Login lub e-mail Hasło   

Licencja na zabijanie, czyli jak to się robi w Holandii

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://znakiczasu.pl/samo-zycie/148-lice(...)olandii
Czym jest eutanazja — wyrazem współczucia dla cierpiących czy jego brakiem? Jak to się stało, że zbudowane na ochronie życia społeczeństwa zaczynają się godzić na jego odbieranie?
Wyświetlenia: 3.875 Zamieszczono 24/03/2010

W człowieczeństwie nie ma nic szczególnego — uważa Peter Singer, australijski filozof i wykładowca bioetyki na Uniwersytecie Princeton, autor wielu książek i ogromnego hasła „etyka” w Encyklopedii Brittanica. Jego zdaniem zabicie chorej na alzheimera matki jest dobrodziejstwem. Podobnie należałoby zakończyć bezsensowny żywot upośledzonego dziecka. Przecież zabijamy kalekie zwierzęta, żeby ulżyć im w cierpieniu, a na płaszczyźnie moralnej dziecko niczym nie różni się od małpy. — Ludzie wydumali sobie, że są oddzielną częścią stworzenia, że my i one jesteśmy oddzieleni od siebie jakąś magiczną granicą — mówił Singer w wywiadzie dla „The Independent” [1]. Obwieścił śmierć tradycji judeochrześcijańskiej i z naciskiem oświadczył: — W tej sytuacji staram się opracować rozwiązanie alternatywne.

To „rozwiązanie” jako pierwsza w Europie wprowadziła Holandia, legalizując eutanazję. Podpisując w Wielki Piątek 2002 roku ustawę, minister zdrowia Els Borst podsumowała: „Dokonało się!”.

Ani Holandia, ani Peter Singer nie są pierwsi. Eutanazję stosowano już w starożytnej Grecji — Spartanie porzucali chore noworodki na zboczu góry Tajgetos. W Japonii starcy powyżej 70. roku życia, gdy urodziło się dziecko, udawali się na górę Narayama, by tam umrzeć. Bliższy naszym czasom i kulturze Fryderyk Nietzsche domagał się uśmiercania ludzi, którzy „nieprzyzwoicie długo żyją, nikczemnie wegetują, zatraciwszy poczucie przyzwoitości”. Na początku XX wieku profesorowie Karl Binding i Alfred Hoche uznali, że można zabijać „nieuleczalnie chorych — na ich prośbę, a znajdujących się w śpiączce i psychicznie chorych — bez ich zgody”. Ich postulaty realizował z rozkoszą Adolf Hitler — z pomocą lekarzy w Trzeciej Rzeszy zlikwidowano tak 300-400 tys. osób. W ramach projektu T-4 uśmiercano „nosicieli bezwartościowego życia”: chorych psychicznie, upośledzone dzieci oraz te, które sprawiały problemy wychowawcze lub po prostu ich wygląd się lekarzom nie podobał — miały na przykład niepożądany kształt małżowiny usznej. Choć eutanazja została potępiona jako zbrodnia wojenna, po latach wróciła ubrana w hasła godnej śmierci i pomocy cierpiącym.

Pomóżcie mi, boli

Henk Reitsema, młody Holender, ze spokojem opowiada przed kamerą, co przeżyła jego rodzina. Gdy jego dziadek zachorował na raka, ojciec postanowił natychmiast wrócić z misji w RPA. Ale wolne miejsca w samolocie były dopiero za miesiąc. Musiał więc poczekać. Siostra, która jest lekarzem, uspokoiła rodzinę, że przed dziadkiem jeszcze co najmniej trzy lata życia, a ból zacznie odczuwać za jakieś półtora roku. Dziadka zawieziono do szpitala. Gdy siostra odwiedziła dziadka po pięciu dniach, był w fatalnym stanie, otumaniony i spragniony. Kiedy próbowała podać mu wodę, pielęgniarka zaprotestowała: — Pani tylko przedłuża w ten sposób jego konanie. Po dwóch dniach dziadek już nie żył.

Zgodnie z decyzją lekarzy mężczyźnie podawano odurzające dawki morfiny, przestając go jednocześnie karmić i poić. To jeden ze sposobów przeprowadzania eutanazji w holenderskich szpitalach. Eutanazji, czyli śmierci na życzenie. Czy pacjent miał takie życzenie? — To niemożliwe — mówi Henk. — Dziadek nigdy o tym nie wspominał. Najpierw zaczęliśmy się nawzajem podejrzewać, że to ktoś z nas poprosił o to w szpitalu. Fatalnie to wpłynęło na rodzinę. Ale potem wydobyliśmy od lekarzy, jak do tego doszło. Dziadek powiedział: Pomóżcie, boli. A oni uznali to za prośbę o eutanazję. Ale to niemożliwe. Dziadek cierpiał od dawna na chorobę nóg i po prostu musiały go boleć.

Taką samą metodą lekarze przerwali życie matki Barry van Wieren. Kobieta powinna przejść prosty zabieg, ale jej córka usłyszała w szpitalu: Ona ma 89 lat. Czy warto ją leczyć? — Lekarze odmówili leczenia, sugerując eutanazję — opowiada Barry. — Ale jesteśmy chrześcijańską rodziną i nie zgodziliśmy się na to. W czasie gdy Barry szukała wsparcia w fundacjach walczących z eutanazją, jej matka zmarła. Sedacja terminalna, bo tak fachowo nazywa się metoda eutanazji polegająca na podawaniu pacjentowi podwyższonych dawek morfiny, a następnie zaprzestaniu karmienia i pojenia, odpowiada za 12 proc. zgonów w Holandii. Barry nie wierzy, by jej matka wyraziła chęć śmierci.

Lionel Roosemont, ojciec Tikvy, która urodziła się z porażeniem mózgowym, boi się za każdym razem, gdy córka musi zostać w szpitalu. A to nierzadkie wizyty. — Jeśli trafi w ręce lekarza zwolennika eutanazji, nie wiemy, czy przeżyje — tłumaczy. I opowiada, jak raz usłyszał pielęgniarki mówiące, że muszą zrobić wielką czystkę. Chodziło o brak wolnych łóżek w szpitalu. Zresztą ludzie dziwią się, że nie poddali jeszcze Tikvy eutanazji. — Podczas spacerów zaczepiają nas obcy ludzie i pytają, dlaczego Tikva wciąż żyje. Często słyszymy: Byście pozbyli się problemu. Przecież ona nie ma szans na szczęście [2].

Doktorze, nie uśmiercaj mnie

W Holandii ludzie w obawie o swoje życie nie chcą kłaść się do szpitali. Rodziny czuwają przy łóżkach obłożnie chorych bliskich, bo boją się, że nie zobaczą ich na drugi dzień. Coraz więcej holenderskich obywateli w podeszłym wieku korzysta z opieki medycznej w sąsiednich Niemczech, obawiając się uśmiercenia w imię ulżenia im w cierpieniu. Choć prawnie eutanazja funkcjonuje od ośmiu lat, w praktyce stosuje się ją tam od ponad trzydziestu lat. Raport komisji rządowej z 1990 roku ujawnił, że co piąty zgon w Holandii nastąpił w wyniku eutanazji. Ponad połowa tych przypadków — bez zgody pacjenta (tzw. kryptanazja) lub wbrew jego woli. Fakt, że wielu medyków w ogóle nie pyta pacjentów o zgodę na eutanazję, potwierdziła anonimowa ankieta lekarzy opublikowana w 2003 roku w brytyjskim czasopiśmie lekarskim „Lancet”. Holendrzy tak bardzo się boją, że coraz popularniejsze stają się deklaracje życia — na wypadek utraty świadomości (i nie tylko) ludzie noszą w portfelu tzw. credo card z wolą życia lub zwykłe kartki z prośbą: „Doktorze, nie uśmiercaj mnie”. A bać się jest czego, bo eutanazji co najmniej raz w swej praktyce medycznej dokonało aż 81 proc. holenderskich lekarzy pierwszego kontaktu, a 41 proc. ma na sumieniu kryptanazję.

Zasada ruchomego horyzontu

Bert Dorenbos, prezes organizacji Krzyk o Życie, która sprzeciwia się eutanazji, pyta: — Lekarze dostali prawo zabijania ludzi. Kto będzie następny? Ale warto też zadać sobie inne pytanie: jak to się stało, że uśpiono czujność holenderskich obywateli, którzy sami sobie sprowadzili to „dobrodziejstwo”? Odpowiedzi udziela Marek Gurnicki, pisząc o zasadzie ruchomego horyzontu. „Polega ona na tym, że najpierw nagłaśnia się jakiś niezwykle rzadki przypadek działania wbrew prawu i usprawiedliwia się go względami etycznymi. Później, stosując szantaż moralny i etykę sytuacyjną, robi się dla owego przypadku wyjątek w prawie, odstępując od karania. Następnie wyjątek ten rozrasta się (bo co nie jest karalne, jest dozwolone), aż w końcu staje się regułą. Wtedy historia się powtarza — nagłaśniany jest kolejny przypadek, robione są kolejne wyjątki, powstają nowe reguły, a w rezultacie horyzont prawny i moralny stale się zawęża” [3].

W 1973 roku młoda holenderska lekarka Gertruda Postma zabiła swoją matkę, bo ta — chora na depresję — usilnie prosiła córkę o skrócenie życia. Wielką kampanią medialną Postmę wsparła Holenderska Fundacja na rzecz Eutanazji (NVVE), w wyniku czego zasądzono kobiecie symboliczną karę tygodnia więzienia. Wyrok ten zapoczątkował praktykę uniewinniania sprawców eutanazji. W 1985 roku sąd uniewinnił pielęgniarza, który uśmiercał pensjonariuszy domu starców De Terp w Hadze, bo... nie miał cierpliwości zajmować się osobami starszymi. Wyrokiem sądu musiał jedynie zmienić miejsce pracy. Bez kary pozostali też pielęgniarze z oddziału neurochirurgii Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie, którzy „uwalniali od cierpień” nieprzytomnych pacjentów, wstrzykując im środki porażające oddech i akcję serca.

I tak nielegalny, ale nieścigany przez prawo proceder dokonał zmian w mentalności społecznej. Na początku lat 90. aż 77 proc. ankietowanych Holendrów popierało uśmiercanie pacjentów bez ich zgody i wiedzy. — Taka właśnie jest logika eutanazji — tłumaczy prof. Ryszard Fenigsen, kardiolog, który pracował przez wiele lat w Holandii. — Kto wierzy i głosi, że pozbawienie człowieka życia, aby uwolnić go od cierpień, jest dobrodziejstwem, nie ma prawa pozbawiać niektórych cierpiących tego dobrodziejstwa tylko dlatego, że nie są w stanie sami o to poprosić”.

Zabijajmy chore dzieci

Z tego właśnie powodu ustawę legalizującą eutanazję skrytykował przewodniczący NVVE Rob Jonquiere. Jego zdaniem prawo zezwalające na eutanazję tylko w przypadku dobrowolnej, świadomej i wielokrotnie powtarzanej prośby dyskryminuje osoby upośledzone umysłowo i chore dzieci. Ustawę więc należy rozszerzyć na takie osoby — oczywiście bez ich zgody.

Ale w rzeczywistości to krok w stronę zalegalizowania już istniejącej w Holandii praktyki. Do zabijania niemowląt i ludzi chorych psychicznie przyznał się dr Pieter Admiraal, zwany ojcem chrzestnym eutanazji. Ma na swym koncie ponad sto takich „zabiegów”. Pierwszej eutanazji dokonał w 1969 roku, czego zresztą nigdy nie ukrywał. Choć mówił o tym publicznie, nie miał problemów z prawem. Do wykonania eutanazji na 22 noworodkach przyznali się też na łamach „New England Journal of Medicine” dwaj lekarze ze szpitala w Groningen — Eduard Verhagen i Pieter J.J. Sauer. W swej publikacji nawoływali do uśmiercania dzieci, które rodzą się z ciężkimi wadami, m.in. rozszczepieniem kręgosłupa. Ich kontrowersyjne wytyczne nazwano Protokołem z Groningen. Gdyby obowiązywał, zapewne nie usłyszelibyśmy, co mają do powiedzenia tacy ludzie jak prof. prawa z Oklahoma City Douglass Sorocco, który urodził się właśnie z taką wadą. Przeszedł 20 skomplikowanych operacji na kręgosłupie, nogach i stopach. Dziś obywa się bez wózka, założył rodzinę, robi karierę. Podkreśla, że nikt, włączając w to lekarzy, nie może przewidzieć, jak potoczy się życie jakiegoś niemowlęcia. — 70 tysięcy osób w USA ma rozszczep kręgosłupa i jakoś żyje: są lekarzami, prawnikami, nauczycielami — podkreśla. Ale dr Sauer broni się: — Nigdy nie mówiliśmy, że chcemy dokonywać eutanazji na wszystkich dzieciach, które cierpią na rozszczep kręgosłupa. To dotyczyłoby tylko tych, które cierpią najbardziej. Sorocco: — Urodziłem się z raną na plecach. Mój przypadek był zaliczany do najgorszych odmian tej choroby. Ci lekarze chcą totalnej kontroli nad życiem i śmiercią człowieka [4].

Według różnych szacunków co roku holenderscy lekarze „usypiają” od kilkunastu do kilkudziesięciu dzieci nierokujących żadnych nadziei, czasem bez wiedzy i zgody rodziców. Zdaniem prof. Fenigsena za decyzjami o eutanazji upośledzonych dzieci nie kryje się wcale pragnienie uwolnienia ich od cierpienia, lecz wstręt do nich, obrzydzenie i chęć wyeliminowania ze społeczności żywych. Bo przyczyną stosowania eutanazji nie jest współczucie, lecz jego brak i wygoda. Tak jak w opisanej w „Der Internist” historii, gdy do lekarza rodzinnego przyszedł pacjent, prosząc o eutanazję dla chorego na raka ojca: — Bilety na samolot kupione, wczasy opłacone, nie da się tego przełożyć. Dni ojca przecież i tak policzone. Proszę się postarać, by ojciec nie pokrzyżował nam planów urlopowych.

Śmierć dla zmęczonych życiem

Zanim eutanazja stała się w Holandii legalną praktyką, jeden z głośnych procesów zakończył się uniewinnieniem lekarza Philipa Sartoriusa, który w 1998 roku wstrzyknął śmiertelną dawkę trucizny senatorowi Edwardowi Brongersmie. Polityk nie był chory. Poprosił o śmierć, bo odczuwał „zmęczenie życiem”. Media uczyniły z lekarza bohatera, a minister zdrowia Els Borst opowiedziała się za zabijaniem zdrowych fizycznie ludzi, którzy „mają dość życia”. Po wprowadzeniu ustawy eutanazyjnej sędzia Sądu Najwyższego Huib Drion zaproponował kolejne rozwiązanie legislacyjne: każdy holenderski obywatel, który ukończył 75. rok życia, powinien dostać „pigułkę śmierci” (zwaną później pigułką Driona), by mógł z niej skorzystać w dowolnej chwili.

Zaopiekuj się mną

Aż 80 proc. osób, które poprosiły o eutanazję, zmieniło swe zdanie, gdy otoczono je opieką paliatywną — wynika z badań dr. Zbigniewa Żylicza, Polaka, który założył pierwsze w Holandii hospicjum. Potwierdza to Willy Ebbers, przełożona pielęgniarek w hospicjum Zeisterwoude. Według niej żaden pacjent, który prosił o eutanazję, a później trafił do jej ośrodka i otrzymał pomoc, więcej nie wspominał o uśmierceniu.

Podobnie jest w innych krajach. Niemieckie Towarzystwo Medycyny Paliatywnej, analizując ankiety pacjentów nowotworowych, nie natrafiło na zwolenników eutanazji. Dr Faut Oduncu twierdzi, że większość ludzi w ostatniej fazie życia nie chce umierać, tylko pragnie ograniczyć ból. Jego zdaniem z reguły da się zredukować ból do znośnego poziomu, ale co dziesiąty pacjent nie otrzymuje odpowiednich dawek leków.

To samo wynika z badań przeprowadzonych w 14 głównych ośrodkach medycyny paliatywnej w USA — cierpiący mający wybór między życiem a śmiercią prawie zawsze wybierają życie.

Prof. Andrzej Kopacz potwierdza polskiej prasie: — Nigdy żaden pacjent nie zgłosił się do mnie z prośbą, by mu skrócić życie, choć od ponad 40 lat leczę chorych na nowotwory [5].

Ludzie potrzebują opieki i pomocy. Zostawieni sami sobie chcą umrzeć, ale często wystarczy szczere zainteresowanie ich losem, by myśl o eutanazji odeszła w siną dal. Jak w przypadku sparaliżowanego Janusza Świtaja, który w lutym 2007 roku złożył pierwszy w Polsce wniosek o eutanazję. Przykuty do łóżka, oddychający przy pomocy respiratora, prosił o odłączenie od aparatury w przypadku śmierci jednego z pielęgnujących go rodziców. Już miesiąc później zmienił zdanie, bo dostał pracę w fundacji Anny Dymnej i znalazł sens życia. Miał wyszukiwać przez internet osoby w podobnej sytuacji. Rok później sytuacja Świtaja jeszcze się poprawiła — dostał wózek inwalidzki sterowany oddechem, który pozwolił mu na samodzielne poruszanie się poza mieszkaniem. W Holandii pewnie by nie zdążył zmienić decyzji.

Emerycie, oszczędź budżet

Jaki jest rzeczywisty powód takiej kariery eutanazji? Według amerykańskich danych, jeden dzień opieki w hospicjum kosztuje 20 razy więcej niż przepisywana na receptę dawka barbituranów. Zwolennicy eutanazji nie ukrywają, że uśmiercanie chorych ludzi jest dobrodziejstwem dla budżetu państwa. Dr Admiraal otwarcie mówi: w ten sposób oczyszczamy społeczeństwo z osób starszych, których utrzymanie kosztuje przecież innych. Holenderski system zdrowotno-emerytalny pęka. Na ostatni rok życia przypada 30 proc. kosztów, które człowiek wydaje na ochronę zdrowia podczas całej swej egzystencji. Łatwo ten system można uzdrowić...

W Polsce pierwszy w historii projekt ustawy dopuszczającej eutanazję zgłosiła w 2005 roku senator SLD Maria Szyszkowska. Od roku do tematu powraca Platforma Obywatelska. Z przeprowadzonego dwa lata temu przez OBOP sondażu wynika, że 37 proc. Polaków uważa, iż „lekarze powinni spełniać wolę cierpiących, nieuleczalnie chorych, którzy domagają się podania im środków powodujących śmierć”. Przeciwnych temu jest 46 proc., natomiast 17 proc. nie ma na ten temat zdania.

Gdyby w Polsce zalegalizowano eutanazję, przy niewydolnym systemie opieki zdrowotnej i ubezpieczeń nadużycia zdarzałby się na znacznie większą skalę niż w Holandii — przestrzega prof. Jacek Łuczak, pionier polskiej medycyny paliatywnej.

Katarzyna Lewkowicz-Siejka

 

[1] „The Independent”, 1.06.2004, za: „Forum”, 1.08.2004. [2] Historie Henka Reitsemy, Barry van Wieren i Lionela Roosemonta zaczerpnięto z filmu dokumentalnego pt. „Oblicza eutanazji”. [3] M. Gurnicki, Eutanazja – miłosierdzie czy morderstwo, w: „Ozon”, 13.10.2005. [4] Za: „Newsweek”, 3.04.2005, s. 12-16. [5] M. Cieślik, G. Górny, Eutanazizm, w: „Wprost”, 28.03.2004.

 

[Artykuł został opublikowany w miesięczniku "Znaki Czasu" 11/2009].

Podobne artykuły


17
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2156
33
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3466
77
komentarze: 112 | wyświetlenia: 36939
8
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1230
37
komentarze: 26 | wyświetlenia: 78595
22
komentarze: 17 | wyświetlenia: 3958
22
komentarze: 12 | wyświetlenia: 2246
21
komentarze: 11 | wyświetlenia: 33161
19
komentarze: 51 | wyświetlenia: 1716
18
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5751
16
komentarze: 46 | wyświetlenia: 1705
14
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1594
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 12864
25
komentarze: 70 | wyświetlenia: 5005
17
komentarze: 10 | wyświetlenia: 4386
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Artykuł zamieściłem na prośbę autorki. Bezpośrednią inspiracją do jego publikacji na Eiobie było opublikowanie 17 marca na portalu Onet.pl informacji pt. "Holendrzy projektują eutanazję 70-latków" o planach kolejnej ustawy "eutanazyjnej" pozwalającej legalnie uśmiercać na życzenie każdego, kto ukończył 70 rok życia, nawet bez powodów medycznych.

Z drugiej strony, jak doniosły 10 grudnia Wi

...  wyświetl więcej

  ,  24/03/2010

Nieznacznie stronniczy wydaje mi się ten artykuł, ale godny uwagi, dlatego głosuję. Myślę, że w oparciu o dotychczasowe doświadczenia, można by wypracować jak najlepsze rozwiązania, by eutanazja stała się faktycznie ostatecznością, która w zamyśle powinna dążyć w każdym przypadku do jej eliminacji poprzez optymalne wykorzystanie wszelkich możliwych działań tak by pacjenci (jak to zacytowałeś Andrz ...  wyświetl więcej

Mam podobne zdanie.Lecz za obronę życia należy autora uhonorowywać!.Sytuacje w życiu są złożone,ze samobójstwo jest jedynym wyjściem.Tortury inkwizycji,czy od razu skok w przepaść?

  ,  24/05/2010

Dodaję filmik o możliwych zagrożeniach jakie mogą płynąć z zalegalizowania eutanazji http://video.google.com/videop(...)5288032

  dzepson,  24/03/2010


kurcze w tej Holandii życie musi być prawdziwym koszmarem!!! na każdym kroku może zza rogu wyskoczyć liberał i nas "zeutanazjować" :) i jeszcze narkotyki u nich są legalne!! sodomia na kzażdym kroku!!! aborcja do 22 tygodnia ciązy jest legalna!!! ten kraj to musi być piekło na ziemi!!

  K.M.F  (www),  24/03/2010

Strach się bać... Całe szczęście, że tam na każdym rogu można kupić trawę, jak się taki emeryt odpowiednio najara, to jest szansa, że jednak pójdzie do lekarza, jak go będzie w krzyżu łamało.

  w84u6  (www),  25/03/2010

Holendrzy, jak większość ateistycznych krajów mają inny problem. Nie ma kogo wsadzić do pudła ;))
http://l.pl/69a
nie to co w katolickiej Polsce, gdzie na odsiadkę trzeba czekać w kolejce ;)

Podobny problem mają ateistyczne Chiny. Też nie mają kogo wsadzać do pudła, więc wsadzają byle kogo :).

  w84u6  (www),  25/03/2010

;) Nie wiem ilu znasz Chińczyków *ja kilku z rodzinami) i uważam, że mało jest równie zabobonnych nacji. Politycznie kraj niereligijny, ale prywatnie ludzie przesądni.
"Podobny problem mają ateistyczne Chiny. Też nie mają kogo wsadzać do pudła"
z pad miliarda ludzi nie mają kogo zamknąć?

Widzisz, to w Chinach przeciwnie niż w Polsce. W Polce politycznie niby kraj katolicki i bardzo religijny, ale prywatnie ludzie głoszą się ateistami :).

Bardzo mądre!

  myven,  30/03/2010

Włos się jeży na głowie po przeczytaniu tego. Ci lekarze zupełnie zatracili swoje powołanie. Stali się jakimiś eugenikami, pieprzonymi mordercami. Do tego dochodzi jeszcze nastawienie części społeczeństwa. Z chęcią dałbym w twarz temu mieciowi który chciał zabić ojca, bo urlop jiż przygotowany. Koszmar. Po za tym, skoro ludzie boją się jeździć do szpitali, to skąd poparcie społeczeństwa dla takich praktyk?

Pewnie, że lepiej jest podlewać warzywo przez 20 lat albo patrzeć jak ojciec wije się przez całe dznie w łóżku i robi pod siebie z bólu, niż zabić życie, które przeceiż jest dziełem bożym, ale widzisz w Holandii sprawy wyglądają inaczej i ludzie jakoś sobie z tym radzą ( bo lud jakoś na ulicę nie wychodzi). Więc może zamiast pisać pierdoły spróbuj się postawić w sytuacji ludzi, którzy się na eutan ...  wyświetl więcej

  K.M.F  (www),  30/03/2010

No waśnie myven, skąd to poparcie... spróbuj zastanowić się nad tym samodzielnie, zamiast przyjmować bezkrytycznie każdą bzdurę jaką przeczytasz w internecie.

Trafne spostrzeżenie!

  myven,  30/03/2010

"lepiej jest podlewać warzywo przez 20 lat"
Jeśli orzeknięto śmierć mózgową, człowiek jest juz martwy, więc nie ma sensu podtrzymywać ciała, w innych przypadkach powinno się w miarę możliwości podtrzymywać funkcje życiowe, już nieraz zdarzały się wybudzenia z długoletnich śpiączek.

"albo patrzeć jak ojciec wije się przez całe dznie w łóżku i robi pod siebie z bólu"
No i urlop

...  wyświetl więcej

  myven,  30/03/2010

@ Kilmore Fisz

Zastanowiłem się i dochodze do takich wniosków. Większosc ludzi nie jest ciężko chora. Większosc ludzi nie ma niepełnosprawnych członków rodziny. Większosc ludzi uważa że nieszczęsie wypadku ich nie dotknie i to ktos inny zostanie zabity jesli nie w wypadku to przez lekarzy. I wiele ludzi w holandii najwyraźniej zatraciło wszelką moralnosc na rzeczy wygodnictwa.

Jesl

...  wyświetl więcej

ależ nikogo nie zabito w szpitalu!!! człowieku! to jest art. z katolickiej gazety! coś Ty myślał, że napiszą tam prawdę, albo przynajmniej całą prawdę?? może popytaj p. Andrzeja jakimi KONKRETNIE faktami inspirowany jest tekst? bo gdyby w Holandii zabijano ludzi to pisały by o tym jakieś poważniejsze periodyki a nie tylko "Znaki czasu"

  sci,  30/03/2010

Co za stronniczy artykuł mówiący "Ludzie są głupi, nie należy im dawać wyboru - wiemy lepiej co jest dla was dobre"

zwróć uwagę, że art. pochodzi z katoszmatławca "Znaki Czasu"

  myven,  30/03/2010

Gdzie noworodki z wadami wrodzonymi lub staruszkowie których nawet nie poinformowano o tym że mają umrzeć mieli wybór?

  sci,  31/03/2010

Tak, nie mieli go w Holandii, więc lepiej niech nikt nie będzie nigdy miał. "My wiemy co jest dla was najlepsze", czyż nie?

@dzepson
> art. pochodzi z katoszmatławca "Znaki Czasu" <

Mam wrażenie, że nienawiść do religii i prezentacji religijnego punktu wiedzenia na różne sprawy, m.in. eutanazji, tak Pana zaślepia, że zaliczył Pan "Znaki Czasu" do pism katolickich. Stanowczo to dementuję. Przy odrobinie wysiłku z łatwością odnajdzie Pan, jaką opcję religijną reprezentuje to wydawnictwo.

Deme

...  wyświetl więcej

  dzepson,  31/03/2010

Ależ drogi Panie Andrzeju. Nigdy nie uważałem czasu poświęconego na czytanie Pańskich tekstów za zmarnowany!
Wręcz przeciwnie! Czytanie zawsze wzbogaca czytelnika, jego światopogląd, daje możliwość ponownej analizy problemu, z którym zetknął się w przeszłości. Przeczytać a aprobować to już zupełnie inna sprawa- tak się złożyło, że mamy bardzo odmienne poglądy na wszystkie kwestie, o których Pan pisze... ale przecież nie miaszkamy w Korei Płn i mamy do tego prawo:)

prawo do obrażania czytelników periodyku "Znaki Czasu"? Bardzo proszę o bardziej kulturalne akcentowanie swojej dezaprobaty. Z góry dziękuję.

dobrze więc panie "religijny punkt wiedzenia" niech pan stanie oko w oko z osobą pragnącą śmierci z powodu bólu, lub niemożności poruszenia choćby palcem w bucie (czeka tylko na śmierć od odleżyn) i nich pan powie takiej osobie, o miłości boga, o Jezusie, o polskim papie, i że spokojnie może jeszcze przez rok albo nawet 2 (jak będzie się dużo modlił, chociaż nie, bo zostało NAUKOWO udowodnione, że ...  wyświetl więcej

  feniks57,  31/03/2010

Moim zdaniem artykuł tendencyjny, opisujący wybiórczo przypadki skrajne, mający na celu ukierunkowanie toku myślenia czytelnika. Do zarejestrowania się na Eiobie zmobilizował mnie art. poruszający ten sam temat http://eiba.pl/2faq gdzie opisałem już swoje stanowisko w tej sprawie.
Kilka myśli, które nasunęły mi się po przeczyt ...  wyświetl więcej

  pirx,  31/03/2010

Jestem raczej przeciwnikiem eutanazji . I nie powodują mną przekonania religijne . Uważam , że jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo- zrobi to bez zbędnych ceregieli .
Znam przypadek kobiety, chorej na raka kości, która wyskoczyła przez okno, nie mogąc znieść bólu . Jak widać udział medyka nie był jej potrzebny .
Uważam , ze lekarz, zwolennik eutanazji , tak może leczyć pacjenta, by t ...  wyświetl więcej

  feniks57,  01/04/2010

Szanuje Twój pogląd na sprawy eutanazji. Ale nie we wszystkim się zgadzam.
cyt. " Uważam , że jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo- zrobi to bez zbędnych ceregieli .
Znam przypadek kobiety, chorej na raka kości, która wyskoczyła przez okno, nie mogąc znieść bólu . Jak widać udział medyka nie był jej potrzebny . " akurat w tym przypadku nie był. Weź pod uwagę, że nie wszyscy chorzy mo ...  wyświetl więcej

  K.M.F  (www),  01/04/2010

Problem polega na tym, że dzięki artykułom jak ten, pomiędzy eutanazją a pozbawieniem życia drugiego człowieka stawia się znak równości.

  feniks57,  01/04/2010

Zgadzam się z Tobą. Tak jak napisałem wcześniej, że ten art. odbieram jako tendencyjny.

  pirx,  01/04/2010

A to jest coś innego ? Przecież eutanazja to eufemizm . To jest zabicie kogoś .
Mnie nie idzie o to, by zabraniać komuś decydować o swoim życiu lub śmierci . Ale niepokoi mnie sankcjonowanie udziału w samobójstwie osób trzecich . Mocno to rozwadnia granicę między samobójstwem właśnie , a zwyczajnym mordem . I stwarza ogromne pole manipulacji .
Przecież wystarczy cierpiącemu podawać z ...  wyświetl więcej

  feniks57,  01/04/2010

Jak dla mnie Twój punkt widzenia opiera się tylko na braniu pod uwagę dewiacji społecznej cyt. ' Przecież wystarczy cierpiącemu podawać zbyt małe dawki środków znieczulających, by tak obrzydzić mu życie, by ten sam błagał o śmierć . Powiedzmy , że nie możemy się doczekać spadku po bogatym , a terminalnie chorym wujku . I co, nie można namówić lekarza , by ten "przekonał" wujka by skrócił swoje męk ...  wyświetl więcej

  K.M.F  (www),  01/04/2010

Tak, pirx... przestańmy produkować noże, bo nożem można kogoś zabić...

  pirx,  01/04/2010

Więc powiedz mi proszę, co stało na przeszkodzie, byś mógł skrócić męki ojca ? Co jemu stało na przeszkodzie ? Mógł np przedawkować leki , nie wiem , zrobić cokolwiek . Sam, wybacz osobistą wycieczkę, mogłeś go udusić, chociażby .
Więc błagam, przestańcie mi mówić o miłosierdziu eutanazji . Powtarzam, jak ktoś chce , to zrobi . Z wyjątkiem kogoś bez rąk i nóg , czy jakoś szczególnie ubezwła ...  wyświetl więcej

  feniks57,  01/04/2010

" Więc powiedz mi proszę, co stało na przeszkodzie, byś mógł skrócić męki ojca ? Co jemu stało na przeszkodzie ? Mógł np przedawkować leki , nie wiem , zrobić cokolwiek " - ano nie mógł, wszystko dostawał w kroplówkach, o określonych godzinach, pokarm również, bo przy przerzutach na żołądek nie był w stanie nic jeść. Sam nie był w stanie nawet poprawić się na łóżku, nie miał tyle siły. Wydaje mi s ...  wyświetl więcej

Z całym szacunkiem Feniksie57, ale nawet ktoś tak chory jak Pana ojciec, gdyby chciał wcześniejszej śmierci mógłby odmówić przyjmowania innych leków poza przeciwbólowymi, a w ostateczności nawet jedzenia (kroplówek). To mogą zrobić nawet osoby, które nie mogą się ruszać. Dyskusja toczy się nad prawem do życia i prawem do śmierci. Żadnego z tych praw nie można oddać w cudze ręce. Nie godzę się z eu ...  wyświetl więcej

  feniks57,  01/04/2010

Panie Andrzeju
Rozumiem Pańskie stanowisko i argumentację. W czasie choroby mojego ojca też nie mogłem pojąć jak to możliwe, że człowiek o takiej chęci życia jakim był ojciec po prostu pragnie odejść. Tak jak napisałem wyżej, zrozumiałem to po latach, po własnych doświadczeniach. Co do ówczesnego leczenia ( ponad 20 lat temu ) to w stanie terminalnym polegało tylko na podawaniu środków pból ...  wyświetl więcej

  57kerenor  (www),  01/04/2010


Wskoczyłem tutaj na chwilkę, by ``przysłuchać`` się Waszej dyskusji.
Macie swoje spostrzeżenia i swoje przeżycia… Nie będę zabierał głosu, choć kategorycznie, przeciwny jestem eutanazji.

Przeraziła mnie jednak, wypowiedz Pana Andrzeja Sicińskiego, pastora Adwentystów Dnia Siódmego.

Nie wiem, może ja źle widzę, może powinienem założyć jakieś lepsze okulary, albo ktoś

...  wyświetl więcej

Czy niezgadzając się na czyjeś samobójstwo mamy wprowadzić całodobowy dozór każdego, kto w jakimś czasie wykazuje większą skłonność do myślenia o odebraniu sobie życia? Przecież to jest absurd. Zamiast tego otaczamy bliskich opieką, miłością, troską. Jeśli mimo wszystko taka osoba targnie się na swoje życie - to mamy się za to winić? Pozwolenie na samobójstwo - przynajmniej w moim rozumieniu - to ...  wyświetl więcej

  K.M.F  (www),  01/04/2010

Ja jednak wolałbym być zabity przez kogoś kto się na tym zna i jest w stanie zrobić to bez zadawania dodatkowego bólu.

Nie wydaje mi się żebym był w stanie zrobić to sam, nawet jeśli bardzo bym chciał... tak jak nie potrafię sam sobie zrobić zastrzyku, nawet jeśli wiem, że zawiera on lekarstwo.

Odejście z tego świata nie jest łatwe, dlaczego muszę być pozostawiony sam sobie z tą de

...  wyświetl więcej

  pirx,  01/04/2010

"Ja jednak wolałbym być zabity przez kogoś kto się na tym zna i jest w stanie zrobić to bez zadawania dodatkowego bólu." Wyjątkowo pokrętny sposób myślenia . A jakie to ma znaczenie dla człowieka permanentnie cierpiącego z bólu ?
I Pan sugerujący mi lęk przed odpowiedzialnością (tekst o nożu) tak gładko przerzuca ją na innych zasłaniając się jakimiś bzdurami o agresji?

Keren napisałeś:

No, bo przecież, to byłoby niemożliwością, gdyby starszy zboru, pastor, człowiek miłujący ponoć Pana Boga, uczący innych, podobno Bożej Drogi, pisał takie rzeczy, prawda?
......................................................................................................................

Ja nie będę pisał dużo tylko powiem, a jednak , będzie pisał takie rzeczy, szok czego ludzie nie zrobią żeby pokazać się od SWOJEJ strony, nie BOŻEJ !

Najwięcej wypowiadają się osoby, które nie miały nikogo umierającego pod opieką i nie byli nigdy w takiej sytuacji. To jest czyste teoretyzowanie.
Są ludzie którzy kurczowo trzymają się życia i skoro tego potrzebują, powinni żyć, są ludzie których życia kurczowo trzyma się rodzina, to jest problem, bo chory jest bezbronny i zdany na nich, czasem jest ofiarą ich opiekuńczości.
Pamięta ...  wyświetl więcej

Wiesz że bardzo często nie zgadzam się z twoją opinią, czyż nie? No więc to NIE jest taki przypadek, pod powyższym podpisuję się wszystkimi kończynami. Brzydzę się ludźmi którzy promują własną ideologię pod płaszczykiem "pomocy" innym ludziom, niestety zapominając zapytać czy "potrzebujący" właśnie takiej pomocy pragnęli.

  pirx,  02/04/2010

Brzydzę się ludźmi którzy promują własną ideologię pod płaszczykiem "pomocy" innym ludziom, Także się brzydzę . Eutanazja jest takim poglądem . Przekonuje się do niej ludzi chwytającymi za serce historyjkami o dziadziusiach, a chodzi o pieniądze , albo pokój po dziadku .
Nikt nikomu nie broni prawa do wyboru . Powtarzam z uporem maniaka, jak ktoś chce- zrobi . Z tego co mi wiadomo w szpital ...  wyświetl więcej

Bezwstydnie ssiesz brednie z brudnego palucha. Twoje bajania o dentystach uśmiercających pacjentów to tylko bajania właśnie, natomiast utrzymywanie ludzi przy życiu "na siłę", bez żadnej nadziei, tylko dlatego że można, to smutna rzeczywistość. To właśnie takimi demagogami jak ty się brzydzę.

No i wybacz szczerość, ale twoje lęki i obawy to żaden argument.

  pirx,  02/04/2010

A poszedłbyś po poradę do dr Mengele ?

Kogo podasz jeszcze jako przykład ? i jak ten przykład ma się do tematu dyskusji ?Już tylko z ciekawości pytam.
Rozumiem, brak argumentów za to jest agresja.

Stajesz po stronie gdzie stoją moralni spadkobiercy Inkwizycji, narzucający swój pogląd innym ludziom za pomocą ognia i miecza, a współcześnie za pomocą kłamliwej propagandy i bredni o dentystach-mordercach.

Bezmyślnie potwierdzasz Prawo Godwina. Przy okazji, zasłużyłeś na tytuł Mistrza Chybionej Analogi Wyciągniętej z Rectum.

Jak słusznie zauważył feniks57, szkoda nurkować w szambie tylko po to aby podyskutować z tamtejszą fauną. Żegnam.

"Przekonuje się do niej ludzi chwytającymi za serce historyjkami o dziadziusiach, a chodzi o pieniądze , albo pokój po dziadku" - bardzo brzydka wycieczka w stronę mojego dziadzia i mojego tekstu, bardzo brzydkie pomówienie, że chodzi o sprawy materialne. Zanim napiszesz, pomyśl. Przeczytaj ze zrozumieniem. Skrzydło pisze z serca i nie manipuluje.
Jak się zapewne domyślasz, życia nie da się ...  wyświetl więcej

  pirx,  03/04/2010

Człowiek wykonujący dany zawód dość szybko popada w rutynę. Taka już nasza konstrukcja psychiczna . Lekarz, w którego praktykę wpisana jest eutanazja , bardzo szybko w taką rutynę popadnie . I to szybciej niż Tobie się zdaje . Będzie to dla niego po prostu kolejna "metoda leczenia" . Bardzo skuteczna . I nie bardzo bym miał ochotę być leczonym przez medyka z takim podejściem do sprawy . Dla takieg ...  wyświetl więcej

pirx, to się dzieje, nasza dyskusja jest biciem piany, to naprawdę sie dzieje, wiem o tym.... może zdarzy ci sie kiedyś leżeć w szpitalu pozornie bez przytomności i usłyszysz jak lekarz mówi do pielęgniarki - tego proszę odłączyć, do rana będzie po wszystkim, i zdarzy ci sie ze będziesz leżał tam i strasznie bał się ze ciebie też odłączą,

tylko, że wtedy, kiedy ludzie naprawdę podejmują świadomie taką decyzję, otwarcie, i chcą to zrobić- nie mogą, to się robi tylko pokątnie i po cichu

  pirx,  02/04/2010

A tak swoją drogą . A w której książce jest napisane , że eutanazji ma dokonywać lekarz ? Dlaczego nie kat ? Przecież ten ostatni idealnie nadawałby się do tego zabiegu . Profesja znana od pokoleń . O ogromnym doświadczeniu .

  feniks57,  02/04/2010

Chyba się troszkę zagalopowałeś.
Za " słownikiem języka polskiego " kat
«osoba wykonująca wyroki śmierci; dawniej też: wykonawca kar cielesnych»
wykonująca WYROKI

@feniks57

Kolega pirx skorzystał z "licentia demagogica" :)

  feniks57,  02/04/2010

@ darkwater ( piotr grunt )
Zgadza się. Dalszy komentarz chyba zbyteczny.

  feniks57,  02/04/2010

A tak na marginesie cyt. " . Przekonuje się do niej ludzi chwytającymi za serce historyjkami o dziadziusiach, a chodzi o pieniądze , albo pokój po dziadku . " te historie pisze codzienne życie, a Twoje bajdurzenie o pieniądzach i pokoju po dziadku nijak nie przystają do rzeczywistości. Sprowadziłeś dyskusje do tak niskiego poziomu ( bez konkretnych argumentów z Twojej strony ) że uważam ją za zakończoną.
Pozdrawiam

Tak, paskudnie podsumował mój tekst, zawsze w takich razach zastanawiam się, gdzie jestem, i czy warto się wypowiadać w ogóle w takim towarzystwie. Nic nie zrozumiał, nie zrozumiał tego, że ludzie powinni móc decydować o sobie. W końcu jeżdżenie z nadmierną szybkością, palenie papierosów i picie alkoholu jakoś uchodzi ludziom na sucho, a to przecież powolne samobóje.

  pirx,  02/04/2010

@skrzydlate Chyba ze trzy razy powtórzyłem, że nie odmawiam nikomu prawa do samobójstwa . Nie potępiam samobójstwa . Nie odmawiam nikomu prawa do decydowania o sobie . Nawet przez myśl coś takiego mi nie przeszło . Generalnie jestem przeciwnikiem eutanazji . Rozumiem ją jako udział osób trzecich w samobójstwie . Budzi to mój sprzeciw . Zwłaszcza , ze mają to robić ludzie którzy powinni przede wszy ...  wyświetl więcej

z tym cierpieniem - zgadzam się i się nie zgadzam, bo życie nie jest po to żeby cierpieć, życie jest po to żeby żyć, i każdy ma prawo sobie ze swoim cierpieniem zrobić co mu się podoba, bo jednych ono wzmacnia, innych upodla, więc nie generalizujmy.....

kiedy ktoś jest poważnie chory, na ogół ma koło siebie osoby trzecie, czwarte, piąte... itd, i co poradzisz?

życzę ci, żebyś nie m

...  wyświetl więcej

  pirx,  03/04/2010

Ja nie pisałem czy cierpienie wzbogaca, czy upadla . Ja tylko napisałem ,że jest wpisane w nasze życie . Czy nam się podoba , czy nie . Oczywiście jedni mają łatwiej inni mniej łatwo .
Jeśli mam prawo do czegoś, o czym pani z upodobaniem, przy każdej okazji wspomina , jeszcze niewiele wynika . Każdy ma prawo do szczęścia, do godnego życia . Ale to tylko prawo . Nie znaczy to, niestety, że k ...  wyświetl więcej

  pirx,  02/04/2010

Przyznam , że opadły mi ręce . Poddaję się .

eee.. nie bądź taki skromny, nie wierzę :)

Legalizacja eutanazji dla osób, które chcą śmierci, doprowadzić może do tego, że zabijane będą osoby nieświadome, nie mogące wyrazić swojej woli. Jest zbyt duże zagrożenie, że zaczną zachodzić różne nadużycia w tej materii.

Bez konkretnych przykładów to tylko takie sobie kwękanie że coś może się nie udać. Więc przedstaw coś o czym można dyskutować, albo sobie daruj. :]

Akurat miałem na myśli przypadek Terri Schiavo.

  pirx,  06/04/2010

Może warto dodać , że miłosierdzie w tym wypadku polegało na zagłodzeniu jej na śmierć . Jak na mój gust doskonały dowód na hipokryzję zwolenników eutanazji . A przynajmniej części z nich .

Czy nie mieliśmy w tym przypadku do czynienia ze śmiercią mózgową?

Nie ma co do tego pewności. Przecież był w telewizji wywiad z jednym facetem, który twierdził, że jak odłączono go od aparatury dostarczającej pożywienie, wszystko czuł, tylko nie mógł się skontaktować ze światem zewnętrznym.

@jacmat12
Ale dostrzegasz różnice pomiędzy "facet twierdzi" a "facet potrafi udowodnić"?

To chyba miał być żart? Jeżeli jest jakiekolwiek, choćby minimalne podejrzenie, że śmierć mózgu nie nastąpiła, nie można jej zabić.

  pirx,  06/04/2010

Z tego co wyczytałem w Wikipedii ona miała poważne uszkodzenie mózgu .
Pamiętam ten akurat przypadek z mediów . To co mnie bulwersowało, to sposób zadania jej śmierci . Przyznam , że nie wiem , czy samodzielnie no oddychała . W każdy razie, zagłodzenie człowieka, nawet w stanie wegetatywnym, wydaje mi się mało humanitarne . Wydaje mi się , ze otrucie jej na przykład byłoby aktem łaski . A z ...  wyświetl więcej

  pirx,  06/04/2010

Mnie nie idzie o to, czy mąż Terry postąpił słusznie, czy nie słusznie . Szokował mnie sposób w jaki umierała . Jeśli ideą eutanazji jest skrócenie cierpień , to taka metoda, jak na mój gust, trochę tej idei przeczy . Nawet jeśli było to "warzywo" jakby to pewnie ujął szanowny pan darkwater .

Wiesz gdzie możesz sobie włożyć swoje insynuacje?

Eutanazja ma być "dobrą śmiercią". To też paradoks sam w sobie. Zresztą jak otrucie kogoś, kto nie może wyrazić swojej woli, może być słuszne? Decydować o cudzym życiu nikt nie ma prawa.

  K.M.F  (www),  07/04/2010

Terri Schiavo to nie jest dobry przykład.
Ona de facto nie została poddana eutanazji. Umarła z głodu i pragnienia, w sposób jak najbardziej naturalny.

Wszystkich, których interesuje bliżej sprawa Terri Schiavo, zapraszam do zapoznania się z moim przed chwilą opublikowanym artykułem: "Pomiędzy świętością, a jakością życia".



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska