Login lub e-mail Hasło   

Są na świecie rzeczy, o których się filozofom nie śniło...

Od zarania dziejów pociąga nas to, co nadprzyrodzone i niewyjaśnione. Podejrzana chmurka? Ani chybi UFO! Ogień zaprószony przez wuja Zdzicha, który zasnął z papierosem? Samozapłon!
Wyświetlenia: 1.868 Zamieszczono 05/05/2010

Poltergeisty, istoty pozaziemskie, tajemnicze kręgi w zbożu, chupacabras, szklane kule, mocarne żyły wodne, poruszające różdżkami... Zjawiska niewyjaśnione spod znaku Roswell seansów spirytystycznych to coś, co każdego z nas przyprawia o lekki dreszczyk emocji. Nigdy nie wiadomo, czy owo sążniste trzaśnięcie drzwiami to przeciąg. W końcu w każdym szanującym się horrorze byłoby to wraże działanie ducha!

Aczkolwiek fascynacja światem duchów, UFO i zdarzeń paranormalnych kojarzy się być może z nawiedzonymi gośćmi Strefy 11, to jednak wielu ludzi – i nie mówimy tu o Polskim Towarzystwie Psychotronicznym – zajmuje sie tym tematem na poważnie. Nie jest tajemnicą, że policje wielu krajów współpracują z jasnowidzami przy poszukiwaniach zaginionych delikwentów. Armia USA już od lat ’70-tych bada zjawiska nadprzyrodzone, by dostosować nowe możliwości do swoich potrzeb. Marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych zamierzała wykorzystywać telepatię do przekazywania tajnych rozkazów w sposób uniemożliwiający ich wyszpiegowanie – co już wydaje się zgoła egzotyczne. Amerykański generał major Stubblebine wierzył zaś, że nadejdzie wiekopomna chwila, w której to żołnierze – oczywiście amerykańscy – będą przechodzić swobodnie przez ściany, co już pachnie niezłym świrem.

Takie fascynacje i obsesje (jak tu nie mowić o obsesji, skoro w USA do 1995 roku szkolono agentów, którzy mieli wykorzystywac rozmaite nadnaturalne zdolności?) aż się proszą o pochylenie się nad nimi. Stubblebine prowadzący parapsychiczną wojnę z dyktatorem Nikaragui, Eric Olson stymulujący żołnierzy przy niewinnej pomocy LSD zostali dokładnie opisanie w książce amerykańskiego reportera Jona Ronsona. Zatytułowanej "Człowiek, który gapił się na kozy". Opatrzonej filmową adaptacją (siódmego maja premiera) o takim samym tytule, z Jeffem Brigdesem, Kevinem Spacey, Georgem Clooney’em – słowem, plejadą gwiazd. Kiedy przeczytamy lub obejrzymy opowieść o ludziach wierzących w możliwość zabijania wzrokiem (i testujacych te właściwości na Bogu ducha winnych kozach) – zastanawiamy się, co brał autor czy scenarzysta, żeby wymyslić takie rewelacje? Drugi szok przychodzi wówczas, kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że wydarzenia te są tak zakorzenione w rzeczywistości, że – pomijając absurdalny humor w stylu braci Cohen – w zasadzie tworzą dokumentalny zapis zbiorowego szaleństwa, które nie dość, że dotknęło wysoko postawionych wojskowych wielkiego mocarstwo, to jeszcze było finansowane przez państwo.

A propos - różne punkty Warszawy opanowały, jak widać – kozy, najprawdopodobniej zbiegłe z tajnych laboratoriów amerykańskich wojskowych. Pozostaje mieć nadzieję, że polskie służby pozostaną przy współpracy z jasnowidzami. Nie wiadomo, czy nasz budżet wytrzymałby przechodzenie przez ściany.

Podobne artykuły


12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 648
10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 970
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1214
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 951
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1748
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1846
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 888
8
komentarze: 42 | wyświetlenia: 536
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1927
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 457
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 432
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 383
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 792
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 633
294
komentarze: 62 | wyświetlenia: 104589
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Słusznie art został umieszczony w kategorii "rozrywka" :) jedyne, czego nie odrzucam jako bujdę to istnienie istot pozaziemskich. Z ciekawostek (tych bardziej pojechanych) polecam czytelnikom Rodsy, stacje numeryczne, dzieci indygo, czarnookich i historyjki o obrażeniach zadawanych przez istoty niematerialne:)

Rodsy już zostały naukowo obalone i wrzucone w kategorie mitów ;pp, wystarczy poszukać w necie, bądź samemu sobie te zjawisko wyjaśnić, to nie jest trudne :)

dawno już o tym nie czytałem... ostatnie wyjaśnione zjawisko jakie pamiętam to Orby. Poza tym wyraźnie napisałem, że to rozrywka jest

  pirx,  06/05/2010

Polskie Towarzystwo Psychotroniczne . Dawno temu w Wieczorze z Jedynką była audycja z kimś z PTP . Audycja trwałą od północy do trzeciej nad ranem . Słuchałem z zapartym tchem, złakniony rewelacji ... No i jedyne czego się dowiedziałem to to, że trwają badania . Ich rezultaty są takie, że światu szczęka opadnie (jak dotąd nie opadła, audycja była kilka lat temu). To czego się z całą pewnością dowi ...  wyświetl więcej

Ja kiedyś znałem dokładnie miejsce ukrycia bursztynowej komanty. Na łąkach za domem moich rodziców był pionowy szyb zbudowany z cegły i zaopatrzony w metalowe stopnie. Penetrację utrudniała woda wypełniająca ów tunel oraz jego przekrój (nie wiem, czy z akwalungiem ktoś by się zmieścił). Pewnego dnia okazało się, że robotnicy wymieniali pękniętą rurę i okazało się, że na dnie szybu jest....zawór

  pirx,  07/05/2010

Dlatego uważam, że im dziwniejsza, bardziej tajemnicza rzecz nam się zdarza, tym bardziej banalne wyjaśnienie .

np że pod Smoleńskiem to był wypadek?

  pirx,  07/05/2010

A nie był ? Teraz jak w tv słucham tych mądrali od zadawania przemądrzałych pytań, to mi się w kieszeni coś otwiera . Jacy to oni teraz mądrzy i przenikliwi . Ale to nie temat o Smoleńsku , tylko o ufo .
Podłub może trochę koło tego zawora. Może jednak jakiś mały bursztynek się tam zawieruszył ;)

był był... mnie najbardziel rozwalają komentarze expertów z Rm, którzy nie wiem skąd mają rewelacyjne wiadomości typu: na pokładzie było dużo arcyważnych i turbopoufnych dokumentów i wszystko przechwycili Rosjanie" kto bierze ważne dokumenty na takie uroczystości ?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska