Login lub e-mail Hasło   

Kasika Mowka to nie ja

Sceny z życia genialnej nieudacznicy Monika Małkowska 05-05-2010, ostatnia aktualizacja 05-05-2010 10:44 „Kasika Mowka” to trzecia powi...
Wyświetlenia: 1.110 Zamieszczono 06/05/2010

Sceny z życia genialnej nieudacznicy

Monika Małkowska 05-05-2010, ostatnia aktualizacja 05-05-2010 10:44

„Kasika Mowka” to trzecia powieść Katarzyny Nowak, córki Doroty Terakowskiej, oparta na autobiograficznych faktach

źródło: materiały prasowe

Żyją we dwie w ogromnym krakowskim mieszkaniu – zaborcza babka i genialna wnuczka. No, może nie genialna, ale wyjątkowo zdolna. Nie skończyła trzech lat, a już umiała czytać i pisać; wkrótce wymyśliła sobie „pseudonim” – Kasika Mowka.

Tak podpisywała fantastyczne historyjki, którymi zapełniała dziesiątki szkolnych kajetów. Jednak ze szkołą – kiedy już do niej poszła – miała na pieńku. Była aspołeczna. Wredna. Pogardliwa. Nudziła się z rówieśnikami, nie umiała z nimi bawić. Wszystko z winy babki, która ubezwłasnowolniła dziewczynkę nadmierną służalczością. Izolowała przed „złym” światem, dbając jedynie o jej rozwój intelektualny.

Dalszy scenariusz nietrudno przewidzieć. Kasika rośnie, lecz nie dojrzewa. W końcu narcyzm, egotyzm oraz niezaradność obracają się przeciwko niej samej. Zaczyna do niej docierać, ze nie tak wygląda prawdziwe życie, lecz nie umie wyrwać się z sieci babczynej miłości. Frustracja przekłada się na wściekłość skierowaną przeciwko staruszce. Kasika staje się agresywna, okrutna i… coraz bardziej kaleka psychicznie.

Nie wie nic o seksie, o mężczyznach – a odczuwa fizyczne potrzeby. Więc zaspokaja je byle jak, z przygodnym partnerem w pobliskim parku – bo cały jej świat ogranicza się do kamienicy zamieszkałej przez starych ludzi, którymi brzydzi się i gardzi. Finał: babka umiera, panna szuka chłopa-służącego, o co nie łatwo, gdy się ma wygórowane wymagania. Już jako dorosła kobieta, zostaje zmuszona do podjęcia pracy. Byle jakiej, niegodnej jej wybitnych zdolności.

Efekt – przeobraża się w niedomyte, pogrążone w depresji popychle. Nieudacznica. Pytanie – ile w tej historii Katarzyna Nowak przemyciła własnej biografii? Książce daleko do memuaru; realiów też w niej niewiele. Świat i dramat (bo to w sumie dołująca opowieść) Kasiki jest przeskalowany, nadrealny. Postać bohaterki też nierzeczywista, przypomina pokraczne odbicia z gabinetu luster. Mimo to wyczuwa się, że u podłoża opowieści tkwią własne problemy autorki.

Nowak przyznaje, że jej dzieciństwo zdominowała babka, wojująca o dziewczynkę z matką, znaną dziennikarką i pisarką Dorotą Terakowską. Tą samą, o której umieraniu nakręciła film młodsza córka, Małgorzata Szumowska („33 sceny z życia”). Starsza zaś zadebiutowała literacko biografią „Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej” (2005).

Zastanawiające, że obydwie córki odczuwały potrzebę publicznego rozliczenia się z losem, z rodzinnymi relacjami. Jakby ścigały się – która mocniej, odważniej, bardziej bezkompromisowo sportretuje najbliższych.

„Kasika… ”, ukazująca się ponad rok po sukcesie filmu Szumowskiej, to jakby kolejny krok, następna faza drążenia tematu. W najnowszej książce Nowak pomija matkę, podobnie jak ojca. Rodzice jawią się jako figury mityczne – może istnieją (istnieli?), może są projekcją wyobraźni małej. Ważna jest tylko toksyczna babka. I, oczywiście, sama Kasika.

Sądzę, że autorka identyfikując się z tytułową postacią – usiłuje się od niej wyzwolić. Jak sama mówi, nie lubi Kasiki. To znaczy, nie lubi w sobie tych cech, z których ulepiła swą pannę dziwaczkę. Nowak wciąż czuje się ofiarą emocjonalnych rozgrywek między babką a matką; czuje, że dotkliwa przeszłość nadal jej ciąży, osłabia, determinuje. Czy powieść będzie miała terapeutyczne skutki? Oby. Katarzyna T. Nowak

Kasika Mowka

Wydawnictwo Literackie

Kraków, 2010

Podobne artykuły


16
komentarze: 111 | wyświetlenia: 2038
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 835
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 761
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1448
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 912
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 392
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1259
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 679
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 652
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 620
10
komentarze: 298 | wyświetlenia: 933
9
komentarze: 140 | wyświetlenia: 766
9
komentarze: 3 | wyświetlenia: 511
9
komentarze: 13 | wyświetlenia: 637
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1098
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Ivi,  07/05/2010

muszę się zaopatrzyć w ta książkę:D Ciekawie się zapowiada:)

ale uwaga! Dołująca

  Ivi,  07/05/2010

nie szkodzi:D

Lubię takie klimaty. Taki psychologiczny walec. Film widziałam i mam ochotę przeczytać książkę. Słowo piane do spółki z wyobraźnią czytelnika działa na mnie silniej niż obraz na ekranie.

  Ivi,  07/05/2010

ja nawet nie zauważyłam tego błędu:P
To miało byc pod nizszym postem:D

hm... słowo nie "piane" tylko pisane miało być, ale błędu już nie poprawię ;)

ale piane w sumie też pasuje:-)

tylko nie kumam tych "terapeutycznych skutków". Mam wrażenie, że skutkiem byłoby zarzucenie pisania;-)

miło, że rzepa tak mi dobrze radzi:))))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska