Login lub e-mail Hasło   

Nadużywanie wizerunku oraz twórczości znanych ludzi w reklamach.

Nadużywanie wizerunku oraz twórczości znanych ludzi w reklamach. Często spotykamy się z reklamami, w których używane są wizerunki znanych ludzi (od naukowc&oa...
Wyświetlenia: 2.149 Zamieszczono 31/03/2010

Nadużywanie wizerunku oraz twórczości znanych ludzi w reklamach.

 

          Często spotykamy się z reklamami, w których używane są wizerunki znanych ludzi (od naukowców, poprzez ikony kultów religijnych, aż do przywódców państw i dyktatorów, takich jak Hitler czy Stalin). W moim odczuciu jest to obraza i brak poszanowania wizerunku tych ludzi, bądź świadome wywoływanie w ludziach negatywnych emocji (wystarczy wyobrazić sobie reakcje weterana drugiej wojny światowej lub ocalałego z obozu zagłady, gdy ten widzi wielki billboard z sylwetką Hitlera na pierwszym planie, która wykonuje salut rzymski a obok napisane jest "Hitler żyje" . Taki człowiek (jeśli nie dostanie zawału serca) to przynajmniej będzie czuł się urażony).

           To samo dotyczy poszanowania twórczości i własności intelektualnej. Jako jeden przykład można podać "Ostatnią Wieczerzę" Leonarda da Vinci, w której na potrzeby reklamy specyfiku na gryzonie w miejsce głów każdego z obecnych tam apostołów wstawiono szczurze łby. Innym przykładem jest używanie muzyki poważnej w reklamach np. obuwia czy słodyczy. Nie jeden już raz słyszałem "O Fortuna" Carl Orffa czy fragmenty utworów Bacha i Vivaldiego w reklamach, w których nie powinny być używane. Rozumiem gdy reklamuje się koncert Chopina czy jego biografię, wtedy użycie fragmentu "Poloneza A-dur" czy "Etiudy rewolucyjnej" jest mile widziane, ale przy reklamie masła czy pary slipów takie zachowanie to zwykła profanacja.

Rozumiem to, że reklama powinna wywoływać emocje i nakłonić konsumenta do zakupu ale bez przesady. Kto przy zdrowych zmysłach chciałby aby jego twarz była symbolem papieru toaletowego czy pampersów z niskiej półki.

Kilka przykładów takowych reklam: 

hitler 

 -Reklama muzeum figur woskowych w Tajlandii zpodpisem "Hitler żyje". Lepszej reklamy sobie zrobić nie mogli, uosobienie nazizmu na billboardzie  w środku miasta. Dla mnie wygląda to jak plakat propagujący nazizm. 

-Einstein na plakacie reklamującym mentosy. "Poświęć swoje życie nauce a w nagrodę będziesz reklamował mentosa".

 

-Plakaty rozgłośni radiowej "G92 Galaxy Fm". W sumie tutaj powinni dodac Tadzia od "Jedynego Słusznego Radia" z makijażem Nergala z "Behemoth".

 -Papież w reklamie klubu nocnego. Następny brak wyobraźni u ludzi, którzy zajmują się raklamą.

 

              Takie zachowanie to czyste chamstwo, obraza autorytetów, propagowanie totalitaryzmu i brak szacunku do artystów. Ludzie bez poczucia smaku zrobią wszystko, aby zarobić "parę groszy". Popularyzowanie kultury wyższej też nie wyjdzie nikomu na dobre, po prostu przetsanie być "wyższa" i zejdzie do tego samego poziomu co pop czy mtv. Już widzę jak ludzie zaczynają mylić Vivaldiego z Rubikiem czy "Dodą".

Artykuł napisałem, ponieważ interesuje mnie zdanie innych osób na ten temat. Jak myślicie, czy używanie w tandetnych reklamach wizerunku ludzi, którzy przyslużyli  się światu lub rozpowszechniają idee systemów totalitarnych jest "w porządku"?

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1314
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 978
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 741
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1052
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 556
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1022
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 765
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 424
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 541
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 854
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1370
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 402
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 620
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 458
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 964
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Tomasz Het  (www),  31/03/2010

Najgorsi są i tak dla mnie ci co występują za kasę w reklamach a są znani - wciskają konta bankowe i wszystko inne jak by sami tego używali.

Mnie nie dziwi, że ludzie znani wykorzystują swój wizerunek w reklamie - taka ich praca, a reklama to często o wiele bardziej dochodowe przedsięwzięcie dla aktora niż zagranie w filmie... To tylko nasza sprawa, czy damy się w taki sposób ,,zwerbować"...
Co do szargania autorytetów, wydaje mi się, że ich używanie w propagowaniu czy reklamowaniu czegoś w sposób, że tak powiem, kontrowersyjny, ...  wyświetl więcej

  serpente,  31/03/2010

Jest takie powiedzenie, że nieważne, co mówią-ważne, że w ogóle mówią. Moim zdaniem hołdują temu takie właśnie reklamy, których przykłady podałeś w artykule. Zgadzam się, że brak w tym smaku, o czymś takim jak podstawowe kryteria etyczne nie wspominając. O obrażaniu czyichś uczuć tym bardziej.

  Daraena,  31/03/2010

To boli. Bardzo. Co ciekawe, szarganie autorytetów krajowych zauważyłam na razie w Polskiej mentalności (ale wiem, że jestem nie do końca doinformowana). Szczerze wątpię, czy Finowie uczynili(by) z Sibeliusa to, co my dzisiaj robimy z Chopinem - na billboardach, jego muzyka w programach rozrywkowych, reklamach.
Bardzo mnie uderzyło, że jak pokazywałam koleżance "Habanerę" z "Carmen" Bizeta ...  wyświetl więcej

No cóż, jak widać pieniądze potrafią zabić w nas wszelkie zasady. Myślę, że każdy ma swoją cenę co widać na co dzień. Przykład? Dyrektor Radia Maryja jest przecież złodziejem i oszustem a jednak występuje w koloratce a co najdziwniejsze i najpodlejsze jednocześnie plakaty tego radia wiszą czyli reklamowane są w prawie wszystkich kościołach Katolickich. Większego przekrętu XX i XXI wieku chyba nikt nie jest w stanie wymyśleć.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska