Login lub e-mail Hasło   

Kremacja — za i przeciw

Jakie zająć stanowisko wobec tej coraz powszechniejszej, ale ciągle wywołującej kontrowersje, formy pochówku?
Wyświetlenia: 10.556 Zamieszczono 18/03/2010

Kremacja to sposób pogrzebu, polegający na spalaniu zwłok. To bardzo stara i powszechna forma pochówku — występowała już w Indiach, u Greków i Rzymian, a także wśród Słowian. Cywilizacja chrześcijańska przez całe wieki krytycznie odnosiła się do kremacji, obecnie jednak podejście do niej zaczyna się zmieniać. Również w Polsce, choć bardzo powoli.

Pierwsza w Europie współczesna spopielarnia powstała w 1873 roku w Mediolanie. Według danych z roku 2000, w Belgii odsetek kremacji wynosi 30,9 proc., w Danii 41 proc., a w Czechach aż 76 proc. W Polsce blisko 40 proc. rodaków akceptuje spopielanie ciał przed pogrzebem, ale decyduje się na to niewielu. We wspomnianym roku 2000 wykonano jedynie 6000 kremacji na blisko 400 tys. pogrzebów, co daje wskaźnik kremacji 1,5 proc. Obecnie, według jednego z domów pogrzebowych w Warszawie, wskaźnik ten sięga proc.

Po spopieleniu prochy zmarłego umieszcza się w urnie, którą można pogrzebać tradycyjnie w ziemi albo umieścić w specjalnej ścianie z niszami urnowymi, zwanej kolumbarium. Nie brak też takich, którzy rozrzucają prochy zmarłych w morzu.

W Polsce działa kilka spopielarni: w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu i Rudzie Śląskiej.

Jakie zająć stanowisko wobec tego coraz powszechniejszego zjawiska? Poniżej prezentujemy najbardziej popularne poglądy na ten temat.

    Przeciw

  • Mała popularność kremacji w Polsce jest zrozumiała ze względu na nasze trudne doświadczenia historyczne — przypomina Polakom II wojnę światową i krematoria w obozach zagłady. Wolimy być dalecy od wszelkich tego typu skojarzeń.
  • To pogrzeb drugiej kategorii. Kościół rzymskokatolicki, nawet jeśli od niedawna pozwala na kremację, to jej nie zaleca.
  • Religia zobowiązuje chrześcijan do szacunku dla ludzkiego ciała, w tym do ciał osób zmarłych. Między innymi dlatego Kościół rzymskokatolicki sprzeciwiał się w przeszłości kremacji zwłok w sytauacjach, gdy była ona połączona z pogardą dla ciała lub wyrażała chęć zaprzeczenia prawdzie o zmartwychwstaniu ciał.
  • Z wiarą w zmartwychwstanie wiąże się jeszcze jedno — łatwiej nam uwierzyć w zmartwychwstanie ciała złożonego do grobu niż w zmartwychwstanie z popiołów. A już w ogóle dla niektórych jest nie do pomyślenia zmartwychwstanie z popiołów rozrzuconych w morzu.
  • Większość Polaków tego nie praktykuje, więc coś w tym musi być. Poza tym taką mamy tradycję — wolimy, by zostało po nas coś więcej niż tylko kupka popiołu; to tak, jakby człowiek zupełnie zniknął.
  • Niektórzy obawiają się, że po śmierci, jako zmarli, będą odczuwali, że się palą.
  • Spopielanie jest niewiele tańsze niż tradycyjny pogrzeb, choćby dlatego, że zmarłego spopiela się w trumnie, a do kosztów pogrzebu dochodzi koszt kremacji oraz zakupu urny.

    Za

  • Względy higieniczno-ekologiczne. Jest nas coraz więcej. Niedługo zacznie brakować miejsc na cmentarzach. Rozkładające się zwłoki zanieczyszczają wody gruntowe. Współczesne piece nie stanowią najmniejszego zagrożenia dla środowiska ― spalają w sposób bezdymny i bezzapachowy. Kremacja odbywa się temperaturze  800-1000 stopni Celsjusza, w silnie rozgrzanym powietrzu, bez bezpośrredniego oddziaływania na ciało zmarłego.
  • Względy ekonomiczne. Tradycyjna metoda pogrzebu jest droższa. Miejsce na grób i sam nagrobek muszą być większe, a więc i droższe. Kremacja pozwala zmniejszyć koszty, zwłaszcza gdy nie ma się wykupionego grobu. Urnę można też pochować w już istniejącym i zajętym grobie, nawet jeśli nie upłynęło jeszcze 20 lat od ostatniego pogrzebu. Oszczędność kosztów jest wtedy niewspółmierna do dodatkowych kosztów związanych z kremacją.
  • Jeśli pojęcia kremacja i krematorium budzą jakieś negatywne skojarzenia, to wystarczy mówić o spalaniu i spalarni lub spopielaniu i spopielarni.
  • Względy religijne. Kościół rzymskokatolicki od 1963 roku pozwala na kremację, o ile nie została celowo wybrana z pobudek przeciwnych nauce chrześcijańskiej. Ponadto sposób pochówku nie może wpływać na zachowanie lub pielęgnowanie pamięci o zmarłych.
  • Obawy o zmartwychwstanie w przypadku kremacji są nieuzasadnione. Po pierwsze ― przeczą Bożej wszechmocy; po drugie — skremowani czy nie i tak wszyscy „z prochu powstali i w proch się obrócą”. O śmierci człowieka mówi się, że „proch wraca do prochu”, więc zmartwychwstanie, jakiekolwiek byłoby, i tak będzie zmartwychwstaniem z prochu.
  • Równie nieuzasadnione są obawy o cielesne odczuwanie po śmierci samego faktu palenia się. Po pierwsze, gdyby nawet zmarli mieli zachowaną świadomość i czucie, to nie wiadomo, co jest gorsze — świadomość spalenia ciała czy toczenia go przez robactwo. Po drugie, obawa ta jest religijnie zupełnie nieuzasadniona, gdyż według Biblii umarli „nic nie wiedzą”.

Andrzej Siciński

 

[Artykuł został opublikowany w miesięczniku "Znaki Czasu" 11/2005].

Podobne artykuły


19
komentarze: 45 | wyświetlenia: 3106
17
komentarze: 3 | wyświetlenia: 9069
386
komentarze: 337 | wyświetlenia: 412328
21
komentarze: 30 | wyświetlenia: 7310
103
komentarze: 232 | wyświetlenia: 49088
65
komentarze: 127 | wyświetlenia: 28095
53
komentarze: 63 | wyświetlenia: 26580
48
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6357
48
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6294
45
komentarze: 11 | wyświetlenia: 17534
37
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6040
30
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2791
35
komentarze: 26 | wyświetlenia: 10047
33
komentarze: 52 | wyświetlenia: 9947
32
komentarze: 24 | wyświetlenia: 7187
 
Autor
Artykuł



  marian R,  18/03/2010

Widzę Andrzeju, że bierzesz się za ostre tematy. Jakoś dotychczas nie zastanawiałem się co zrobić ze swoim ciałem, po opuszczeniu go przez moje "ja" no ale skoro już, prawda zająłeś się tym tematem to się wypowiem. Rzeczywiście, jakoś dreszcz mnie przechodzi gdy pomyślę o ogniu, który zabiera się za moje ciało, ale??? Gdy sobie pomyślę o czasie i sposobie rozkładania się ciała 1.5 m pod ziemią...Ł ...  wyświetl więcej

> A może nie zdążę jej podjąć i zrobi to za mnie ktoś inny? <

Przedwczoraj uczestniczyłem w pogrzebie cioci. Została spopielona (słowo "skremowana" jakoś mi nie leży, za bardzo kojarzy mi się z kremówkami). Zastanawialiśmy się z żoną, czy wyraziła takie życzenie, czy też rodzina zdecydowała za nią po jej śmierci. Doszliśmy do wniosku, że chyba to drugie. W każdym razie pogrzeb polega

...  wyświetl więcej

  marian R,  18/03/2010

A tak w sprawie tego wniebowstąpienia, to nie żebym był tak swoim ciałem zachwycony.....hihi, ale myślę, że lepszy brzydki "kubraczek" niż żaden - prawda? Jakoś trudno mi sobie wyobrazić to "niebo" dla "dusz" Nawet "Kacperek" duszek jakieś tam, białe bo białe ale zawsze ciałko ma.

"nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy [Chrystusowi - dop. mój] będziemy przemienieni".

Kiedy ktoś z mojej rodziny zażartował na spotkaniu imieninowym, że może się ubrać do trumny w za mały garnitur, bo wystarczy przeciąć z tyłu, obecna tam młoda chrześcijanka rzuciła z oburzeniem, że tak nie wolno, jak on będzie wyglądał na sądzie ostatecznym! Bardzo mi się podoba, kiedy ludzie głęboko wierzą. Jeśli mają wyższe wykształcenie i pełnią ważne funkcje w życiu innych też.

Ja chci

...  wyświetl więcej

>Ja chciałabym być spalona i rozsypana na mojej ulubionej górze w Tatrach, ale niestety, przepisy nie pozwalają.<
Taka koncepcja "powrotu do źródła" i mnie się podoba, może przepisy się zmienią albo znajdzie się ktoś kto "oleje" przepisy. Swoją drogą, takie przepisy wyglądają mi raczej na tabu pochodzenia religijnego niż spowodowane względami sanitarnymi.

mój syn jest zaradny :)

Co to za różnica, to tylko ciało i nic więcej.

Widzisz "tomeh" moim zdaniem to, co napisałeś zapewne nie napisałby ktoś bardzo młody, ktoś, kto ma życie przed sobą. Moim zdaniem coś podobnego napisać może ktoś, kto życie ma już za sobą. Ktoś, kto na swoje ciało raczej już patrzeć nie ma po co. pozdrawiam

Ponieważ względy religine w tej kwestii są dla mnie drugorzędne, dodam kilka względów praktycznych:
przeciw:
- trudno jest dokonać ekshumacji zwłok spopielonych, więc kremacja staje się wygodnym narzędziem usuwania dowodów zbrodni; gdyby zacząć kremować zwłoki przeciwników, lub więźniów politycznych, kremacja staje się wręcz idealnym środkiem walki z przeciwnikami, nie mówiąc już o ...  wyświetl więcej

> trudno jest dokonać ekshumacji zwłok spopielonych, więc kremacja staje się wygodnym narzędziem usuwania dowodów zbrodni <

Ilość ekshumacji jest tak znikoma, że rezygnacja ze spalania zwłok z tego powodu wydaje się, przy korzyściach z niego płynących, wydaje się zupełnie nieuzasadniona.

> jak już pisałam pod innym artykułem 70kg dobrego urzyźniacza gleby... <

A

...  wyświetl więcej

1. Być może ekshumacje nie są zbyt częste (albo nie tak częste jak powinny być), ale chyba przyzna Pan, że mają dość duże znaczenie w dochodzeniu do prawdy.
2. Cmentarz, po 40 latach od pochowania ostatnich zwłok, może stać się polem, lasem, łąką, wtedy się rzyzna gleba może przydać, a w trakcie istnienia cmentarza przydaje się drzewkom, żywopłotom i kwiatkom tam rosnącym.
3. NIe prz ...  wyświetl więcej

Ach... I jeszcze przyszli mi na myśl cała archeologia, która korzysta z tego co zostało zakopane kiedyś w ziemi, z kości, czaszek, mumii. Może i dla przyszłych pokoleń warto zostawić nasze DNA, dla nauki.
A Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa? Jak by ono wyglądało gdyby został skremowany? Czy niewierny Tomasz mógłby wtedy dotknąć jego ran i uwierzyć?
A co z wielkimi postaciami historyc ...  wyświetl więcej

Podzielam ten pogląd

  Gamka  (www),  19/03/2010

Kremacja – to praktyka pierwotnych ludów a jej powrót nastąpił na przełomie XX/XXI wieku. Miejsca wyznaczone do przechowywania urn z prochami powoli wpisują się w pejzaż polskich nekropolii ….ale z jednej strony przemawiają racje utylitarne, a z drugiej strony takie spalanie ciał przywodzi na myśl starszym pokoleniom przede wszystkim dym z obozowych kominów….Zastanawiam się czy kremacja jest w ogó ...  wyświetl więcej

  Elba,  20/03/2010

Masz rację Gamko, że to jest dylemat naszych czasów: kremacja, czy pochówek tradycyjny. Co wybrać ogień, czy kompost? Obie metody są humanitarne. Najgorsza chyba jest ta trzecia - gnicie w betonowych, mokrych i bez świeżego powietrza małych pomieszczeniach. Na zewnątrz marmur, granit, kwiaty, a wewnątrz zgnilizna, smród. To budzi mój sprzeciw.
Nie martwiłabym się o naukę. W niedługim czasie rozwinie się jeszcze bardziej i nie trzeba będzie grzebać w szczatkach, aby znać przeszłość.

  Gamka  (www),  20/03/2010

Zgadzam się z Tobą Elbo ta trzecia opcja jest nie do przyjęcia ..... wolę nie puszczać mojej wyobraźni wolno bo mogło by to wyglądać wręcz makabrycznie ;))) a na pewno jak mocny horror!
Te betonowe konstrukcje też budzą we mnie sprzeciw i obrzydzenie i jeśli miała by być to jedyna forma ostatniej posługi to kremacja jest tą formą pochówku na którą zgodziłabym się od razu.
Co do nauki ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  20/03/2010

.

  feniks57,  20/03/2010

Ciekawy artykuł poruszający ważny temat. Jestem jak najbardziej za spopielaniem. Przede wszystkim cmentarze w dużych miastach to w tej chwili olbrzymie powierzchnie, na dodatek coraz bardziej pochłaniające nowe tereny. Przy spopieleniu nie było by potrzeby zajmowania aż tak dużych powierzchni, a i łatwiej by było zadbać o estetykę takiego miejsca. Jeszcze jeden argument, do mnie bardzo przemawiają ...  wyświetl więcej

  WebCM  (www),  20/03/2010

Dochodzi jeszcze jeden problem. Czy spopielanie zwłok rzeczywiście zmniejszy powierzchnię cmentarzy? Wciąż będą stawiać zmarłym duże pomniki, a powodów jest kilka: wstyd przed znajomymi lub rodziną, oddanie szacunku, prestiż, chęć podniesienia rangi, a poza tym musi być miejsce na kwiaty i znicze.

To są błędne przeświadczenia, które prowadzą do gwałtownego rozrastania się cmenatrzy.

...  wyświetl więcej

  chatul,  20/03/2010

Ja chciałabym zwrócić uwagę na jeden błąd językowy. Zamiast: "[...]zmartwychwstanie, jakiekolwiek by nie było", powinno być: "jakiekolwiek by było".

Bardzo dziękuję za cenną uwagę. Sprawdziłem i racja. Inna możliwa forma to "jakiekolwiek byłoby". Ta druga forma jest nawet lepsza, gdyż unika się powtórzenia jednej po drugiej dwóch głosek "by": by by-ło.

Już poprawiam, ale przedtem wrzucę to do 4. części "Eiobowych błędów językowych". Pierwszy raz umieszczę tam swój błąd. Najwyższy czas:-).

Tak stricte: nie "swój błąd", ale "własny błąd". Kłania się stylistyka, panie Andrzeju.

Ja jestem za młody i nie śpieszy mi się do umierania, ale bardziej mnie przekonuje piec.
Bo jeśli jakimś cudem ożyjemy w środku to w kilka sekund i tak będzie po wszystkim.
Za dużo jest opowieści o ludziach pogrzebanych żywcem ot co, oczywiście z kremacji nikt nie wyszedł cało :)

O co sądzicie o robieniu sobie biżuterii ze zmarłych?
http://www.humor.sadurski.com/(...)1882/0/

  Bar_ka  (www),  26/04/2010

Kilka lat temu przekazałam rodzinie swoja wolę spopielenia mnie po śmierci. W zasadzie ze względów praktycznych: grób może pomieścić wiele urn i nie ma ograniczenia czasowego jeśli chodzi o kolejne pochówki. W ten sposób mam nadzieję oszczędzić przyszłym pokoleniom biegania po cmentarzu lub cmentarzach, wydatków związanych z utrzymywaniem i przystrajaniem ...
Mentalność zmienia się, coraz w ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska