Login lub e-mail Hasło   

Jezus Chrystus I Wielki

Każdy naród chce mieć swego bohatera, zwłaszcza taki, który ciągle cierpi na jakiś deficyt dowartościowania.
Wyświetlenia: 6.011 Zamieszczono 29/03/2010

Skąd takie uwielbienie w Polsce dla Jana Pawła II? Czy dlatego, że był mądrym, wykształconym, znającym wiele języków, szanowanym w świecie człowiekiem? Tak. Ale nade wszystko dlatego, że był właśnie takim Polakiem. Każdy naród chce mieć swego bohatera, zwłaszcza taki, który ciągle cierpi na jakiś deficyt dowartościowania. Po wiekach bycia przedmurzem chrześcijaństwa ― ze świadomością, że to właśnie Polacy w XVII wieku pod Wiedniem uratowali być może Europę przed zalewem wojowniczego islamu, a później w 1920 roku pod Warszawą przed czerwoną rewolucją ― ciągle trawimy w sobie rachunki krzywd: brak międzynarodowej wdzięczności, rozbiory, zdradę jałtańską, dowcipy o Polakach. W takich warunkach każdy Polak, który wybije się ponad przeciętność, zmuszając świat do zauważenia go i docenienia, staje się automatycznie bohaterem narodowym, bowiem przez jego osobę doceniany jest cały naród, a akurat my potrzebujemy tego jak powietrza.

Zdaję sobie sprawę, że to uproszczona ocena tego zjawiska i że zapewne Jan Paweł II miał więcej przymiotów, które czyniły zeń człowieka wielkiego formatu. Wszystko jednak musi mieć właściwą miarę. W każdej dziedzinie przesada jest szkodliwa, nawet w uwielbieniu dla człowieka. Mamy bowiem wtedy do czynienia z bezkrytycznym chłonięciem wszystkiego, co wiąże się z naszym bohaterem. A przecież nawet w życiu apostołów Chrystusa były zachowania lepsze i gorsze. Nawet Boży prorocy popełniali błędy, opisane w Piśmie Świętym po to, byśmy nie mieli zbyt wysokiego mniemania o sobie ani o innych ludziach, ale zawsze spoglądali na Jezusa Chrystusa ― nasz najdoskonalszy wzór do naśladowania.

Przesada w wielbieniu człowieka może nawet zagrażać naszemu zbawieniu. Jakiś człowiek może się stać dla nas tak wielki, że w końcu zasłoni nam Boga, Jezusa ― prawdziwy przedmiot kultu. Pismo Święte nazywa takie zjawisko bałwochwalstwem ― gdy ktoś lub coś doznaje od ludzi czci należnej samemu tylko Bogu. Apostołowie naszego Pana znali to niebezpieczeństwo i bardzo się przed nim bronili. Gdy przyglądające się dziełom Pawła i Barnaby tłumy krzyczały: „Bogowie w ludzkiej postaci zstąpili do nas” [1] i chciały złożyć im ofiary, apostołowie zawołali z przerażeniem: „Ludzie, co robicie? I my jesteśmy tylko ludźmi, takimi jak i wy, zwiastujemy wam dobrą nowinę” [2]. Nawet aniołowie bronili się przed ubóstwianiem ich. Gdy apostoł Jan, poruszony objawieniem Jezusa Chrystusa przekazanym mu w widzeniu za pośrednictwem anioła, upadł przed nim, by mu oddać pokłon, anioł krzyknął: „Nie czyń tego! Jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków, i tych, którzy strzegą słów tej księgi, Bogu oddaj pokłon!” [3].

Właściwa miara pozwala odróżnić należny szacunek od nienależnego kultu; pozwala dostrzec, że za słowami przypisywanymi naszemu bohaterowi częstokroć stoi Autor niezauważalny, a prawdziwie godny czci. „Miłujcie się!”, „Nie lękajcie się!” i wiele innych słów wywołujących w nieświadomych tłumach fale podniecenia i podziwu to przecież tak naprawdę nie słowa papieża, a zapisane w Piśmie Świętym słowa Jezusa Chrystusa. Jeśli komuś należy się za to pokłon, hołd, cześć i uwielbienie, to tylko ich prawdziwemu Autorowi. Tak jak mówi Księga Apokalipsy: „Godzien jest ten Baranek zabity wziąć moc i bogactwo, i mądrość, i siłę, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo”. A całe niebo i ziemia odpowiada: „Temu, który siedzi na tronie, i Barankowi, błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków” [4].

Przestańmy się fascynować wielkością choćby najbardziej godnego szacunku człowieka; zacznijmy wreszcie dostrzegać wielkość naszego Zbawiciela! Przestańmy się zastanawiać, kiedy Jan Paweł II zostanie ogłoszony świętym; zastanówmy się raczej nad słowami proroka Izajasza: „Tylko Pana Zastępów miejcie za Świętego” [5]. Pomyślmy o słowach Boga, który mówi do każdego z nas: „Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty (…) bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym” [6].

A może tak nam po prostu wygodniej ― kreować nielicznych świętych, by większość mogła dalej prowadzić życie dalekie od świętości, swą pobożność sprowadzając jedynie do kultu tych pierwszych...?

W ostatnich wydarzeniach, których byliśmy świadkami, tak bardzo brakowało mi postawy największego, według słów Jezusa, jaki się z ludzi narodził ― Jana Chrzciciela. Pewnego razu powiedział on do swoich uczniów (niepewnych relacji, jakie panowały między ich mistrzem a Jezusem): „On musi wzrastać, ja zaś stawać się mniejszym” [7]. I takiej postawy życzę sobie i każdemu, by w naszym życiu Chrystus z każdym dniem stawał się coraz większy, a wszystko inne coraz mniejsze.

Andrzej Siciński

[1] Dz 14,11. [2] Tamże, w. 15. [3] Ap 22,9. [4] Tamże 5,12-13. [5] Iz 8,13. [6] I P 1,16.15. [7] J 3,30.

 

[Artykuł został opublikowany w miesięczniku "Znaki Czasu" 6/2005].

 

Podobne artykuły


90
komentarze: 98 | wyświetlenia: 65102
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 6876
19
komentarze: 45 | wyświetlenia: 3074
31
komentarze: 54 | wyświetlenia: 5595
31
komentarze: 143 | wyświetlenia: 16648
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2459
113
komentarze: 102 | wyświetlenia: 21306
100
komentarze: 62 | wyświetlenia: 48143
103
komentarze: 232 | wyświetlenia: 48987
35
komentarze: 26 | wyświetlenia: 9993
48
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6319
45
komentarze: 11 | wyświetlenia: 17483
 
Autor
Artykuł



"...zacznijmy wreszcie dostrzegać wielkość naszego Zbawiciela..." a nie lepiej zrobić coś pożytecznego? bo jeszcze nie słyszałem, żeby jakikolwiek zbawiciel sprzatał obejście, plewił grządki, pomagał ofiarom trzęsienia ziemi... kurde właściwie to on w ogóle mało chyba zrobił.. (no chyba, że ktoś liczy rzekome chodzenie po wodzie)

Słowa, które Pan zacytował, wyraźnie wskazują, że kieruję je do chrześcijan. Sądząc po Pana dotychczasowych wypowiedziach i tej nieświętej trójcy, pod sztandarem której Pan pisze, nie jest Pan chrześcijaninem, więc proszę sobie tymi chrześcijańskimi "bzdurami" nie zawracać głowy i nie tracić na ich komentowanie swojego cennego czasu.

  dzepson,  29/03/2010

tekct nie jest oznaczony jako dedykowany członkom wspólnot wyznaniowych. Poza tym co bardziej religijne jednostki podnoszą larum kiedy tylko ktoś swoją wypowiedzią obraża (albo wydaje im się, że obraża) ich uczucia religijne i czym prędzej "bombardują miłością" autora tejże wypowiedzi. W związku z tym ja roszczę sobie prawo, do krytycznych wypowiedzi w stosunku do tekstów obrażających mój brak uczuć religijnych.

Ani mnie Pana pierwszy komentarz nie obraził (może tylko zdziwił), ani nie wydaje mi się, żebym w odpowiedzi "zbombardował" Pana miłością, ani też nie mogę się dopatrzeć, gdzie w artykule obraziłem Pański "brak uczuć religijnych".

  dzepson,  29/03/2010

co do "bombardowania" to tak generalnie o wyznawcach (mało który podejmuje dyskusję- większość, kiedy natkną się na wypowiedź podważającą dogmat zalicza "fatal error", bo jak tu się zastanawiać nad czymś, nad czym nie wolno się zastanawiać, bo "tak po prostu jest i tyle" i w tym momencie zaczyna się odbieranie polskiego obywatelstwa i przyznawanie żydowkiego)
Co do mojego braku uczuć religi ...  wyświetl więcej

Nie odniosłem wrażenia namiawiania do 'sekciarskich obrządków' a jedynie do naśladowania Jezusa Chrystusa. Tutaj namawiam serdecznie do zapoznania się z naukami i życiem Jezusa z Nazaretu - to naprawdę pomaga w wykonywaniu tych wielu pożytecznych rzeczy, o których Pan wspomniał.

  oculus,  29/03/2010

We Włoszech ważniejszy dla ludzi jest ojciec Pio a w Polsce Jan Paweł II. Bajeczka o Jezusie może wzruszyć, już każdy wie o kogo mi chodzi.

Finalna przesłanka tego tekstu nie jest czymś, co mógłbym potraktować poważnie z racji mojego racjonalnego podejścia do życia, niemniej jednak poruszony problem uważam za istotny (i to nie tylko w wymiarze religijnym). Poza tym miło się czyta tekst kogoś, kto warsztat pisarski ma na odpowiednim poziomie. Taka miła odmiana po artykułach, które np. nie posiadają znaków przestankowych lub rażą uczucia estetyczne w inny sposób. :)

Panie Leszku, dziękuję za pochwałę warsztatu. Staram się nie razić myślących inaczej przynajmniej pod tym względem.

Tak, to oczywiste, z punktu widzenia protestantów, którzy nie uznają kultu relikwii, zmarłych, czy Marii. Zatem zapewne z tego punktu widzenia kult JPII jest nie na miejscu, ale katolicyzm zakłada, że święci są pomocnikami Jezusa i Boga, również mogą czuwać przy katolickiej duszy i jej pomagać, zatem to nic złego, z katolickiego punktu widzenia. W katolicyzmie najważniejsze święta to jednak Boże N ...  wyświetl więcej

  oculus,  29/03/2010

Jezus nie jest żadnym Bogiem a ojciec Pio był wielkim człowiekiem, tak samo jak Jan Paweł II. Poza tym są autentyczni i współcześni nam.

Z katolickiego punku widzenia, bo o nim pisałam? Pierwsze słyszę taką teorię katolicką.

No właśnie, teorię a nie prawdę. Prawdę ma się w sercu a w sercu Włocha i Polaka zawsze będzie swojak, ktoś, kogo się widywało, żyło obok niego i widziało się jego cuda.

Jaszczurko!

Jaszczurko!
To, co piszesz, to byc moze ideal. Znam wielu katolikow, ktorzy modla sie do swietych i do Marii, ale nigdy - nigdy do Jezusa. I sami o tym glosno mowia. Pamietam niedawna msze, w ktorej uczestniczylam, byl to pogrzeb. Ksiadz z ambony mowil o Jezusie, tylko o nim, co mnie zastanowilo, bo mowil gleboko i pieknie, ale potem wszystkie piesni i modlitwy byly tylk

...  wyświetl więcej

  oculus,  29/03/2010

Ludzie modlili się do Matki Boskiej i innych, zanim się jeszcze urodził Jezus.

Nie wnikam w modlitwy ludzi, katolików, czy nie. Stwierdzam jedynie, że Kościł, a co za tym idzie katolik nie uznaje wyższości żadnego świętego nad Jezusem. Co niedzielę w Kościele odmawia modlitwę "Ojcze nasz" do samego Boga (czyli do Jezusa, skoro Bóg występuje w trzech osobach) i "Wyznanie wiary" . Stąd wnoszę, że katolik conajmniej raz w tygodniu modli się do Boga. Modląc się do Świętych, równ ...  wyświetl więcej

A CI katolicy, o których piszesz Ewo, to muszą być katolicy, którzy nie chodzą na msze. No ale chyba przesadą jest nazywania kogoś golfistą, jesli nie potrafi grać i tylko do klubu golfowego jest zapisany. Każdy katolik, który praktykuje, na pewno byłby urażony gdybyś mu powiedziała, że nigdy nei modli się do Jezusa. Katolik musi być raz w tygodniu w kościele, więc nie ma możliwości, żeby się do Boga nie modlił, tak jak piszesz.

  ,  30/03/2010

Polscy katolicy mają swojego papieża, a Adwentyści dnia siódmego swoją Ellen G. White http://pl.wikipedia.org/wiki/E(...)._White , więc tak naprawdę nie ma o co drzeć kotów ;)) . Trzeba się z tym pogodzić, mając jednocześnie na uwadze przesłanie płynące z artykułu, by się zanadto nie zapędzić i przez to stać bałwochwalcą :).

@oculus
"Ludzie modlili się...."

Niestety prawda.

Uwierzyc w slowa Jezusa - to do czegos zobowiazuje. To cos bardzo indywidulanego , intymnego.
Nie kazdy chce i potrafi poddac sie takiej probie.
Pewnie latwiej isc z tlumem, ktory ¨"mysli" za nas i podpowiada nam gotowe odpowiedzi. Wiekszosc przeciez "musi" wiedziec lepiej, wiec tak jest najlatwiej. Trudno sie wylamac z tego, co robia przeciez wszyscy.
A wszyscy beda pewnie wkrotce modlic sie do nowego swietego.

Z przyjemnością przeczytałam dzisiaj coś, co nie razi "kalectwem pisarskim". Każdy temat opisany z kunsztem, staje się tematem ciekawym i pociechą w delektowaniu się sztuką słowa. Pozwolę sobie Pana poobserwować :-). Pozdrawiam!

Ależ bardzo dziękuję i bardzo proszę:-)))

Często spotykam się z atakami ze strony niewierzących, którzy ,,myśląc racjonalnie" mają wierzącym za złe, że nie myślą tak jak oni... Dziękuję za ten tekst - jest potrzeba w tym kraju, żeby na wszelkie sposoby uświadamiać ludziom prawdę Ewangelii i Jezusa Chrystusa. Polska to chyba kardynalny przypadek kraju, gdzie czci się wszystkich i wszystko, tylko nie Jezusa
Drodzy niewierzący! Czy to ...  wyświetl więcej

  Raziel,  30/03/2010

To naturalne, że rozpoczynając dyskusję na sporny temat napotkasz na wiele opinii przeciwnych Twojej. I to, że ktoś myśli inaczej niż Ty nie jest od razu atakiem na Ciebie. Chyba na tym polega dyskusja?

Mam wrażenie, że to z Twojego komentarza bije blaskiem oświeconego. Opierasz swoją wiarę na prywatnym przeżyciu, które z mojego punktu widzenia nie nosi żadnych oznak "nadzwyczajności" będą

...  wyświetl więcej

  57kerenor  (www),  30/03/2010


Witam Pana, Panie Andrzeju

Choć wiem, że jest Pan, pastorem Adwentystów Dnia Siódmego, to zastanawiam się, dlaczego odbieram Pański artykuł tak, jakby pisał go katolik, którego, powiedzmy, przesłaniem, byłyby słowa:

`Słuchajcie i pamiętajcie, że Pan Jezus Chrystus, ważniejszy jest od papieża Jana Pawła II. Pamiętajcie zawsze o tym, by Wasz papież, był na drugim miejscu…`.

...  wyświetl więcej

Myślę, że jeśli już tak bardzo Panu zależy na sprowadzeniu dyskusji do poziomu przy którym podczas wymiany poglądów, osoby w niej biorące udział posługują się takimi słowami jak głupiec, kłamca, oszust, to lepiej poszukać sobie innych dyskutantów. Nie trudno ich znaleźć nawet na Eiobie. Proszę zobaczyć na przykład pierwsze komentarze do artykułu: ...  wyświetl więcej

  57kerenor  (www),  30/03/2010


Witam Pana, Panie Adamie
Witam również Pana, Panie Andrzeju

Dobrze Was rozumiem Panowie, jesteście Adwentystami Dnia Siódmego i musicie wzajemnie się bronić.
Proszę jednak Pana, Panie Adamie, by swoimi, ewentualnymi, dalszymi wpisami, nie starał się Pan zaciemniać sprawy.

Wyraz: ``Oszust``, nie jest wyrazem obraźliwym, w naszym językoznawstwie, jeżeli nie jest

...  wyświetl więcej

Mnie się artykuł podobał.Dostrzegłem tam tez krytykę kultu jednostki.Pan Andrzej wyraził ją zbyt subtelnie ,delikatnie.Na temat JP2 napisano już wiele krytycznych artykułów,nie będę ich powielał.Dodam ,ze ten "święty" naprodukował za żywota swego tyle świętych,ze głowa mała,w tym ponakładał aureolki znanym zbrodniarzom i ludobójcom,maskował homoseksualizm i pedofilie wśród swoich funkcjonariuszy.I chorobliwie utrwalał kult Marii zawsze dziewicy.Ale Polacy już do nie go się modlą.Pozdrawiam

Ciekawy tekst..oddaje głos dla autora.
A co do toczącej tu się dyskusji wstawiam coś dla ucha http://www.youtube.com/watch?v(...)6ZirE2g
Pewnie nie każdy ma okazje posłuchać muzyki reggae o której dowiedziec mozna się "conieco" w artykule pod tym linkiem ...  wyświetl więcej

,,Opierasz swoją wiarę na prywatnym przeżyciu..."
Zgadza się, moja wiara to moja osobista relacja z Bogiem, nie jest oparta na czyiś doświadczeniach, tylko i wyłącznie na moich. Oczywiście wpływ na moją wiarę ma również to, w jaki sposób przeżywają swoją wiarę inni, ale generalnie zgodzę się z twierdzeniem, że to moje prywatne przeżycie. Nie uwierzyłbym w Boga tylko na podstawie cudzych rel ...  wyświetl więcej

"Powiem szczerze, że po raz pierwszy spotykam się z czymś takim, żeby kryterium nadzwyczajności jakiegoś wydarzenia przyjmować za dowód na istnienie Boga."

Naprawdę nigdy nie słyszałeś, jak ktoś powołuje się na (rzekome) cuda (cud wirującego słońca, uzdrowienia, lewitacja, stygmaty, a dla niektórych pewnie i nawet cud w Sokółce) jako na dowód istnienia Boga (i to nawet w konkretnej jego "o

...  wyświetl więcej

Nie przekonamy się nawzajem do swoich poglądów, ale chyba nie o to chodzi. Mimo, iż jestem osobą wierzącą, rozumiem argumenty wysuwane przez sceptyków, niewierzących itp., ponieważ sam kiedyś stałem w pierwszym szeregu wojujących ateistów. O ile cudy uzdrowienia mogą być traktowane jako manifestacja Bożej mocy, mogą być postrzegane jako swoisty ,,dowód" na istnienie Boga, to sceptycy zawsze znajdą ...  wyświetl więcej

  Raziel,  31/03/2010

Tylko jedna prośba na przyszłość: używaj opcji "odpowiedz". :)

  oculus,  31/03/2010

Do @Marek W. W jaki sposób chcesz osobiście spotkać Boga?.

Użyłem opcji ,,odpowiedz", niestety nie zawsze działa jak powinna...

To bardzo indywidualna sprawa... Odsyłam do artykułu ,,O Bogu raz jeszcze", jeśli chodzi o moje osobiste ,,spotkanie".

Ludzie potrzebują kogoś kim będą się zachwycać, sądze ,że gdyby nagle przyszedł ,,smieszny" męzczyzna z brodą o żydowskiej urodze zachwyciliby się nim i obwołali nowym Mesjaszem.
Kult Jana Pawła Wynika ,niestety głównie z popkultury, niezdrowej popkultury która się zrodziła po jego śmierci
Wstyd przyznac ale to taki katolicki Michael Jackson troche , nie sądzi Pan?
Niestety, n ...  wyświetl więcej

  wieda,  06/04/2010

Brawo. Sama prawda w tym artykule. Szkoda tylko,że nie jest to wykrzyczane w środkach masowego przekazu .Przydałyby się kazania na ten temat, no ale to ....raczej niemożliwe.

Panie Andrzeju!

Dziękuję za Pana piękne teksty. Przykro mi, kiedy pod takimi i podobnymi artykułami czytam komentarze, które obrażają Pana warsztat. Mam jednak nadzieję, że jest Pan zawodnikiem niestrudzonym i takie akty złośliwości nie wpłyną na Pana negatywnie.
Każdy człowiek czuję się przynależny do jakiejś grupy, czy to ateistów, katolików czy buddystów (można wymienić jeszcze w

...  wyświetl więcej

Bardzo dziękuję za miły komentarz. Niczym mnie Pani nie uraziła, przeciwnie, bardzo uradowała. Pozdrawiam.

a wiec--- CHWAŁA JEZUSOWI---



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska