Login lub e-mail Hasło   

Janusz Zakrzeński, prawdziwie polski ..........aktor

Znany był z nienagannych manier... pasjonowała go historia ... wręcz uwielbiał racuchy z jabłkami a jego znakiem rozpoznawczym stały się sumiaste wąsy ...
Wyświetlenia: 2.275 Zamieszczono 16/04/2010

  Janusz Zakrzeński

  urodził się we wsi Przededworze - 08.03.1936 roku w ziemiańskiej rodzinie.

- Miałem przyjaciela, z którym w gimnazjum siedziałem w jednej ławce – opowiadał pan Janusz w jednym z wywiadów.
- Edek wybrał medycynę, więc ja, jako najlepszy jego przyjaciel, też poszedłem na medycynę. Nie był to czas stracony. Na studiach byłem półtora roku, potem jeździłem w pogotowiu ratunkowym. Obserwowałem ludzi, widziałem ich w sytuacjach ekstremalnych. Tam poznawałem człowieka i prawdę o nim…
 No i dopiero w 56 roku, kiedy dowiedziałem się, że są egzaminy dodatkowe do szkoły teatralnej (w tajemnicy przed ojcem ) w Krakowie, stanąłem do egzaminu - dodał. - Na szczęście dla jednych, a na nieszczęście dla drugich, zostałem przyjęty do szkoły w Krakowie.

Ukończył PWST w 1960 roku i od razu zaczął występować na deskach Teatru im. Słowackiego w Krakowie.

 W latach sześćdziesiątych uczył także w PWST mówienia prozą. Do jego uczniów należeli Olgierd Łukaszewicz, Wojciech Pszoniak, Jerzy  Szejbal.

Wybitny aktor filmowy, teatralny i telewizyjny.

Zagrał Bardosa w „Krakowiacy i górale”, Wysockiego w „Nocy listopadowej”.

 W 1967 roku przeniósł się do Teatru Polskiego w Warszawie, występował także w Teatrze Nowym i Narodowym, ale najważniejszą dla niego sceną był zawsze teatr imienia Arnolda Szyfmana.

Odtwórca wielu znakomitych kreacji aktorskich, np. Józefa Piłsudskiego w "Polonia Restituta" oraz "Pasjansach Pana Marszałka", Napoleona Bonapartego w "Popiołach", Komandora w "Don Juanie", gubernatora Hansa Franka w "Epilogu norymberskim", Horodniczego w "Rewizorze" Gogola, Stanisława Witkiewicza w "Tumorze Witkacego", Benedykta Korczyńskiego w "Nad Niemnem", Antonia w "Kupcu weneckim" Szekspira, Bukarego w "Samuelu Zborowskim" Juliusza Słowackiego oraz Janosika w śpiewogrze "Na szkle malowane" Ernesta Brylla.

Mówiło się, że Janusz Zakrzeński był specjalistą od sztuk, które "idą" 150, 250 razy.
W "Na szkle malowane" Brylla zagrał aż 680 razy!

  Zaśpiewał na Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu......

 Wykładał także retorykę w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Warszawie oraz w Wyższym Seminarium Metropolitalnym im. św. Jana Chrzciciela.

 Za swoją twórczość artystyczną otrzymał nagrody i wyróżnienia.
Został wyróżniony wieloma odznaczeniami – między innymi Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, orderem „Zasłużony dla narodu i kościoła” przyznawanym przez Prymasa Polski.

Był autorem książki :  "Moje spotkania z Marszałkiem" i "Gawędy o potędze słowa", „Poradnik oratorski” oraz był  bohaterem wywiadu rzeki „Co mi zostało z tamtych lat”.

Nie jest rzeczą łatwą mówić pięknie i poprawnie nawet w ojczystym języku. Mistrz mowy polskiej Janusz Zakrzeński tę umiejętność opanował znakomicie.
Użyczał też swojego głosu dubbingując takie filmy jak: „Herkules”, „Księga dżungli 2”, „Babe – świnka w mieście”.... i nie tylko.

Znany był z nienagannych manier, pasjonowała go historia i wręcz uwielbiał racuchy z jabłkami.

 Wierzył w odpowiedzialność społeczną osób publicznych, traktował swój zawód jako posłannictwo.

„Czymże jest człowieczeństwo? - mówił - To nie izolowanie się, nie głuchota, ale życzliwość i otwarte oczy i uszy na drugiego człowieka”.

Zawsze mówił : Moja matka ze mną rozmawiała, ojciec był wzorem. A teraz? Matka rozmawia z komputerem, ojciec z komórką. Dziecko jest samotne. Nie ma autorytetów, nikt nie ma dla niego czasu. No to jak może wyrosnąć na porządnego człowieka?

- W naszym domu panowała artystyczna atmosfera mówił w wywiadach. - Dziadek malował, pisał wiersze, recytował, matka śpiewała w operze we Wrocławiu. Moje dziecięce lata były związane z Teatrem Słowackiego, w którym grała ciotka. Chodzenie na spektakle było obowiązkiem.

Jego znakiem rozpoznawczym stały się wąsy i nienaganne maniery.

Tak mówią o Januszu Zakrzeńskim ....

 "Człowiek ujmujący, o wysokiej kulturze osobistej i przyjacielskim usposobieniu, tak go pamiętamy"  
mówił dyrektor Brzozowski.

 Rafał Mroczek  wspomina :
"Pamiętam jak dziś, kiedy po raz pierwszy pojawił się na planie. Jego niski, dudniący głos, cięty żarcik i gesty… powodowały, że wzbudzał respekt od samego początku. Szybko jednak okazało się, że mimo różnicy wieku świetnie się dogadujemy. Że to w rzeczywistości – bardzo ciepły i lubiący młodych ludzi człowiek. Traktował nas jak równych partnerów i bardzo nam kibicował. Szczery i otwarcie mówiący o tym co myśli. Niezwykle kulturalny. Już na zawsze w pamięci utkwią mi anegdoty o Marszałku Piłsudskim, które opowiadał podczas przerw na planie serialu. Takim Go zapamiętam…

Olgierd Łukaszewicz wspomina wspólne krakowskie lata:

"Wtedy Kraków chodził posłuchać jego pięknego głosu do Teatru Słowackiego, gdzie grał główne role. Statystowaliśmy w „Nocy Listopadowej”, gdzie wcielił się w postać Wysockiego. Grał wspaniale w „Urzędzie” Tadeusza Brezy. Grał i śpiewał w „Krakowiakach i góralach”. To była krakowska gwiazda. Potem przeniósł się do Warszawy i związał na całe życie z Teatrem Polskim. W latach 70. za dyrekcji Augusta Kowalczyka, znów zachwycał swoim śpiewem w śpiewograch Ernesta Brylla i Katarzyny Gaertner, których kilka powstało. Śpiew był jego pasją".

Sam w  wywiadach ostrzegał przed współczesnym tempem życia i upadkiem wartości. O współczesnym teatrze mówił: „Reguły są inne niż kiedyś. Aktorzy rywalizują, śpieszą się. Nikt im nie przekazuje tych magicznych, teatralnych przesądów. Coraz mniej osób umie wyrażać swoje myśli”. 
 

Jeszcze w piątek 9 kwietnia grał przedstawieniu „Dżumy” w Teatrze Polskim, z którym ostatnio był związany.

  W mojej  pamięci  na zawsze pozostanie jako Benedykt Korczyński z  „Nad Niemnem”.

  A jak Wy pamiętacie tego cudownego, ciepłego człowieka o sumiastych wąsach ......

I kto nam teraz zagra Piłsudskiego ?

10 kwietnia 2010 roku -   wydarzyła się niewyobrażalna dla wszystkich Polaków tragedia.
Wspaniały człowiek, aktor, historyk, retoryk i przyjaciel odszedł od nas na zawsze, miał 74 lata.
 Nigdy już nie pokrzepi naszych serc swoim ciepłym i kojącym głosem.

Spoczywaj w pokoju.

 

 

 Linki:

http://www.tvp.info/informacje/kultura/

http://www.radio.bialystok.pl/

http://www.newsweek.pl/artykuly/

http://www.m-jak-milosc.pl/Wydarzenia/5979/Janusz-Zakrzenski-

http://kielce.gazeta.pl/kielce/

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1461
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1569
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1191
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2036
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 2732
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2359
10
komentarze: 123 | wyświetlenia: 963
10
komentarze: 81 | wyświetlenia: 2305
10
komentarze: 69 | wyświetlenia: 666
10
komentarze: 20 | wyświetlenia: 1132
10
komentarze: 156 | wyświetlenia: 789
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 523
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1358
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ,  16/04/2010

Nareszcie jakiś artykuł przybliżający twórczość i sylwetkę zmarłego człowieka, zamiast suchej informacji, że tylko tragicznie zmarł.

  Gamka  (www),  16/04/2010

Dziekuję viverti :))) za Twoje jak zawsze dobre słowo :)

  ulmed,  18/04/2010

Janusz Zakrzeński dołączył do Legionów, do swojego bohatera, do Józefa Piłsudskiego. Dołączył w wyborowym towarzystwie. Wielki ból, że coraz ich mniej.

Świetny materiał, świetny aktor - wielka strata.

  Gamka  (www),  21/04/2010

Dziś odbył się pogrzeb Janusza Zakrzeńskiego ...... :( już nigdy nie pokrzepi naszych serc swoim ciepłym i kojącym głosem. :((((((
Dlatego.. kochajcie ludzi, bo już jutro może być za późno na powiedzenie słowa KOCHAM.........no i powiem tylko: "...Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą. .[....]

  ,  24/04/2010

Dopiero teraz przeczytalam.... te materialy, ktore wstawilas olsnily moja pamiec. Rzeczywiscie, znana chyba kazdemu Polakowi twarz. Na pierwszy rzut oka nie skojarzylam. No i dopiero teraz cos o tym czlowieku wiem. O takich ludziach warto pamietac. Dzieki Gamka.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska