Login lub e-mail Hasło   

Prawo Parkinsona- Sekret efektywności!

Jak robiąc wiecej mieć więcej czasu?
Wyświetlenia: 4.768 Zamieszczono 26/03/2010

Powyższy tytuł może troszkę szokować, dlatego na starcie chcę uprzedzić, że wcale nie chodzi o chorobę Parkinsona, która dotyczy osób starszych. Zasada, którą za chwile poznasz odnoszona jest oryginalnie do urzędników, ale tak naprawdę tyczy się każdego z Nas. Krótko mówiąc, prawo parkinsona mówi, że jeżeli urzędnik ma określony czas na wykonanie danego zadania, zadanie to zostanie wykonane w możliwie najpóźniejszym terminie.

 

Teraz przypomnij sobie jak wygląda u Ciebie sytuacja z pracami domowymi, pracami zaliczeniowymi itp. Ile razy miałeś sytuację, że nauczyciel informował o egzaminie z dwutygodniowym wyprzedzeniem a ty ruszałeś książki dopiero dzień przed? A deadliny w pracy? Ile razy oddawałeś jakieś urządzenie do naprawy i było gotowe dopiero w ostatni, ustalony dzień?

Prawo to odnosi się nie tylko do czasu. Przykład: pieniądze. W momencie gdy, pieniądze kończą się i obawiasz się, że wkrótce się skończą wydajesz uważniej. Gdy portfel jest bardziej wypchany (np. zaraz po wypłacie) jesteś bardziej rozrzutny i szalejesz z wydatkami. Kolejny przykład to przestrzeń: Wiele osób często wspomina, jak kiedyś mieścili się na kilkunastu metrach kwadratowych w bloku, a teraz, kilkuset metrowy dom z ogrodem nie wystarcza. Jaki z tego morał- wykorzystujemy wszystkie zasoby jakie posiadamy. Wróćmy jednak do czasu : )

Podpatrzony tekst w serwisie kretyn.com

- I jak tam nowa praca?
- Super… Mam teraz nawet więcej czasu!
- ?
- Wiesz, jak nie pracowałem, byłem tak zajęty opierdalaniem się, że nie miałem czasu nawet się spotkać ze znajomymi…

Przepraszam za wulgaryzm, ale nie chce wprowadzać cenzury i zmieniać oryginału. Dosadne, prawda? Prawdziwe? Jak widzisz więc zasadę tą można bardzo fajnie wykorzystać, aby wykonywać czynności szybciej i efektywniej. Prawo Parkinsona może nauczyć Cię szacunku do upływających sekund. Jak je wprowadzić w swoje życie?
Po pierwsze ustalaj sobie mniejszy deadline na wykonywanie wszystkich czynności. Musisz napisać pracę zaliczeniową do przyszłego tygodnia? zaplanuj, że zrobisz to jutro! Połącz to z publiczną deklaracją wśród znajomych. Wyobraź sobie ulgę, jaką poczujesz gdy będziesz miał to za sobą. Ponadto w czasie, gdy inni będą stresowali się, że nie zdążą ty wrzucisz na “chillout” i zajmiesz się innymi, przyjemniejszymi sprawami. Masz wykonać projekt dla szefa i masz dwa tygodnie? Ustal sobie krótszy okres, sam dla siebie- powiedzmy tydzień. Sprężysz się, wykonasz czynność sprawniej, będziesz miał tydzień luzu. Na co przeznaczyłbyś cały tydzień?! Po drugie warto brać na siebie dużo obowiązków. Wymagaj od siebie jak najwięcej, i nie zostawiaj wolnych luk na “nic nie robienie”. Posłużę się tutaj własnym przykładem. Kiedyś wymagałem od siebie mniej, miałem np. jedną rzecz do zrobienia w ciągu dnia. Wstawałem wiec później niż zwykle. Potem robiłem jakieś bezproduktywne rzeczy przy komputerze, bo przecież miałem jeszcze cały dzień. I tak do południa. Nadchodziła pora obiadowa, wiec gotowałem. Później byłem zbyt najedzony, aby wziąć się do roboty. W efekcie przecierałem oczy koło godziny 20 i stwierdzałem, że przez cały dzień nic nie zrobiłem, więc teraz już się nie opłaca zaczynać. Jak wygląda to teraz? Wstaje dużo wcześniej niż zwykle- po godzinie 6 i po porannym ruchu, śniadaniu biorę się za swoje obowiązki, które spisuje poprzedniego dnia w kalendarzu. Projekty dla klientów, artykuł do gazety lub na bloga, miedzy czasie pół godziny na czytanie jakiejś książki lub naukę języka obcego. Cały czas mam coś do zrobienia. Dzięki temu:
- Mam powód do wczesnego wstawania. Wiem, że jak pośpię dłużej to będę miał opóźnienie, a jestem człowiekiem, który chce coś osiągnąć a nie pociągiem PKP Relacji Warszawa-Kraków.
- Robie wszystko efektywniej. Chcę wykonać swoją pracę sprawnie, dlatego międzyczasie nie przeglądam demotywatorów, wykopu itp. Chcę wykreślić jak najwięcej zadań. Ponadto mam tą świadomość, że jeżeli zrobię wszystko w terminie to weekend będę miał wolny i będę mógł przeznaczyć go, np. na wypad na narty, lub odwiedziny kogoś bliskiego.
- Nie mam czasu na leniuchowanie. Szkoda mi mojego czasu. Jak już leniuchować to na maksa- w górach lub innym fajnym miejscu.

Zastanów się więc jak możesz efektywnie pracować. Spójrz prawdzie w oczy i zapytaj samego siebie czy nie masz za dużo czasu? Szczerze i uczciwie! Następnie dobierz sobie nowe zadania do wykonania i krótszy okres na jego realizację. Potem z uśmiechem i radością weź się do pracy, skończ co masz skończyć i miej więcej czasu dla siebie ; )

 

Wiecej artykułów na www.zyciejestpiekne.eu

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1237
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1593
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1016
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 847
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 956
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 888
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 932
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 768
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 766
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 885
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 553
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 523
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  bubka,  27/03/2010

właśnie dziś od rana ze sobą walczę, żeby ruszyć z kopyta, czas wprowadzić prawo w życie:)

  Evey,  27/03/2010

To ja biorę się za uzupełnienie 11 tematów z języka polskiego oraz naukę wiersza...

  Elba,  27/03/2010

Od jakiegoś czasu motywatorem jest dla mnie mądrość z rogalika kupionego w chińskiej cukierni:
"Nie przekładaj nic ważnego na później. Idź mocno do przodu i zbieraj owoce swojej pracy pełnymi garściami".

  dzepson,  29/03/2010

chińczycy mają odpowiedni tekst na każdą okazję:
trzy razy pozyśl potem zrób, a wyda czyn owoce
nie będzie tylko próbą prób, trzy razy pomyśl potem zrób
najpierw się dobrze w sobie skup, zbierz siły swe i moce
trzy razy pomyśl potem zrób a wyda czyn owoce.

  r45h,  29/03/2010

rewelecyjny tekst. Baardzo prawdziwy jeśli idzie o mnie!

Nie rozumiem was. "Ustal sobie krótszy czas do wykonania zadania. Będziesz miał więcej czasu! " Ojejku! Wielkie mi odkrycie! Sorry ale to jakieś... no cóż nie dla mnie.

Niedawno sam zrozumialem ten fakt, nie wiedzialem nawet, ze to jest jakies prawo. Tak, czy owak, czysta prawda.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska