Login lub e-mail Hasło   

"Martwi za życia"

" Idź własna drogą, bo w tym cały sens istnienia......"
Wyświetlenia: 5.007 Zamieszczono 02/04/2010

Śmierć przychodzi po każdego człowieka, bez wyjątków. Śmierć czeka zarówno biednych, jak i bogatych, przychodzi po młodych, zabiera także starszych. Dla niej nie ma znaczenia, jakiej nacji jesteśmy, w jaki sposób żyjemy, czy mieszkamy w bogatej dzielnicy czy tez w slumsach.

Śmierć często przychodzi w chwili, gdy się jej nie spodziewamy.

Dzisiaj jestem, siedzę sobie przed komputerem i próbuję spisać swoje myśli.

Za godzinę może mnie nie być. Może okazać się, że przyszedł właśnie czas na mnie i że to kres moich ziemskich dni.

Nigdy już nie poczuje smutku, nie będę już w stanie tez nigdy poczuć radości. Nie będę mogła już pójść na spacer, pooddychać świeżym powietrzem. Ziemskie życie i składające się na nie radości i smutki przestana mnie dotyczyć. Nie będzie mnie interesowało co i jak ktoś o mnie mówi, czy budzę czyjaś sympatie, czy też ktoś z całego serca mnie nienawidzi.

    Śmierć kojarzy się z końcem ludzkiego istnienia( ziemskiego).

Jest jeszcze jednak jeden rodzaj śmierci- „śmierć mimo bycia żywym”.

Dotyczy ona ludzi, którzy mimo iż fizycznie żyją  w życiu swoim nie dostrzegają sensu swego istnienia. Zycie nie budzi w nich radości.

Codziennie budzą się, wypełniają swoje obowiązki i idą spać( ewentualnie w miedzy czasie oglądają telewizor).

Ich życie z dnia na dzień wygląda tak samo. Grają określone role, boją się być sobą, bo co będzie jeśli nie spodobają się ludziom?

Zdają sobie sprawę, że muszą coś zmienić, ale nie podejmują ryzyka, bo boją się porażki.

Nie maja przyjaciół, bo boja się że ktoś ich zrani, albo wykorzysta to, że otworzyli swoje serce i zaufali.

W ludzkich oczach chcą uchodzić za ludzi statecznych, wypełniających dobrze obowiązki rodzinne, zawodowe.

Zapominają w tym wszystkim jednak o swoich pasjach, zainteresowaniach. Nie realizują się, bo boją się narazić na śmieszność.

Dali sobie wmówić, ze nie należy wyróżniać się ponad przeciętność, bo to przynosi kłopoty i brak akceptacji.

Życie tylko dla obowiązków rodzi po pewnym czasie frustracje, rozpadają się małżeństwa, bo okazuje się ze żadna ze stron w związku nie mogła nigdy być sobą. Rodzi się żal i poczucie winy.

  Być sobą- wbrew pozorom jest to zadanie bardzo trudne. Ludzie boja się być sobą, ukrywają kim są pod maską odpowiedzialności, są takimi, jakimi chcą żeby widzieli ich ludzie.

Wiem jednak z doświadczenia, że takie życie, to nie życie, to trwanie.

Doszłam do wniosku, że nie należy poświęcać siebie, po to, uniknąć „bycia na językach innych”. Życie jest za krótkie, aby swój czas poświęcić na udawanie kogoś, kim się nie jest.

Jeśli radość sprawia Ci kolekcjonowanie samolocików, kolekcjonuj je, nie przejmuj się, że ktoś być może Cię wyśmieje. Jeśli lubisz śpiewać, śpiewaj, mimo iż inni uważają że fałszujesz. Rób to, co daje ci radość, to Twoje życie, nie innych. Wykorzystaj je tak, abyś nigdy nie miał wrażenia że zmarnowałeś je. Żyj tak, aby nie być martwym za życia.

 

 

Ps: Artykuł nie promuje zachowań patologicznych, oraz krzywdzących innych. Należy być soba, ale przy tym nie krzywdzić innych. ..Mam nadzieję, że przesłanie artykułu teraz jest jasne.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1594
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 916
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1181
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1199
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 765
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 759
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 459
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1030
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 584
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 731
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 506
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 722
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 993
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Bardzo mądre przesłanie! Choć trzeba przyznać, że to czasem nie łatwe, choćby dlatego, że wyśmianie, czy odrzucenie może zaboleć.

  serpente,  02/04/2010

Owszem, ale tylko na początku, wiem z autopsji. Później stajesz się coraz silniejszy i doceniasz to, że nie dusisz się będąc sobą zamiast nieustannego wciskania się w jakieś zawsze za ciasne ramki

  potworek,  04/04/2010

Czasem to nie jest łatwe z innego powodu. Czasem po prostu sami nie wiemy kim tak właściwie jesteśmy. Czy jesteśmy tymi, którymi chcemy być? Czy mamy dążyć do tego kim chcemy być bez względu na to kim jesteśmy teraz? Czy kiedykolwiek możemy przyznać, że jesteśmy sobą, skoro tak naprawdę zostaliśmy wykreowani wg. wzorców podawanych przez media, społeczność do której należymy, rodziców... Jak widać ...  wyświetl więcej

podpisuję się pod tekstem wszystkimi łapkami

  feniks57,  02/04/2010

Ten artykuł muszę pokazać mojej rodzinie mieszkającej w malutkich miejscowościach, ponieważ to tam najczęściej spotykam się z " nie rób tak, bo co ludzie powiedzą ". Próby tłumaczenia, że masz swoje życie i nie powinno to cię obchodzić a robić swoje to przysłowiowe bicie głową w mur. Taka mentalność i trudno to wykorzenić. Zgadzam się z Autorką cyt. " (...)że takie życie, to nie życie, to trwanie."
Głosuję

  Gorg,  02/04/2010

Podobnie to wygląda na wsiach, gdzie ludzie boją się tego, że mogą podpaść ksiedzu czy sąsiadowi. Żyją, tzn. egzystują w taki sposób jaki im narzucają inni.

Być może kiedyś tak było, teraz to na pewno rzadkość. Skąd u ludzi przekonanie o "bieganiu do księdza, żeby się zwierzyć"?

A co z ludzmi którzy kochają zboczenia, zbrodnię, kradzieże, hazard, narkotyki, alkohol i wiele innych nieakceptowanych przez ludzi zachowań?

Co cie obchodzą cudze zboczenia? Jak cie to tak interesuje, załatw sobie własne. No i najważniejsze, zdefiniuj co to dla ciebie jest "zboczenie".

Zbrodnie i kradzieże kochać wolno każdemu, ich uprawianie to zaś inna para kaloszy. Jeśli cie to interesuje przeczytaj sobie Kodeks Karny.

Hazard - masz na myśli bingo z księdzem na plebani? :)

Narkotyki, niektóre są legalne, niek

...  wyświetl więcej

  feniks57,  02/04/2010

Oculusie, artykuł nie odnosi się do zachowań patologicznych. Przynajmniej ja go tak odebrałem.

"Bez pracy nie ma kołaczy, jak sie nie ma co się lubi, to się lubi co sie ma, nie kazdy może robić to co chce" itd. Można kupić znaczek za wypłatę a żonie pozwolić rządzić przez miesiąc. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Bogaci nie muszą liczyć się z opinią publiczną a biedni mogą tylko marzyć. Doda robi co chce a i tak ją akceptują i nie tylko ją.

  feniks57,  02/04/2010

"Doda robi co chce a i tak ją akceptują i nie tylko ją. " a może właśnie dlatego, że wszyscy to ja też, bo inaczej będą mnie wytykać palcami ?

A teraz wytłumacz wieszczu prostemu i ciemnemu ludowi, jak twoje słowa maja się do tematu artykułu, twojej poprzedniej wypowiedzi i tematów komentarzy. Bo odnoszę niejasne wrażenie że piszesz sobie a muzom, zupełnie nie na temat.

Znasz to: "nie rzuca się pereł między wieprze", moje komentarze widocznie nie dla Ciebie, a szkoda.

Znaczy że niby ja to wieprzowina? Cóż, poziomem kultury jakoś mnie nie zadziwiłeś, doborem cytatu (źródło!) też niespecjalnie. :)
Może ktoś bardziej cierpliwy zdoła ci wytłumaczyć że nic a nic nie zrozumiałeś z powyższego artykułu, mnie się nie chce.

I bardzo dobrze, że Ci się nie chce.

  Ivi,  02/04/2010

Oculus
w artykule chciałam ująć raczej bycie sobą, ale bez robienia krzywdy innym, lub bez przyczyniania się do krzywdy innych

Ivi, rozumiem co chciałaś w artykule pokazać, ja nie krytykuję tego, ale kij ma zawsze dwa końce.:)

A proca ma trzy. ;)

  Ivi,  02/04/2010

poprawię to i zaznaczę w artykule- żeby nie było, ale to dopiero później bo teraz nie mam czasu:)
Ps czułam że ktoś mi to "wytknie", jednak już wyszłam z domu i za późno było na edycję treści. Jednak jeśli Cie to uspokoi zrobię na końcu dopisek na temat tego, aby nie robić nikomu krzywdy itp( myślałam ze to oczywiste)

W takim razie zagłosuję za artykułem.

Ciekawe, bo kobiety jakoś zawsze wybierają kij z jednym końcem.

  oculus,  02/04/2010

Nawet tu trzeba myśleć jak Piotr Grunt. Piotrek, twoje poziome kreski nic nie zmienią, nie muszę myśleć tak jak wszyscy powyżej, czyli zrozumiałem przesłanie autorki artykułu, mam prawo do swojego zdania na temat powyższego i czuję się świetnie.

Ależ nie musisz się tłumaczyć, to wolny kraj, każdemu wolno błądzić. :)

PS. Co masz na myśli pisząc o moich poziomych kreskach?

Pewnie tym razem to nie Twoje minusy, przepraszam.

Może gwoli wyjaśnienia, wyjaśnię posługując się tak lubianą przez ciebie analogią.

Zobaczyłem gościa który raźnym krokiem i z uśmiechem na twarzy maszerował prosto w przepaść (niezrozumienia). Ostrzegłem go że upadek może być bolesny, w zamian usłyszałem "wal się bucu, nie zabronisz mi latać". Tak więc, pomyślnych lotów, i miękkiego lądowania dude. :)

http://www.youtube.com/watch?v(...)XwNeKsQ

  ,  02/04/2010

"ludzie, którzy nie mają marzeń już nie żyją, tylko jeszcze nie wiedzą, gdzie ich pochowają".

Są ludzie, którzy nie obawiają się nieistnienia. Jednak martwią się o los istot, których przyszłość w przypadku śmierci opiekuna jest nie do przewidzenia.

  dworo,  04/04/2010

...a co jeśli Ktoś wie o tym wszystkim, wie co chce robić, a nawet wie jak- ale życie najzwyczajniej w świecie rzuca Mu klody pod nogi? Czy wtedy gdy się czeka na to że coś sie zmieni(coś niezależnego od nas) to też jest się ''martwym''?
?
?
?

...>Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.....< ...a ...> W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca....

  Ivi,  12/04/2010

dworo
Zależy co masz na myśli. Ale może warto spróbować pójść do celu troszkę dłuższą i inną drogą?:)

:)

  Piotr Mądry  (www),  08/04/2010

Skoro (jak piszesz) śmierć często przychodzi w chwili, gdy się jej nie spodziewamy warto być na nią przygotowanym. Są różne "folozofie" podejścia do tego problemu. Za młodu powszechnie panuje widzenie typu "eeee tam!". Jednak z wiekiem coraz częściej zdarza nam się reakcja "chmmm...?".
Piszesz, że za godzinę może Ciebie nie być. Dobrze by było aby każdy (również młodzi) wziął to pod uwagę.

  Elba,  11/04/2010

"Śmierć często przychodzi w chwili, gdy się jej nie spodziewamy". Czyżby prorocze słowa? Być może czysty przypadek? Takie zrządzenie losu. Fakty mówią same za siebie. Nagła śmierć tak wielu... jak to możliwe? A jednak! W obliczu tragedii z 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku dla ludzi, którzy nie byli martwi za życia, żyli może zbyt intensywnie, chcieli więcej, chcieli szybciej…
Nie ma już ich, ...  wyświetl więcej

  Piotr Mądry  (www),  12/04/2010

Jeśli by wziąć o pod uwagę to muszą wypływać jakieś wnioski. Pierwszym wnioskiem-pytaniem powinno być "czy jestem przygotowany". Nie chodzi mi o kwestie metafizyczne ale całkiem twarde, ziemskie.
Nie mogę się zgodzić z Tobą, że ziemskie życie i składające się na nie radości, smutki przestaną Cię dotyczyć.
Będą Cię dotyczyć na tyle na ile już teraz o to zadbasz. Będziesz istniała w postaci pamięci bliskich. Pomogą w tym wytwory Twojej pracy, myśli, relacji, które dzieją się Teraz.

  Ivi,  12/04/2010

zgadzam się z Panem

@Piotr Mądry
Przedstawiasz to niczym własne przemyślenia, a przecież "Exegi monumentum..." jest "nieco" starsze od ciebie. :)

  Piotr Mądry  (www),  12/04/2010

Jednak nie odsyłałem do żadnych źródeł... Tak?
Bo też z nich nie czerpałem z nich w tym momencie. Mam zdolność do własnych przemyśleń. I takie one są.
A nawet więcej. Jestem autorem nie publikowanego szerzej motta w tym temacie...
William Shakespeare (1564-1616) ustami Hamleta powiedział nam, że "Są takie rzeczy w niebie i na ziemi, o których nie śniło się filozofom" a Kartezj ...  wyświetl więcej

1. Odnośnie twojego motto i wywiedzenia go z ww. cytatów, non sequitur.

2. Twoje motto wydaje się zwyczajną wariacją nt. Horacego o którym wspomniałem w poprzednim komentarzu. Chciałbym również zauważyć że z samego "myślę" nie wynika żadna trwałość, trzeba wyniki tego myślenia rozpropagować. Tak więc wracamy do "Exegi monumentum".

  Piotr Mądry  (www),  12/04/2010

" (...) Nie będzie mnie interesowało co i jak ktoś o mnie mówi, czy budzę czyjąś sympatie, czy też ktoś z całego serca mnie nienawidzi. (...).
Oj, długo jeszcze po Twoim Odejściu będą Cię kochać lub/i nienawidzić więc powinno Cię to interesować już Dziś. Dzięki temu już Dziś będziesz widziała i będziesz spokojniejsza o swoje Potem.
Nawiązując do końcowych fragmentów Twojego wpisu - w ...  wyświetl więcej

Ad. 1.
Nie musi wynikać. Ja nie przeprowadzałem dowodu aby miał powstać wynik! Dokonałem tylko ekstrapolacji idei. W tym wypadku chodzi o tło, o inspirację czyli pewien fakt osobisty. Jak wiadomo - z faktami trudno dyskutować a tym bardziej nie da się ich kwestionować. Tak po prostu było.
Ad. 2.
Ja to nazwałem modyfikacją, co trafniej oddaje istotę moich rozmyślań.
Odno ...  wyświetl więcej

  olbrys,  16/04/2010

Memento mori jest przypomnieniem, że na tej ziemi jesteśmy tylko gośćmi. Dlatego należy cieszyć się każdym dniem życia, tak jak by miało ono za chwilę się skończyć. Należy robić to co się lubi i żyć po swojemu. Mieć dla siebie szacunek i innych, to wystarczy. A komu się należy, to i w mordę przywalić.

  Piotr Mądry  (www),  16/04/2010

Z tym cieszeniem się każdym dniem jest taki problem, że każdy rozumie to po swojemu.
Od zadowolenia przez radość do euforii i byłoby ok gdyby nie to, że duża liczba z nas
jest skłonna do rozumienia tego raczej jako korzystanie z życia i też byłoby ok
gdyby z kolei nie odbywało się to kosztem innych.
Stąd ta Pańska słuszna pigułka sensu życia ze skutkiem ubocznym ("... w mordę dać ...").

  olbrys,  17/04/2010

Nie bez znaczenia o tym wspomniałem. Dać w mordę brzmi bardzo zdecydowanie i tak ma być. Żeby cieszyć się z życia trzeba niejednokrotnie o to walczyć, bo są tacy co nam to utrudniają. Dlatego tu trzeba być zdecydowanym i nie chować głowy w piasek. Bycie silnym daje wolność.

  Piotr Mądry  (www),  18/04/2010

Tak, tak. Prawie codziennie są powody. Ale nie dopuszczono by mnie na Rynek w Krakowie.
Dałbym w mordę twócy i niosącym transparent "PANIE PREZYDENCIE - ZWYCIĘŻYMY!".
Tak ktoś rozumie nawoływanie do jedności w żałobie?!
Po telefonie do rzecznika prasowego policji transparent ten zniknął.

  olbrys,  19/04/2010

Jeżeli sami szukamy powodu, to na pewno znajdziemy. Ja nie jestem aż tak czuły na słowa, by za nie zaraz walić w mordę. Tylko spokój może nas uratować :-)

  Piotr Mądry  (www),  19/04/2010

No cóż. Zachowując spokój nie koniecznie będziemy generowali go dookoła. Raczej pozwolimy na eskalację chamstwa, które bezwzględnie wypływa tu i tam.
Przykład?
Żałoba jednym zamknęła usta a innym nie przeszkodziła na rozwijanie skrzydeł buty.
Wolę jednak reagować natychmiast na przejawy skrajnej pychy.
Skrajnej. Bo trudno wychwycić granicę i stawiać się w roli sędziego. ...  wyświetl więcej

  olbrys,  20/04/2010

Zgadzam się i myślę, że podobne mamy zdanie na te zagadnienie. Dziękuje za wspólną wymianę przekonań.

  Gamka  (www),  16/04/2010

...>Spróbuj po prostu żyć. Rozpamiętywanie jest zajęciem starców.....- (Paulo Coelho )
....> Życie można przeżyć tylko na dwa sposoby: albo tak, jakby nic nie było cudem, albo tak, jakby cudem było wszystko....-(Albert Einstein )
Starajmy się cieszyć każdym dniem , bo życie nasze jest takie krótkie za krótkie by spełnić wszystkie nasze marzenia. Pozdrawiam Ivi. Gamka

  Ivi,  18/04/2010

dzięki Gamka:D

Zapomniałem, co miałem powiedzieć?

  Ivi,  20/04/2010

:)

  Szept  (www),  23/08/2010

Iwi, powiem tylko: Dziękuję

"Życie jest za krótkie, aby swój czas poświęcić na udawanie kogoś, kim się nie jest." Całkowicie się zgadzam.
Ivi dopiero teraz trafiłam na ten świetny artykuł. Masz dużo racji i żyj według swojej recepty, bądź szczęśliwa i nie przejmuj się opinią innych.
W komentarzach pojawia się, że w małych miasteczkach ludzie są bardziej nastawienie na to "co ludzie powiedzą". Nie zgadzam się z ...  wyświetl więcej

Nie zaprzedajmy siebie za opinie innych ludzi... to nie oni z nami muszą żyć, tylko my sami ze sobą...
Dobry artykuł, dziękuję :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska