Login lub e-mail Hasło   

Kobieta w kulturze

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://http://www.g-punkt.pl/Artykul/in_(...)wnicy/1
O kobiecie, która stała się ikoną amerykańskiej popkultury, symbolem kobiet pracujących w kraju podczas drugiej wojny światowej, feminizmu i ruchu walk o emancypację...
Wyświetlenia: 1.986 Zamieszczono 09/03/2010

IN FLAGRANTI: Skomplikowane losy Rózi Nitownicy

Autor: Agnieszka Molińska, Monika Kaczmarska, dodano: 07-03-2010, 15:14

In Flagranti to nowa inicjatywa portalu G-punkt.pl. W naszej wirtualnej przestrzeni znalazło się miejsce na analityczne teksty, kontrowersyjne opinie, polemiki i prezentację własnych poszukiwań kulturalnych.

W marcu zaprezentujemy artykuły poświęcone kobietom w kulturze. Teksty do przyłapania w każdą niedzielę. Na początek skomplikowane losy Rózi Nitownicy.

Rózia nitownica w oryginale

Stała się ikoną amerykańskiej popkultury, symbolem kobiet pracujących w kraju podczas drugiej wojny światowej, feminizmu i ruchu walk o emancypację. Słynna Rózia jest jednak często błędnie identyfikowana z dziełem J. Howarda Millera "We Can Do It!", zamiast z okładką Saturday Evening Post z 1943 r. autorstwa Normana Rockwella, na której pojawiła się po raz pierwszy. Jak do tego doszło?

Garść faktów historycznych

W 1942 roku pittsburski artysta J. Howard Miller został zatrudniony przez Westinghouse Company do wykonania serii plakatów promujących wysiłek wojenny. Jeden z tych obrazów, zatytułowany "We Can Do It!", zyskał dużą popularność i z biegiem lat zaczęto go utożsamiać z Rózią Nitownicą. Nie taki był zamysł autora - plakat miał po prostu zachęcić kobiety do pracy na rzecz wojny.

Kolejnym krokiem w tworzeniu mitu Rózi była piosenka "Rosie the Riveter" Redda Evansa i Johna Jacoba Loeba, napisana w tym samym, 1942 roku, ale wydana w następnym. Utwór zdobył dużą popularność w Stanach Zjednoczonych, o czym świadczy fakt, że był nagrywany i śpiewany przez wielu artystów. Najbardziej znana stała się wersja afroamerykańskiego zespołu The Four Vagabonds. Piosenka, ze swoim zaangażowanym społecznie tekstem, była prawdopodobnie inspiracją dla Normana Rockwella i jego ilustracji Rózia Nitownica (Rosie the Riveter). Argumentem na rzecz tej tezy jest to, że widnieje na niej pudełko śniadaniowe z wypisanym imieniem Rosie. Żeby uniknąć oskarżeń o wyciąganie pochopnych wniosków i gołosłowność, polecamy wysłuchanie utworu:

 

 

 

 

Rockwell, w czasie gdy rysował Rózię Nitownicę, cieszył się pozycją najpopularniejszego ilustratora w kraju. Saturday Evening Post, w którym pojawił się rysunek, miał wówczas nakład ponad 3 mln egzemplarzy. Te dwa czynniki wpłynęły znacząco na popularność obrazu w latach czterdziestych XX wieku. Jednak dzieło Rockwella było szeroko rozpowszechniane właściwie tylko podczas drugiej wojny światowej. Późniejsze korzystanie z wizerunku Rózi uniemożliwiały prawa autorskie. Z kolei plakat Millera "We Can Do It!" nie posiadał takich ograniczeń, w związku z czym do dziś pojawia się wszędzie: na koszulkach, znaczkach, kubkach czy magnesach. Jest to chyba najbardziej istotny, a zarazem i najbardziej przyziemny powód, dla którego aktualnie „Rózia” Millera jest bardziej znana od oryginalnej Rózi Rockwella.

Z czym to się je, czyli interpretacja

Przyjrzyjmy się bliżej Rózi Rockwella. Rózia jest dużą, muskularną kobietą. Nosi brudną, robotniczą odzież, ochronne okulary i osłonkę. Na przypiętych do jej piersi plakietkach znajdziemy m.in. symbol honorowego dawcy krwi. Nie ma obrączki. Ma za to na sobie spodnie, co jest zaskakujące, ponieważ kobiety w tamtych czasach nieczęsto nosiły je w miejscach publicznych. Dopiero od drugiej wojny światowej istniała szansa zobaczenia niewiast, wracających z pracy w takim właśnie ubraniu. Rózia trzyma ogromną nitownicę na kolanach, a pod jej stopami leży "Mein Kampf" Adolfa Hitlera. Według większości krytyków sztuki przekaz jest jasny: Rózia ciężko pracując w kraju, pomaga zniszczyć Hitlera. Amerykańska flaga podkreśla patriotyczny wydźwięk okładki. Sama bohaterka ilustracji jest silna, kompetentna i... kobieca. Tak, kobieca, bo, pomimo widocznej maskulinizacji jej postaci, unaoczniającej się chociażby umięśnionymi ramionami, ciężką nitownicą i spodniami, przynależącymi ówcześnie do męskiej garderoby, bohaterka ilustracji ma również widoczne żeńskie cechy. Widzimy pomalowane usta, policzki i paznokcie. Z kieszeni spodni wystają puderniczka i chusteczka. Falowane, ciemnorude włosy i zadarty nosek, podkreślają kobiecą delikatność i finezję.

Rózia Nitownica Rockwella to silna i piękna kobieta-patriotka, łącząca w sobie cechy przypisywane obu płciom. Z drugiej strony sytuuje się „Rózia” Millera, która wygląda na bardziej zdeterminowaną, zawziętą, wręcz agresywną. Jej obraźliwy gest jest prawdopodobnie skierowany do wrogów Stanów Zjednoczonych. Wydaje się mówić: Nasi mężczyźni walczą na froncie, ale my kobiety walczymy w Domu, ciężko pracując i wykonując męskie zawody. Oba wizerunki Rózi mają, mimo wszystko, podobny, propagandowy wydźwięk – mówią kobietom, że mogą pomóc wygrać wojnę, ciężko pracując.

Różne oblicza Rózi

Rózia Nitownica jako postać-ikona stała się symbolem ruchu walk o prawa kobiet i feminizmu. Po opublikowaniu Saturday Evening Post z okładką Rockwella, media zajęły się odszukiwaniem „prawdziwej Rózi”. Przeprowadzono wiele wywiadów z kandydatkami do tego miana. Rose Bonavita-Hickey, nitowniczka i wiertniczka, dostała nawet prywatny list od prezydenta Roosevelta w podzięce za ciężką pracę.

W historii ekonomii ukuto też określenie na sytuację, w której miliony Amerykanek zaczęły masowo pracować w latach czterdziestych. Jest to tzw. the Rosie the Riveter movement. Pracownice z tego okresu można podzielić na trzy główne grupy. Pierwsza to kobiety, które wcześniej zarabiały na życie, lecz zmieniły posady na lepiej płatne i uznawane za bardziej patriotyczne. Masowo opuściły pralnie, by produkować bomby dla amerykańskich żołnierzy. Drugą grupę stanowiły kobiety, które wcześniej straciły pracę w wyniku Wielkiego Kryzysu lub przekształceń cywilnego przemysłu w wojenny. W trzeciej znajdowały się kobiety po raz pierwszy pracujące zawodowo. To istotne, bo około 6 mln kobiet pojawiło się na rynku pracy właśnie w tym okresie. Wiele z nich było białymi mężatkami z klasy średniej, które potrzebowały zachęty, by w ogóle zacząć pracować. Praca poza domem stanowiła dla nich całkowicie nowy i dziwaczny pomysł. Po zakończeniu drugiej wojny światowej, kiedy mężczyźni wrócili z frontu, ogromna ilość tych kobiet wróciła do swoich domowych obowiązków, bycia stereotypową „kurą domową”. Mimo wszystko, procent pracujących kobiet w Stanach Zjednoczonych nigdy już nie osiągnął tak niskiego poziomu jak przed wojną.

Bardziej znany i rozpowszechniony w amerykańskiej popkulturze wizerunek Rózi z plakatu "We Can Do It!" doczekał się licznych odwołań, przetworzeń i wykorzystań. Do dziś jest żywym elementem zbiorowej świadomości, przywoływanym w różnych celach i kontekstach, pojawiającym się nie tylko na koszulkach i znaczkach. Przykładem mogą być ostatnie wybory prezydenckie w USA, podczas których to Hillary Clinton wraz z Sarah Palin i Ronem Paulem wykorzystała go w swoich transparentach. Inny dowód stanowi gra "Fallout 3", w której występuje postać Wendy the Welder, będąca nawiązaniem do Rózi. Bohaterka, jak przystało na kobietę pracującą, żadnej pracy się nie boi i, choć wojna dawno już dobiegła końca, pewnie jeszcze nieraz o niej usłyszymy.

Podobne artykuły


46
komentarze: 24 | wyświetlenia: 15158
33
komentarze: 4 | wyświetlenia: 12782
31
komentarze: 21 | wyświetlenia: 41534
28
komentarze: 28 | wyświetlenia: 23372
28
komentarze: 10 | wyświetlenia: 26180
28
komentarze: 35 | wyświetlenia: 1983
22
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3581
19
komentarze: 50 | wyświetlenia: 2375
16
komentarze: 3 | wyświetlenia: 10928
16
komentarze: 39 | wyświetlenia: 2792
15
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1619
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1966
12
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1845
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska