Login lub e-mail Hasło   

Alkohol - Twój niezbędnik

Wiadomo: alkohol to przekleństwo. Ale czy można wyobrazić sobie święta, zabawę noworoczną, imieniny ukochanej ciotki lub stypę po wujku Władku bez odrobiny wódki albo wina?
Wyświetlenia: 5.922 Zamieszczono 27/03/2010

Najpierw kilka strasznych danych naukowych:

Alkohol etylowy jest trucizną działającą narkotycznie przede wszystkim na ośrodkowy układ nerwowy. Przyjemny szmerek po kilku głębszych to znak, że wyłącza się hamujące działanie kory mózgowej. Jesteś pobudzony psychicznie i ruchowo. Jeśli pijesz nadal, zmniejsza się twoja spostrzegawczość, wydłuża czas reakcji, tracisz panowanie nad odruchami psychicznymi, wreszcie zapadasz w sen, zbliżony do snu narkotycznego. Dzieje się to tak szybko, że czasem nawet nie zdążysz policzyć do dziesięciu. A wszystko dlatego, że alkohol jest bardzo łatwo wchłaniany z przewodu pokarmowego. Już po 5-10 minutach można go wykryć we krwi (uwaga, kierowcy!), a po kwadransie w twoich żyłach krąży połowa wypitych procentów. Lekarze twierdzą, że szybkość wchłaniania wiąże się z zawartością treści pokarmowej żołądka podczas picia. Mówiąc po ludzku oznacza to potwierdzenie starej prawdy o znaczeniu tzw. podkładu. Działanie alkoholu zależy głównie od tego, ile się wypije oraz od odporności pijącego. Na pytanie, dlaczego pijemy, jest wiele odpowiedzi. Oto kilka najbardziej typowych, skonfrontowanych z opinią lekarza.

Wódka dodaje nam siły!

Nie wiadomo skąd się wzięła opinia, że "żyto" dodaje mężczyźnie mocy, przy piwie chce się śpiewać, a wino budzi w nas Casanovę. Chociaż naukowcy upierają się, że nie ma znaczenia, pod jaką postacią alkohol pijemy, przekonanie o różnym działaniu różnych trunków jest tak powszechne, że coś w tym musi być. W dodatku jest to przekonanie o w gruncie rzeczy dobroczynnym działaniu wódki i jej bliższych i dalszych krewniaków, a to już naukowców doprowadza do wściekłości.

Alkohol łagodzi stresy

Przekonanie to nie jest zupełnie zgodne z prawdą. Ożywienie i poczucie nadzwyczajnej lekkości bytu jest charakterystyczne tylko dla pierwszego etapu imprezy alkoholowej. Towarzyszy mu euforia, pobudzenie i obniżony samokrytycyzm - to efekt wpływu alkoholu na ośrodkowy układ nerwowy. Drugi etap to senność, drażliwość i znużenie, a trzeci - ciężkie zatrucie - ostrzegają lekarze. Jeśli sądzisz, że lekarze trują na ten temat, przypomnij sobie te wszystkie koszmarne poranki, kiedy budziłeś się z kacem. Syndrom następnego dnia to sygnał, że twój organizm rozpaczliwie stara się zwalczyć działanie trucizny, którą kilka godzin wcześniej z wielką determinacją wlewałeś w siebie.

Polacy mają najmocniejsze głowy

Okazuje się, że tak. Jest to uwarunkowane genetycznie. Wieki ćwiczeń spowodowały, że Słowianin jest w stanie wypić taką dawkę alkoholu, która prawdopodobnie zabiłaby Araba. W sierpniu br. w Kwidzyniu policja zatrzymała kierowcę, który miał 9,8 promila alkoholu we krwi. Pewna warszawianka, również przechwycona przez czujnych funkcjonariuszy, miała ponad 8 promili. Wiadomości te obiegły kulę ziemską i jako absolutne sensacje przyrodnicze znalazły się na pierwszych stronach gazet. Polska znowu trafiła na czołówki. To miłe.

Pijany ma szczęście!

Pijak spadł z trzeciego piętra i choć zdarzyło mu się to nie po raz pierwszy, nic mu się nie stało. A tymczasem jego sąsiad-abstynent, biedaczek, nie wiadomo dlaczego, na prostej drodze połamał sobie ręce i nogi. Dziwne? Nie. Człowiek pijany jest wiotki jak przemarznięta roślinka. Jeśli spada nawet z dużej wysokości, leci niczym worek. Nie doznaje wstrząsu bólowego, nie krzyczy rozpaczliwie, nie histeryzuje i szybko zasypia, a jak powszechnie wszystkim wiadomo, sen to najlepsze lekarstwo.

Alkohol niszczy wrogów

Z pewnością czytałeś w książkach szpiegowskich, jak to eliminowano przeciwników poprzez aplikowanie im dużych dawek alkoholu. Faktycznie: alkohol może zabić. Trzeba pamiętać, że jest substancją toksyczną. Odpowiednio duże stężenie może spowodować takie zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym, że amator promili będzie mógł się napić kolejny raz już na tamtym świecie. Znane są przypadki odwożenia do szpitala na sygnale śmiałków, którzy założyli się z kumplami, że wytrąbią duszkiem pół basa. Na szczęście nie zdarza się to często. Przyjmuje się, że dawka 150-300 g czystego alkoholu przy jednorazowym spożyciu może oznaczać pożegnanie się ze światem. Stężenie alkoholu we krwi wynosi wówczas od 3,5 do 6 promili, co dla przeciętnego Polaka jest zazwyczaj śmiertelną przykrością.

Polska wódka lepsza od Viagry!

Prawie wszyscy to znamy: po dwóch lub trzech szklaneczkach czujemy się na siłach zaspokoić erotyczne pragnienia każdej, nawet najbardziej wymagającej lub najmniej atrakcyjnej kobiety. Niestety, jest to tylko złudzenie. W istocie nasze możliwości seksualne spadają, albowiem alkohol upośledza zręczne sterowanie męskim narzędziem zbrodni. Po wypitce zatem twoje możliwości nigdy nie będą dorównywały wielkim chęciom.

Dobry sposób na kłopoty

"Urwanie się filmu" ściśle wiąże się z ilością wchłoniętego napitku. Niestety, nic nie trwa wiecznie, błogi stan nieświadomości również. Po przebudzeniu znów sobie przypomnisz o kłopotach w domu lub pracy, ale nie będziesz miał zielonego pojęcia, jak starałeś się je wczoraj rozwiązać i skąd się wziął ten potworny ból głowy. Może się on jeszcze zwiększyć, gdy dowiesz się, że podjąłeś po wypiciu decyzje wiejące grozą.

Sprawdź, czy nie jesteś alkoholikiem

Wrażliwość na działanie alkoholu jest cechą tak indywidualną, że to, co dla jednego jest finałem, dla drugiego jest preludium. Nasz test dotyczy drinkowicza przeciętnego i nie obejmuje przypadków skrajnych.

  1. Wypijasz w tygodniu 5 butelek piwa lub pół litra wódki. Jeśli tak, przejdź do punktu 2.
  2. 60 procent facetów w wieku 25-45 właśnie tyle pije tygodniowo. Jesteś czysty i możesz dziś wypić jeden nadprogramowy kufelek lub małego drinka.
  3. Wypijasz tygodniowo 10 butelek piwa i dwie butelki wódki. Około 30 procent facetów w wieku 25-45 tak postępuje. Niszczysz sobie wątrobę, twoja sprawność seksualna zaczyna słabnąć. Jeśli dotyczy to i ciebie, przejdź do punktu 5.
  4. Właściwie pijesz codziennie. Często bez towarzystwa. Nie masz (tak jak pozostałe 10 procent Polaków) zbyt wielkiej kontroli nad ilością spożywanego alkoholu. Jeśli tak, przejdź do punktu 6.
  5. Czy pijasz samotnie? Tak? To przejdź do punktu 7.
  6. Czy w miesiącu zdarza ci się choćby jeden dzień, kiedy jesteś "czysty"? Jeśli tak, przejdź do punktu 8, jeśli nie - do 9.
  7. Pijesz po pracy, chcąc odreagować stresy? Teraz pij tylko w towarzystwie. Zostawaj dłużej w robocie, gdzie - jak mamy nadzieję - jeszcze się kontrolujesz. Jeśli to ci się nie udaje, przejdź do punktu 9.
  8. Staraj się, aby w miesiącu były co najmniej dwa takie dni, a potem trzy, cztery. Jeśli nie uda ci się żyć bez alkoholu dłużej niż pięć dni, przejdź do punktu 9.
  9. Jesteś alkoholikiem. Z każdym dniem będzie gorzej. Oto jeden z numerów telefonów dla osób z problemem alkoholowym: (0-22) 42-26-00 (pn.-pt. godz. 15-20). Działają one w każdym większym mieście! Ich numery znajdziesz w lokalnych gazetach, książkach telefonicznych lub w przychodniach rejonowych.

 

Jak walczyć z kacem

Lekarze, którzy zamiast "kac" wolą mówić "zespół odstawienia", jako ratunek zalecają kroplówki, dializy, preparaty steroidowe i inne okropne rzeczy. Może i mają rację. My podajemy sposoby dużo łagodniejsze, często równie skuteczne i - co najważniejsze - proste i tanie w stosowaniu.

Środek: tabletki przeciwbólowe, najlepiej z paracetamolem

Działanie: redukują ból głowy, gorączkę, nie drażnią śluzówki żołądka

Efekt: szybko usuwają objawy zatrucia alkoholowego, ale go nie leczą


Środek: soki owocowe

Działanie: dostawa witamin, glukozy i elektrolitów wypłukanych z organizmu przez alkohol

Efekt: orzeźwiają, uzupełniają braki płynów. Pierwszy krok na drodze do zdrowienia


Środek: piwo

Działanie: uzupełnia witaminy z grupy B, niestety również i alkohol

Efekt: przybywa witamin, nie ubywa alkoholu. Może być potwierdzeniem zasady klina, ale może też oznaczać początek tzw. trzydniówki


Środek: kwaśne mleko, kefir

Działanie: wbrew tradycji, niekorzystne (ciężkostrawne)

Efekt: chwilowo orzeźwia, ale leży na żołądku


Środek: kiszony ogórek i kapusta

Działanie: wyrównują niedobór kwasów, łagodzą dolegliwości żołądkowe

Efekt: silny zastrzyk witaminy C, zdecydowanie lepsze samopoczucie


Środek: glukoza, słodycze

Działanie: przyspiesza pozbycie się dolegliwości kacowych

Efekt: murowany


Środek: sok pomidorowy

Działanie: bogate źródło potasu

Efekt: niezły, ale wypić trzeba co najmniej litr "pomidora"


Środek: ostry seks

Działanie: człowiek zapomina, że ma kaca. Mija senność i ból mięśni

Efekt: dobry, a ponadto jest to jeden z niewielu znanych medycynie przypadków, że walka z chorobą to rozkosz


Środek: lekkostrawne śniadanie (bez czarnej kawy i ostrych przypraw)

Działanie: normuje pracę żołądka, daje siły do dalszej walki z kacem

Efekt: jeśli zjesz je bez problemu i szybko nie zwrócisz, to znak, że dolegliwości wkrótce miną

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 2089
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1098
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1785
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1476
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 603
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 924
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1017
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 823
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 335
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 517
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 908
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 306
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 684
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 886
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1203
 
Autor
Artykuł



  Elba,  28/03/2010

Nic nie jest dobre ani złe, dopóki nie przeholujemy. Alkoholo też jest dla ludzi. Spożywany w granicach rozsądku i umiaru, napewno nie zaszkodzi.

Wszystko zaczyna się od kropli.,a ci co radzą kaca miodem liczyć są już na dobrej drodze do alkoholizmu.W artykule jest zachęta do picia.Przecież Chrystus wodę zamieniał w wino,a katolicy na Wielkanoc,na stypie bez wodzi?Córki upoili ojca uciekając z Sodomy i gwałciły go(Lota)A kto nie wypije to we dwa kije../.Żłopią z puszek na przystankach,w autobusach małolaty ,a dorośli z przekonaniem autora t ...  wyświetl więcej

"...ci co radzą leczyć kaca miodem są już na prostej drodze do alkoholizmu..." a skąd przepraszam takie śmiałe wnioski? Pan zapewne nie pija w ogóle alkoholu, ale to tylko dlatego, że nie ma Pan z kim, co jest zupełnie zrozumiałe, bo jeśli na trzeźwo (mam nadzieję) opowiada Pan takie pierdoły, to nie chciał bym Pana po pijaku spotkać

  feniks57,  31/03/2010

@ dzepson
Zapoznaj się z artykułami Pana Szymona a zrozumiesz, dlaczego tak skomentował.

Uważa pan to za pierdoły,świadczy to ,ze nie zna pan problemu zakulisowych stron alkoholizmu.Poprzerabiam na własnej skórze skutki picia wódki i może pan to poczytać w Eiobie ,jakie z nim miałem przeboje.Nie radzę panu wypić tyle ,ani miodzik ,ani święty Walenty wtedy nie pomoże..Rozumiem,ze mam do czynienie z młodym i pewnym siebie człowiekiem,któremu stać na beztroskie stwierdzenie "opowiadasz pierdoły'

Dziękując za reakcje na pierdoły.Pozdrawiam

dla uściślenia: pierdołami nie nazwałem problemu kultury picia Polaków- tylko teorię, że jeśli ktoś dzieli się z ludźmi sposobem na kaca- jest na dobrej drodze do alkoholizmu, bo i skąd Panu to wiedzieć?

Szymon Bachir, czasem się czuję na tej Eiobie, jak pod historyczna budką z piwem... czasy się zmieniają, budki też, a ludzie ciągle tacy sami ;)

a ja dla odmiany wódki w ogóle nie pijam (bo niesmaczna i sztbko kładzie, a moralniaka uleczyć się nie da) i dlatego wypraszam sobie pomówienia o bycie na prostej drodze do alkoholizmu. Proszę nie mierzyć wszystkich czytelników swoją miarą.

  Tomasz Het  (www),  28/03/2010

Bardzo pozytywnie napisany artykuł. Pozdrawiam autora

same życiowe prawdy... a jeśli idzie o sposób na kaca to wystarczy łyżka miodu przed snem (wiem, że ciężko o tym pomiętać, ale uwierzcie mi działa). Wiem, że każdy słyszał o setkach sposobów, ale zanim napiszecie, że to bzdury- radzę spróbować.

  Darwolf  (www),  31/03/2010

Niezłe. Widzę, że jestem alkoholikiem:)... piwnym?!
A co do sposobów na kaca - każdy reaguje inaczej, ale dla mnie, to wszystko bzdury: nic nie pomoże, jeśli po prostu porządnie nie odeśpię!!!
Na drugi dzień mocna kawa i lekkie śniadanko - i o kacu można zapomnieć :)))

Miałem wesele bezalkoholowe, wielu najpierw krzywiło się, a potem byli zachwyceni, ostatnie kilka sylwestrów przeżyłem bez kropli alkoholu i było pięknie, kiedyś, delikatnie mówiąc, lubiłem sobie wypić. Od kilku lat alkohol praktycznie dla mnie nie istnieje. Nie ,,łykam" tej alkoholowej propagandy - alkohol nie jest niezbędny do zabawy, do imprez, do niczego. Wszystko można przeżyć bez alkoholu i ...  wyświetl więcej

też, przez wiele lat odstawiłam świadomie i bawiłam się znakomicie, nawet w towarzystwie pijących, alkohol potrzebny jest do zabawy tylko alkoholikom

teraz się chowam do nory za ten tekst, zaraz mnie tu ustawią i podsumują, pierdoły i takie tam... (argument nie do zbicia, można go potraktować tylko z kopa ;))

100% racji pani redaktor, alkohol POTRZEBNY do zabawy jest TYLKO alkoholikom. Z drugiej strony "okazjonalne" spożycie niekoniecznie oznacza alkoholizm, czyż nie? :)

Ja akurat wychodzę z założenia, że skoro da się bez alkoholu bawić, przeżyć wesele i wszystkie inne imprezy, to tym bardziej ,,okazjonalne" spożywanie jest bez sensu, aczkolwiek nie śmiałbym nikomu złego powiedzieć za ,,okazjonalne spożywanie"...

skrzydlate piszesz pierdoły:)
to co teraz napiszę może wstrząsnąć waszym światopoglądem. Siedzicie??
Nie tylko alkoholicy piją alkhol tak jak nie tylko seksoholicy uprawiają seks; nie tylko narkomani palą trawę etc.

Ale który alkoholik przyzna się do tego że nim jest? :)

dzepson - "pierdołowate skrzydlate" odpisuje ci następująco i przeczytaj ze zrozumieniem nie biorąc tego, co piszę, tak osobiście do siebie: zabawa z alkoholem może być ok, ale jeśli nie umiesz bawić się bez alkoholu to masz problem, inaczej mówiąc (tłumaczę cierpliwie, jak dzidziusiowi) - jeśli alkohol jest potrzebny ci niezbędnie do wyluzowania się, jesteś alkoholikiem. Problem dotyczy większośc ...  wyświetl więcej

gdzie wyczytałaś, że twierdzę, że alkohol jest niezbędny do zabawy? pisałem tylko, że nie każda osoba, która spożywa alkohol jest alkoholikiem.
W związku z tym nie możesz pisać "przeczytaj ze zrozumieniem" bo w tej kwestii sama masz tyły.

dzepson
ok, w takim razie ty odpowiedziałeś nie na temat :-)

powtarzam - alkohol potrzebny jest do zabawy tylko alkoholikom, bawić się można bez niego, nie podoba mi się ten obyczaj, wyrwałabym w zarodku

a teraz zagłębię się w temat ... ostatnio bywam we Włoszech, tam jest zupełnie inna kultura picia, tam się nie widzi pijanego człowieka na ulicy, no... chyba że nasz rodak s

...  wyświetl więcej

tu się zgadzam. Pojęcie kultury picia nie funkcjonuje w naszym narodzie, a najpopularniejszym alkoholem niezmiennie pozostaje "czysta", która jak już pisałem służy tylko do upijania się, bo smakuje makabrycznie.
Pewnie masz słabo nasłonecznione mieszkanie:)

eche, słabo.... jak większość :)

a z tym piciem...... mam znajomych którzy potrafią się narąbać samym winem aż furczy, to są byli znajomi, umarłabym gdybym z nimi spędzała więcej czasu, od samego ich widoku bym umarła

może są bardzo uduchowieni, bo przeżyć kaca po urżnięciu się samym winem, to rzecz tylko dla najwytrwalszych mistyków

  acho  (www),  05/04/2010

Kac i zespół odstawienia to dwie różne rzeczy.

  czueq,  08/04/2010

Ja tam bym nie podawal bym paracetamolu na kaca, po co psuc sobie (jeszcze bardziej) watrobe. Podstawa to dobre nawodnienie, uzupelnienie witamin i mineralow, weglodowanow i raczej wysokobialkowe lekkostrawne jedzonko. Dobrze tez se spalic kane dobrego weeda.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska