Login lub e-mail Hasło   

Bierzmowanie - umocnienie wiary czy zakończenie przygody z Kościołem?

Bierzmowanie jeden z sakramentów świętych. Ma on na celu przyjęcie znamiona Ducha Świętego, a przy tym umocnienie wiary. Jednak czy nie mija się z celem?
Wyświetlenia: 3.808 Zamieszczono 22/04/2010

 

Bierzmowanie to drugi po chrzcie sakrament święty w religii katolickiej, mający na celu przekazanie znamiona Ducha Świętego oraz umocnienie wiary i przygotowanie do jej obrony w przypadku ataków z jakiejkolwiek strony. W praktyce punkt w życiu człowieka, którego przejście daje możliwość ślubu kościelnego w późniejszym czasie. Czy patrząc na polskie środowisko ideologia religijna ulega sprawom pragmatycznym, co w efekcie oznacza zakończenie przygody na kilka lat z Kościołem?

  

Kościół, jako instytucja, uważa, że idealny wiek na przyjęcie tego sakramentu to 15-16 lat, tzn. obecnie trzecia klasa gimnazjum. Wielu socjologów mówi, że w gimnazjum skumulowana jest młodzież będąca w najtrudniejszym etapie wychowawczym, w okresie buntu przeciwko wszystkiemu na co wywierany jest nacisk środowiska. Dla dużej części gimnazjalistów nakazem społecznym jest właśnie bierzmowanie, które kojarzy się im głównie z nużącym przygotowaniem, które w rzeczywistości oznacza udział w wielu Mszach Świętych, nie tylko w niedziele. Obecnie wiele parafii, choćby w diecezji włocławskiej, wprowadziło trzyletni program przygotowawczy dla kandydatów do drugiego z kolei sakramentu.  Owi pretendenci, chcąc dostąpić przyjęcia Ducha Świętego bez żadnych przeszkód i uwag ze strony ksieży, muszą uczęszczać na różnego typu nabożeństwa: majówki, Roraty, Gorzkie Żale, Drogi Krzyżowe, nie mówiąc już o tradycyjnych, coniedzielnych Mszach Świętych. Oprócz tego comiesięczne katechezy mówiące o dogmatach religii, jak i o samym bierzmowaniu. Szesnastoletnia młodzież, przyzwyczajona do laby panującej w gimnazjach, często nie potrafi wbić się w tryby kościelne, odrzucając w dużej części ideę przyjmowanego sakramentu. Natomiast rygor przygotowawczy i brak wystarczających, zrozumiałych informacji na temat bierzmowania jest przyczyną obniżenia, i tak już nadszarpniętego, autorytetu instytucji Kościoła.

- Przystąpienie do bierzmowania jest dla mnie tylko musem. Nie widzę w nim żadnej wartości, ale nie chcę mieć kłótni z rodzicami i dlatego teraz przygotowuję się. - otwarcie mówi Marcin, jeden z kandydatów do bierzmowania. Na pytanie czy gdyby jego rodzice akceptowali odrzucenie przez niego tego sakramentu to przystąpiłby jednak do niego, po dłuższej chwili odpowiada: - Tak, bo chciałbym kiedyś wziąć ślub kościelny.

Ślub w obliczu Boga jest jednym z powodów dla których ludzie przyjmują znamię Ducha Świętego, ponieważ jak wiadomo bez tego sakramentu nie można wziąć ślubu kościelnego. Ten rodzaj zawarcia związku małżeńskiego jest jedynym akceptowanym przez tradycyjną rodzinę, która cały czas stanowi większość wśród struktur gospodarstw domowych w Polsce. Mimo, że Polacy są coraz bardziej niezależni, a nawet kosmopolityczni i w radykalny sposób odrzucają tradycyjne schematy dotyczące także małżeństwa to jednak w najbliższych latach normalna obecnie polska rodzina wciąż będzie królować w rankingu rodzajów rodzin. Polska jako kraj w którym od wieków katolicyzm jest panującą religią przysposobiła sobie mit ślubu kościelnego, mówiący, że taki ślub jest jedynym, prawdziwym zawarciem związku małżeńskiego. Jako przykład takiego spojrzenia na religię w naszym kraju jest także wykreowana przez Adama Mickiewicz postać Matki Polki, która dla wielu Polaków utożsamiana jest z Maryją, matką Chrystusa. W dużym stopniu dlatego w naszym kraju jest taki ogromny kult Matki Bożej. Widać zatem, że  tradycja, w tym przypadku zaczerpnięta z religii, ma duży wpływ na światopogląd Polaków, również na sprawę małżeństwa, które w tym kraju jest preferowane nawet wśród ateistów.

Radykalni przeciwnicy Kościoła zarzucają uroczystości bierzmowania wyzysk wiernych. Prawdą jest, że ten sakrament w praktyce nie jest bezpłatny. Bierzmowany lub jego rodzice składają się na prezent dla biskupa, który jest szafarzem skaramentu bierzmowania, oprócz tego dochodzi jeszcze należność za pamiątkowy krzyż zawieszany na szyi podczas głównej uroczystości. Jednak oceniając komercyjność Pierwszej Komunii Świętej i bierzmowania zdecydowanie bardziej należy uznać tę pierwszą jako łatwiej ulegającą wpływą pieniądza. Tak więc, żeby zająć się sprawą domniemanego wyzyskowi podczas opisywanego sakramentu należy najpierw zwalczyć "komerchę" wokół Pierwszej Komunii Świętej.

Sami dostojnicy Kościoła w Polsce najwyraźniej dostrzegli już problem nieskuteczności obecnych metod przygotowania i nauczania do bierzmowania. Powstają obecnie artykuły i poradniki, jak np. Wychowanie młodzieży w średnim wieku szkolnym. Część I: Wychowanie ogólne oraz Wychowanie młodzieży w średnim wieku szkolnym. Część II:  Wychowanie religijne i katecheza, które opisują jak należy postępować przy nauczaniu religii osób w wieku gimnazjalnym. Jeszcze lepszą opcją może być przeniesienie drugiego w kolejności sakramentu na okres w którym pretendent do bierzmowania będzie uczęsczał do szkoły ponadgimnzajalnej, gdy będzie już osobą bardziej rozgarniętą. Nie ma co ukrywać, że właśnie nauczanie na tym etapie, głównie w liceum ogólnokształcącym, dodaje oleju do głowy. Wnioskiem kojelnym jest również, że gimnazja w kwestii edukacyjnej są nietrafionym pomysłem.

Kontemplując dłużej nad tym tematem szybko można dojść do jednej konkluzji. Mianowicie wysuwa się myśl, że jeszcze większej niż kiedyś niechęci młodych do sakramentu bierzmowania nie jest winny Kościół. Przynajmniej nie w głównym stopniu. Choć sam nie wprowadził żadnych korzystnych zmian w przygotowaniu do sakramentu to nie wprowadził też ani jednej negatywnej zmiany. Pozostał bierny, ale winą należy obarczyć system szkolnictwa, który wprowadził gimnazja, gdzie uczniowie naprawdę nie wykorzystują swoich możliwości intelektualnych, a oddają się hedonizmowi, któremu sprzeciwia się rygor w przygotowaniu przyszłych bierzmowanych, co prowadzi w konsekwencji to niechęci do Kościoła. Drugą przyczyną takiego stanu rzeczy jest obecność coraz powszechniejszego poczucia niezależności i odrzucania przy tym wszelkich wartości i autorytetów, również autorytetu Kościoła, prowadząc do ateizmu. Na pytanie postawione na początku tego artykułu obiektywnie musimy odpowiedzieć: Tak, dla wiekszości przyjęcie sakramentu bierzmowania oznacza koniec przygody z Kościołem i jeżeli on sam nie chce aby było tak nadal musi wprowadzić wiele zmian. Wiele istotnych zmian.

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1448
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1559
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2027
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 2620
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2277
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1177
10
komentarze: 36 | wyświetlenia: 625
10
komentarze: 20 | wyświetlenia: 1125
10
komentarze: 65 | wyświetlenia: 3242
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1304
10
komentarze: 38 | wyświetlenia: 1414
10
komentarze: 123 | wyświetlenia: 955
10
komentarze: 81 | wyświetlenia: 2237
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  23/04/2010

Duch Swięty to symbol jedności wszelkiego świadomego życia . Religia to drogowskaz dla duchowego rozwoju .
Żle gdy zabija ciekawość i staje sie protezą zastępująca samodzielne myślenie, że Bog w nas, obserwuje siebie oczami bliżnich, że życie ma sens, tytlko wtedy,, gdy robimy z niego mądry dar dla innych.
Mądrość to z kolei połączenie wiedzy, doświadczenia i inteligencji w służbie w ...  wyświetl więcej

Zmuszają tych co idą do bierzmowania znać Duże ilości modlitw - pewnie tym zniechęcają bardziej

Duże ilości modlitw?
Mnie tam modlitw żadnych nie uczą, tylko 192 pytania + życiorys swojego patrona.
Nie jest źle ;)

Ja miałem mieć w tym roku bierzmowanie, ale zrezygnowałem. Bynajmniej nie przez przygotowania, lecz po prostu postanowiłem zerwać swoje relacje z Kościołem Katolickim.

Bierzmowanie w KrK to martwy rytuał. Piszę to tylko i wyłącznie na podstawie swojego bierzmowania, wszystkich moich znajomych oraz faktu, że swego czasu przyjąłem chrzest w Duchu św. (tzw. bierzmowanie), który w radykalny sposób wpłynął na moje życie i wiele rzeczy wokół mnie, które po tym wydarzeniu w diametralny i zauważalny dla ludzi z zewnątrz sposób zmieniły się nieodwracalnie.
,,Sakra ...  wyświetl więcej

Tak oto forma zabija treść. Treść zresztą jest kompletnie nierozumiana. I o to chodzi...
Autorze! Nie ma "religii katolickiej".:-)
Pozdrawiam.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska