Login lub e-mail Hasło   

Wzorce społeczne-Wróg nr 1 twoich marzeń

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://15-20.proaktywnie.pl
Czyli jak wzorowanie się na masach mocno nas ogranicza.
Wyświetlenia: 5.641 Zamieszczono 20/04/2010

Jest godzina 7 rano. Głośny i nieprzyjemny dla ucha budzik, budzi cię z całych sił, bo przecież musisz iść do pracy. Mocno nie wyspany wyłączasz  budzik i powoli wstajesz, po czym idziesz się umyć, zjeść i ubrać aby następnie pójść do pracy. W drodze do pracy myślisz sobie. „I gdzie ta wielka kasa, tyle lat nauki, ukończone studia a ja pracuję za nędzne 1 500. A przecież wszyscy do Okola mówili „idź do szkoły, ucz się dobrze skończ dobre studia i znajdź dobrze płatną pracą”, no dobra: do szkoły poszedłem, uczyć dobrze się uczyłem, studia dobre skończyłem, ale gdzie  ta dobrze płatna praca?! .  Sfrustrowany niskimi zarobkami wchodząc do siedziby swojej firmy napotykasz piękną kobietę która w uwodzicielski sposób patrzy na ciebie. W tym momencie zrobił byś wszystko, żeby tylko móc z nią pójść do łóżka, wewnętrzny porucznik mówi do ciebie „Stary idź i zagadaj do niej a może coś z tego wyjdzie” po czym szybko argumentujesz „ale przecież tak nie mogę bez żadnego powodu podejść do niej i zagadać, co inni sobie pomyślą. Jak mnie spławi to wszyscy będą ze mnie szydzić, a poza tym ludzie mówią, że jak ktoś zaczepia nieznajomego to, ta druga osoba uzna go za akwizytora lub za chorego psychicznie. Nie to nie dla mnie”.  Idąc dalej do swojego biura, napotykasz szefa, ten jak to zwykle wylatuje z mordą „co tak mało pracujesz, znów się obijasz, musisz pracować szybciej i więcej!”  Biorąc sobie słowa szefa do siebie i obawiając się o swoje stanowisko tyrasz jak wół, bo przecież ludzie mówią „tylko ciężka praca prowadzi do sukcesu”. Wreszcie minęła 16 już możesz wyjść z pracy, ale masz jeszcze do zapłacenia rachunki.  Idąc do banku widzisz jak ludzie się do ciebie uśmiechają, wśród nich są nawet fajne dziewczyny, …ale zaraz „co jest kurwa? Dlaczego tak się do mnie uśmiechają? i patrzą się na mnie? pewnie ptak mi nasrał na głowę, na pewno!” wchodząc do banku od razu idziesz do ubikacji  sprawdzić swoja głowę, ku swemu zdziwieniu wygląda ona zupełnie normalnie, upewniony, że na głownie nic nie ma  idziesz, załatwić to co miałeś załatwić w banku czyli zapłacić rachunki, idziesz do kasy a tu kolejka na 5 metrów. Zirytowany tym faktem stajesz na końcu kolejki, w związku z tym iż jest okropny upał na podwórku a w banku nie ma klimatyzacji twój poziom frustracji rośnie, na dodatek chce ci się cholernie pić.  Znudzony, czekając w kolejce rozglądasz się po banku i widzisz dystrybutor z wodą dla klientów, „ale zaraz czemu nikt nie podchodzi do niego po wodę? może nie wolno?. Skoro nikt nie bierze to ja też nie wezmę, widocznie tak trzeba”. W końcu zrobiłeś przelewy i z ogromnie wielkim pragnieniem wychodzisz z myślą o jak najszybszym kupnie wody.  Gdy już kupiłeś wodę i się jej napiłeś idziesz na przystanek, żeby do niego dotrzeć musisz przejść przez pasy, jest czerwone światło, ale czemu skoro  samochodów ani słychu ani widu, nie zastanawiając się czemu, czekasz na czerwonym. W końcu jest zielone, wreszcie przeszedłeś na drugą stronę jezdni, nadjeżdża autobus wsiadasz jest jedno wolne miejsce obok młodej pięknej kobiety, no ale tak dużo osób stoi, to ja też postoję i nie siadam.   Przyjeżdżając w końcu do domu pragniesz sprawdzić najświeższe newsy ze świata,  no ale co jest kurwa?! Net nie działa. Nie znając się zbytnio na tym dzwonisz do biura obsługi i słyszysz automatyczną sekretarkę, która informujemy, iż  Internet będzie sprawny dopiero jutro wieczór, po czym słyszysz instrukcje, „aby  połączyć się z pomocnikiem wciśnij 1”, ale skoro mówią, że do jutra nie ma neta to niema.  I pojawia się  problem,  bo co tu robić? Postanawiasz iść do kumpla mieszkającego piętro wyżej, wchodzisz do niego, patrzysz a on na necie siedzi. Zdziwiony tym faktem pytasz „stary jak to zrobiłeś, że masz neta, jak dzwoniłem to sekretarka mówiła, że do jutra neta nie ma” po czym słyszysz od niego ”ja też to słyszałem, ale nie mam zamiaru czekać do jutra, połączyłem się z pomocnikiem i przy jego pomocy naprawiłem usterkę”. Myślisz sobie „ale cwaniak, tez tak musze zrobić” pozostajesz jeszcze chwile u swojego kumpla rozmawiając o dupie Marynie, po czym przychodząc do domu, myślisz o tym, żeby zadzwonić i naprawić Internet, jednak nachodzi cię myśl, „że skoro mówią, że trzeba czekać to czekam, może się zdenerwują jak zadzwonię” po czym włączasz wiadomości a tam jak zwykle same złe informacje; tu umarli ci i ci, tam się pobili, a tamci zrobili to i to.  Znudzony telewizją postanawiasz ruszyć dupę i pójść do klubu, a nóż się na darzy jakaś ciekawa sytuacja ;) . Wchodzisz do klubu, jako, że impreza się dopiero zaczęła parkiet jest niemal pusty, nagle słyszysz z głośników twoją ulubioną piosenkę przy której uwielbiasz tańczyć w domu, „no ale dobra dom to dom, to jest klub do Okola pełno ludzi, wyjdę na dancefloor i będę tańczył jako jeden facet?, wszyscy będą patrzeć na mnie jak na kosmitę”,  postanawiasz usiąść w loży, dopóki więcej osób nie pojawi się na parkiecie. Nagle widzisz jak wchodzi do klub mega piękna kobieta, aż się dziwisz dlaczego taka piękna kobieta jak ona nie ma faceta.  Myślisz sobie, …ahh gdyby ona była moją dziewczyną…  Znów twój wewnętrzny porucznik mówi ci „idź i zagadaj do niej”, ale przecież ja nie mam super bryki za sto tysięcy, drogiego zegarka, a po za tym to nie zasługuję na taką kobietę… zauroczony tą kobietą obserwujesz ją.  Widzisz jak kilku kolesi podchodzi do niej z tanimi gadkami typu „mam to i to, znam tego i tego…”  ona ich zlewa i po chwili zdesperowana tym wychodzi z klubu a ty sobie myślisz, ale ze mnie pizda mogłem jednak zagadać. Ale co było minęło i nie powróci.  Dosiadasz się potem do kumpli  i gadasz o pierdołach, jednocześnie mając okazję poznać wiele pięknych kobiet, które znajduje się w klubie, „ale nie co sobie pomyślą znajomi jak ich opuszczę i pójdę do dziewczyn, będą myśleli, że mam ich głęboko w dupie”. Jest godzina 0:00 wracasz do domu i kładziesz się spać.  Dzień dobiegł końca, dzień jak dzień podobny do wszystkich innych.

Opisana powyżej historia jest może nieco groteskowa, ale znajduje swoje odzwierciedlenie w życiu wielu ludzi, którzy będąc więźniami własnych umysłów powstrzymują się przed podjęciem działania, które doprowadziło by ich do szczęścia, zamiast kierować się tym co oni chcą, kierują się tym co chcą inni, i co inni sobie pomyślą.

A Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym dlaczego robisz to co robisz?. Czy robisz to dlatego, że wszyscy tak robią, czy dlatego że ty tak chcesz?, jeśli nie zadałeś sobie tego pytania nigdy wcześniej, to  zauważ jak wspaniałym momentem na zadanie sobie tego pytania, jest  właśnie ten moment. 

Kiedy zadasz sobie to pytanie i udzielisz sobie na nie odpowiedzi przejdź do następnej części tekstu.

Od małego słyszysz jak wszyscy mówią, idź do szkoły ucz się w niej jak najlepiej po to abyś dostał się na dobre studia bo one dadzą ci dobrą pracę, a ona z kolei da ci godną emeryturę.   I co ? uczysz się świetnie z myślą, ze zarabiać będziesz krocie, a w większości przypadkach sprawa ma się całkiem inaczej, zamiast milionów i spełnionych marzeń, pozostaje marne kilka tysięcy i używany samochód. Myślisz, że moje stwierdzenie nie pokrywa się, z rzeczywistością? To w takim razie odpowiedz sobie na poniższe pytania.

-Ilu znasz milionerów którzy dorobili się pracą na etacie?

-W jaki sposób najbogatsi dorobili się swojego majątku?

Przejdźmy teraz do kolejnego aspektu, relacje damosko-męskie. Zadowalasz się tylko przeciętnymi kobietami tylko dla tego, że nie znasz tych pięknych, ponad przeciętnych?  zadam ci pytanie, czy spotykając piękną kobietę podchodzisz do niej i zaczynasz rozmowę, nie? To jak ty chcesz kurwa je poznać? , myślisz, że same do ciebie przyjdą i zaczną nawijać?, takich rzeczy to nawet w erze nie ma, no chyba, że byś był super zajebisty, z mega osobowością, wyglądem i super, życiem, no ale gdybyś taki był to pewnie byś teraz przebywał z piękną kobietą, lub ciesząc się z niezależności finansowej  realizował swoje marzenia np.: podróż do Okola świata. Bądź jedno i drugie.

 

Wiele jest takich sytuacji  w których niewłaściwe postępowanie doprowadza nas do porażek, pytanie tylko dlaczego postępujemy niewłaściwie?  Odpowiedź jest prosta, bo tak postępuje większość, a człowiek lubi podążać za masą. No ale chwila, zadaj sobie pytanie dlaczego się dziwisz, że masz Marnę wyniki które mogły być o wiele lepsze?. Odpowiedź jest oczywista, przecież robiąc to co wszyscy otrzymujesz to co wszyscy. Jak ty się wzorujesz na masach to nie masz co się dziwić, że osiągasz podobne rezultaty.

Weź na chwilę pod lupę ludzi sukcesu. Przyjrzyj się im dokładnie, jak to zrobisz dojdziesz do jednego wniosku, niemal każdy z nich jest indywidualistą i zachowuje się zupełnie inaczej, a niżeli Massy, a jeżeli już się na kimś wzoruje to na innych ludziach sukcesu, modelując to co im przyniosło sukces.

System społeczny który nas programuje stwarza z nas ludzi bierno zależnych tzn. takich którzy nie zastanawiają się dlaczego coś robią, po prostu to robią, bo … właśnie czemu? Zna ktoś odpowiedź? Chyba temu bo każdy inny tak robi? A pytając innych dlaczego to robi ten odpowiada to samo „bo wszyscy tak robią, tak myślą, tak mówią” .

Heh, przypomina mi się pewna historyjka.  Jest sobie normalna amerykańska rodzinka składająca się z męża i żony, jest także święto dziękczynienia. Jak tradycja nakazuję należy przygotować indyka do spożycia na to święto.   Mąż przywozi indyka po czym wraz z żoną przygotowują go do pieczenia, nagle żona zaczyna go kroić n 4 części, mąż nie wiedząc dla czego pyta żony „dlaczego kroisz go na 4 części?”.  Żona odpowiada „bo tak nakazuje tradycja moja mama tak robiła”, po czym mąż mówi „aha no to ok.”.  Pytanie „dlaczego indyka kroi się na 4 części i dlaczego tradycja tak nakazuje” ciągle go nurtowało, postanowił następnego dnia pojechać do swojej teściowej zapytać dlaczego kroi indyka na 4 części? ta odpowiedziała, „bo moja ciotka tak robiła”, wyruszył zaraz po tym do ciotki teściowej zapytać dlaczego kroi indyka  na 4 części ta odpowiada, „bo moja mama tak robiła”. Wytrwale dążąc do rozwiązania zagadki mąż postanawia pojechać do mamy tej ciotki, gdy już znalazł się na miejscu zadał to samo pytanie „dlaczego kroisz indyka na 4 części” po czym mama ciotki odpowiada

„bo mi się do piekarnika nie zmieścił”

Ważne jest to aby, robić w swoim życiu to co my chcemy robić a nie to co narzuca opinia społeczna, w życiu rób to co kochasz i sprawia ci przyjemność, jeżeli twoje działania będą spójne z tobą, wówczas będziesz szczęśliwy, np.: jeżeli chodzisz na co dzień ubrany elegancko tylko dlatego bo wszyscy tak chodzą to, na pewno to nie jest z tobą spójne , było by takie gdybyś chodził tak ubrany dlatego, że tak ci jest wygodnie i czujesz się komfortowo w takim ubiorze.   Nie kieruj się na działaniach mass, gdy już chcesz kogoś zmodelować to wzoruj się tylko na najlepszych, na ludziach sukcesu, którzy osiągnęli sukces w twojej dziedzinie a następnie nie pracuj ciężko jak większość, ilu ludzi pracuje ciężko? Niemal wszyscy, i efektów większych nie widać, a to dlatego, że nie tędy droga. W tym wszystkim chodzi o to aby pracować mądrze a nieciężko, a jeżeli będziesz pracował mądrze, wytrwale i czynności zawodowe będziesz traktował jak zabawę wówczas to ty będziesz dyktował warunki, wtedy rynek dostosowuje się do ciebie a nie ty do rynku. Jak to powiedział kiedyś Ralph Charell „Myśl niezależnie, bądź szachistą a nie pionkiem”.

Podobne artykuły


22
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3749
41
komentarze: 9 | wyświetlenia: 90085
30
komentarze: 13 | wyświetlenia: 16375
30
komentarze: 5 | wyświetlenia: 8123
29
komentarze: 17 | wyświetlenia: 20314
27
komentarze: 9 | wyświetlenia: 17668
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 5003
22
komentarze: 2 | wyświetlenia: 15452
21
komentarze: 20 | wyświetlenia: 17023
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 22876
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 8303
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 33047
 
Autor
Artykuł



  Elba,  21/04/2010

Co jest ważne w życiu? Według mnie tylko jedno: żyć prawdziwie tu i teraz. By nie żałować starconych chwil i dni, kiedy przyjdzie odejść.
Żaden dzień nigdy nie jest właściwy, aby odejść z tego świata. Ciągle nie jesteśmy gotowi. Ciągle odkładamy na później moment przejścia na drugą stronę. Jeszcze nie dziś – mówimy. Jeszcze tyle spraw mam do zakończenia, wiele rzeczy do zrobienia… Jeszcze n ...  wyświetl więcej

  Radek G,  25/04/2010

Niestety ludzie w swoim zachowaniu mają dużo z lemingów :)
W kontekście socjologicznym zjawisko znane od ponad 100 lat (albo i 200) i chyba nazywa się efektem Św. Mateusza ( z angielska Matthew effect). W skrócie: im więcej osób coś uważa/robi/lubi ma dane zdanie, tym więcej osób postąpi tak samo (w tym i my).

  ixz,  25/04/2010

True, wielkie true. Sam na siebie często klnę właśnie za takie zachowania. Dużo stereotypów również próbuję na siłę zmienić, by tylko zrobić coś innego - co też jest popadaniem w drugą skrajność. W obecnym świecie człowiekowi naprawdę ciężko jest znaleźć swojąosobę, co naprawdę lubi, co chce - bo właśnie przez takie zachowania jakie opisał autor zatraca się.

Wszystko fajnie, ale skoro już ten artykuł pojawia się w publicznej sieci, to proponowałbym najpierw usunąć błąd ortograficzny w tytule (nie jesteśmy w USA, więc po skrócie "nr" nie powinno być kropki), a po drugie - poprawić masę literówek w samym tekście ;)
Pozdrawiam!

  enthilza,  27/04/2010

Dobra myśl przewodnia, mówiąca o słuchaniu głosu swego serca i podejmowaniu swoich działań w sposób świadomy. Tylko dlaczego autor sprowadził cały sens tej dobrej myśli do aspektu wyłącznie materialnego? Czemu służy ten artykuł?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska