Login lub e-mail Hasło   

Kościelne finanse, czyli opodatkowanie wiary

Kościołowi katolickiemu w Polsce nie jest na rękę wprowadzenie podatku kościelnego. Ingerencja państwa w jego dochody, ukróciłaby niczym nieskrępowane ich pozyskiwanie
Wyświetlenia: 5.152 Zamieszczono 20/04/2010

Przykład Włoch, Hiszpanii, Niemiec czy Austrii, pokazuje, że możliwe jest opodatkowanie Kościoła. System zastosowany w tych krajach, znakomicie funkcjonuje i jest sprawdzonym rozwiązaniem w walce Kościoła z biedą.

Podatek kościelny zapewnia klerowi jawny i stały dochód. Zresztą dochód niemały.
Pierwsze podatki kościelne wprowadziły państwa niemieckie już w 1827 roku, potem dołączały do nich następne, a duchowieństwo było szczerze zadowolone z takiego rozwiązania.

Kościół szybko docenił zalety płynące z finansowania poprzez podatek kościelny, docenił do tego stopnia, że przy okazji debaty parlamentarnej nad kształtem Republiki Weimarskiej, żądał wręcz aby konstytucja gwarantowała ów podatek. Żądaniom tym stała się zadość i w konstytucji Republiki Weimarskiej znalazł się odpowiedni zapis.

Państwo uruchomiło specjalne procedury, dzięki którym sprawnie pobierano pieniądze od wiernych.
Zapis o podatku kościelnym, konsekwentnie wpisano w konstytucję dawnego RFN, a funkcjonuje on do czasów obecnych w Niemczech.

Każdy obywatel Niemiec deklaruje przynależność do określonego Kościoła, bądź brak takiej przynależności i na tej podstawie, państwo pobiera proporcjonalną kwotę do płaconych przez niego podatków, przekazując ją właściwemu Kościołowi. Jakby nie patrzeć, podatek kościelny funkcjonujący w Niemczech, przynosi tamtejszemu Kościołowi około 90 proc. środków finansowych.

O ile w Niemczech taki model finansowania Kościoła świetnie się sprawdza, to polski kler wzbrania się przed takimi rozwiązaniami rękoma i nogami. Sytuacja o tyle dziwna, że Kościół w Polsce ciągle narzeka na stan swoich finansów. Sugerowanie rodzimemu klerowi wprowadzenia takich rozwiązań, kończy się w fazie pomysłu i wywołuje niezadowolenie u kościelnych hierarchów.

Skąd biorą się obawy polskiego Kościoła przed podatkiem kościelnym? Co jest powodem jego niechęci do przedstawiania jawności swoich dochodów? Przyczyn unikania jakiejkolwiek ingerencji w swoje finanse,
upubliczniania i zezwolenia państwu na ich kontrolę, dopatrywać należy się w strachu Kościoła przed możliwością zastopowania niczym nie skrępowanego gromadzeniu majątku, swobodnego obiegu pieniędzy i innych dóbr.

Kościół żadną miarą nie chce być poddany kontroli finansowej państwa i zrównać się z innymi podmiotami, które podlegają fiskalnym restrykcjom.

Powodem niechęci Kościoła do podatku kościelnego, może być też fakt, że opodatkowanie wiernych Kościoła katolickiego, może wskazać prawdziwą liczbę jego wyznawców. Może okazać się, że liczba mówiąca o 96 proc. katolików, po nałożeniu na nich podatku kościelnego, może niebezpiecznie skurczyć się do 25, 30 proc.

To stanowiłoby poważne zagrożenie dla rangi i siły polityki episkopatu, które spadłyby na łeb, na szyję, a powszechnie wiadomo, że na równi z pieniędzmi, biskupi miłują władzę.

Obecny taryfikator posług kapłańskich - "co łaska", zostałby definitywnie ukrócony, fiskus bowiem nie uznaje dowolności w interpretacji pozyskiwania dochodów. Kościół nie mógłby bezkarnie żerować na najbiedniejszych społecznie grupach: emerytach, rencistach, czy dzieciach. Taki stan rzeczy niewątpliwie zachwiałby finansami Kościoła.

Ale podatek kościelny mógłby stać się także przyczyną masowego występowania z szeregów Kościoła, a apostazja mogłaby stać się powszechna, to najgorszy scenariusz dla kleru, ale wcale nie niemożliwy, zwłaszcza teraz, kiedy kościół z własnej winy zresztą, traci społeczne zaufanie.

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1641
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1509
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1066
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 903
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1001
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1019
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 926
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 981
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 954
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 611
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 822
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 805
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 510
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Tomasz Het  (www),  20/04/2010

No tak teraz jest ile wyciągną tyle mają, ale i tak dostają sporo od państwa

  chatul,  20/04/2010

Zdecydowanie na polskim gruncie wprowadzenie podatku na kościół nie jest Kościołowi Katolickiemu na rękę. Ponadto na pewno po wprowadzeniu takiej obowiązkowej, jawnej opłaty, wiele osób wystąpiłoby ze wspólnoty. KK nie może sobie na to pozwolić, zwłaszcza, że cały czas Polska podawana jest jako przykład kraju, w którym większość mieszkańców do katolicy...
Z drugiej strony, czy aby na pewno ...  wyświetl więcej


"...pojawia się sformułowanie: "Jakby nie patrzeć", które jest błędne. Jest to rosyjska konstrukcja zdania..."

Ano, nieprawda. Jedynym błędem, raczej stylistycznym i gramatycznym, byłaby łączna pisownia "jakby". W tym przypadku RACZEJ prawidłowe byłoby "jak by nie patrzeć", ponieważ "by" (warunkowość) związane jest nie tyle z porównaniem, ile z czynnością.

Autorowi.

...  wyświetl więcej

  chatul,  22/04/2010

Aż na wszelki wypadek w słowniku sprawdziłam (słwnik poprawnej polszczyzny pod redakcją Andrzeja Markowskiego z 2003 roku, wydawnictwo PWN). Słownik ten jednak potwierdza moją wersję. Przy słowie "jakkolwiek" podaje, że formą błędną jest np.: "Jaki by to nie był człowiek", a jako poprawną podaje: "Jakikolwiek byłby to człowiek". Jasno stąd wynika, że zdanie musi mieć konstrukcję twierdzeniową. Prz ...  wyświetl więcej

Stwierdzając "fachowo", obie formy stanowią tak zwany "tryb warunkowy". Konstrukcja zaś zarówno pierwszego, jak i drugiego, czyli "przeczeniowa" oraz "twierdzeniowa" nie jest w gramatyce znaną. Kwestia upodobań pana Markowskiego to dla mnie żaden argument. Zresztą w krytyce pierwszego sformułowania brak wskazania, na czym konkretnie błąd miałby polegać. Jeśli tylko na "konstrukcji przeczeniowej", ...  wyświetl więcej

W sformułowaniu "jak by nie patrzeć", niepoprawne jest zastosowanie partykuły przeczącej. I bez względu na wszystko, słownik Markowskiego jak i poprzednie słowniki PWNu wskazują tę formę jako błędną (jednocześnie jako poprawną podając "jakkolwiek by patrzeć"). A to właśnie słowniki poprawnej polszczyzny wyznaczają dozwolone formy, nie zaś przykłady z literatury.

Nareszcie!
Zwrot "jakby nie patrzeć" równoważny jest zwrotowi "gdyby nie patrzeć". No, a gdyby nie patrzeć, to i nie widzieć...

Zwrot natomiast "jak by nie patrzeć" równoważny jest (ale tylko logicznie) stwierdzeniu, że wie się coś POMIMO niepatrzenia.

Jak zaznaczyłem powyżej, pierwsze jest RACZEJ błędne.

Co zaś do "rosyjskiej kalki" - to brak wiedzy o historii język

...  wyświetl więcej

Cóż, język polski jak każdy inny, do końca logiczny ani spójny nie jest. Jednak zwrot "jak by nie patrzeć" znaczy dokładnie tyle, co: "w jaki sposób by nie patrzeć", co logiczne nie jest (chociaż w języku rosyjskim właśnie taka konstrukcja jest poprawna). O wiele logiczniej brzmi: "bez względu na to w jaki sposób patrzeć" czy "jakkolwiek by patrzeć".

Słownik poprawnej polszczyzny Markowski

...  wyświetl więcej

Uwagi nader trafne i na czasie.Ale marzenie ,zostają tylko marzeniami.Siłę pokazał kościół podczas pochowku"elity- bohaterów "Klękajcie Rodacy, módlcie się i głosujcie na tych co wam wskazy palec boży!Amen

Myślę, że kościół powinien być traktowany jak coś w rodzaju fundacji wspierającej potrzebujących duchowo, czy materialnie, intelektualnie bądź... wpiszcie co chcecie. W sensie prawnym oczywiście też, tak jak każda inna organizacja, zatem podatki, ewidencje księgowe itp, itd... obecnie jest to rodzaj państwa w państwie z szefostwem w Watykanie (papież jest traktowany jak głowa państwa). W tym sensie konkordat jest zdradą państwa. Logika zaskakuje.

Zgadzam się z twierdzeniem, że opodatkowanie wiernych na rzecz KK to najlepsze rozwiązanie. Pokazało by prawdziwą liczbę wiernych. Czyż to nie najuczciwsze rozwiązanie ?

  swistak  (www),  23/04/2010

Panie Marku ! Rosną podatki a z nimi dziura budżetowa . Państwo miało by więcej na przekręty polityków i marnotrawstwo . Natomiast to "co łaska" jest wprost proporcjonalne do hojności wiernych i ich satysfakcji z duchowej misji KK .Czy nie chciał by Pan wpłacać co łaska w urzędzie skarbowym ?

  r45h,  23/04/2010

Najdziwniejsze jest to, że te "co łaska" ma swój dolny (nie tak bardzo niski) limit.

KK powinien być traktowany jako normalna organizacja i być w pełni przejrzysta dla władz państwowych.

ardzo dobry tekst oj ile bym dał, żeby coś takiego wprowadzić w naszym kraju!

r45h

Powiem szczerze, w zasadzie to nie moja sprawa, kto komu daje pieniądze i za co, wolna wola, cudze pieniądze, nie moja rzecz. Może mi się - jako obywatelce tego kraju - nie podobać jedynie to, że sprawy kościoła stają się niezauważalnie sprawami państwa, a to już 'śmierdzi Talibanem na kilometr' (moja ulubione powiedzenie). Nie będą czuły się bezpiecznie w takim kraju osoby myślące w

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska