityka czy paralityka, jak to raczyłeś nazwać mnie w sowim artykule. Prowadzę aktywny tryb życia, uprawiam jogging, jeżdżę na snowboardzie i nartach, regularnie chodzę na basen, i wcale nie po to żeby posiedzieć w jacuzzi.
No i oczywiście regularnie przyjmuję lek "Seretide" każdego dnia rano i wieczorem. Lek ...  wyświetl więcej

*Witam. Mam 25 lat i mam astmę. Mimo to wcale nie uważam się za ułomnego, rachityka czy paralityka, jak to raczyłeś nazwać mnie w sowim artykule.*
Nie nazwałem Ciebie rachitykiem ani paralitykiem. Jeśli ktoś mówi, że Polacy to naród złodziei, to może nas zbulwersować, ale tak jesteśmy postrzegani, np. w Niemczech.
Podane określenia po pierwsze nie dotyczą astmatyków, ale wszystkich c ...  wyświetl więcej

  kunghan,  04/03/2010

Zgadzam sie z Mirkiem.
Moja ciekawosc wziela gora i musialem przeprowadzic maly test.
Nie jestem zawodowym sportowcem, ale tez nie stronie od wysilku fizycznego, regularnie 3 razy w tygodniu gram w koszykowke, dodatkowo w weekendy w moim miescie organizowane sa amatorskie rozgrywki kosza.
Twoj artykul zainspirowal mnie do przeprowadzenia testu na sobie. Jako, ze mam znajomego, ...  wyświetl więcej

Tak, już nie trzeba tyrać na treningach, ponieważ całą niezbędną siłę i umiejętności zostaną wstrzyknięte. To wszystki sprowadza się do ponurej wizji świata cyborgów. Oszustwo czai się wszędzie. Dobry artykuł, tylko żeby ludzie się zmienili.

*Skoro nie wiemy, to najprościej byłoby zakazać startu astmatykom zażywającym leki z dopingiem. Dałem przykład z płetwą a w komentarzu z autem. Nie przekonują?*
Nie do końca, ponieważ to nie takie proste.
Przykład: W biegu startuje 2 biegaczy. Biegacz A jest zupełnie zdrowy, biegacz B ma astmę.
Biegacz A jest w stanie przebiec 30km w 1.5 godziny, biegacz B w tym samym czasie, ...  wyświetl więcej

*Zapewne każdy kiedyś marzył o tym, żeby zostać mistrzem świata. Zatem każdemu powinno się dać na to szansę, równą szansę.*

Każdy był kiedyś marzycielem i idealistą. Nawet socjalizm wziął się z tego i rewolucja franc. Teraz sport to wielkie pieniądze i coraz mniej fair play. Jeśli chcemy, aby było uczciwie, to wszyscy muszą mieć równe szanse, tzn. jeśli jest ktoś za mały na koszykówkę, to

...  wyświetl więcej

  kunghan,  04/03/2010

Na koncu poruszyles wazna rzecz, kazdy powinien miec prawo i "rowne" szanse. Na tym przykladzie od razu widac, ze sa rowni i rowniejsi, wystarczy byc "chorym" i mozesz korzystac z przywileju brania lekow, specyfikow ogolnie okrzyknietych jako doping. Jestes zdrowy, twoja strata nie mozesz brac dopingu, bo to zle, demoralizujace, nieuczciwe, chaniebne ... mozna wymieniac bez konca.

Ja w tym

...  wyświetl więcej

  kunghan,  04/03/2010

P.S.- Pytanie ktore nasunelo mi sie po publikacji, spirometr pokaze jaka niewydolnosc pluc posiada konkretna osoba.
Moze byloby warto przeprowadzic "oficjalne" potwierdzone badania, ktore potwierdzilyby w ilu procentach/skali czy czymkolwiek innym zlota medalistka "rzeczywiscie' posiada niewydolnosc oddechowa.
Bo z tego co czytalem, to leki potrafia podniesc skutecznosc nawet o kilka ...  wyświetl więcej

Tak, obowiązkowa spirometria również wydaje mi się sensownym rozwiązaniem, ale tak jak już pisałem nie jestem ekspertem.
To nad czym się zastanawiam to czy astmatycy dzięki swoim lekom są "równiejsi" czy tylko "równi" całkowicie zdrowym.

Do p. Kungham -
Bardzo dobre wypowiedzi poparte własnym eksperymentem! Proszę temat opracować zamieścić jako osobny artykuł. Będzie miał z pewnością dobrą widownię. Już się szykuję do polemiki, gdyby ktoś podważał oczywiste prawdy.

  pirx,  04/03/2010

Odrzuciłem artykuł . Wieje z niego nienawiścią do astmatyków ;). Rozumiem , że można nie lubić dopingu . Ale nie podoba mi się forma i treść artykułu .

Jeśli ktoś napisze krytycznie o Murzynach, to zawsze się znajdzie inny, co uzna, że wieje nienawiścią do Murzynów (i jeszcze wskaże poprawną politycznie nową nazwę Murzynów). Ale dobrze, że nudą choć nie wieje.
Po prostu - nie można pisać krytycznie o Murzynach i o astmatykach...
Osobiście nie znam ani jednego Murzyna i ani jednego astmatyka...
Nie ma żadnego merytorycznego zarzutu - i dobrze, bo mam trochę wytchnienia z wyjaśnieniami :-)

  ,  04/03/2010

@prix
Ale czy Ty też przypadkiem nie wiejesz nienawiścią do zdrowych?- odrzucając np. ten artykuł.
Przejdź prix do komentarza kunghana, a tu zamieszczam tylko jego fragment: "Ja w tym widze absurd. Skoro cos jest zabronione, to swiadczy tylko o jednym, ze w sposob rzeczywisty i skuteczny moze podniesc forme i osiagi sportowca. Skoro zostalo zabronione to dla wszystkich ( rowni i rown ...  wyświetl więcej

  pirx,  04/03/2010

@viverti Ale czy Ty też przypadkiem nie wiejesz nienawiścią do zdrowych?- Bardziej absurdalnego wniosku dawno nie czytałem . Czym innym jest potępianie dopingu, czy nieuczciwości, wola wyrównywania szans, a czym innym jest zjadliwy tekst lżący ludzi chorych .

Viverti! Słusznie odwróciłeś sytuację! Dlaczego nikt nie dostrzega, że istniejące przepisy faworyzujące (i pozbawiające medali, tytułów, sławy należnych pieniędzy*) to drwina ze zdrowych ludzi w wykonaniu sportowych wyczynowych astmatyków, którzy uważają się za poszkodowanych i że im się fory należą? Otóż w sporcie wyczynowym im się nie należą! Owszem, w rehabilitacji.
Ja robię sobie żarty ...  wyświetl więcej

  ,  04/03/2010

@pirx
Zastosowałeś NIEŚWIADOMIE jeden ze sposobów nieuczciwej dyskusji - uogólnienie. Uogólnienie (instantia) – rozszerzając wypowiedź przeciwnika poza jej normalne granice (bardziej ogólnikowe twierdzenie łatwiej zaatakować).
http://pl.wikipedia.org/wiki/E(...)uera.29

@Pirx - *Czym innym jest potępianie dopingu, czy nieuczciwości, wola wyrównywania szans, a czym innym jest zjadliwy tekst lżący ludzi chorych*.
Oczywiście, że czymś innym. Ponieważ w jednej kwestii się (pewnie) zgadzamy, zaś w drugiej niezupełnie, to po co wskazywać na różnice? Połączmy swe racje i naciskajmy na zmianę przepisów. Walka o uznanie, ze ktoś lży, zaś z drugiej strony wykazywani ...  wyświetl więcej

  pirx,  04/03/2010

"A jeśli pilot jest przewlekle chorowity,"
"Jeśli Norweżki są chore na astmę, to podczas igrzysk powinny otrzymać skierowania do sanatoriów"
No i parę innych zdań w tym stylu . Jeśli ktoś tego nie czuje, to nie mamy o czym mówić .
A tak nawiasem mówiąc, to sport , szczególnie ten wyczynowy, stał, stoi i stać będzie na granicy dopingu . A te środki na astmę, które powodują jakże święte oburzenie, to pewnie czubek góry lodowej .

"A jeśli pilot jest przewlekle chorowity,"
"Jeśli Norweżki są chore na astmę, to podczas igrzysk powinny otrzymać skierowania do sanatoriów"

Czy to są te najzjadliwsze cytaty, które dowodzą lżenia astmatyków? Ja jestem po bajpasach i wcale bym nie uznał za lżenie wyrażanie opinii, że bajpasowcy nie powinni startować w olimpiadach korzystając z leków innym zakazanym. I gdzie tu niena

...  wyświetl więcej

  pirx,  04/03/2010

Szanowny panie wysyłanie astmatyka do sanatorium, a nie na tor wyścigowy, jest delikatnie mówiąc niezręczne.
"Zdrowi są skazani na zwykle nieciekawą pracę o niewysokich zarobkach, zaś chorzy są leczeni i przeznaczani do celów najwyższych (niczym góry w Skandynawii)" -kolejny zionący miłością bliźniego cytat.

Szanowny Panie - nie wysyłałem astmatyków do sanatorium, ale -
*Jeśli Norweżki są chore na astmę, to podczas igrzysk powinny otrzymać skierowania do sanatoriów, tamże kurować się i przed telewizorami kibicować zdrowym sportowcom, nabierając ochoty do walki i zmagać się potem w paraigrzyskach!*
Czyli wysyłałem astmatyczne Norweżki do sanatorium, aby więcej nie zabierały medali zdrowym ...  wyświetl więcej

"Zdrowi są skazani na zwykle nieciekawą pracę o niewysokich zarobkach, zaś chorzy są leczeni i przeznaczani do celów najwyższych (niczym góry w Skandynawii)" -kolejny zionący miłością bliźniego cytat.*

Wyjaśnię, o co chodzi, bo widzę, że nie jest to oczywiste. Większość z nas wykonuje ciężką znojną pracę i może jedynie pomarzyć o sławie sportowca, śpiewaka, profesora. I dziwnie by to wyglą

...  wyświetl więcej

A przy okazji zwrócę uwagę na "drobny" szczegół, nad którym nikt chyba się nie zastanowił. Chodzi o aspekt finansowy.
Jeśli mamy dwóch sportowców, powiedzmy bliźniaków.
Jeden z nich nie ma astmy, drugi przeciwnie.
Na zdrowego państwo (my) wydajemy rocznie kwotę x (treningi, doraźne leczenie urazów i chorób). Na chorego (np. astmatyka) wydajemy x (treningi, doraźne leczenie ura ...  wyświetl więcej

Co do obrażania... Właśnie otrzymałem (subskrypcja) poradę językową od znanego profesora, którego pyta pewien anonimowy rodak -

*Witam serdecznie.
Ostatnio zwrócono mi uwagę na sformułowanie na sklepie, które dotyczyło towaru w sklepie internetowym. Czy pisząc „Niedługo na sklepie pojawią się zegarki innych marek”, naprawdę popełniłem tak rażący błąd? Poszukałem trochę takich zwrotó

...  wyświetl więcej

  pirx,  05/03/2010

@Mirosław Naleziński Ja nie jestem obrażony Pana artykułem . Po prostu nie podoba mi się forma . Domyślam się , że oburza się pan na nieuczciwe sportowe praktyki . Nie podoba mi się forma, moim zdaniem, obrażająca ludzi chorych .
Zgodnie z Pańską logiką miejsce astmatyków jest w sanatorium, a nie na sportowej arenie, mimo iż współczesna medycyna może wyrównać szanse . A szczególną zbrodnią, ...  wyświetl więcej

@Pirx
*Ja nie jestem obrażony Pana artykułem . Po prostu nie podoba mi się forma . *
OK - nie każdemu podobają się wszystkie książki i filmy.

*Domyślam się , że oburza się pan na nieuczciwe sportowe praktyki .*
Otóż to! A czy Pan jest równie oburzony?

*Nie podoba mi się forma, moim zdaniem, obrażająca ludzi chorych .*
Może się Panu nie podobać - to prawo

...  wyświetl więcej

  pirx,  05/03/2010

@Mirosław Naleziński Owa "zbrodnia" powinna być napisana w cudzysłowie .
Jeśli Pan pyta, czy jestem oburzony na nieuczciwe praktyki w sporcie, to powiem , że tak . Widzi pan, podejrzewam , że ta sfera z tymi nieszczęsnymi astmatykami, to tylko czubek góry lodowej . Podejrzewam też, że ci ludzie są chorzy na tą astmę tylko na papierze . Człowiek chory w "starciu" ze zdrowym , nie ma szans . ...  wyświetl więcej

Otóż to, p. Pirx! Tu jesteśmy zgodni - to pachnie wielkim szwindlem. Należy żądać zmiany przepisów, aby chorzy i zdrowi mieli te same prawa i mogli zażywać te same preparaty.
Pozdrawiam Pana serdecznie!

PS 1 Podobnie jest z dysleksją - są klasy, w których połowa dzieci sobie znanymi sposobami uzyskała odpowiednie zaświadczenia. I takie sprawy powinny nas łączyć i oburzać.

PS

...  wyświetl więcej

Ciężko się czyta ten artykuł

Bo też bieg Justyny na 30 km był i ciężki, i długi. Gdyby to był sprint na 100 m w ok. 10 s - to byłoby całkiem coś innego!

A kto powiedział ,że dzisiejszy sport jest sprawiedliwy i dla każdego. Jeśli ktoś kocha robić to co lubi ,to powinien to robić. Pani Marit Bjoergen nie powinno się odbierać radości z uprawiania takiego sportu. Drugorzędną sprawą są leki ,które w sporcie kryją się pod postacią sterydów . .Zobaczmy jakim morderczym wysiłkiem są biegi narciarskie i wiadomą jest ,że nikt chory nie miałby szans wygrani ...  wyświetl więcej

*A kto powiedział ,że dzisiejszy sport jest sprawiedliwy i dla każdego. *
Nie wiem kto, ale znalazłoby się paru...

*Jeśli ktoś kocha robić to co lubi ,to powinien to robić. Pani Marit Bjoergen nie powinno się odbierać radości z uprawiania takiego sportu. *
I nikt jej nie odbiera - napisałem o tym. Niech sobie biega. Ja też mogę pograć w piłkę.

* jakim morderczym wysił

...  wyświetl więcej

Ma pan absolutną rację. Natomiast my jako kibice i obserwatorzy możemy o tym jedynie podyskutować niniejszym wpływać na decyzję ludzi którzy legalizują takie „leki''.Odnoszę jednak wrażenie ,że jest to walka z wiatrakami!

A czy komuś za Gomułki wydawało się, że upadnie komuna albo ZSRR? To wszystko zależy od ludu. Jeśli będzie protestować, to jest szansa na zamiany. We wszystkim.
W 1980 w biurze spekulowaliśmy - Irlandia Płn. znacznie szybciej odzyska niepodległość, niż Litwa. Litwa odzyskała po dekadzie.

Wie pan co?-W tym przypadku to NKOL rozdaje karty .Dopóki będzie w posiadaniu próbek krwi sportowców dopóty będzie mógł rozdawać karty .Tylko NKOL ma wzgląd w analizę krwi sportowców nad tym samym władzę do ujawniania oszustw w tym sporcie.

Ba, zawsze ktoś ma władzę, inny zaś jej nie ma. Czy są jakieś propozycje w tej sprawie?
Ale regulamin dopuszczający stosowanie leków z substancjami zakazanymi, to przecież nie jest tajemnica - teraz już wszyscy o tym wiedzą. To podobno jest legalne...

Całkowicie popieram artykuł i komentarze mojego imiennika Pana Nalezińskiego.Bardzo dobrze że Pani Justyna powiedziała o astmatyczkach to co myśli.Powinno się to wyeliminować całkowicie i zakazać brania leków.
A zawodniczki jak są chore to do lekarza i w domu siedzieć.Astma to poważna choroba,a ubieranie tego w chorobę i udawane dozwolone leki tylko dla 'wybranych' to wielka kpina i komprom ...  wyświetl więcej

"Astma i alergia występują często wśród osób czynnie uprawiających sport - mówił dr Luis Delgado z Portugalii. Odsetek astmatyków sięga 10 procent, a co trzeci sportowiec ma skłonność do alergii. Chodzi głównie o dyscypliny, w których liczy się wytrzymałość, a jednocześnie pojawiają się czynniki drażniące - w przypadku pływaków chlorowana woda, u biathlonistów i narciarzy - zimne powietrze, zaś gd ...  wyświetl więcej

*Odsetek astmatyków sięga 10 procent, a co trzeci sportowiec ma skłonność do alergii. Chodzi głównie o dyscypliny, w których liczy się wytrzymałość, a jednocześnie pojawiają się czynniki drażniące - w przypadku pływaków chlorowana woda, u biathlonistów i narciarzy - zimne powietrze, zaś gdy chodzi o kolarzy i biegaczy (zwłaszcza długodystansowych) - powietrze zanieczyszczone. *
Może by tak ...  wyświetl więcej

"Coubertin pewnie się w grobie przewraca... "

Baron de Coubertin mógłby się przewracać dużo wcześniej.
Uważał on że zawodowstwo wypacza idea sportu w ogóle.
Bardzo długo(bo aż do 1992 roku) do udziału w olimpiadach nie dopuszczano zawodowców, cyli osób, które zarabiają pieniądze na uprawianiu sportu.(Sportowcy krajów komunistycznych byli wprawdzie zawodowcami, ale oficjalnie

...  wyświetl więcej

To mi przypomina kobietę upadłą - z początku jest porządnicka, potem tylko z miłości, ale w końcu za pieniądze i z każdym.
C. przewrócił się w grobie pierwszy raz w 1992, ale kolejne razy już mu przyszły jakby łatwiej...

A nie mamy żadnego wpływu na to aby w prasie norweskiej mógł ukazać się właśnie ten obszerny pod tytułem typu -Czy król Norwegii św. Olaf jest dumny ze swoich "astmatyczek" ;-)

Chyba nie, ale można dać tam ogłoszenie (po norwesku) w tym stylu...
Albo przełożyć choćby mój tekst na czerwono (na początku).

Może król jest także astmatykiem? I cała jego świta?

A Pan Mirosław, wybiórczy empatyk, zmęczony biernie Justyny biegiem, łzy goryczy w internet przelewa bo zcierpieć nie może w tak szlachetnej dziedzinie, niesprawiedliwości na tym świecie nasz szlachetny naród dotykają!!

To już drugie oświadczenie p. Wujka77. Gdzie jakieś pytanie, dyskusja? Wszak widzę u góry, że "Dyskusja o artykule"...

jeśli chodzi o mój komentarz to zamienię go z pewnym cytatem, oto on, proszę.. "słowa za którymi nie idą czyny są nic nie warte"

No cóż, dziękuję! Cytatów mądrych w świecie już tyle mamy do dyspozycji, że chyba na każdą okazję coś się znajdzie.
Oczywiście, z podanego cytatu wynika, że jeśli Adolf powiedział - "trzeba unicestwić naród" i wymorduje parę milionów Żydów, to jego czyn jest coś wart, natomiast jeśli papież powie - "miłujcie się" i za tym nie idą czyny (albo idą, ale mierne), to jest to niewiele warte.
...  wyświetl więcej

Kalecy wygrywają teraz - sport już nie jest tym czym był - teraz to prawnie

  emkaa,  06/02/2011

Już dawno sport wyczynowy nie równa się - zdrowie. Nie jestem kibicem, i właściwie to mam pretensje, że tyle pieniędzy idzie te rzesze "zawodowych sportowców", kluby, prezesów...
Ktoś kto kocha ruch, sport, zdrowy tryb życia... nie musi, a nawet nie powinien iść w stronę zawodowstwa... bo tam już tego nie znajdzie... Tam są używki, hormony, wspomagacze, patologie... wyniki.
To tak a propos tematu artykułu, który jedynie muska problematykę sportu zawodowego.

Kiedyś sport był autentyczny. Grało się w piłkę dla zwycięstwa. Teraz sportem zajmujemy się dla sławy, kasy. Owszem, sława OK, ale kasa? Czy muszą to być miliony? Do tego są tysiące działaczy, którzy dostają albo dotacje, albo z reklam czerpią bogactwo. Tak, tu nawet nie idzie o godne życie - to już jest bogactwo! A wszyscy na reklamy się składamy, kiedy kupujemy towary w sklepach.

  vince,  08/08/2011

Wkurza mnie to ze Polacy zawsze czują sie pokrzywdzeni i to w każdej dziedzinie życia ..wszyscy oszukują biednych Polaczkow ..nie moge tego sluchac juz i na to patrzec. Najlepiej i najprosciej zrzucic wszystko na doping i koksy ..wszyscy sie koksuja tylko nie biedni polscy sportowcy ..taaa na pewno ;))

Być może są Polacy, którzy się koksują, ale jeśli p. Justyna czy inni tego nie czynią, to maja prawo czuć się oszukiwani. Jakie ma to znaczenie, że Iksińska się koksuje?

  ,  28/10/2012

Osobiście nie wierzę w tą astmę Justyny. Jak ktoś ma astmę (a znam sporo takich ludzi) to po pierwsze mają często zadyszkę i nie byliby na żaden sposób zdolni do tak szybkiej jazdy na nartach. Dwa - jak się bierze sterydy to się nie jest takim chudym.

Niestety istnieje w ogóle społeczne przyzwolenie na doping w sporcie. Zawodowcy opowiadają, że nie sposób dojść do super wyników bez dopingu (co wynika tylko z lenistwa, braku wiedzy i braku woli), a gówniarze łykają te brednie i generują mnóstwo filmików na YTb, niby to o filozofii "slight-edge", a w rzeczywistości o ćpaniu sterydów i innych wynalazków.
Według statystyk mało ludzi umiera z ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska