Login lub e-mail Hasło   

Religia smutku i zdołowania

Wcale nie dziwię się, że religia jako taka ma coraz więcej zagorzałych przeciwników.
Wyświetlenia: 16.286 Zamieszczono 15/03/2010

Coraz częściej w naszym katolickim kraju dzieje się tak, że ludzie odwracają się od wiary. Czynią to na różne sposoby i z różnych powodów. Jedni po prostu przestają praktykować, nie wdając się w żadne dyskusje, ani tak naprawdę niczego nie negując (tzw. wierzący niepraktykujący), inni z kolei jawnie odrzucają religię i wiarę, powołując się bądź na argumenty naukowe, bądź też... na samą religię.
Spotkałem się ostatnio z ludźmi o mentalności głęboko zanurzonej w tradycyjnym, polskim katolicyźmie. Przez lata ,,trwania w wierze" zostali nauczeni, że są grzesznikami, że są słabi, upadli, niemocni, ułomni. Zostało im wpojone, że tylko poprzez uczestnictwo w obrzędach, spowiedź, słuchanie księżowskich zakazów, nakazów i rozkazów, mogą liczyć na coś więcej niż wieczny ogień piekielny. Jak ciężko takim ludziom wytłumaczyć, że w oczach chrześcijańskiego Boga (nie katolickiego), nie są potępieni, nie są skazani, że nie muszą chodzić w poczuciu winy...
Zaczałem się zastanawiać nad całą machiną katolicyzmu. Temat katolickiego odstępstwa od nauk biblijnych przerabiałem już dość dogłębnie dawno temu, skutki tego odstępstwa widać na codzień w coraz to nowych aferach seksualnych wychodzących na światło dzienne. Pewne socjotechniczne sztuczki stosowane w katolicyźmie też dane mi już było poznać. Teraz jednak zaczął mnie zastanawiać inny fenomen owej religii...
Przychodzimy na świat jako grzesznicy. Grzech pierworodny można zmyć tylko chrztem. Oczywiście tylko w Kościele. Już od narodzin pokazuje się ludziom, gdzie ich miejsce - jesteście od początku źli, i tylko my możemy wam pomóc. Potem komunia - dopiero teraz jesteście godni, żeby przyjść bliżej Boga, ALE nie tak prędko - nadal jesteście grzeszni i źli - won do spowiedzi! Bierzmowanie czyli przyjęcie Ducha św. - z tego wynika, że wcześniej owieczki Go nie miały... Każda msza to publiczne przyznawanie się do swojej grzeszności, utwierdzanie się w przekonaniu o niezbędności Kościoła w naszym życiu. Nie ma w tych wszystkich obrzędach zbyt wielu akcentów radosnych - średniowieczny klimat, wystrój, sztuczny patos... Powtarzanie różańca, które w całym swoim bezsensie (sens tego rytuału pochodzenia indyjskiego można wytłumaczyć tylko pokrętną teologią) jest przedsięwzięciem dalece dołującym i przygnębiającym... ,,Gorzkie żale" i inne obrzędy, które już z samej nazwy są czymś, co zmusza do samobiczowania. Następnie zakaz przyjmowania komunii przez osoby żyjące w niesakramentalnym związku - swego rodzaju napiętnowanie, przekonywanie takiej osoby o jej grzeszności i niesprostaniu wymaganiom bożym, naznaczenie i postawienie w świetle wierzących drugiej kategorii. Dołująca ,,droga krzyżowa" - postawienie większego akcentu na samą mękę Jezusa, chłosty, poniżenia, upadki, niż na fakt zmartwychwstania i zwycięstwa nad grzechem. Ponadto dołujące pieśni, monotonne modlitwy powtarzane niczym mantra, przygnębiający sposób mówienia księży, często spotykane w kościołach figury o specyficznych wyrazach twarzy - wygięte w grymasie bólu, przerażenia... Często spotykany przygniatający przepych mówiący: ,, jesteś malutkim, nic nie znaczącym człowieczkiem wobec potęgi, która cię otacza"... Wszędobylski kult zmarłych, modlitwy za zmarłych, wstawiennictwo zmarłych, ,,dusze w czyśćcu cierpiące", niepewność co do życia po życiu (niebo, piekło, czyścieć ?), ciągłe wykupywanie się i swoich win mszami, odpustami...
Podobnych przykładów można by mnożyć jeszcze wiele. Zapewne wielu z Was, czy to wierzących, czy ateistów, którzy mieli styczność z katolicyzmem, najlepiej wie, co najbardziej przygnębiało, dołowało, wzbudzało niepokój. Nie chodzi mi o przeprowadzenie ataku na katolicyzm. Widzę wokół siebie różnych ludzi. Większość tych, którzy naprawdę oddali się duchowi katolicyzmu, sprawia wrażenie przygnębionych, smutnych, często żyją w poczuciu winy, żywiąc jakby, czasem tylko wyczuwalny, wstręt do samych siebie... Nieraz już sami nie wiedząc po co, uczestniczą w procesjach, mszach, odpustach, jakby w poczuciu swojego beznadziejnego położenia, nie widzieli lepszej drogi niż bezemocjonalne pogrążenie się w ascetycznych praktykach...
Tym bardziej zastanawiające jest - dlaczego tak wielu ludzi lgnie do tych praktyk? Czy to już efekt religijnego urobienia, czy wewnętrzna potrzeba bycia umartwionym? Akurat fakt, że nie ma to nic wspólnego z Jezusem Chrystusem i Jego posłannictwem, niewiele tu znaczy. Poznałem na własnej skórze prawdziwe oblicze katolicyzmu, poznałem też smak biblijnego chrześcijaństwa. Pomijając wszelkie kwestie dogmatyczne i teologiczne, to nawet czysty ładunek emocjonalny obu wyznań nie ma ze sobą nic wspólnego. O ile w chrześcijaństwie jest miejsce zarówno na chwile smutku  (nad własnym grzechem, przy pokucie...), to jest też silnie akcentowana radość (z przebaczenia, ze zbawienia...), jest entuzjazm płynący z dzielenia się z innymi prawdą Ewangelii... Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że nie ma podobieńśtw pomiędzy biblijną wersją chrześcijaństwa a katolicyzmem. Inne są prawdy, inne jest przesłanie, inna jest rola człowieka, inny jest obraz człowieka, inny jest Bóg. Po co to piszę? Na pewno nie po to, żeby rozpętać kolejną jałową dyskusję z cyklu ,,jesteś głupkiem z założenia, bo wierzysz, a ja jestem mądry, bo nie wierzę". Myślę, że w tym wszędobylskim katolickim przygnębieniu możemy doszukiwać się wytłumaczenia wielu patologicznych zjawisk społecznych. Obecna w niemal każdym polskim bloku mieszkalnym tzw. znieczulica społeczna, brak jakiejkolwiek więzi ludzi jako parafian (wyłączając pewne przykościelne środowiska, które nieraz zasługują na miano fanatyków...), słynna polska życzliwość, chora zazdrość i chęć wykorzystania drugiego człowieka do granic możlwości, gdy tylko nadarzy się okazja (np. relacje pracodawca - pracownik). I ta lista również może być długa. Jestem przekonany, że wiele postaw społecznych które urosły nieraz już do miana cech naszego narodu, zawdzięczamy innej cesze naszego narodu - zabobonnej, dołującej  religijności...

Podobne artykuły


100
komentarze: 62 | wyświetlenia: 48343
48
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6423
45
komentarze: 11 | wyświetlenia: 17612
39
komentarze: 19 | wyświetlenia: 7015
37
komentarze: 32 | wyświetlenia: 12157
36
komentarze: 15 | wyświetlenia: 4541
29
komentarze: 15 | wyświetlenia: 12104
26
komentarze: 27 | wyświetlenia: 5572
26
komentarze: 67 | wyświetlenia: 6227
22
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3667
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Hamilton,  16/03/2010

Dobry artykuł - szkoda, że zablokowano możliwość dodawania punktów,ale głosuję.
" Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach." - Franklin Delano Roosevelt
Najrozsądniejsza droga to rozstać się z tego typu praktykami.

  Hamilton,  16/03/2010

" Religia - córka Nadziei i Strachu, tłumacząca Ignorantom naturę Niepoznawalnego. " - Ambrose Bierce

  Elba,  16/03/2010

Jakże inną mądrość reprezentował ojciec jezuita Anthony de Mello wskazując swoim uczniom drogę do Boga:
"Mistrz zawsze uczył, że poczucie winy jest złym uczuciem i wszelkiego poczucia winy trzeba go unikać, jak samego diabła. Pewnego dnia jeden z uczniów zapytał:
- Ale czyż nie powinniśmy nienawidzić swoich grzechów?
- Kiedy czujesz się winny, to nienawidzisz nie swoje grzechy ...  wyświetl więcej

Oooo...To jest bardzo dobre, wprost wyjątkowe! Sam smak:)

  roger0590,  16/03/2010

Prawda. Boli mnie obraz Katolików rzekomo świętych .A na mszy wodą święconą sobie oczy wydłubują ..

Motyw religijnej obłudy to też temat rzeka... Naprawdę uderzyło mnie to, w jaki sposób nasza ojczyźniana religia pogrąża ludzi w smutku i samooskarżeniach. Choć teoretycznie wiedziałem o tym już dawno, to dopiero, gdy zobaczyłem na przykładzie bliskich mi osób, dotarło do mnie, jak destrukcyjna jest to religia... Wiem, że narażam się Katolikom, sam formalnie do tego Kościoła należę. Jako człowiek ...  wyświetl więcej

podpisuję się wszystkimi łapkami

ostatnią wizytę w kościele katolickim wspominam jako bardzo przygnębiające wydarzenie, ostatnie spotkanie z kościołem ewangelickim byłoby pewnie świątecznie radosne (oni tak wesoło śpiewają), gdyby nie spotkanie z pewną starą znajomą, która umysłem przebywa w świecie zakazów, nakazów i piekieł, a na mnie poczęstowała szczodrze i z serca tym wszystkim... jak

...  wyświetl więcej

  oculus,  16/03/2010

Cała prawda o tej katolickiej sekcie.

Nie jest moim zwyczajem atakowanie jakiegokolwiek wyznania, ani tym bardziej ocena wiary poszczególnych ludzi. Wiem, że w KrK jest mnóstwo ludzi szczerej wiary, znam takich osobiście. W żadnym wypadku nie odnoszę się negatywnie do ich osobistej wiary. Coraz bardziej uderza mnie natomiast dwulicowość samej instytucji Kościoła i jej definitywnie negatywny wpływ na rzesze ludzi. Abstrahując już od du ...  wyświetl więcej

  Evey,  17/03/2010

Bardzo dobry artykuł. Sama należę formalnie do kościoła katolickiego, lecz od wielu lat nie uczęszczam. Nie nazywam siebie ani katoliczką, ani tym bardziej chrześcijanką, ponieważ ani się nie modlę, ani świąt nie obchodzę. Nawet bierzmowana nie byłam, ponieważ zrezygnowałam z uczęszczania do kościoła gdy miałam 14 lat (3 lata temu).

"Jezus umarł za nasze grzechy..." więc cierpcie i opłakuj

...  wyświetl więcej

Mnie też zastanawiało, dlaczego ludzie u schyłku życia zaczynają gnać do kościoła.

,,One uważają, że nic im już nie zostało jak modlić się i żyć w zgodzie z Bogiem..."

Czy aby na pewno zgoda z Bogiem ma cokolwiek wspólnego z ilością zaliczonych mszy i innych obrzędów ?
Z drugiej strony nie można wszystkich starszych ludzi wrzucać do jednego worka - są też i tacy o naprawdę s

...  wyświetl więcej

  ,  17/03/2010

Często odwiedzam swoją babcię która w 1 dzień wiosny (za kilka dni) będzie obchodziła 86 urodziny. Chciałbym w tym miejscu podkreślić, że pije od zawsze spore ilości mleka i produkty z niego przetworzone - nic jej nie dolega, poza drobnymi dolegliwościami starczymi ;))))
Powracając do istoty. Notorycznie słucha znanego radia z Torunia, posiada wykształcenie niepełne podstawowe. Ja również z ...  wyświetl więcej

Super tekst.Dziękuję ci nieświęty Marku-ewangelisto!

  Kitek,  17/03/2010

Artykuł Pana uważam za bardzo dobry. Z pewnością nie „odkrywa on Ameryki”, ale na tym właśnie polega propaganda, między innymi, a może przede wszystkim propaganda katolicka. Kiedyś wysłałem artykuł do pewnej redakcji i odpowiedziano mi, że nie będzie upubliczniony, bo nie zawiera niczego nowego. Ja doktoratów nie piszę i tak jak wielu ludzi piszę o tym, co być może, albo nawet wiem, że było już wi ...  wyświetl więcej

Dziękuję za pochlebne opinie:) Co do starszych ludzi to również serce mi ,,pęka", gdy widzę tych zmęczonych życiem staruszków i ich jakby zniewolone umysły, tak uzewnętrzniające się na twarzach. Ich codzienny marsz w stronę świątyni przygnębienia jako wyraz ucieczki od niezrozumiałej rzeczywistości... Czy i nas to czeka za XXX lat ??
Nie mamy prawa wymagać od starszych ludzi, aby postrzegal ...  wyświetl więcej

  Elba,  17/03/2010

I chwała Ci Marku za to, co piszesz. Nie przejmuj się starszymi ludźmi. Oni już tacy są, bo taka jest rola ich życia. Grają ją najlepiej jak potrafią. Życie to żywy teatr. Wszyscy w nim gramy. Sami ze sobą, albo z udziałem innych. Ale gramy. Uczymy się też ciągle. Z każdym dniem doskonalimy swoją grę. Ważne tylko, żeby się w tym wszystkim nie pogubić.
A po co to wszystko? Myślę, że czerpiem ...  wyświetl więcej

Świetny artykuł Marku. Mam jednak uwagę co do "biblijnego Jezusa Chrystusa". Warto zdać sobie sprawę, że to co o nim czytasz w Biblii to punkty widzenia poszczególnych osób (lub grup osób). Jedni go ubóstwili (Jan, Paweł), inni widzieli go raczej jako charyzmatycznego uzdrowiciela (synoptycy). Wiele z przypisywanych Jezusowi wypowiedzi z całą pewnością zostało włożone w jego usta przez samych auto ...  wyświetl więcej

  Raziel,  18/03/2010

Teoria, iż "czym mniej dowodów na istnienie Boga, tym więcej osób w niego wierzy" jest niewątpliwie ciekawa, ale moim zdaniem równie nieprawdziwa. Niewątpliwie wiele osób jest gotowych uwierzyć w Boga, gdyby ten tylko raczył się do nich odezwać. Natomiast twierdzenie, jakoby Bóg odpowiadał nam poprzez innych ludzi to odbieranie tym ludziom zasług za ich uczynki, np. mam jakiś problem, modlę się: " ...  wyświetl więcej

...I ja to rozumiem.Dopiero teraz. ... Lepiej póżno -niż wcale.Pozdrawiam.

Więc tak. Jak byliśmy małymi dziećmi to wszyscy wierzyliśmy w świętego Mikołaja, dopóki nie uświadomiliśmy sobie, że go nie ma, tak samo jest z bogiem - wierzymy w niego dopóki nie uświadomimy sobie, że on nie istnieje. Tak trudno po prostu jasno i otwarcie powiedzieć, że boga nie ma?

  Kitek,  17/03/2010

Jeśli mogę jeszcze coś dodać.
Osobiście czuję się „wyjęty spod prawa przez tego, który mnie stworzył” – i tylko dlatego, że tak chce Watykan. I tak jak Pan mówi – urodziłem się grzeszny, całe życie żyłem w grzechu (konfesjonał w kościele nie stoi dla nie grzeszących), umierał będę w grzechu, aby się pozbyć tych niegodziwości muszę przyjąć namaszczenie, jak to będę miał już za sobą, to będą ...  wyświetl więcej

  Kitek,  17/03/2010

Może on jest. Natomiast to co wymyślono dwa tysiące lat temu, około 400 lat potem upaństwowiono i co przekazuje się ludziom do dziś jest po prostu bzdurą.

Jak można być zbawionym bez tych wszystkich katolickich bzdur ?
Wystarczy uwierzyć w Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela który swoją męczeńską śmiercią umarł za wszystkie możliwe grzechy. A oto parę wersetów z Pisma Świętego jako dowód:
J 3:17
Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.
...  wyświetl więcej

Wierz abyś zrozumiał jak zrozumiesz to przestaniesz wierzyć.Przed podanymi cytatami biblijnymi było tysiące lat więcej podobnych, pisanych na kamieniach i hieroglifach chinskich indyjskich i co?

  K.M.F  (www),  18/03/2010

Ostatnie wakacje spędziłem w kraju gdzie jak powiedział pan przewodnik znajduje się jeden kościół katolicki, i do tego świeci pustkami.

iedni mieszkańcy tego kraju (10 mln ludzi) nie doznają łaski wiecznego zbawienia. To straszne, nie robią nic złego, żyją nie inaczej niż my, a mimo to zostaną ukarani karą, najstraszniejszą z kar.

Mógłbym napisać, że ja tego nie rozumiem, ale ponie

...  wyświetl więcej

  Raziel,  18/03/2010

Fisz, dziwisz się? W końcu wszyscy oni są przedstawicielami "cywilizacji śmierci". Jak ktoś taki mógłby dostąpić zbawienia? :)

  K.M.F  (www),  18/03/2010

No tak, słusznie, cywilizacja śmierci... jak mogłem o tym zapomnieć...
:)

O zemscie Boga opisanej w Apokalipsie św. Jana zapomniałeś. Proszę nie mąć ludziom w głowach.

Powiedzmy sobie jasno - chcąc dotrzeć do Boga używając szeroko pojętej nauki, trafimy w ślepy zaułek, albo stwierdzimy, że Boga nie ma. Pisałem o tym w artykule ,,O Bogu raz jeszcze". Badanie Boga nauką to jak mierzenie temperatury barometrem - nic z tego nie wyjdzie, co nie oznacza, że temperatura nie istnieje. Z całą powagą traktuję naukę i wszystkie osiągnięcia ludzkiego umysłu. Bóg po prostu n ...  wyświetl więcej

  Raziel,  18/03/2010

Uproszczę pytanie - skąd, w obliczu braku pozabiblijnych źródeł masz pewność, że to co napisali ewangeliści jest prawdą, że słowa przypisywane Jezusowi rzeczywiście padły z jego ust? I dlaczego dyskredytujesz inne "święte księgi", uznając zapisane w nich wydarzenia za nieprawdziwe?

Jeśli zestawię ze sobą księgi Biblii napisane jedynie "pod natchnieniem Ducha Św." z księgami Koranu, które s

...  wyświetl więcej

Jedynym sposobem na sprawdzenie jest zastosowanie nauk Jezusa czy Mahometa w praktyce. Owoce wiary są miarą jej prawdziwości...
To, co uważa się za sprzeczności, można też zinterpretować jako fakt, że ewangeliści nie pisali swych tekstów ,,na jedno kopyto", sprzeczności świadczą moim zdaniem o tym, że przedstawiali oni własny punkt widzenia, gdyby zależało im na sprzedaniu ,,bajki" mogliby ...  wyświetl więcej

A może ty jesteś świadkiem Jehowy?.

Mój znajomy adwokat powiedział, że gdyby czterech świadków w sądzie składało identyczne zeznania, byłby to niechybny dowód na to, że są niewiarygodne. Bo normalni ludzie nigdy nie postrzegają tego samego tak samo.

Owszem, ewangeliści, autor dziejów apostolskich oraz Paweł pisali z własnego punktu widzenia. Dlatego dla synoptyków jest on nauczycielem i cudotwórcą, dla Jana - Bogiem, a Paweł doszedł nawet do wniosku, że na chrześcijaństwo powinno zacząć się nawracać pogan (to on, a nie Jezus, wymyślił, aby nie-żydów zwalniać z przestrzegania Prawa, które kilka wieków wcześniej Bóg nakazał żydom przestrzegać _ ...  wyświetl więcej

Nie jestem Świadkiem Jehowy. Nie zgodziłbym się z twierdzeniem, że sprzeczności w obrazie Jezusa rysowanego przez synoptyków i przez Jana czy św. Pawła są aż tak ogromne. Czy Jezus wg. Jana zrobił coś, co by definitywnie nie ,,przeszło" u Jezusa z trzech pozostałych Ewangelii ?? Czy ewentualne rozbieżności w ,,zeznaniach" ewangelistów są tak naprawdę wystarczającym powodem, żeby odrzucić Jezusa i ...  wyświetl więcej

  Kitek,  19/03/2010

Na końcu ostatniej wypowiedzi pisze Pan 'wyszła dyskusja pt. ,,Jesteś Boże, czy Cię nie ma...?" '. Dobre pytanie. Jednak jest ono bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Osobiście wydaje mi się, że takiego pytania zadać nie można, dopóki nie sprecyzuje się pojęcia Bóg. Dla wielu ludzi ma On "wygląd " chrześcijański i w odpowiedzi na takie pytanie nie będzie dla nich żadnych wątpliwości , że jest. Dla innych ...  wyświetl więcej

  Raziel,  19/03/2010

Warto również rozważyć możliwość, że "spełnianie się" próśb to:
1) normalna kolej rzeczy,
2) niezrozumienie praw (przyrody/fizyki/prawdopodobieństwa) rządzących światem.

I tu powstaje też pytanie bez odpowiedzi: dlaczego Bóg nie leczy osób z amputowanymi kończynami?

  Kitek,  19/03/2010

W temacie wiara, pytań bez odpowiedzi jest wiele. Wydaje się jednak, że pytania:
1. Dlaczego lub co, czy kto jest powodem występowania cudów, czy czarów ?
2. Spełnianie się próśb.
3. Samoczynne i niewytłumaczalne występowanie pewnych zjawisk jak np. zmiana postaci krwi, płacz Matek Boskich, krwawienie hostii, utrzymywanie się schodów w Santa Fe, cud z Guadalupe, itp.
To tylko niektóre z przykładów.

Nie mierzyłbym ,,wiarygodności" Boga ilością spełnionych próśb, gdyż często to, czego my sobie życzymy, może w rzeczywistości nie być dla nas dobre i ze względu na nasze dobro prośba nie zostanie spełniona. Czy niespełniona prośba to dowód na nieistnienie Boga?
Co do ludzi z amputowanymi kończynami, polecam ten film:

...  wyświetl więcej

  Kitek,  19/03/2010

Nie chodzi o to, że prośby mogą czy nie mogą być spełnione. Chodzi o to, że dzieje się tak nieszależnie od wiary jaką wyznajemy.

  Raziel,  19/03/2010

Aż boję się pytać jakiego typu prośby wam się spełniają. Moje doświadczenie mówi mi, że albo na coś sam zapracujesz, albo w wyniku różnych zbiegów okoliczności będziesz miał szczęście, które pomoże w osiągnięciu celu. Natomiast efektów mojej dwudziestokilkuletniej modlitwy (szczerej i prawdziwej) nie zauważyłem (wiem, wiem, albo źle się modliłem, albo nie potrafię zauważyć efektów modlitwy). ...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  19/03/2010

Właśnie oglądałem Ultimate Praying Championship
http://l.pl/60c , ale skończyło się jak zawsze, interwencją policji. Kibole rozwalą każde zawody. :(

  Kitek,  19/03/2010

"Niebiańscy lekarze" potrafią wiele. Napisałem taki artykuł. Prośby się spełniają. Nie wszystkim i nie zawse lecz się spełniają. Aczkolwiek jestem - jak to prof. Krawczuk określił Galiena, czy może Galeriusza, "wojująctm poganinem", to jednak wiem, znam to z osobistych kilkukrotnych doświwdczeń, że prośby się spełniają. Pan może to kwestionować. Nie przeczę. Ja też byłem pod tym względem sceptykie ...  wyświetl więcej

  Kitek,  19/03/2010

Oglądałem ten film. Bardzo dobry. Pokazuje jedną z rzeczywistości świata. Dziękuję.

Mam prośbę dla "smutnych" katolików, kto nie zna księdza Pawlukiewicza powinien poznać...jego przekaz wiary naprawde dodaje powera, polecam np...http://www.youtube.com/watch?v(...)related
to jest 6 część Żyć mocniej, polecam tez inne...dla mnie rewelacja!

Są w KK ludzie z ,,powerem" Jedna jaskółka wiosny nie czyni... Pojedyncze przypadki nie zmienią oblicza KrK. To, co w chrześcijańskich wspólnotach, kościołach, jest normą, codziennością - spontaniczna modlitwa, radość, ogień, ,,power", to w KrK jest najwyższej próby egzotyką...

Jak już wcześniej napisałem, nie mierzyłbym ,,wiarygodności" jakiegokolwiek Boga za pomocą wysłuchanych modlitw. Bóg nie jest dżinem, żeby spełniać nasze zachcianki. Co oczywiście nie oznacza, że Bóg pozostaje głuchy na pragnienia naszych serc, nawet, jeśli czasem są to kwestie bardzo przyziemne... Co do zbiegów okoliczności i szczęścia - w dużej mierze zgodzę się, że można swój sukces wypracować ...  wyświetl więcej

Wg mnie pisanie kolejnego tekstu o religii jest bez sensu. Krytykuje się to w co ktoś wierzy. Co to kogo obchodzi? Ludzie macie problem z dogmatami, założeniami, mitami, legendami, podaniami religijnymi to po prostu to zostawcie. Po co poraz 8761 pisać że to jest nie tak, to powinno byc inaczej itp.

  Kitek,  23/03/2010

Jeżeli uważa Pan, że jest to prywatna sprawa wierzących, to ja się z Panem całkowicie zgadzam. Ale w takim razie proszę się zwrócić do Papy XVI z linii Benedyktów, niedoszłego gen. Wermachtu, aby zabronił nauczania religii w szkołach. Dopóki to nie nastąpi uważam, że religia nie jest sprawą osobistą.

Tak jak wiele rzeczy w Polsce, ta też jest niedokończona, więc w sumie Szymon ma racje.
Z religii można się wypisać i gdyby ludzie mieli odwagę to na religie chodziłoby z klasy po 3 osoby.
Demokracja i tyle, to problem ludzi, nie rządu, że jest jak jest.

Panie Szymonie, o tym, że coś jest "nie tak", jak najbardziej trzeba i należy pisac. Zwłaszcza, że dotyczy to nas wszystkich, bo my wszyscy niezależnie od tego czy wierzymy - płacimy podatki. Z naszych podatków będą płacone milionowe odszkodowania dla Krk. Podatki zamiast służyc społeczeństwu i krajowi będą oddane komuś, jest z nich zwolniony, kto umie tylko wyciągac rękę po więcej, komuś kto podl ...  wyświetl więcej

Mi w ogóle słowo ,,religia" nie najlepiej się kojarzy. Jezus piętnował religijność. ,,Religia praktykowana" zamyka się dla mnie w dosłownym praktykowaniu zwyczajów, obchodzeniu świąt i uczestniczeniu w tym monotonnym kalendarzu religijnych obrzędów. Religia sama w sobie jest bezwartościowa - obrzędy same w sobie niczego nie wznoszą do życia ludzkiego, a gdy obrzędy owe przybierają formy okultystyc ...  wyświetl więcej

  ziemian,  28/03/2010

Mam podobne zdanie na ten temat: kiedyś byłem religijny, potem ateistą, a teraz wierze w boga i nie jestem religijny. Dodam, że wartości przekazywane w kościele oraz na lekcjach''religii'' skutecznie odciągnęły mnie od wiary w boga, więc odmówiłem bierzmowania. Później przez jakieś 3 lata byłem ateistą stwierdzając, że religia nie jest nikomu potrzebna aby być dobrym człowiekiem. W tym czasie czyt ...  wyświetl więcej

  Raziel,  28/03/2010

Jeśli mogę zapytać, to czy widzisz w swoim życiu efekty działania Boga? I jeśli tak, to w czym one się przejawiają?

I co Ci daje, że wierzysz w Boga?
Rozmawiasz z nim, modlisz się, zdajesz się na jego działanie?

  ziemian,  29/03/2010

Tak wygrałem w totolotku najwyższą wygraną i dostałem bez nauki wyższe wykształcenie:P jednak nie chodzi tu o zmiane w świecie materialnym, ale o sposób postrzegania tego świata przeze mnie. Wiara pozwoliła mi na odkrycie dawnych prawd, które zapisane są W tych starożytnych księgach. Jest tego bardzo dużo i każda myśl uzupełnia następną np."Każdy jest panem samego siebie, jest dla siebie oazą. Każ ...  wyświetl więcej

Jeśli chodzi o efekty w moim życiu, to niektóre opisałem tu:

http://eiba.pl/2ibz

Tak czy inaczej dobrze jest pogadać i się trochę pospierać. Wiara i nadzieja są potrzebne do życia dla mnie jest to oczywiste. Moje zdanie jest krótkie i proste - Żyj i daj żyć innym. Ale Bóg żyć nam nie da, tylko zmiecie nas z ziemi! Kogo i dlaczego? Na to pytanie podobno odpowiada Biblia, czyli sam Bóg. Dlatego przeczytałem Biblię i wywnioskowałem jedno - Żyję dalej tak jak żyłem i żadnych zmian nie wprowadzam.

Ponieważ nie możemy stwierdzić, czym jest Bóg, lecz jedynie czym Bóg nie jest, a więc nie możemy rozważać, jaki Bóg jest, ale tylko, jaki nie jest. - św. Tomasz z Akwinu — Przebudzenie (Milczenie)

Artykuł powstał na bazie niewiedzy i zagubienia posoborowego, które panuje obecnie w tzw. Kościele Katolickim, który jest pseudo katolicki i nie ma wiele wspolnego z Kościolem dawnym. Zatem proby wnioskowania autora, ze katolicyzm obecny nie ma wiele wspolnego z tym biblijnym są oczywistym truizmem , zaś reszta artykułu razi przerażającym infantylizmem, brakiem głębi i ogólną znieczulicą modernistyczną.

,,...brakiem głębi..." - stwierdzenie to wywołało u mnie sporych rozmiarów uśmiech na twarzy...:) A jaką to głębię, której tak artykułowi brakuje, ma waćpan na myśli? Cóż za głębi trzeba poruszenia takiego tematu ? Nie jest to wszak poemat ani epopeja narodowa, więc dojść nie umiem, o jaką to głębię chodzi...?

To, że ktoś zachowuje pogodę ducha, może wynikać przecież z jego osobowości, której nawet przygnębiająca obrzędowość nie jest w stanie stłumić. Inną sprawą jest sam ,,duch" towarzyszący tym wszystkim gusłom...

  shatori,  01/09/2010

Świetny artykuł. Kiedyś to wszystko zwyczajnie runie.

Zastanawiam się ile lat mają wypowiadające się tu osoby i autor powyższego artykułu? Z tego co widzę to pewnie jakieś 10 do 16 lat, bo coś nie wiecie o co chodzi.
Wystarczy spojrzeć na to jak dzisiejszy świat traktuje katolików. Są oni nieustannie atakowani i oczerniani, czy to w mediach, czy to poprzez stosunki społeczne i politykę. W szkołach, we wiadomościach, w filmach, kabaretach, wszę ...  wyświetl więcej

Tak, tak. My dajemy sobie prać mózgi.
Ty jesteś najbardziej i najlepiej uświadomiony i jednocześnie wierzysz w Wielkiego Bossa i jego ferajnę.

  Hamilton,  04/09/2010

" Katolicy są ...nieustannie atakowani i oczerniani, czy to w mediach, czy to poprzez stosunki społeczne i politykę. W szkołach, we wiadomościach, w filmach, kabaretach, wszędzie wbija się człowiekowi do głowy stereotyp katolika - idioty, którego trzeba tępić jakby był jakąś zarazą, która może zagrozić światu.... "
Nikt nie zamierza tępić religi i katolików. Należy jednak stanowczo tępić fa ...  wyświetl więcej

Mam lat 26. Nie bardzo rozumiem wywód dotyczący wszędobylskiego oczerniania katolików - czy w artykule są oni oczerniani? Czy artykuł ten to nagonka na biednych, bezbronnych katolików ? A może to KK tępi, neguje i niszczy wszystko, co nie jest zgodne z jego wykładnią ? Nie zastanawiałeś się przypadkiem, czy to aby nie wszędobylstwo KK powoduje coraz silniejszą wobec niego opozycję ? Przez wieki to ...  wyświetl więcej

wszędzie wbija się człowiekowi do głowy stereotyp katolika - idioty napisałeś Hamiltonie Starszy
a niby co mają myśleć nie wierzący patrząc na tych fanatyków pod krzyżem prezydenckim? Sami dajemy im broń do ręki broń przeciw nam, a co śmieszniejsze sami nie potrafimy nic z tymi fanatykami zrobić. Co stało się gdy księża zgodnie z umową przyszli przenieść ów krzyż do kościoła? Co im powiedzi ...  wyświetl więcej

To do czego się odnosisz napisał akurat lechu20, a nie Hamilton. :)

Ma pan pewne kłopoty z percepcją. Skomentowałem tylko opinię lechu20. Po raz pierwszy zdarza mi się, że ktoś, którego zdanie podzielam staje się oponentem. Chyba pisanie nieco wyprzedza myślenie.

Oto moja religia. Jest bardzo prosta. Nie potrzeba nam skomplikowanych filozofii ani nawet świątyń. Nasz własny rozum, nasze własne serce są świątynią. Filozofią jest miłość (Dalajlama XIV)

Trafnie ujęte.. dlaczego mam być grzesznikiem skazanym na potępienie - jak to wpaja ksiądz, skoro nikogo nie pozbawiłam życia, nie wyśmiałam, nie zrujnowałam komuś żywota itp; a tylko i wyłącznie obnoszę się tolerancją i neutralnością, by nikogo nie skrzywdzić i wcale nie muszę latać do kościoła co niedzielę.

"Religia jest radością i miłością".

Jeśli nie chcesz w to wierzyć, nie wierz, ale póki tego nie spróbujesz, sam nie odczujesz, bo miłości nie można zrozumieć. Trzeba chcieć ją w sobie odkryć.
Możesz zajmować się cierpieniem, które ego widzi, smutkiem i "zdołowaniem", które widzisz w "religii" lub też odkryć miłość - nie do kogoś czy czegoś (bo to ego) tylko miłość, wnosząc się ponad

...  wyświetl więcej

Pisanie, że religia jest ,,radością i miłością" w obliczu krzywd, jakie zostały przez religię/pod jej wpływem wyrządzone na przestrzeni dziejów, jest totalną hipokryzją.

  lajla1  (www),  30/09/2017

@TerminatorT800
Każda religia jest na słowo honoru, bez weryfikacji. Biblia - źródło wiary, wiedzy i świadomości, instrukcja życia w systemie duchowo - informacyjnym. Jezus Zbawiciel wzór człowieka dla człowieka, aby człowiek był zbawiony, i nie poniósł wiecznej śmierci w tunelu swoich uczynków, udowodniony naukowo.

  Hamilton,  30/09/2017

@lajla1: drgając i dygając religijnie zapomniałaś biblię zweryfikować informacją z informacji, a z Jezuska zrobić dobrze poinformowanego drgającego informatyka co jest naukowo dowiedzione. Amen.

  lajla1  (www),  30/09/2017

@Hamilton Starszy:
Według ciebie, jak zaistniał świat materialny, umownie nazwany ?

  Hamilton,  30/09/2017

@lajla1: no jak - wiadomo - dźwięk, wibracja - nośnik informacji, że człowiek stał się świadom i wibracja z wdziękiem, na obraz i podobieństwo i na nośnik wibracji z informacji bez dźwięku i wdzięku w tunelu naukowo udowodnionym, z dodatkiem wibrującej wibracji i informującej informacji, ale bez wibracji i kolacji zwanej wieczerzą. Tyle razy nam to tłumaczyłaś naukowo, że na pamięć znamy, bez wibracji w tunelu uczynków. Amien.

  lajla1  (www),  01/10/2017

@Hamilton Starszy:
Ograniczony do nienawiści, bo neguje i manipuluje rzeczywistymi i rzetelnymi faktami odkryć nauki, a nawet przekręca prawdę ostateczną.

  Hamilton,  01/10/2017

@lajla1: profesór dochtur docęt adiónkt magyster i inrzynier wszelkich nauk teologiczno-wibracyjno-informacyjnych LajlaOne powiedziała co wiedziała. Tyle w tych twoich pierdołach nauki co witamin w odkurzaczu. Przepustka ci się skończy i znów wrócisz na "uczelnię".

  lajla1  (www),  01/10/2017

@Hamilton Starszy:
Według ciebie, ograniczonego do nienawiści, co nie jest pierdołami ?

@lajla1: twoja "katecheza" nie ma ani jednego trzeźwego zwolennika. Nie zastanowiło cię to, że nie trafiłaś ani do jednego wiernego. Kompletna i druzgocząca klęska. Nawet buk cierpi jak ci się przygląda. Niedługo buk dostanie padaczki od tych wibracji.

  lajla1  (www),  01/10/2017

@Hamilton Starszy:
Ograniczony nie tylko do nienawiści i katechezy, ale również nie odpowiada na proste pytania.

  Hamilton,  01/10/2017

@lajla1: jakakolwiek dyskusja o wibrującej informacji, która jest informacyjną wibracją jest bezprzedmiotowa. Takim dysputami jesteś w stanie wykończyć kilkuset psychiatrów w miesiąc. A wykształcenie dobrego specjalisty to ok. 10 lat i ok. miliona złotych. Proszę cię jedynie o odrobinę litości. To też ludzie, mają rodziny, dzieci, swoje plany i marzenia. Inni też mogą potrzebować ich pomocy. Nie jesteś sama.

  lajla1  (www),  01/10/2017

@Hamilton Starszy:
Ograniczony do nienawiści, nie tylko nie odpowiada na pytania ale jeszcze dywaguje.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska