Login lub e-mail Hasło   

Kościelna pedofilia cz.2

"Potwornie się bałam, a on jeszcze stękał mi do ucha, że jeśli komuś o tym powiem, Pan Bóg surowo mnie ukarze. "
Wyświetlenia: 16.815 Zamieszczono 13/05/2010

Spośród czynnych zawodowo dewiantów w sutannach ujawnionych w minionym dziesięcioleciu zaledwie cząstka została osądzona przez świecki wymiar sprawiedliwości. O tych, którym sie upiekło, biskupi i przełożeni zakonni zadbali jak o własne dzieci. Popatrzmy:

Ks. Michał M. jest wpływowym proboszczem w diecezji kaliskiej, choć został zdemaskowany (nawiasem mówiąc, całkiem przypadkowo) przez dwójkę młodych ludzi, którzy wybrali się na grzyby w rejon Lasów Antonińskich, gdzie zamiast prawdziwka wyrósł jak spod ziemi znany im duchowny, kopulujący w zaroślach z dzieckiem. – Jego partnerem był mały chłopiec. Z pewnością nie miał więcej niż 12 lat – twierdzili naoczni świadkowie ekscesu, opisując daremne wysiłki plebana szukającego schronienia za drzewami. Nie mieli cienia wątpliwości, że to on, bo przy drodze zauważyli jeszcze znany w mieście samochód („Uwaga, wielebni” – „FiM” 41/2003). I co dalej? Świadkowie nie odważyli się na złożenie zawiadomienia o przestępstwie. – Choć afera wyszła na jaw i nawet dotarła do biskupa Stanisława Napierały (fot. obok), to szybko ukręcono jej łeb, bo proboszcz ma wszędzie świetne układy i tylko samobójca odważyłby się przeciwko niemu zeznawać – tłumaczył nam jeden z miejscowych notabli. Ksiądz Michał oczywiście do dzisiaj dzieli i rządzi w mieście;


Ks. Wojciech P. ze zgromadzenia zakonnego księży palotynów próbował uwieść niespełna 15-letniego dzieciaka. „Marzę o tym, żeby mnie zdominował młody chłopiec. Chodzi mi o układ Pan–niewolnik, gdzie Ty byłbyś oczywiście Panem. Chcę, abyś Ty się trochę na mnie wyżył (w granicach rozsądku). Oczywiście, jeżeli chcesz, to mogę stawiać lekki opór, ale tylko dla fasonu. Lubię jak partner na mnie siedzi, jak przy rozłożeniu na łopatki. Miło by było, gdybyś pomógł mi w masowaniu mojego penisa” – tłumaczył ks. Wojciech w jednym z niewielu nadających się do cytowania listów, nalegając dalej: „Odpisz, proszę! Wiem, że jesteś w szkole, ale ja się nie mogę doczekać”. Dla lepszego zrozumienia przesyłał uczniowi adresy stron internetowych, aby obejrzał sobie przed spotkaniem, co będzie musiał robić, żeby zapracować na honorarium: „Co do sumy kieszonkowego, to na pewno będę grzeczny” – nęcił. Później kalkulował: „Ile czasu byś był ze mną za dwie stówki?”. Gdy chłopak połknął haczyk, palotyn zaczął się targować: „A może stówka Ci wystarczy?”. Na miejsce planowanej randki ks. Wojciech wybrał Katowice. Dlaczego akurat tam? „W dużym mieście będziemy anonimowi i nie ma tylu zawistnych oczu, niektóre hotele żądają dokumentów. Gdy osoba towarzysząca jest niepełnoletnia, mogą robić kłopoty” – wyjaśniał chłopcu („Ksiądz bez twarzy” – „FiM” 6/2006). Dodajmy, że ów kapłan zajmował w hierarchii zakonnej bardzo wysoką pozycję (m.in. wykładał w palotyńskim Wyższym Seminarium Duchownym), miał też w życiorysie ciekawy okres, kiedy to z nominacji arcybiskupa lubelskiego sprawował funkcję kapelana tamtejszych harcerzy. A co dzisiaj porabia ks. Wojciech? Mieszka i spokojnie pracuje duszpastersko w bardzo „bezpiecznym” dużym mieście B.; odsunięto go tylko od kleryków, żeby nie zaczął ich zbyt wcześnie rozbestwiać „stówkami”;

Ks. Waldemar P. z diecezji pelplińskiej najpierw zgwałcił upojonego alkoholem licealistę z T., a następnie doprowadził go do homoseksualnej prostytucji. – Czułem się strasznie, ale sprawy zaszły zbyt daleko, żebym mógł o nich opowiedzieć rodzicom bądź policji. Nie umiałem pokonać wstydu – opowiadał „FiM” nastolatek, gdy wreszcie oprzytomniał i starannie udokumentował ukrytą kamerą pożegnalne spotkanie, po czym zaoferował przełożonym pedofila prawo pierwokupu tego multimedialnego spektaklu („Miękkie lądowanie” – „FiM” 16/2009). Zapłacili mu ciężkie pieniądze, ale inwestycja była opłacalna, bo ks. Waldemar cieszy się wolnością, a biskup pelpliński Bernard Szlaga (fot.niżej)... czystymi rękami. – Pieniądze za zamknięcie mi ust dał ksiądz Waldemar, ale w pertraktacjach bezpośrednio uczestniczył proboszcz z T. Mówił, że na polecenie samego biskupa, który za jego pośrednictwem zobowiązuje mnie do zachowania w tej sprawie najściślejszej tajemnicy – ujawnił „FiM” nastolatek.

 Ks. Krzysztof Sz. był wikariuszem parafii w C. (diecezja pelplińska), gdy przygotowywał tamtejszych gimnazjalistów do sakramentu bierzmowania. Wprzypadku jednej z uczennic polegało to na tym, że brał ją sobie regularnie do łóżka w celach szkoleniowo-seksualnych. Na trop grzesznego związku wpadła matka gimnazjalistki, ale prokuratura musiała umorzyć śledztwo. Cudowny traf, który uratował ks. Krzysztofa przed więzieniem, polegał na tym, że uwiedziona uczennica zdążyła tuż przed chwilą inicjacji skończyć 15 lat („Wyścig z czasem” – „FiM” 25/2008). Zniesmaczony perspektywą skandalu bp Szlaga skierował ks. Krzysztofa Sz. na urlop zdrowotny do rodzinnych K., co przecież „nie oznacza ani zawieszenia, ani ukarania” – zastrzegał rzecznik kurii, ks. Ireneusz Smagliński.

Franciszkanin Andrzej S., który skorzystał z dobrodziejstwa przedawnienia zbrodni wykorzystywaniaseksualnego dziecka i zdołał w porę ewakuować się z USA, działa teraz duszpastersko w M. (diecezja łowicka), a jego konfratra (też pedofila), o. Michała B., władze zakonne schowały w W., nieopodal Grodziska Wielkopolskiego; 

Ks. Andrzeja M. z archidiecezji poznańskiej, oskarżanego przez jednego z kleryków o wykorzystywanie seksualne, abp Stanisław Gądecki odsunął po naszej publikacji („Powtórka z Paetza” – „FiM” 25/2003) od seminarium. Odnaleźliśmy go dzisiaj na posadzie proboszcza w K.;

Ks. Stanisław G., proboszcz dużej parafii w M. (diec. zamojsko-lubaczowska), wymknął się Temidzie, choć oskarżenie o popełnienie „innej czynności seksualnej” wobec 13-letniego chłopca groziło mu co najmniej „zawiasami”. Tym bardziej że biegły sądowy twardo stwierdził, iż „zachowanie Stanisława G. nosiło znamiona „innej czynności seksualnej” w rozumieniu kodeksu karnego. Było to zachowanie z grupy tzw. zachowań apetytywnych, polegających na wysyłaniu sygnałów i badaniu sposobu reagowania na nie”. Wielebnego zalotnika uratowała prokuratura, powołując jeszcze jednego biegłego o bardzo znanym nazwisku, który orzekł, że ręka majstrująca przy genitaliach dziecka „może być wyrazem preferencji seksualnych, np. efebofilii, orientacji homoseksualnej” („Ciepło w majtkach” – „FiM” 15/2006), ale bp Wacław Depo na wszelki wypadek ewakuował podejrzanego do mikroskopijnej parafii w P.;

Księża Krzysztof W. i Mariusz C. należą do zgromadzenia zakonnego o zasięgu światowym, prowadzącego w naszym kraju kilkanaście parafii tudzież rozmaitych ośrodków pomocy bądź opieki. Ten pierwszy podczas wyjazdowego turnieju piłkarskiego ministrantów wszedł jednemu z chłopców do łóżka i zaczął go obmacywać. Chłopak się bronił, więc napastnik dał spokój. Ponownie spróbował po miesiącu, kiedy to – odwiedziwszy dzieciaka w domu – przewrócił go na kanapę, usiadł nań okrakiem i zaczął dwuznacznie ocierać się, rezygnując z podniety dopiero wówczas, gdy ofiara zareagowała krzykiem. „Młody, ja cię kocham!” – tłumaczył swoje zachowanie ks. Krzysztof. Trzecie podejście polegało na masażu erotycznym: „Młody, rozepnij pasek i opuść trochę te spodnie, będzie mi wygodniej, a tobie lepiej” – relacjonował nam post factum ministrant. Gdy zażądał od siedzącego mu na plecach i wiercącego się wielebnego, żeby natychmiast stamtąd zlazł, usłyszał zdyszane: „No, młody, proszę, jeszcze trochę... Proszę... Aaa...”. Ksiądz Mariusz był dyrektorem zakonnego ośrodka, gdzie uczy się i mieszka kilkudziesięciu chłopców zaliczanych do tzw. trudnych dzieci. Gdy wyszło na jaw, że sypiał wspólnie z niektórymi wychowankami i jedną ręką ich obmacywał, a drugą się onanizował, został nagle odwołany z funkcji i w trybie ekspresowym wysłany przez zakon „na leczenie do Włoch” („Życie seksualne dzikich” – „FiM” 33/2007). Ks. Mariusz wrócił już ze słonecznej Italii i dostał przydział do parafii w mieście W., gdzie znajduje się reprezentacyjna placówka zakonu. Jest tam katechetą i opiekunem ministrantów. Ks. Krzysztof niedawno wysoko awansował i należy do ścisłych władz zgromadzenia;

Ks. kanonik Alfred W. jest proboszczem parafii we wsi W. (archidiecezja poznańska) i zatrudnił się tam dodatkowo jako nauczyciel religii. Podczas lekcji wychowawczej w szóstej klasie na temat „Zły i dobry dotyk” ministranci od księdza W. opowiedzieli nauczycielce takie rzeczy, że ta oniemiała. Okazało się, że proboszcz na basenie obmacywał dzieci i zachwycał się ich siusiakami („Szatan w szóstej klasie” – „FiM” 28/2005). – Mój dwunastoletni syn wypłakał mi się, że podczas spowiedzi musiał temu draniowi odpowiadać, czy lubi bawić się ptaszkiem i czy ma już na nim włoski – mówiła nam jedna z matek. – Sama nie wiem, co teraz zrobić. Jestem przecież katoliczką, chodzę do kościoła, spowiadam się u księdza W. On tyle dobrego zrobił dla parafii. Nie wolno zdeptać jego dobrego imienia! Jak mam go o ten incydent na basenie zapytać? – zastanawiała sie w rozmowie z dziennikarzem „FiM” zdesperowana dyrektorka szkoły;

Zero tolerancji dla dewianta w sutannie mieli rodzice i dyrekcja gimnazjum w Woli Sernickiej k. Lubartowa (archidiecezja lubelska). Uczący tam religii ks. Mieczysław  M. został natychmiast odsunięty od zajęć szkolnych, gdy tylko wyszło na jaw, że molestuje uczennice („FiM” 48/2006);

Ks. Andrzej Z., wikariusz ze Skawicy k. Suchej Beskidzkiej (archidiecezja krakowska), robił sześcioletniej dziewczynce rozbierane zdjęcia. Wpadł, bo zadenuncjował go fotograf, u którego wywoływał pedofilskie fotki. Uratował skórę, bo sąd uwierzył, że to była tylko „taka pamiątka”, i wymierzył zboczeńcowi zaledwie 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata („Fotoerotoman” – „FiM” 29/2004). Mimo swoich 47 lat wielebny wypoczywa obecnie na zasłużonej emeryturze w Domu Księży im. Jana Pawła II w uroczym miasteczku M., gdzie odprawia msze i spowiada w pobliskiej parafii;

Żadna większa krzywda nie spotkała też franciszkanina Czesława Z. Ten w salce katechetycznej klasztoru w Katowicach-Panewnikach urządził dom schadzek, gdzie udostępniał kolegom po fachu (m.in. Ryszardowi D.) 15-letniego Dawida, dowożonego z miasta przez blisko związaną z zakonem bogobojną niewiastę Katarzynę W. Obaj mnisi zainkasowali raptem po rok i osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu („Franciszkanin pedofil” – „FiM” 30/2001). Dzisiaj spokojnie zażywają wywczasów w innym klasztorze, choć trzeba przyznać, że przełożeni pilnują, żeby nie zamykali się w jednej celi z dziećmi.

Gdy ks. Stanisław z małej wiejskiej parafii w archidiecezji wrocławskiej uczył jeszcze religii, miał taki zwyczaj, że sprawdzał (w ramach higieny, ma się rozumieć), czy dzieci mają czyste majteczki. Na wszelki wypadek odsunięto go jednak od szkoły. Mając dużo wolnego czasu, poświęcał się więc pracy duszpasterskiej z wagarującymi chłopcami. Ściągał ich do swojej garsoniery w położonej nieopodal Bielawie, upijał i... wiadomo;

Ks. Antoni z diecezji elbląskiej opiekował się upośledzonym chłopcem, z którym dziennikarz „FiM” miał okazję porozmawiać po tym, jak pewien ministrant zdybał plebana na gorącym uczynku. Gdy zapytaliśmy chłopca, czy podobało mu się w łóżku z księdzem, odpowiedział: – Mnie tak bardzo nie bolało, ale księdza musiało boleć, bo sapał i stękał... („Uwaga, wielebni” – „FiM” 41/2003);
 

Ks. G. jest znamienitym prałatem w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, ale zaczynał swoją karierę w parafii W. (diecezja zielonogórsko- gorzowska). Uciekł stamtąd po zgwałceniu dziecka. „Później przepraszał, tłumaczył, że nie mógł się opanować, bo jestem taka śliczna. Zagroził karą boską, jeśli komukolwiek o tym opowiem” – oświadczyła nam na piśmie Ewa z Gorzowa Wielkopolskiego, ze zgrozą wspominająca szczenięce lata; Dorosła już Julia ujawniła, że jako 13-letnie dziecko była wielokrotnie wykorzystywana seksualnie przez ks. S., 60-letniego dziś proboszcza wiejskiej parafii w diecezji sosnowieckiej. – Miałam 12 lat, gdy ksiądz S. przeżywał orgazm, trzymając mnie na kolanach. Na szczęście nie próbował mnie zgwałcić, a podejrzewam, że mogłoby mu się to wówczas udać. Potwornie się bałam, a on jeszcze stękał mi do ucha, że jeśli komuś o tym powiem, Pan Bóg surowo mnie ukarze. Wciąż mam tę scenę przed oczami – wspomina ofiara dzikich żądz wielebnego celibatariusza („Nie płacz, Ewka” – „FiM” 24/2008). Obu kobietom pozostała trauma, im – tłuste probostwa.

Kilkunastoletni chłopcy przygotowujący się u bonifratrów w Prudniku do kariery kapłańskiej prowadzili – w ramach swojej formacji duchowej i na polecenie tzw. mistrza postulatu (o. Łukasz Chruszcz) – dziennik, w którym mieli obowiązek notować naganne, ich zdaniem, zachowania współbraci. Oto fragment najmniej obscenicznych zapisków: „5 października 2005 roku: Brat ... (tu imię zakonne – dop. red.) łapał mnie dzisiaj a krocze, ponawiając wcześniejszą propozycję stosunku seksualnego (...). 16 grudnia 2005 r.: Brat ... namawiał mnie, żebym mu zrobił „masaż pałki”. Dzisiaj znowu przebrał się i paradował po klasztorze w kobiecych ciuszkach...” („Homofratrzy” – „FiM” 4/2006). Gdy o rui i porubstwie trzech mnichów (m.in. próby wejścia w nocy do sypialni chłopców) o. Chruszcz zaalarmował urzędującego w Rzymie generała zakonu, o. Pascuala Pilesa Ferranda, Kuria Prowincjalna oo. Bonifratrów we Wrocławiu skupiła się na usunięciu z postulatu wszystkich ujawnionych przez opiekuna ofiar molestowania. – Sytuacja, która powstała u bonifratrów we Wrocławiu, a polegająca na tym, że ofiary nadużyć seksualnych zostały ukarane, a sprawcy wzięci w opiekę, sprawiła, że ja z takim zakonem nie mogłem się identyfikować. Ponieważ nie otrzymałem z Rzymu satysfakcjonującej odpowiedzi, po 25 latach kapłaństwa postanowiłem rzucić to wszystko, nie czekając na decyzję generała. Co więcej: uznałem, że również z takim Kościołem nie mogę się identyfikować i 1 marca 2006 roku formalnie wystąpiłem z Kościoła rzymskokatolickiego – mówi „FiM” Łukasz Chruszcz;

Czterej księża z diecezji płockiej mieli pecha, że ich seksualne upodobania wyszły na jaw w okresie powszechnej już dyskusji o problemie pedofilii w Kościele, bo biskup Piotr Libera (po latach tuszowania podobnych występków przez swoich poprzedników) tym razem nie mógł przymknąć oka („Rzeczpospolita wprost sensacyjna” – „FiM” 10/2007). I tak: za molestowanie dzieci ksiądz kanonik doktor Dariusz K. został zdjęty z funkcji dyrektora Papieskich Dzieł Misyjnych Diecezji Płockiej i Diecezjalnego Referenta Duszpasterstwa Misyjnego, ks. Cezary B. – z posady kapelana harcerzy, a ks. Ryszard P. przestał być diecezjalnym duszpasterzem ministrantów; za pedofilię internetową ks. Jarosławowi N. odebrano etat instruktora terapii zajęciowej w Caritasie oraz wakacyjnego opiekuna najuboższych dzieci. Wszystkich ukarano suspensą – zakazem sprawowania publicznie obrządków religijnych i czerpania z nich korzyści majątkowych.

Dekretem z 18 listopada 2005 r. biskup ełcki Jerzy Mazur mianował ks. Dariusza D. asystentem diecezjalnym, czyli kościelnym nadzorcą Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Okazał się jej ogromnym przyjacielem, zwłaszcza młodziutkich dziewczynek. Przejawiało się to m.in. tym, że namiętnie je przytulał, wkładał łapy pod bluzki, badając przyrost piersi, dotykał ud w okolicach pachwin... „Przyszedł do mojego pokoju. Zakradł się od tyłu, włożył mi ręce pod bluzkę, dotykał moich piersi, potem włożył mi ręce w majtki” – opowiada na łamach „Gazety Wyborczej” jedna z podopiecznych ks. Dariusza. Biskup dał wiarę wyjaśnieniom wielebnego, że te relacje to najzwyklejszy wymysł nabuzowanych hormonami małolatek, i awansował wielebnego na proboszcza wiejskiej parafii w C., gdzie księży dotyk nie budzi żadnych zastrzeżeń;
 

Ks. Jacek służył pod komendą arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia w korpusie księży kapelanów wojskowych, a obecnie podlega jurysdykcji ordynariusza łowickiego biskupa Andrzeja Dziuby. Nie jest formalnie związany z żadną parafią diecezji. Mieszka w swoim prywatnym mieszkaniu, posługi religijne sprawuje w różnych kościołach. Jest do wynajęcia – „na zastępstwo” – w okresie nasilenia potrzeb duszpasterskich (kolęda, rekolekcje, urlopy). Po pracy lubi wypić, a po kilku setkach dostaje małpiego rozumu, m.in. rozpoczyna polowanie na 12–14-letnich chłopców, którym proponuje pieniądze za seks („Dr Jekyll & Mr. Hyde” – „FiM” 19/2006). Gdy zaproponowaliśmy (grzecznie i na piśmie) biskupowi Dziubie układ: nic nie napiszemy, jeśli zapewni nas, że „podejmie środki zaradcze (leczenie)” wobec podwładnego, ekscelencja zaniemówił i ten stan trzyma go do dzisiaj;

Ministrant Piotr G. marzył o karierze mnicha w zakonie michalitów. Całkiem mu przeszło, gdy przy okazji przygotowań formacyjnych został doprowadzony do stanu nietrzeźwości i zgwałcony przez proboszcza parafii w Z. (archidiecezja warmińsko-mazurska), a spowiednik z Gdańska, któremu o tym opowiedział, kazał mu... wznosić modły za gwałciciela i cieszyć się z nowego doświadczenia, bowiem „natchnie go duchowo” („Zgwałcone powołanie” – „FiM” 7/2002);

Ks. Waldemar S. z parafii w G. (diecezja koszalińsko-kołobrzeska) utrzymywał bardzo ożywione stosunki z ministrantami. Zwłaszcza seksualne. Gdy jeden z nich nie przyszedł na umówioną randkę, rozpalony do czerwoności pleban powybijał szyby w oknach domu chłopca. Sygnał o pedofilskich upodobaniach dotarł wówczas do kurii i ks. Waldemar został za karę przeniesiony do parafii w C., gdzie sprawuje obowiązki „pomocy duszpasterskiej”.

W pierwszej części "Pedofilii w kościele" zobowiązaliśmy się do uzupełnienia listy znanych nam pedofilów o 28 nazwisk. Przedstawiliśmy je z naddatkiem, pomijając już takich gigantów jak abp Juliusz Paetz, dwóch powszechnie znanych prałatów z Gdańska czy ks. Jan D. ze zgromadzenia palotynów, deprawujący niepełnosprawne dziewczynki w Domu Pomocy Społecznej. Tych duchownych nie wymieniamy, bo z uwagi na wiek i stan zdrowia zdecydowanie nie mogą już molestować. Nie uwzględniamy w naszej specyfikacji również nieboszczyków: księży Brunona K. z Gdańska, Olgierda N. z zakonu marianów, Wojciecha T. zasztyletowanego w Blachowni czy Ernesta K., przewodniczącego Trybunału Metropolitarnego w Gdańsku, zarżniętego przez rumuńskiego kochanka. Spuszczamy zasłonę miłosiernego milczenia na pedofila ks. Edwarda S. (diecezja koszalińsko-kołobrzeska). jego kilkunastoletni kochanek Marcin M., gdy dorósł, zabił załogi dwóch plebanii, bo nauczył się zdobywać tam łatwe pieniądze. Postaciami z nieco innej, chociaż też seksualnej bajki, są: ks. dr Bronisław Paweł R. z zakonu palotynów (szef i medialna „twarz” Katolickiego Ruchu Antynarkotycznego KARAN, molestujący seksualnie podopiecznych), kamilianin pedofil ks. Mirosław Sz. czy wreszcie gwałciciele: ks. Krzysztof J. z Częstochowy i ks. Tomasz R. z Białegostoku.

Dla urozmaicenia warto natomiast zająć się postawą biskupów wobec ludzi zgłaszających im problem pedofilii... „Już ponad 6 lat czekam na odpowiedź w poniższej sprawie.I co? Nie stać Was na zwykłe słowo przepraszam? Czy takiego postępowania uczył Was Jezus Chrystus? Ponoć Wasz Mistrz! Mój wysłany list był tej treści: »Niniejszym informuję, że będąc ministrantem w Parafii Kudowa- Czermna pw. św. Bartłomieja, byłem molestowany seksualnie przez ks. Wikarego Franciszka Sz. (w oryginale pełne nazwisko). Byłem molestowany nie tylko ja, ale również inni ministranci, którzy służyli razem ze mną do Mszy św. Molestował mnie w zakrystii kościelnej i na plebanii, gdzie mnie i kolegów często zapraszał. Jego zachowanie było tolerowane przez ks. proboszcza Kruczka i jego przełożonych, czyli Kurię Wrocławską. Dopiero po dobrych kilkunastu latach, aby mieć spokój z ks. Sz., wydalono go do Niemiec, gdzie zapewne też molestował. Księdza pedofila Sz. ukrywał najpierw kard. Kominek, a później żyjący jeszcze Henryk Gulbinowicz «. W dalszym ciągu czekam na Waszą odpowiedź” – napisał przed kilkoma miesiącami do kurii wrocławskiej p. Edward. Wdalszym ciągu czeka. Podobnie zresztą jak kilkadziesiąt innych znanych nam ofiar pedofilskich afer, które uległy już, niestety, przedawnieniu. Ale dowodzą jednego: ten problem istnieje w Kościele od zawsze...

ANNA TARCZYŃSKA

Fakty i Mity 15/2010

Artykuł za zgodą redakcji "Fakty i Mity"


Podobne artykuły


19
komentarze: 56 | wyświetlenia: 28948
30
komentarze: 23 | wyświetlenia: 11293
26
komentarze: 8 | wyświetlenia: 3252
70
komentarze: 34 | wyświetlenia: 135582
17
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1698
17
komentarze: 5 | wyświetlenia: 4825
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2176
40
komentarze: 21 | wyświetlenia: 7513
32
komentarze: 10 | wyświetlenia: 99601
30
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1850
31
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5090
 
Autor
Dodał do zasobów: konradkostka
Artykuł



  dzepson,  14/05/2010

www.apocalypsecartoons.com pod tym adresem znajduje się animowany serial o przygodach Father Tuckera bardzo na czasie i w temacie. Osobom, które napiszą, że to ochydne i zboczone... cóż dokładnie tak to wygląda w realu.

Ta kreskówka jest prześmieszna :)

  feniks57,  14/05/2010

Kiedy wreszcie nastąpi ten moment, gdy bojaźliwi politycy, prokuratorzy, sędziowie przestaną dzielić pod względem kary na obywatel-pedofil i ksiądz-pedofil, a wymierzą wyroki jako zboczeńcom bez patrzenia kto jest kim? Czy jest gdzieś w polskim kodeksie karnym napisane że księża mają być traktowani łagodnie?
Wydaje się, że to co ujawnione, jest dopiero wierzchołkiem góry lodowej.

"Sama nie wiem, co teraz zrobić. Jestem przecież katoliczką, chodzę do kościoła, spowiadam się u księdza W. On tyle dobrego zrobił dla parafii. Nie wolno zdeptać jego dobrego imienia!" Pewnie - lepiej zdeptać niewinność swojego dziecka, a tym samym dać mu prezent w postaci traumy na resztę życia. To mówi matka wykorzystywanego seksualnie swojego własnego dziecka. Nikt mi nie powie, że Kościół Kato ...  wyświetl więcej

  feniks57,  14/05/2010

"Kiedy czytam historie z gatunku klerykalnego porno mam szczerą chęć własnoręcznie wykastrować tych wszystkich zboczuchów w sutannach." Nie tylko Ty jedna.

  Gamka  (www),  14/05/2010

No to jest nas więcej ! zrobiłabym dokładnie to samo !!!

Te ich występki nie są tak wkurzające jak to, że dla kleru istnieje osobne prawo, niewidzialna bariera ochronna w postaci wyżej postawionych "Magów Czarnej Szaty".

Znam bardzo dobrze osobę z takim doświadczeniem, konkretnie z doświadczeniem bycia traktowanym przedmiotowo w celu zaspokojenia osobliwych potrzeb seksualnych, to jest naprawdę wielka i bolesna trauma, ale tylko w przypadku, kiedy dziecko zostanie samo z problemem. To, co może pomoc w takiej sytuacji - to udzielenie mu wsparcia i stanowcze stanięcie w jego obronie, naprawdę, wtedy poczuje się bezp ...  wyświetl więcej

... a tym samym przegrany jest on sam - jako rodzic, jako człowiek po prostu.

  bremes,  14/05/2010

Na pedofilie jest bardzo proste lekarstwo: zniesienie celibatu. Niestety Jedynie Słuszny Kościół nie przyzna się do błędu. Woli udawać, że problemu nie ma. Czasami żali mi ludzi, którzy uporczywie twierdzą, że KK służy Bogu.

>Na pedofilie jest bardzo proste lekarstwo: zniesienie celibatu.<
To będzie raczej lekarstwo na posiadanie przez księży kochanek/kochanków "na boku". Pedofilia to raczej skłonność niezależna od celibatu, a zawód księdza bardzo kontakt z dziećmi ułatwia. Przy częstej ślepocie rodziców, niestety. :]

  bremes,  14/05/2010

Zawsze te można robić tak jak w średniowieczu. Obok większości zakonów i kościołów urzędowały prostytutki lub nawet dom publiczny był. Ksiądz się wyżył i był spokój. Mogliby zrobić w każdej parafii taki fundusz awaryjny na dziwki. Jak jakiś księżulek nie umie wytrzymać to idzie do proboszcza, on mu zamawia dziwkę i po problemie. :) Gorzej, jak klecha nalega na dziecko.

Tylko, że pedofil nie jest zainteresowany seksem z dorosłą osobą.

  Bar_ka  (www),  17/05/2010

Jesteś tego pewna ? Jeden z licznych przykładów:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,13(...)sc.html

Bar_ka
Wyraźnie piszą tu, że pedofil, jakkolwiek może uprawiać seks z dorosłą osobą, preferuje kontakty z dziećmi, a relacje z dorosłymi są zasłoną dymną, lub inną manipulacją.

@Wiśniowa "Sama nie wiem, co teraz zrobić. Jestem przecież katoliczką, chodzę do kościoła, spowiadam się u księdza W. On tyle dobrego zrobił dla parafii. Nie wolno zdeptać jego dobrego imienia!" Pewnie - lepiej zdeptać niewinność swojego dziecka, a tym samym dać mu prezent w postaci traumy na resztę życia. To mówi matka wykorzystywanego seksualnie swojego własnego dziecka."

Polecam znakomi

...  wyświetl więcej

Rydzykowy moher = religiota. Podoba mi się to określenie, podobnie jak relbeton (beton zbrojony religią - określenie padło kiedyś w którymś komentarzu) na określenie kogoś, kto nie kieruje się logiką tylko tym, co zasłyszał w Kościele.

  Bar_ka  (www),  14/05/2010

Molestowanie, gwałt, zły dotyk, homo czy pedofilia nie omija żadnego środowiska.
Trudno dziecku wydusić z siebie opowiadanie o tym jak lekarz w trakcie badania..., jak nauczyciel po lekcji..., jak ten pan, przyjaciel domu nazywany " wujek" na wycieczce..., a dorosłemu opowiadać jak to jeden czy drugi kolega z pracy... Bez względu na środowisko, (gdy tego typu sprawy wychodzą na wierzch ) z ...  wyświetl więcej

I znów zestawienie orientacji homo z pedofilią. Uczycie się tego na jakimś specjalnym Uniwersytecie Żeny i Bucerki?

"I znów zestawienie orientacji homo z pedofilią."
Piotr, akurat w przypadku gdy ksiądz gwałci ministranta, to mamy i homoseksualizm i pedofilie, takie 2 w 1 ;-)

Nie zgodzę się Konradzie. Mamy do czynienia z pedofilią (o ile ministrant nie skończył lat 15), a zarazem z gwałtem/molestowaniem. To czy ma ono "odcień" homo czy też hetero jest rzeczą drugo, a wręcz trzeciorzędną.
Mordercę oceniamy za to że zabił, a dopiero później rozważamy jego "technikę" i zastosowane narzędzia.

no ok, nie jestem rozeznany w temacie, dzięki za info :D

  Bar_ka  (www),  14/05/2010

Jeśli dobrze zrozumiałam artykuł to opisane są w nim przypadki zarówno homo i pedofilii?
Oj! nie tu chciałam to zdanie umieścić.

To że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, udowodniłaś już wcześniej. Nie musisz się powtarzać.

  Bar_ka  (www),  14/05/2010

"Ks. Andrzeja M. z archidiecezji poznańskiej, oskarżanego przez jednego z kleryków o wykorzystywanie seksualne..."
Kleryk to dziecko? , czy w tym przypadku można mówić o homo czy pedofilii?

>Kleryk to dziecko? , czy w tym przypadku można mówić o homo czy pedofilii?<
A to już zależy od wieku tego kleryka, o którym tekst nie wspomina. Nie wiadomo na ile poprawnie zostało użyte określenie "kleryk". Tak więc potwierdzam moją opinię, nie wahasz się naginać treści i "puszczać poręczy" w interpretacji tekstu, tylko po to aby móc dać wyraz swojej homofobii.
Pomijam już "d ...  wyświetl więcej

  Bar_ka  (www),  14/05/2010

"A to już zależy od wieku tego kleryka"
Kleryk to student , po maturze a więc nie dziecko.

"na ile poprawnie zostało użyte określenie "kleryk"
A to już problem autora, ja nie naginam, nie interpretuję tekstu.

"móc dać wyraz swojej homofobii. "
????? imputujesz Piotrze.

"artykuł dotyczy"..
tak , ale nie mam tego typu osobistych doświadczeń z księd

...  wyświetl więcej

Może spróbuj w przyszłości precyzyjniej wyrażać swe myśli i powstrzymać się od nic nie wnoszących wtrętów, unikniemy wówczas nieporozumień. Gdyby odnosić się tylko do tego jednego komentarza, przyznałbym ci racje i przeprosił za czepialstwo. Ale oceniając go przez pryzmat innych twoich wypowiedzi, cóż mogę powiedzieć poza: shame on you. Ja rozumiem że to boli, kiedy sypią się wyznawane wartości a autorytety okazują się draniami, ale nijak nie usprawiedliwia to manipulacji.

Co za różnica student czy dziecko - chodzi o sam fakt molestowania. Oczywiście najbardziej oburzające jest molestowanie dzieci, ponieważ są najbardziej bezbronne, jednak jest to zjawisko równie naganne jak molestowanie parafianek, studentów, kleryków itd. Jest wielka różnica między tym, czy molestujący to ksiądz czy przedstawiciel innej grupy społecznej, a to z tego powodu, że księża uzurpują sob ...  wyświetl więcej

Cytując pewnego księdza (sama byłam na jego kazaniu):
"Papież Benedykt nie potępił księży pedofili. Papież nikogo nie potępia, żadnego grzesznika, tak jak Jezus nie potępił cudzołożnicy. Kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień..." itd. Więc może pochwala?

  sci,  14/05/2010

Dlaczego nie ma komentarzy obrońców katolicyzmu/księży/Boga?

no ale sci przecież wyszukiwanie argumentów na obronę pedofilskich manewrów sługi bożego z góry skazane jest na licz i mało kto chyba ma ochotę stawać po stronie zboczeńca. Ktoś pod innym artykułem napisał, że teraz na eiobie panuje moda na mieszanie z błotem katolików i że pedofilskie wyskoki księży to margines tego zjawiska... jeżeli oczywiście można takie argumenty uznać za obronę...
Jak ...  wyświetl więcej

  marian R,  15/05/2010

Tak, podoba mi się Twój stosunek do tematu. Przecież wśród księży ów proceder nie pojawia się częściej niż wśród kominiarzy czy policjantów prawda? Myślę, że nie trzeba na to rocznika statystycznego aby do tego dojść, a jednak na kominiarzy nie ma takiej nagonki. Powiecie, że kominiarz to nie zawód społecznego zaufania? Oki, to weźmy lekarzy, polityków, nauczycieli. Prawda, że lekko przesadzamy z ...  wyświetl więcej

  feniks57,  15/05/2010

Marianie
Nie chodzi o to aby piętnować tylko pedofilii w sutannach. Kodeks karny mówi wyraźnie:
Art. 200. (70) § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania,
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 2. Tej samej karz ...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  16/05/2010

Marianie ;)
http://url9.pl/7b8384
http://url9.pl/7daa91
ale rezygnuję z komentarza ;)

@w84u6
Ja miałem o tobie taką dobrą opinię, a ty CAMERONA cytujesz?
Et tu Brute contra me? ;)

  w84u6  (www),  17/05/2010

Piotrek, nie Camerona, ale kryminologów z John Jay College of Criminal Justice http://l.pl/8cu Ten pan zmuszony był zgodzić się i powołać na ich badania. Akurat tą sytuację z Cameronem przywołałem dla wesołości ;) jak bardzo o. R. musiał, śmiesznie tłumacząc, ripostować ;)) Czy poprawiłem swój wizerunek ;P ;P
PS Swoją drogą irytuje, kiedy na blogach bezmyślnie piszą , że badania były prowadzone przez Johna Jaya ;))

Nie powinno się linczować tylko księży , gdyż taki sam procent zboczeńców jest też w innych grupach ludzi np. wśród prawników ,polityków lekarzy ,nauczycieli ,rolników ,urzędników itd.To że ktoś jest zboczeńcem nie czyni go gorszym lecz gdy zaczyna stosować swoje praktyki ,zasługuje na potępienie i izolację jak każdy przestępca .

Ale te inne grupy społeczne/zawodowe nie uzurpują sobie takiego prawa do prawienia o moralności, a poza tym jak słusznie zauważyłeś - każdy, kto się takiego czynu dopuści zasługuje na potępienie i izolację, a jak wygląda kara dla zboczka w kiecce? Ano tak - zatuszowanie sprawy i przeniesienie do innej parafii, gdzie często praktyki takie są kontynuowane. Rzadko naprawdę się zdarza, żeby taki ksiąd ...  wyświetl więcej

Owszem, ów proceder pojawia się w innych grupach zawodowych. Jednak w grupie księży szczególnie razi on w oczy, ponieważ ksiądz - a więc osoba duchowna, tyle mówiąca o grzechu, piśmie św, jezusie i jego naukach nie powinna zachowywać sie tak jak pierwszy lepszy zboczeniec z ulicy. Osoba taka nie powinna krzywdzić dzieci - ta hipokryzja jest szczególnie rażąca. No chyba, że sądzicie że ksiądz to teraz już tylko zawód.

  feniks57,  15/05/2010

Nic dodać, nic ująć.

Najpierw musimy się określić czy potępiamy cały Kościół za to że są wnim tacy ludzie ,albo przyznamy że tacy ludzie są wszędzie i mają takie same prawa jak każdy .Inną sprawą są przestępcy seksualni którzy powinni być ścigani przez prawo , i którzy nie będąc księżmi uczą np. etyki lub jako zboczona płeć żeńska jest opiekunkami w żłobkach ,przedszkolach lub ośrodkach wychowawczych.

Drażniące jest to, że stoją poza prawem, a wierni traktują te informacje jako atak szatana. Równia pochyła.

Post do mariana r: Nagonka pewnie miałaby mniejszy rozmach, gdyby księża nie próbowali instruować z ambony swoich wiernych w kwestiach moralności. Dla mnie osoba, która ukończy kilka lat teologii, założy dostojne szaty, na mszy pomacha rękoma, tworząc pseudoduchową atmosferę nie jest żadnym autorytetem. Religia, w moim odczuciu, uzurpuje sobie prawo do prawdy, piękna, dobroci itp wartości. Uzurpuj ...  wyświetl więcej

KK uważa, że ma monopol na prawdę i zbawienie.

Z działających wyznań największy monopol na prawdę i zbawienie ma sekta Moona i talibowie .

Popieram użytkowników którzy wspominali o kastracji takich zwyrodnialców! Organ pod nóż i spokój. Ten artykuł odsłania niestety tylko wierzchołek góry lodowej. Do "kolekcji" można dodać kolejnego o którym ostatnio się dowiedzieliśmy-proboszcz ze wsi bodajże Mała na Podkarpaciu. Zatrzymany za molestowanie 2 dziewczynek. Z tego co słyszałem przyznał się do winy. Mieszkańcy jednak idą w zaparte i nie ...  wyświetl więcej

  dzepson,  17/05/2010

"...Organ pod nóż i spokój..." Spokojnie... wymyślono lepsze metody... kiedyś takiego (oczywiście świeckiego) delikwenta karano w sposób następujący: sadzało się takiego na poręczy mostu, przybijano cojones do tej poręczy, dawano do ręki kawałek czegoś bardzo tępego i ... tyle :) Facet albo po paru(nastu) godzinach walki o utrzymanie równowagi sam się kastrował albo kastrował się upadając z mostu. ...  wyświetl więcej

Amputować i przyszyć na środku czoła, żeby każdy z widział "z czym do ludzi" ;)

  dzepson,  17/05/2010

Ależ z Ciebie radykał... ale nawet to, co piszesz jest niczym w stosunku do metod inkwizycji. BTW wiele tortur polegało na manipulowaniu przy genitaliach i umieszczaniu różnych rzeczy w odbycie... nic się w tym względzie nie zmieniło.

  Bar_ka  (www),  17/05/2010

Twój pomysł mi się podoba, a mimo to
Protestuję!
Koszty takiego implantu miały by być pokrywane z NFZ? Już i tak bokami robi i na nic mu nie starcza :)
A co na to ustawa o przeciwdziałaniu pornografii :)

Nie myślałam, że tak poważny i smutny temat w końcu mnie rozbawi.

  feniks57,  17/05/2010

"A co na to ustawa o przeciwdziałaniu pornografii :) " Uszyli by sobie czapeczkę z rozporkiem, i tak każdy by wiedział co w tej czapeczce się mieści ;D

Widzę ,że gdyby ogłoszono przetarg na stanowisko kata ,to chętnych byłoby pod dostatkiem .Mam nadzieję ,że w podaniu o pracę byłaby wpisana praktyka np.byłem/am strzelcem wyborowym i zabiłem/am 20 osób patrząc im w oczy lub w obronie własnej odciąłem/am napastnikowi rękę siekierą ,nie umiem udzielać pomocy więc czekałem/am aż się wykrwawi. Można pisać różne rzeczy ale kto ma je wykonać ,czyżby kto ...  wyświetl więcej

  feniks57,  18/05/2010

".Nie traktujmy ludzi gorzej od zwierząt bo stajemy się wtedy od nich gorsi ,a podobno jesteśmy cywilizowani ." A jak nazwiesz postępowanie pedofilów, którzy kaleczą psychikę dzieci praktycznie do końca ich życia? Kastracja to i tak mała kara za zmarnowanie komuś całego przyszłego życia.

Czy będziesz ją wykonywał osobiście?

>Czy będziesz ją wykonywał osobiście?<

Jest to poświęcenie na które jestem gotów. :)

  feniks57,  18/05/2010

We dwóch mielibyśmy niezły przerób;))

@Witold Marek
Proszę mi wierzyć, że chętnie przytrzasnęłabym taki grzeszny "interes" dwutonowymi kościelnymi wrotami, żeby anielski sopran zboczucha dotarł do Watykanu ;) Nie miałabym oporów i z pewnością nie czułabym się jak zwierzę. Proszę pamiętać, że pokrzywdzone są dzieci, które wobec pedofilów są bezbronne.

@feniks

A po godzinach będziemy woreczki na tytoń wyrabiać. :)

  feniks57,  18/05/2010

Ale te woreczki trzeba dobrze wyprawić;))))) co by nie waniały moralną zgnilizną

Ale będziemy bezkonkurencyjni, no bo kto jeszcze będzie oferował święcone woreczki (kapciuchy?) na tytoń? :D

  feniks57,  18/05/2010

Bezkonkurencyjni - fakt, nic się nie zmarnuje, bo na Wielkanoc święcone jajka też sprzedamy;D

A w następnej kolejności, futerały na cygara. :D

Ale z wkładem z Cuby;))

Taaa, ręcznie zwijane na kolanach przez urodziwe Kubanki. :D

  feniks57,  18/05/2010

I to będzie hit, święcony futerał z komunistycznym wkładem;)) gorrrrący towar

A dochód ze sprzedaży przeznaczymy na krucjatę przeciwko księżom katolickim.

Ok, to co, zakładamy firme i czekamy na pierwszy transport "dawców" czy szukamy na własną rękę? :D

Cytując naczelnika więzienia z Vabanku "Nie widzę przeciwwskazań";))))

Towar będzie pierwsza klasa, nie "made in China" jak wszystko w sklepach, tylko dumne "Made in Poland" ;)

@ Wiśniowa
Poprowadzisz krucjatę? :D
@feniks
No to do roboty, świat czeka na nasz towar. :D

  feniks57,  18/05/2010

@darkwater
Podaj listę dawców;)

Nie mam w sobie tyle charyzmy i współczynnik ateizmu mam niezbyt wysoki ;) Chętnie się przyłączę, ale na lidera to Ty byłbyś bardziej odpowiedni ;)

@ Wiśniowa
No ale wiesz, Joanna d`Arc itp itd ;)

@feniks
Listę masz powyżej, w artykule. :D

Ale ich już ukryli w różnych parafiach, może coś świeżego, na pewno jest tego sporo i bezrobocie nam nie grozi;)))

Dobrze powiedziane Watsonie. :D

jeśli wolno, to pobłogosławię was :-)

Jak czytam te teksty to mam nadzieję ,że słowa wypowiedziane będą spełnione bo słowo jest ważniejsze od umów pisanych. Rozejrzyjcie się wokół i zróbcie jak piszecie to będziecie sprawiedliwi i szanowani , inaczej stracicie twarz ,honor a wasze słowo nie będzie nic warte bo każdy będzie mógł powiedzieć ,że to tylko czcza pisanina dla zabicia czasu.Życzę miłej zabawy.

Żyjemy w państwie, gdzie obowiązuje prawo i egzekwowania tego prawa się domagamy. Chyba w dalszym ciągu nie zrozumiałeś, o co chodzi w tym wszystkim. Więc wytłumaczę Ci łopatologicznie po raz kolejny: pedofil popełniający zabroniony czyn jest zagrożony karą opisaną w Kodeksie Karnym. Nie rozróżnia on, czy to będzie zboczek w sutannie, czy przeciętny obywatel kraju. Ale kary wymierzane przez sądy R ...  wyświetl więcej

Na zagadnienie pedofilii reagujemy bardzo emocjonalnie ale nie sposób inaczej gdy w grę wchodzi dobro dzieci w tym także naszych bo trzeba mieć świadomość tego iż nasze dzieci także są narażone na kontakty z tymi zwyrodnialcami. Sam jestem ojcem i nie mam wątpliwości co zrobiłbym z takim "stworem" który śmiałby skrzywdzić moje dziecko.

Jeżeli coś się zacznie ,należy dokończyć ,jeżeli się mówi to nie należy uciekać od odpowiedzialności tylko wykonać . Na największy szacunek zasługuje zamordowany Litwin ,który jako jedyny do tej pory sprzeciwił się sędziowsko-politycznemu układowi pedofilskiemu na terenie Europy .A cały ten układ działa na zasadzie wymiany porywanych dzieci pomiędzy krajami ,wykorzystaniu ich ,a następnie fizyczne ...  wyświetl więcej

  feniks57,  20/05/2010


"Jeżeli coś się zacznie ,należy dokończyć ,jeżeli się mówi to nie należy uciekać od odpowiedzialności tylko wykonać ." - Ty z uporem maniaka swoje.
"Na największy szacunek zasługuje zamordowany Litwin ,który jako jedyny do tej pory sprzeciwił się sędziowsko-politycznemu układowi pedofilskiemu na terenie Europy" - właśnie brak prawidłowej reakcji i różnicowanie kar jest przyczyną teg ...  wyświetl więcej

@feniks
Na relbeton nie ma żadnej rady i ani rozsądne ani mniej rozsądne argumenty nie pomogą. Mówimy o tak oczywistej sprawie jak krzywda dzieci, więc uważam za rzecz normalną , że niektórych ponosi na samą myśl o tym. Nie wszyscy to rozumieją i szczerze mówiąc nie wiem z czego to wynika. Przecież nie trzeba samemu mieć dzieci, żeby chcieć wyrżnąć w pień wszystkich pedofilów. Zwłaszcza ksi ...  wyświetl więcej

  feniks57,  20/05/2010

"Zwłaszcza księży, ponieważ to właśnie oni dopuszczają się takich karygodnych czynów, bazując na zaufaniu, którego wśród wiernych mają niestety pod dostatkiem. Wykorzystują bezczelnie kredyt zaufania i brak instynktu samozachowawczego względem ojczulka.' - i to jest, niestety najgorsze. Na słowo " ksiądz " wierni tracą całkowicie rozum. Kiedyś w dyskusji, w rodzinie, krytykując księdza spotkałem s ...  wyświetl więcej

Niestety najbardziej skażona jest grupa sędziów ,prokuratorów i zwykłych adwokatów .Kto więc po wydaniu sprawiedliwej kary na pedofila liczy na sprawiedliwość w sądzie ,może dostać kulkę przed rozprawą ,albo sznur w celi. To tak jak za zamordowanie dziecka lub pedofilię dostaje się praktycznie 5-15 lat i wychodzi 2-8 ,to za morderstwo VIP-a dożywocie i śmierć w celi.Kościół to tylko promil całości ,zapytajcie byłych więżniów .

Pieprzysz od rzeczy, na dodatek nie na temat. Artykuł porusza kwestię pedofilii W KOŚCIELE, oraz przypadki jej tuszowania przez kościelnych hierarchów. Na ogólną niesprawiedliwość życia jako takiego, proszę idź wypłakiwać się gdzieś indziej. :)

A do kogo pójdziesz po sprawiedliwość ,do pedofila .Chyba że Ci życie zbrzydło ,to wymierzaj ją sam .

Non sequitur, ergo - pieprzysz od rzeczy. Popraw się, trollować trzeba z klasą. :)

BTW. Rażące orty. Spacja zawsze PO, nigdy PRZED!

Po prostu czytaj na wdechu i nie przejmuj się spacją.

wszystko przez to ze bardzo mało księży jest z powołania. Bardzo wielu idzie do seminarium aby zaspokoić swój popęd (tak... poporządkowują swoje życie swojemu popędowi). I potem cierpią niewinne dzieci, klerycy itd. Kościół denerwuje mnie tym, że nic nie robi z tymi aferami. Stara się jej wyciszyć. Księdza co najwyzej przeniosą na inną parafię. Dlatego chrześcijanie powinni modlić się o święte pow ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska