Login lub e-mail Hasło   

Stanisław Lem - Przemysław Rudź - Summa Technologiae

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://muzycznyesflores.blogspot.com/201(...)ae.html
Sztuka dla wybranych.
Wyświetlenia: 1.542 Zamieszczono 25/03/2010

Do skomentowania tej pozycji przyciągnął mnie koncept i tytuł płyty. Stanisław Lem jest bowiem postacią co najmniej intrygującą, wartą zbliżenia. W tym wypadku mamy wydarzenie muzyczne, co było dla mnie podwójnie intrygujące.

Zarówno Lem jak i Rudź patrzą z ciekawością w niebo. Czego tam szukają? Co jest takiego interesującego w nowoczesnych technologiach kosmicznych? Spróbujmy wybrać się w tą niezwykłą podróż ilustrowaną muzyką. Słynny pisarz był bowiem wielkim humanistą, któremu niepokojąca przyszłość człowieka leżała na sercu. Zamknięty w swoim domu - twierdzy, wyizolowany, zasłonięty sztafażem cybernetyczno- informatycznymi ideami, penetruje i bada tajemnice ludzkości.

Przemysław Rudź mówi - nie spocznę póki czegoś nie dokonam, czegoś co będzie ważne dla innych - domyślam się - I dokonuje, muzyka pomimo, że w warstwie formalnej, kolorystycznej nie jest czymś odkrywczym - jest frapująca. Rudź nie kryje swej fascynacji latami 70 tymi i dokonaniami JM Jarre`a. Ale ta inspiracja nie jest bynajmniej zwykłym kopiarstwem, kolory podstawowe znamy ale treść jest inna. Lem - człowiek znany ze swej krytycznej postawy wobec rzeczywistości, nie kryje goryczy i rozczarowania. I ma niestety rację. Natomiast wątpliwym dla mnie jest szukanie ratunku w nowych technologiach, kreowanie nowych rzeczywistości nie może być celem samym w sobie. Może być natomiast pretekstem do rozważań nad ludzką kondycją. Postęp techniczny nie może tworzyć nowych iluzji, mamiąc ludzkość wszechobecną optymalizacją.

Muzyka Rudzia - świetnie skonstruowana, wyrazista kiedy trzeba, innym razem mglista i zagadkowa. Kompozytor panuje całkowicie nad tkanką muzyczną, czaruje zmiennością nastrojów, tempa. Mimo młodego wieku i jak na debiut - jak mniemam, zaskakuje dojrzałością i pewnością przekazu. Przekaz bardzo poważny ale materiał nie razi pompatycznością, przynosi na przemian chwile zastanowienia i odprężenia.

Na okładce twarz - nieco odhumanizowana - czy to człowiek czy maszyna? Zderzenie człowieczeństwa i technologii. Ale nawet jeśli przyjmiemy, że możliwa jest jakaś fuzja - to co z tą ogromną , nieograniczoną wręcz ilością zmiennych?, co z tajemnicami - sen, uczucia, wyobraźnia, śmierć. Wszyscy wiemy, że makrokosmos i mikrokosmos odpowiadają sobie w wielu kwestiach. Ale człowiek nie chce się poddać tym prawom. Prawda zakryta przez ludzką głupotę i wątpliwe wartości.

Stanisław Lem i Przemysław Rudź odkrywają tylko to co zasłonięte. Robią to samo lecz na innych polach. Paszkwil na ewolucję, kończący zarówno płytę jak i książkę zdaje się odbierać nam nadzieję - może w tym kryje się podświadoma chęć zagłady, oczyszczenia - patrz teorie dotyczące roku 2012. Gratuluje panie Przemku - doskonała muzyka - nie można wobec niej przejść obojętnie.

http://muzycznyesflores.blogspot.com

Podobne artykuły


16
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1247
33
komentarze: 83 | wyświetlenia: 2905
32
komentarze: 37 | wyświetlenia: 9261
32
komentarze: 12 | wyświetlenia: 68725
32
komentarze: 12 | wyświetlenia: 13305
29
komentarze: 14 | wyświetlenia: 12790
27
komentarze: 18 | wyświetlenia: 12890
23
komentarze: 16 | wyświetlenia: 3439
23
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3192
21
komentarze: 14 | wyświetlenia: 30686
20
komentarze: 8 | wyświetlenia: 5674
20
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2564
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  K.M.F  (www),  25/03/2010

Zagłosowałem przez sentyment do blogów jako takich.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska