Login lub e-mail Hasło   

Alchemia MIŁOŚCI

Dlaczego kobieta, wchodząc do niemal pustego kina, wybiera krzesło, na którym niedawno siedział mężczyzna?Dlaczego mężczyzna, patrząc na rząd nieznanych mu, równie atrakcyjnych..
Wyświetlenia: 13.419 Zamieszczono 10/03/2010

ALCHEMIA     MIŁOŚCI

 

Wiedząc jak i dlaczego pojawia się silne uczucie namiętności i pożądania, możemy je wywołać

Dlaczego  kobieta, wchodząc do niemal pustego kina, wybiera krzesło, na którym niedawno siedział mężczyzna?

Dlaczego wśród kobiet mieszkających i pracujących razem, po niedługim czasie wyrównuje się cykl biologiczny?

Dlaczego mężczyzna, patrząc na rząd nieznanych mu, równie atrakcyjnych, podobnych do siebie kobiet, czuje pociąg do jednej, a obojętność do innej?

Odpowiedź tkwi w feromonach.

 

Miłość  jest jedną z największych tajemnic. Zanim nastały czasy naukowców, ekspertami od miłości byli poeci. Opisywali zalety swoich ukochanych, wierząc, iż to alabastrowa cera, jedwabiste włosy czy też cudowny uśmiech wybranki (lub wybranka) wzbudziły w nich płomienny żar. Za siedlisko miłosnych uczuć uważali serce (choć niektóre ludy wskazywały na... wątrobę). Dziś wiemy, że najważniejszą rolę w uczuciach odgrywa mózg i produkowane przez niego substancje chemiczne. Gdyż miłość, ta szalona, namiętna, bezrozumna jest wynikiem działania kilku związków chemicznych. Co więcej, świadomie nie mamy nad ich produkcją żadnej kontroli, ani też nie potrafimy się oprzeć ich działaniu. Kiedy spotkają się kobieta i mężczyzna chemicznie stworzeni dla siebie, laboratorium miłości w ich ciałach zaczyna działać.

ROMEO I JULIA
Akt pierwszy - spotkanie

Romeo to chłodny i rozsądny facet. Jego dziewczyna musi być atrakcyjna, taka, której będą mu zazdrościć kumple. Ma już taką. Lubi na nią patrzeć, jest z niej dumny. Z życia seksualnego też jest zadowolony, choć nie rozumie, o co poeci i inni romantyczni głupole robią tyle rabanu. Julia jest ładna, ale nieefektowna. Marzy o romantycznym chłopcu, który jej będzie serenady pod oknem grał, obsypywał kwiatami, a ręce trzymał przy sobie. Agresywne samce nie interesują jej zupełnie.
Los chciał, że spotkali się, powiedzmy, na imprezie. Pierwsze spojrzenie nad stolikiem. Romeo obrzuca wzrokiem dziewczynę, odwraca oczy, lecz po chwili znów do niej wraca. Coś w niej jest takiego, co go wbrew jego woli pociąga. Nie wie, co - przecież w porównaniu z jego dziewczyną jest taka szara... Dziewczyna uśmiecha się i nagle Romeo czuje, że musi z nią porozmawiać. Podchodzi bliżej, ona spuszcza wzrok, nerwowo oblizuje wargi. Romeo czuje, że robi mu się gorąco i że jest już gotowy na seksualny kontakt. Pragnie tej dziewczyny i zupełnie nie rozumie, co się z nim dzieje. Co najśmieszniejsze, wszystkie te wrażenia są też udziałem Julii, która jest tym wręcz przerażona. Jej pragnienie rozmów w blasku Księżyca przeradza się w dzikie, fizyczne pożądanie zupełnie obcego faceta!
Co się stało? Otóż Romeo zareagował na wydzielane przez Julię tajemnicze substancje chemiczne - feromony. W jego krwi nagle wzrósł poziom adrenaliny, wywołując rozszerzenie źrenic. Jest to wyraźny sygnał dla kobiety, że znajduje się w centrum zainteresowania osobnika przeciwnej płci. Jej receptory węchowe analizują wydzielany przez mężczyznę zapach. Najwyraźniej jest atrakcyjny, skoro i jej źrenice powiększają się w odpowiedzi na wzrost poziomu adrenaliny we krwi. Jednocześnie, pod wpływem tej samej adrenaliny, serca obojga zaczynają szybciej bić.

Akt drugi - miłość jak narkotyk


Teraz do akcji wkracza nowy związek chemiczny - fenyloetyloamina (tzw. Pea), w swym działaniu przypominający amfetaminę, wywołując w Romeo i Julii stan uniesienia.
Choć nie wiemy jeszcze, gdzie w naszych ciałach jest produkowany, to wiadomo już, że działa na pewne obszary w mózgu. Gdy Pea do nich dotrze, człowieka ogarnia namiętność i uczucie szczęścia. Nic więc dziwnego, że Romeo i Julia zapominają o bożym świecie, pragną być jedynie ze sobą. Romeo rzuca swą dziewczynę, Julia zapomina o romantycznym chłopaku. Ich flirt wkrótce zamienia się w płomienny romans. Są w sobie do nieprzytomności zakochani - wspomnienie kochanka wywołuje pocenie się dłoni, szybkie bicie serca, omdlenie członków. Romeo teraz czuje, że poeci byli do bani, bo nie potrafili przedstawić prawdziwej potęgi żaru miłości.
Pea to prawdziwy hormon namiętności. Niestety, jego działanie zmniejsza się po dwóch latach i związek dwojga kochanków przechodzi kryzys. Kolejny kryzys przychodzi po czterech latach, gdy organizm w ogóle przestaje produkować fenyloetyloaminę. Często ludzie żałują, że szaleństwo miłości nie trwa wiecznie, ale natura wie, co robi. Gdyby poziom Pea w organizmie był nieustannie wysoki, mózg nie byłby w stanie funkcjonować normalnie. Zakochani nie widzą świata poza sobą, nie potrafią myśleć racjonalnie, nie potrafią też swojego uczucia przerzucić... na dzieci.
Pea jest czymś w rodzaju narkotyku. I tak jak narkotyk potrafi uzależnić. Są ludzie chorujący na głód pożądania. Zakochują się, tkwią przy partnerze tak długo, jak długo w ich obecności czują uniesienie, a gdy ono znika, oni również znikają, szukając kolejnej miłości.

Akt trzeci - do grobowej deski


Gdy uniesienie wreszcie mija, kochankowie albo się rozstają, albo okazuje się, że oprócz chemii zadziałało również coś więcej, co sprawia, że chcą być ze sobą dalej. Stan zakochania przeradza się w miłość prawdziwą, która oprócz erotycznego szaleństwa ma do zaoferowania poczucie bezpieczeństwa, zadowolenia, przynależności do drugiej istoty. W mózgu zaczyna się wytwarzać endorfina, tak zwany hormon szczęścia, który działa podobne jak morfina - koi, uspokaja, łagodzi.
Gdy Julia zachodzi w ciążę, jej organizm wytwarza oksytocynę, hormon miłości wywołujący przywiązanie i miłość do dziecka zarówno u matki, jak i u ojca. Eksperymenty przeprowadzone na szczurach dowiodły, że substancja ta spełnia w uczuciach rodzicielskich podstawową funkcję. Gdy podawano samcom oksytocynę, budowały gniazda i opiekowały się małymi. Gdy natomiast podano im substancję blokującą produkcję oksytocyny, pożerały swoje dzieci.

W sidłach chemii


Jak więc widzimy, miłość to w dużej mierze gra chemii. To chemiczne procesy są wytłumaczeniem na to, dlaczego niektórzy kochankowie walczą ze sobą zaciekle, ale rozstać się nie mogą. One także wyjaśniają, dlaczego gwałtowne namiętności przemijają, a gdy ludzie nic więcej nie mają sobie do zaoferowania - rozchodzą się. I dlaczego na przykład mężczyzna (lub kobieta) żyjący w zgodnym stadle, nagle zaczyna szaleć na punkcie innej osoby i potrafi wtedy zniszczyć wszystko, co osiągnął w swoim życiu.
Wiedzę o tajnikach chemii ciała możemy wykorzystywać dla własnych celów. Możemy stać się bardziej atrakcyjnym, rozpalić płomień miłości lub go podtrzymać. Do tego służą m.in. zapachy spalanych w miłosny wieczór kadzideł (np. lawendowych) lub woń bukietu świeżych róż (w ich płatkach zawarta jest Pea, która ulatniając się podczas wąchania, pobudza mózg). Stare magiczne sposoby wzbudzania miłości poprzez nacieranie chustek dawanych ukochanemu wydzielinami o seksownym zapachu bazują właśnie na wiedzy o chemii ciała. Bombonierka z czekoladkami podarowana kobiecie ma te same właściwości - Pea zawarta jest również w ziarnach kakao. Nic więc dziwnego, że zestresowane, cierpiące na głód miłości kobiety zajadają się czekoladkami. Ale, naturalnie, nic nie zastąpi prawdziwej miłości. Zamiast więc siedzieć w domu i czekać na cud, wyjdźmy do ludzi - gdzieś tam, w tłumie, może już wkrótce spotkamy kogoś, czyje feromony wzburzą nam krew.

   

Link:

http://www.gwiazdy.com.

polecam również :    http://www.eioba.pl/a120809/chemia_hormony_milosc

Podobne artykuły


10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1288
10
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1145
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 830
6
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1448
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 340
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 707
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141447
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 237826
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 110175
 
Autor
Dodał do zasobów: Gamka
Artykuł

Powiązane tematy





  Elba,  10/03/2010

Gamko kochana, zadziwiasz mnie od rana.
Mówisz, że miłość to taki alchemiczny stan.
Lecz ja na to inne sposoby mam.
Poprostu dodaję przedrostek "ko"
Do rzeczownika pospolitego "cham"
I wychodzi mi "kocham", czyli zakochania stan.
Te dwie literki dokonały cudu,
Uszlachetniły to, co wyszło z ludu.

  Gamka  (www),  11/03/2010

Elbo kochana to ty zadziwiasz mnie od dawna Twymi rymowanymi wierszykami :)))
Czekam i nie tylko ja na Twe wiersze na stronę eioba wrzucone :)))
Dziękuje za wspaniały wierszyk w komentarzu ...Gamka

  Elba,  12/03/2010

Cierpliwości, na debiut jeszcze za wsześnie. Dopiero zaczynam. To dla mnie nowe doświadczenie. Ale szlifuję umiejętności na kursie twórczego pisania dla kobiet edu50plus. Na razie odważam się tylko na komentarze i niech tak zostanie. Pozdrawiam serdecznie.

  ,  10/03/2010

"Dlaczego kobieta, wchodząc do niemal pustego kina, wybiera krzesło, na którym niedawno siedział mężczyzna?"
Bo jest zagrzane ;)

  Ivi,  10/03/2010

albo wie że nie jest zepsute:D

  Evey,  10/03/2010

Jak dla mnie artykuł bardzo ciekawy :) Ładnie przedstawiłaś to na przykładzie Romea i Julii.
Tylko jak to jest w końcu z feromonami, które możemy kupić w perfumerii? :)

kakao sobie kup

  exangel7,  11/03/2010

No to czas drodzy czytelnicy eioba zasmucić adminów. Czas wyjść z domu, poszukać tych związków chemicznych i dać się ponieść uczuciom.... w końcu wiosna sprzyja ;)

No to bracie , na łów, wio!A kiedy prawdziwa wiosna?Kiedy trawka zielenieje,kiedy ona czerwienieje, ,kiedy fiut stoi jak sosna,to prawdziwa wiosna!

OK-bez komentarza!

  Gamka  (www),  11/03/2010

:))))) ...to te obiecane feromony Panie Szymonie :-)

Wszystko to jest magiczne chociaż są tacy co skomentowali by temat równaniem matematycznym.
Ważne żeby się nie zacpac

  Evey,  12/03/2010

Niestety, chemia uzależnia :-)

  Gamka  (www),  20/03/2010

Zgadzam się z Tobą , że chemia ..... bardzo uzależnia :-)))
......często naukowcy miłość opisują jako ciąg bardzo skomplikowanych reakcji, ale nie traci ona swojej magii, niepowtarzalnego piękno i wzruszenia, jakie w nas wywołuje i żadna reakcja chemiczna nigdy nie opisze uniesienia, jakiego doświadczymy, gdy ukochana osoba szepcze nam "kocham cię" i obojętne jest, czy jest na fenyloetyloam ...  wyświetl więcej

  mala3440,  16/07/2010

hmm...Ktoś mi sprowadził przepiękne uczucie do kilku związków chemicznych...Ale mi się to PODOBA!!!:)!
Mój umysł analityczny sprawia,że wciąż próbuję zrozumieć motywy postępowania ludzi w określonych sytuacjach i Tobie się to Gamko udało Genialnie!:)))
Tak trzymaj! Duży PLUS!:)
...Oby tylko moje i mojego partnera feromony wytrzymały dłużej jak 2 lata;) hihi!

Ach ta dobra chemia

  elena  (www),  15/12/2013

Z wyrównywaniem się cyklu biologicznego, razem pracujących kobiet to prawda :)
Chemia miłości, jaką przedstawiłaś myślę bardziej dotyczy namiętności, zmysłowości, która wiąże się ze stanem silnego odczuwania drugiej osoby aż do utraty kontrolii intelektualnej nad zachowaniem. Sama zaś miłość trudna jest do zdefiniowania. Zbyt wiele obszarów trzeba by było poddać analizie niż samą chemię. Ma ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska