Login lub e-mail Hasło   

Czy obecny model terapii jest skuteczny?

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://badania.net/2010/04/09/czy-na-pew(...)magamy/
Książka dr Clancy wzbudziła niemałe kontrowersje wśród psychologów i opinii publicznej. Według autorki „kłamstwa” na temat wykorzystywania seksualnego, nie pomagają ofiarom.
Wyświetlenia: 2.679 Zamieszczono 13/04/2010

(C) zdjęcie autorstwa pinksherbetNajnowsza książka dr Susan A. Clancy z Uniwerystetu w Harwardzie „The Trauma Myth: The Truth About the Sexual Abuse of Children - and its Aftermath” („Mit traumy: prawda o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i jej następstwa”) wzbudziła niemałe kontrowersje wśród psychologów i opinii publicznej. Według dr Clancy „kłamstwa” na temat wykorzystywania seksualnego, nie pomagają ofiarom.

Problem traumatycznych doświadczeń związanych z wykorzystywaniem seksualnym wziął swój początek w latach 70., kiedy zaobserwowano ogromny wzrost świadomości tego zjawiska. Fala pozwów adwokatów broniących ofiar wykorzystywania seksualnego doprowadziła do przekonania, że jest to powszechne zjawisko, które niesie za sobą poważne reperkusje psychologiczne.

W konsekwencji powstał model kulturowy, według którego molestowanie seksualne prowadzi bezpośrednio do traumy i przerażenia, ponieważ dziecko wykorzystywane jest wbrew własnej woli. Tym samym doświadczenia z tego okresu muszą uszkadzać i niszczy psychikę młodego człowieka.

Dr Clancy przekonuje w swojej książce, że duża cześć ofiar wykorzystywania seksualnego nie doświadczyła go jako traumatycznego. Działo się tak ponieważ ufały i znały molestującą je osobę. Mało tego nie rozumiały także co się dzieje, dlatego zamiast odczuwać przerażenie, częściej czuły zdezorientowanie. Poczucie wstydu i winy pojawiło dopiero później, gdy uświadomiono im, że czyny których się dopuściły są złe i społecznie potępiane.

Według dr Clancy dzieci wykorzystywane seksualnie nie czuły, że doświadczyły przerażającej traumy, tak długo aż nie przekonano je, że powinny się tak czuć. Swoje założenia autorka oparła na trwających ponad 10 lat wywiadach z ofiarami molestowania seksualnego oraz znanej literaturze sięgającej początku XX wieku. Dzięki rozmowom prowadzonym z dojrzałymi ofiarami wykorzystywania dr Clancy poznała jedną z najbardziej zaskakujących prawd: dla wielu ofiar molestowanie seksualne nie było doświadczeniem traumatycznym kiedy do niego dochodziło.

Właśnie dlatego „model traumy” w który uwierzyliśmy okazuje się ironiczny. Z jednej strony rzesze specjalistów pracowały nad(C) Zdjęcie autorstwa anuiop zwiększeniem świadomości społeczeństwa, że problem molestowania jest poważny, gdy z drugiej wiele dzieci pozostawiono samym sobie. Opuszczone ofiary wykorzystywania seksualnego musiały mierzyć się z ogromnym poczuciem winy za własne zachowanie. Najsmutniejszy jest jednak fakt, że nawet jeśli doświadczyły traumy, dzięki „pomocy” zamiast o niej zapomnieć, zostały zmuszone do jej odczuwania, a tym samym zmierzenia się z ogromnymi wyrzutami sumienia.

Wiele z tych dzieci pozostawiono z przekonaniem, że ich doświadczenia z dzieciństwa są niemoralne, a one same nie są do końca normalne. W konsekwencji większość z nich nigdy nie szukała pomocy, nie zgłaszała przestępstwa, a nawet założyła, że nie doświadczyła wykorzystywania seksualnego. Musimy przestać ranić te osoby – pisze Elizabeth Loftus jedna z czołowych badaczek zajmująca się problemem fałszywych wspomnień.

Trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden element wykorzystywania seksualnego: przemysł. Napisano tysiące artykułów i książek, nie mówiąc już o profesjonalnych seminariach, zatrudnionych prawnikach czy profesjonalistach pracujących nad problemem molestowania. Uważa się, że ponad 90% Amerykanów jest zaniepokojonych wykorzystywanie seksualnym dzieci. Tym samym miliony dolarów podatników wydano na programy prewencyjne oraz pomagające radzić sobie z traumatycznymi wspomnieniami.

Według dr Clancy „model traumy” musi odejść w zapomnienie. Najważniejszy krok jaki możemy zrobić to zrozumienie, że w przypadku wielu ofiar molestowania obecny model „pomagania” nie sprawdza się. Dr Clancy mierzy się z tematem wykorzystywanie seksualnego dzieci z wrażliwością, empatią i czułością. Czy jest jednak ktoś kto tego słucha? – pytają Lofthus i Frenda.

Wykorzystywanie seksualne dzieci to temat, o który bez wątpienia powinniśmy się troszczyć przede wszystkim dlatego, że jest to przestępstwo, a jego ofiary potrzebują pomocy. Niemniej nawet najsilniej zakorzeniona kulturowo teoria, powinna być gotowa na dyskredytację w obliczu przekonujących dowodów. Jest to znak rozpoznawczy dobrej nauki, która obala idee sprzeczne z dowodami – podsumowują badacze.

Książka dr Susan A. Clancy "The Trauma Myth: The Truth About the Sexual Abuse of Children - and its Aftermath” nie jest jeszcze dostępna na polskim rynku. Można jednak zamówić ją przez większość księgarni internetowych. Na przykład na stronie amazon.com.

Więcej informacji:
Loftus, E. F., Frenda, S. J. (2010). Bad theories Can Harm Victims. Science, 327, 1329 - 1330.

 

Badania.net

jeśli chcesz wiedzieć więcej | wyniki badań w przystępnej formie

Podobne artykuły


7
komentarze: 18 | wyświetlenia: 797
37
komentarze: 33 | wyświetlenia: 352647
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 10993
21
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1565
16
komentarze: 9 | wyświetlenia: 4323
14
komentarze: 0 | wyświetlenia: 24065
44
komentarze: 98 | wyświetlenia: 59764
62
komentarze: 67 | wyświetlenia: 13430
43
komentarze: 35 | wyświetlenia: 14140
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 7712
6
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2082
6
komentarze: 0 | wyświetlenia: 3631
33
komentarze: 10 | wyświetlenia: 3552
 
Autor
Artykuł



  ,  13/04/2010

Coś w tym jest na rzeczy, ponieważ w trakcie studiów jedna z wykładających pań opowiedziała nam historię jak rozdzielali ojca lub ojczyma z córką wykorzystywaną seksualnie. Zgłoszenie o tym, że jest coś nie tak w tej rodzinie donieśli sąsiedzi po tym jak wspomniane osoby publicznie zaczęły zachowywać się jak małżeństwo. Jeżeli się nie mylę to posiadali również wspólne dziecko, co później potwierdz ...  wyświetl więcej

  pirx,  13/04/2010

No bo niby skąd dziecko ma wiedzieć , co jest dobre, a co złe. Chyba jest coś na rzeczy .

Ciekawe dlaczego nigdzie się o tym nie mówiło w mediach?

  ufo,  16/04/2010

To jest oczywiste. Jeśli nie ma mowy o gwałcie, to kontakt fizyczny jest dla dziecka przyjemny (stosunek seksualny nie, podobnie jak "ten pierwszy raz"). Za mechanizmem traumy u ofiar przemocy, w tym seksualnej, leży wtórna wiktymizacja społeczna - krzyki i rozpacz matki, babki, dziadka, opinii publicznej itd. To społeczeństwo traumatyzuje, bo trauma ma wymiar kulturowy (zaznaczam, nie chodzi o mo ...  wyświetl więcej

  Badania.net  (www),  16/04/2010

Bardzo trafne uwagi. Problem polega jednak na tym, że to specjaliści od zdrowia psychicznego uważają, że obecny „model traumy” jest skuteczny. Autorka jawnie rzuca rękawicę i odważnie broni zdania, że sposób w jaki „pomagamy” ofiarom wykorzystywania jest nieskuteczny.

Jeśli dodatkowo spojrzeć na doświadczenia autorki lub komentarze na stronie amazon.com dotyczącej jej książki, można zauważ

...  wyświetl więcej

Tak przy okazji tego tematu, pobocznie niejako - czekam na doniesienia prasy o tym jak 5-latek molestował 3-latkę, i został za to ukarany, naprawdę. Myślę, że się doczekam.

Nie czytałam tej książki więc nie chcę zajmować jednoznacznego stanowiska na podstawie krótkiego artykułu.

Taka mała dygresja jednak...Czemu mamy kwestionować model terapii, który odnosi się do leczenia "traumy", skoro trauma ta występuje i wystąpić siłą rzeczy musi prędzej czy później. Żyjemy w społeczeństwie, o silnej hierarchii wartości i zasadach moralnych. Także dziecko,w którego przy

...  wyświetl więcej

PS oczywiście zgadzam się z wypowiedzią ufo. dane te nie są szokujące dla środowiska specjalistycznego.Bardziej kontrowersyjne może być podważanie dotychczasowego modelu terapii.

i tak jakoś po po napisaniu komentarza zaczęłam "rozgrzebywać" temat i naszło mnie, może nie do końca trafnie wyraziłam się pisząc o traumie. Bo faktem jest, iż dla dzieci które nie odczuły tego wydarzenia tak w trakcie jego trwania, jest szansa, iż trauma w swojej ostrej formie i objawach wcale nie musi się rozwinąć. Ciekawy temat...

Cały problem leży właśnie w traumie. Dziecko ufa rodzicom lub opiekunom i tak jak napisałaś jego tożsamość w tym czasie nie istnieje, podobnie jak świadomość ciała i pojęcie seksu. Jednak w czasie leczenia dziecka, zapomina się o tym całkowicie i traktuje maluchy jak dorosłych ludzi, potrafiących poradzić sobie z problemem, który de facto w ich świadomości nie istnieje. Jest to rzeczywiście ciekawy i bardzo skomplikowany temat.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska