Login lub e-mail Hasło   

Dzwon Zygmunta.

Czy nam się to podoba, czy nie, jesteśmy krajem zepchniętym na peryferie nie tylko polityki globalnej ale i polityki unijnej.
Wyświetlenia: 1.985 Zamieszczono 01/05/2010

Ostatnie wydarzenia sprowkowały mnie do kilku przemyśleń na temat pozycji Polski w Europie i w świecie oraz sytuacji międzynarodowej w jakiej aktualnie się znajdujemy.  Podszedłem do problemu starając się odrzucic wszelkie emocje i sympatie polityczne. Na zimno. Ot taka, na moją miarę,” real politik”. 

Oczywiście zagadnienie jest bardzo obszerne i skomplikowane. Tekst niniejszy jest próbą uporządkowania moich przemysleń. Niestety forma wymaga skrótu. Nie jest więc możliwe rozbieranie, w tym miejscu, wszystkiego „pa drobno”. Ale jest kilka spraw zasadniczych.

Sytuacja wewnętrzna.

Katastrofa smoleńska, bez względu na czyjąś winę czy jej brak, unaoczniła ponadstandardowy bałagan, brak kompetencji, nonszalancję, głupotę, brak wyobraźni osób, które, z definicji odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie struktur państwa. Świadczy to fatalnie o jakości nie tylko elit politycznych kraju ale i, niestety, elity wojska, a także mówi wiele o ich codziennym funkcjonowaniu i zależnościach. Mówi wiele o jakości struktur ministerialnych, wojskowych i różnego typu służbach specjalnych. I jest to obraz złowrogi. Nie zarzucam nikomu złej woli. Ale zarzucam wielu skrajną głupotę, nieodpowiedzialnośc i zwyczajany brak kompetencji. A są to czynniki zawsze dyskwalifikujące.

Sytuacja społeczna jest jasna. Naród jest podzielony. Zarzucanie komukolwiek, że dzieli naród jest zwykłym biciem piany. Polacy bowiem są już podzieleni. Ten podział się dokonał i jest podziałem stałym i, o ile to jeszcze możliwe, pogłębiającym się. Niestety nikomu z głównych graczy na polskiej scenie politycznej ( PiS, PO ), nie zależy na budowaniu mostów. Wręcz odwrotnie. Podział ten dla każdej ze stron jest korzystny i na nim, każda ze stron, zbudowała i buduje nadal sens swojego istnienia, swoją tożsamośc polityczną. A katastrofa pod Smoleńskiem podział ten pogłębiła i utrwaliła. Wojna polsko-polska będzie trwac.

Niestety, jakiekolwiek będzie rozstrzygnięcie w wyborach prezydenckich, nic się nie zmieni.

Sytuacja gospodarcza jest coraz gorsza. Dług publiczny rośnie. System emerytalny jest już bankrutem. Wojenka rządu z bankiem centralnym toczy się nieustannie. Ekonomiczne rozwarstwienie społeczeństwa nie znajduje odpowiednika w Unii Europejskiej. Tworzą się nowe i konserwują stare, różnego typu korporacje zawodowe i gospodarcze. W niektórych segmentach życia społecznego, system kastowy funkcjonuje realnie.

Mamy więc świetny przepis na mieszankę wybuchową. Zwłaszcza, że nastroje społeczne się radykalizują.

Sytuacja miedzynarodowa.

Dla Polski najistotniejsze są tu trzy czynniki: Rosja, Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Dla Unii(czytaj: Niemcy, Francja) stosunki z Rosją są absolutnym priorytetem. Polska jest postrzegana jako kraj, który może sypac piasek  w tryby tej współpracy. Będzie więc skutecznie omijana i pacyfikowana. Oczywiście w białych rękawiczkach.  Interes narodowy Polski w tej grze się nie liczy.

Zmiana administracji amerykańskiej spowodowała zmianę polityki miedzynarodowej Stanów. Europa zeszła na plan dalszy a Polska zupełnie przestała się liczyc. Tak więc oparcie koncepcji bezpieczeństwa narodowego na sojuszu politycznym i militarnym z Jankesami można włożyc do lamusa. Tym bardziej, że porozumienie z Rosją jest dla Ameryki absolutnie konieczne.

Interesem narodowym polskim było wciągnięcie Ukrainy w struktury zachodnie. Niestety tak się nie stało. Właśnie widzimy jak Rosja” wsysa” Ukrainę. Już nie chodzi tylko o flotę czarnomorską. Rosja, idąc za ciosem i mając na to ciche przyzwolenie, przejmuje ukraiński system naftowy. Przypomnę, że przez te rury płynie ok. 70% rosyjskiego gazu dla Europy. W połączeniu z Gazociągiem Północnym, pozycja Polski staje się nad wyraz jasna...

Jest jeszcze jaśniej, kiedy uświadomimy sobie realna pozycję Polski w NATO. Pozycja ta była, powiedzmy, jaka-taka , gdy byliśmy traktowani (nieoficjalnie ale faktycznie) jako państwo buforowe, kiedy Rosja była traktowana( nieoficjalnie ale faktycznie) jako państwo potencjalnie wrogie. Teraz już tak nie jest.

10. kwietnia 2010r. Zginął zwierzchnik sił zbrojnych kraju-członka NATO. Jest rzeczą niezwykle symptomatyczną, że na pogrzebie nie było sekretarza generalnego sojuszu.  Więcej! Nie było żadnego przedstawiciela NATO! To wiele mówi i wiele wyjaśnia... M.in. rozwiewa przeświadczenie, że  polscy żołnierze ginący w Afganistanie ugruntowują naszą pozycję w Sojuszu. Tak samo jak mit, że polscy żołnierze ginący w Iraku mieli naszą pozycję budowac , a polska gospodarka miała otrzymac lukratywne kontrakty.

Czy nam się to podoba, czy nie jesteśmy krajem zepchniętym na peryferie nie tylko polityki globalnej ale i polityki unijnej. W grze wielkich ineresów nie liczymy się. Więcej. Jestesmy postrzegani jako przeszkoda, którą tak czy inaczej trzeba omijac. Czytaj: marginalizowac.

Jak z powyższego szkicu wynika sytuacja naszego kraju jest obiektywnie bardzo trudna. Kontekst zewnętrzny wymaga narodowej zgody i porozumienia w skonstruowaniu i wdrażaniu koniecznej, nowej koncepcji polityki zagranicznej. Jej powstanie i realizacja jest uwarunkowana powszechną zgodą i konsekwencją. Bez względu na fluktuacje na wewnętrznym rynku politycznym.

Niestety ani dzisiaj, ani w dającej się przewidziec przyszłości nie dostrzegam na to najmniejszych szans.

Taplamy się z lubością we własnym szambie, nad którym dźwięczy Dzwon Zygmunta.

Obudzimy się, jak zwykle, z ręką w nocniku. I znów będziemy szukac winnych. Żadnej winy nie znajdując w sobie...

Podobne artykuły


12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1249
11
komentarze: 278 | wyświetlenia: 1071
10
komentarze: 195 | wyświetlenia: 527
10
komentarze: 75 | wyświetlenia: 653
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1017
9
komentarze: 31 | wyświetlenia: 701
8
komentarze: 1 | wyświetlenia: 337
8
komentarze: 110 | wyświetlenia: 740
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 679
8
komentarze: 73 | wyświetlenia: 728
8
komentarze: 6 | wyświetlenia: 589
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Jako poparcie zalecam "Korek w butelce" - http://eiba.pl/2614

Dziękuję za link. Artykuł przeczytałem z lubością. Wiele lat temu siedziałem sobie na Bosforem. Dumałem jak do Polski wrócić bo się wojna na Bałkanach zaczęła. I nagle z morza odmętów wyłoniła się potężna łódź podwodna. Amerykańce-pomyślałem. I zdębiałem! Bo to była łódź ruska! Ruska! Płynęła na wschód. To znaczy się z zachodu. A to, znaczy się z Morza Śródziemnego! Z czym umysł mój nie umiał się pogodzić. No ale, kiedy się już pogodził, zrozumiałem. Jak Adenauer;-) A co...

  pirx,  01/05/2010

To że NATO jest iluzorycznym sojuszem, to domyśliłem się od momentu ratyfikacji układu . Żadnych stacjonujących wojsk NATO, żadnych baz NATO, żadnych poważnych instalacji .
Może ktoś mądrzejszy ode mnie wytłumaczy jedną rzecz . Chodzi o dywersyfikację . Rosja na Zachód gaz, ropę itp sprzedać musi . Te gazociągi wiodły przez Polskę . Więc w czym problem ? Nie wystarczyło dorzucać się do kole ...  wyświetl więcej

Z tego, co wiem problem leży, a raczej już leżał w kontroli nad rurą. Stąd niedawna "sprawa Bartimpexu". Rosjanie chcieli nie tylko gaz eksportować ale i kontrolować jego przesył. A, że, jak widać, strony się nie mogły dogadać to Rosjanie musieli obejść Polskę. Tak powstała idea north streem. By kontrolę mieć w całości powstała idea south streem, ale tu Ukraina stawała okoniem. No i właśnie stawać ...  wyświetl więcej

  pirx,  01/05/2010

Czyli wychodzi na to , że ci co najgłośniej krzyczeli o naszej zależności, snuli fantastyczne projekty gazociągów i gazoportów , teraz dopiero de facto nas uzależnili .

Nie chcę klapać gębą po próżnicy. Za mało wiem żeby się mądrzyć.
Pozdrawiam.

Nie należy popadać w paranoję i siać paniki .Tak dobrych czasów jak teraz nie było już dawno /ostatnio za Gierka/ ,ale żeby to docenić potrzebna jest praktyka życiowa,niestety na stażu można tylko spanikować ,jak młody kierowca .

  marian R,  02/05/2010

Napisałeś, że podział jest. Podział jest i nikt go nie tworzy. On po prostu jest i już. Jestem gotów poprzeć Twoją wersję wydarzeń. Wiem, nie wszyscy ludzie są z zasady dobrzy, nie wszyscy uwielbiają pomagać staruszkom na ulicy . Zastanawiam się tylko dlaczego to członkowie PiS, zawsze są tymi złymi? Dlaczego to mohery są ślepi na przejeżdżanie staruszek na przejściu dla pieszych. Dlaczego starsi ...  wyświetl więcej

Dziękuję za komentarz. Szkoda, że łączy nas smutna konstatacja.
Pozdrawiam.

  pirx,  02/05/2010

"dołożył Putinowi" Nie znam się za bardzo na polityce, ale to sformułowanie dokładnie określa polską politykę zagraniczną wobec Rosji Lecha K. Mówi się teraz jakim to on wielkim politykiem był . Tymczasem ja cały czas miałem wrażenie , że to co miał do powiedzenia w sprawie Rosji Kaczyński, to właśnie "dołożyć Putinowi" . Byle dołożyć . I była wielka pretensja do całego świata , że ten nie podziel ...  wyświetl więcej

  Kitek,  02/05/2010

Moim zdaniem Prezydent L. Kaczyński był takim samym politykiem, jak Papież Jan Paweł II politykiem i księdzem zarazem. Oni obaj zasługują na odsiadkę w niebie po same uszy. Nienawidzili boskiego ustroju jakim był komunizm. Ewangelie mówią: „Miłujcie nieprzyjaciół swoich”. Nienawiść w Kościele? Ano tak. To co powiem można tłumaczyć inaczej, ale dopóki w polskim sejmie „dużą grupą” zasiadali protest ...  wyświetl więcej

"Taplamy się z lubością we własnym szambie, nad którym dźwięczy Dzwon Zygmunta."
Jest to smutna prawda o pojedynczych polakach... ciągle i ciągle szukających winy w "innych", ciągle szukających zwady i konfliktu, na co dzień żyjąc pokręconym mitem o "bohaterskim narodzie" i jako pojedynczy człowiek chowają się za plecami innych.
A władzę mamy dokładnie taką na jaką zdecydowaliśmy się ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska