Login lub e-mail Hasło   

Klepiskowo-jarmarczne popisy naszej TV.

W ramach płodozmianu – trochę o rodzimym szołbiznesie.
Wyświetlenia: 1.007 Zamieszczono 27/03/2010

         Polak potrafi. W krytycznych chwilach instynkt samozachowawczy podpowiada mu uciekanie się do takich środków, które pomogą mu przetrwać, sięgając nawet do posiadanej - okazuje się, właściwości mimikry - umiejętności wtopienia się w otoczenie, także w obszarach psychiki i przeczekanie na lepszy czas. 

   Takie chwile właśnie mamy. Najzabawniejszy barak w obozie demokracji ludowej, po kapitalistycznej transformacji stał się najzabawniejszym kabaretem środkowej Europy. Nie zagłębiając się w temat – wszyscy wszak to znamy, bo na wyżynach władzy zabawiają świat osoby - najkrócej tę rzecz ujmując - z obszarów kabaretu.

  Żeby nie zgłupiał doszczętnie, co Polakowi instynkt podpowiada? Ano wtopić się w otoczenie, robić głupie miny i podobne produkty, broń Boże nie dając do zrozumienia że się wie o królewskiej nagości. Najbardziej tę umiejętność posiadły nasze media i publikatory wszelkiej maści, na masową skalę produkując kiczopodobne wytwory, by je wcisnąć w rozdziawione ze zdziwienia gęby gawiedzi.

   Ostatni wysyp sadomasochistycznej twórczości naszych telewizjo-podobnych instytucji (analogia do pamiętnych wytworów „czekolado-podobnych”) przerósł wszelkie na ten temat oczekiwania. Nasza niby-to publiczna telewizja ściga się najwyraźniej z prywatnymi, w rzucaniu na antenowy rynek chłamów, których poziom przekracza wszelką skalę w dół o wiele niżej niż przysłowiowe dno. I oto mamy bardzo wątpliwą przyjemność oglądać ostatnio trzy takie perełki, które mam równie wątpliwą przyjemność Państwu przedstawić.

   Założeniem pierwszej produkcji było a priori stworzyć klepiskowo-jarmarczny popis wędrownej trupy, słusznie mniemając, że jak góra może, to dlaczego nie my. Już samo zatrudnienie na prowadzącego program, człowieka który za swoje artystyczne credo obrał podrabianie gejów w żółtym sweterku, przesądzało o powodzeniu realizacji takiego założenia.

   I cóż się okazało. Otóż człowiek ów, oprócz tego swojego podstawowego talentu jarmarcznego trefnisia, ma ukrytą właściwość zarażania otoczenia swoim emploi. I jak widać choroba mająca wszelkie znamiona pandemii, w błyskawicznym tempie opanowała przede wszystkim twórców programu, każąc im zatrudnić na stanowiska nauczycieli śpiewu osoby, same takiego nauczenia gwałtownie potrzebujące. Czegóż i kogoż może nauczyć taki Iwan, albo piękniejsza połowa pamiętnego tria, albo panienka naśladująca Edytę G., albo niejaki charczący swoje discopolowe produkcje osobnik, o posturze małorolnego chłopa? Litościwie pominę pozostałych.

   Największy jednak mój sprzeciw budzi nazywanie tenorem – obrażając przy tym wszystkich tenorów na świecie - posiadacza dyszkantu, który choć w dalszym ciągu posiada walory sopranowej skali - rzecz charakterystyczną dla przedmutacyjnego okresu, w niezrozumiały dla mnie sposób zabarwił się grubszą barwą, w dalszym ciągu pozostając dyszkantem. Oczywiście fenomen, ale na miłość Boską w obszarach dziwów, tak jak choćby baba z brodą.

  Zdziwiło mnie tylko, ze dała się w to wrobić Irena Santor, czy Halina Frąckowiak, choć tej ostatniej litościwi widzowie oszczędzili dalszego wstydu i wyzwolili z oczywistych mąk, swoją decyzją w drugim odcinku. Jakby uzupełnieniem tego werdyktu widzów, a zarazem recenzją programu był ich sardoniczny rechot, wyrażony „uznaniem” za jednego z najlepszych… Iwana.

   Konkurencją w tym samym czasie antenowym był na Dwójce twór niczym nie odbiegający od poziomu wyżej wspomnianego. Do prowadzenia programu wyciągnięto z niewiemskąd objawienie i muzę carycy T., zabawnego tłustawego pana w późnośrednim wieku obleczonego w przyciasne stroje z błyszczącej srebrnej lamy. W nieskoordynowanych ruchach miotał się ten pan po scenie z wdziękiem hipopotama, z równym wdziękiem opowiadając jakieś facecyje. I tu w pierwszym odcinku zdziwił mnie udział w tym odpustowym programie znakomitej Grażyny T. Jednak jak widać bardzo szybko zorientowała się z czym ma do czynienia i czym prędzej dała dyla i chwała jej za to. Zastąpiła ją nie wiem dlaczego wciskana wszędzie gdzie się tylko da, bardzo nieciekawa pańcia R., może dlatego, że znakomicie mieści się w poziomie tego kitu.

   I wreszcie trzeci produkt geniuszu myśli „tfurców” z Woronicza, kit oparty na jakiejś licencji, podobny do wszystkich dotychczasowych wyławiaczy młodych talentów (czyt: naiwnych, bo nic za tym nie idzie), który niczym nie odbiegałby od poprzednich, gdyby nie kuriozalne jury. Pominę urodę, bo tym obdarowuje według swojego widzimisię Bozia, ale na tę-że bozią litość, trzeba tu mieć coś do powiedzenia. Już nie wymagam ideału w postaci błyskotliwości, poczucia humoru, czy dowcipu. Gdzieś tam słyszałem (z kolejnym zdziwieniem) że przewodnicząca Jury, która tu rządzi na tle dwóch smutnych panów najwyraźniej pochodzących z łapanki, gdzieś tam uczy śpiewu. I moje oczy przybierały kształt pięciozłotówek, a uszy więdły, jak posłuchałem co ta osoba ma do powiedzenia. Już nie wspomnę o jej minach godnych członkini Koła Gospodyń Wiejskich, którą posadzono w pierwszym rzędzie Filharmonii, ale kiedy otworzyła usta, to ni przypiął ni wypiął, albo lapnęła jakieś głupstwo ni priczom, albo nie miała nic do powiedzenia. Jedyne uczucie jakie wywołuje, to zażenowanie.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1798
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 1055
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1340
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1222
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 564
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1029
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 708
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 976
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1097
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 814
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1245
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1125
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 926
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Polskie tv to szopka, gwiazdy -heh bana prostaków w większości. Gwiazdą to jest zagraniczny aktor którego zna cały świat i podziwia a nie nasi.

  puma,  14/05/2010

Dlaczego nie podajesz pełnych nazwisk i dlaczego nie napisałeś jakie programy masz na myśli?. Głos na artykuł, za samo poruszenie tego tematu, do tych programów dodałabym jeszcze całą masę seriali, na równie wysokim poziomie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska