Login lub e-mail Hasło   

Osho: Nie wierzę w wegetarianizm

Nie nauczam wegetarianizmu - on jest produktem ubocznym medytacji. Gdziekolwiek ludzie medytują, stają się wegetarianami - zawsze, od tysięcy lat.
Wyświetlenia: 17.733 Zamieszczono 17/05/2010

Nie wierzę w wegetarianizm, gdyż nie wierzę w nic. Moi uczniowie są wegetarianami, ale nie jest to żadna zasada, żadna reguła. Są wegetarianami, gdyż medytacja czyni ich bardziej ludzkimi, bardziej kierującymi się sercem, przez co są w stanie zrozumieć całą głupotę ludzi, którzy zabijają żyjące istoty, aby je zjadać. Wegetarianami czyni ich nie żadna reguła, ale wrażliwość, estetyka, świadomość.

Nie nauczam wegetarianizmu - on jest produktem ubocznym medytacji. Gdziekolwiek ludzie medytują, stają się wegetarianami - zawsze, od tysięcy lat.

Najstarszą religią ludzkości jest dżinizm. Jest to mało rozpowszechniona religia - jej zasięg ogranicza się do Indii. Dżiniści nie wierzą w Boga, więc nie modlą się. Gdy nie ma Boga i modlitwy, co pozostaje dla religii? Bóg jest czymś zewnętrznym, więc modlitwa adresowana jest do kogoś na zewnątrz. Odrzucenie Boga i modlitwy to nic innego jak stwierdzenie: “Teraz chcę skierować się do wewnątrz”. I medytacja jest właśnie drogą do wewnątrz.

Od tysięcy lat dżiniści są wegetarianami. Wszyscy ich mistrzowie - nazywają ich tirthankarami, czyli mesjaszami - pochodzili z kasty wojowników, jedli mięso. Cóż więc się stało? Otóż medytacja wywołała w ich życiu rewolucję - nie tylko wytrąciła im miecze z rąk, ale także rozbudziła w nich miłość do istnienia. Wegetarianizm jest częścią tej rewolucji.

To samo stało się z buddyzmem. Budda nie wierzył w Boga, nie wierzył w modlitwę. I powtórzę: gdy Bóg i modlitwa znikają, jedyną rzeczą jaka pozostaje jest skierowanie się do wewnątrz. Budda także pochodził z kasty wojowników, był synem króla, jadł mięso. Lecz gdy poznał smak medytacji, pojawił się także - jako produkt uboczny - wegetarianizm: jak możesz zabijać; jak możesz niszczyć życie, gdy są dostępne wszelkie inne rodzaje pożywienia?

Nie ma to nic wspólnego z religią. To kwestia twojej wrażliwości, estetyki i rozumienia.

Dżinizm i buddyzm to jedyne religie bez Boga i modlitwy, i obie automatycznie stały się wegetariańskie. To samo dzieje się z moimi uczniami.

Chrześcijanie jedzą mięso, mahometanie jedzą mięso, judaiści jedzą mięso... gdyż żadna z tych religii nie przeżyła rewolucji, którą powoduje medytacja. Chrześcijaństwo, islam, judaizm nie znają medytacji. Wyznawcy tych religii modlą się do fikcyjnego Boga, co nie powoduje żadnej przemiany, gdyż Bóg nie istnieje. Twoje modlitwy są adresowane do pustych przestworzy - nigdy nigdzie nie docierają, nigdy nikt ich nie słyszy, nigdy na nie nikt nie odpowie. Nie istnieje nikt, kto mógłby na nie odpowiedzieć. Wszystkie religie, które koncentrują się na Bogu, dopuszczają jedzenie mięsa. Postaraj się zrozumieć to zjawisko.

Dlaczego moi uczniowie są wegetarianami? Nie wymagam niejedzenia mięsa. Moi uczniowie to nie George Bernard Shaw i jego fabianie, dla których wegetarianizm to religia. Ani Shaw, ani fabianie nie wiedzieli nic o medytacji, byli zwykłymi ekscentrykami, chcącymi robić coś innego niż inni ludzie, żeby czuć się od nich lepiej; żeby się wywyższyć; żeby być bardziej świętym. Wegetarianizm stał się ich filozofią.

Niejedzenie mięsa nie jest moją filozofią - jest produktem ubocznym. Nie kładę nacisku na wegetarianizm - kładę nacisk na medytację. Bądź bardziej uważny, bardziej cichy, bardziej radosny... i postaraj się odnaleźć najgłębsze centrum swojego istnienia. A inne rzeczy przyjdą same - gdy przychodzą same, wtedy nie ma żadnego tłumienia, walki, zmagania się, torturowania. Gdyż jeśli uczynisz z wegetarianizmu swoją religię lub filozofię, gdzieś głębiej będziesz ciągle pragnął mięsa, będziesz podświadomie o nim myślał... w ten sposób wegetarianizm będzie jedynie przykrywką i dekoracją twojego ego.

Niech twoją religią będzie medytacja. A wszystko inne przyjdzie samo. Nie będziesz musiał tego wymuszać, nie będziesz musiał narzucać sobie jakiejś dyscypliny. Nie mam nic wspólnego z wegetarianizmem, ale wiem, że jeśli będziesz medytował, pojawi się w tobie nowa wrażliwość - nie będzie możliwe zabijanie zwierząt; nie będzie możliwe zabijanie żywych istot.

Najsmaczniejsze dania znajdziesz u dżinistów i buddystów; u ludzi, którzy medytują.

Ziemia pełna jest wegetariańskiego pożywienia - owoce, warzywa... Jednak miliony innych ludzi zabijają i jedzą mięso zwierząt. To nic innego jak kanibalizm. Według teorii Darwina pochodzimy od zwierząt - zabijasz więc i zjadasz własnych przodków! Czy nie napawa cię to obrzydzeniem?

Zwierzęta natychmiast wyczuwają twoją wrażliwość. Na teren mojej wspólnoty ściągają sarny, jelenie, łosie. Nikt na nie tu nie poluje. Poza terenem wspólnoty możesz usłyszeć odgłosy polowania - zabijają sarny... zabijają te piękne, kochane zwierzęta. Więc sarny przenoszą się do nas. Na łąkach zasialiśmy dla nich specjalny rodzaj trawy. Szanujemy zwierzęta, a one to wyczuwają - gdy jedziesz samochodem i trąbisz, one wcale się nie boją - stoją na drodze i medytują. Wiedzą, że nie stanie się im tu żadna krzywda, więc się nie spieszą.

Mamy tu ponad trzysta pawi. Włóczą się wokoło, są wspaniałe i szalone - gdy jedziesz drogą, nawet nie raczą z niej zejść, wskakują na maskę samochodu... zwierzęta rozumieją, że ludzie nie są tu ich wrogami; że ludzie są ich częścią - są przyjaciółmi.

Zwierzęta są częścią nas, także drzewa są częścią nas. Naukowcy odkryli, że drzewa czują i są nawet bardziej wrażliwe od nas. Umieszczono na drzewach specjalne urządzenia, rodzaj kardiografów, które pokazują “bicie serca” drzew. Gdy do drzewa podchodził człowiek mający je ściąć, kardiogram natychmiast wykazywał silną reakcję drzewa - tak jakby się bało. W dodatku nie tylko ono - także pozostałe drzewa reagowały, mimo iż ścięte miało być tylko jedno drzewo... pozostałe współczuły... Lecz najdziwniejsze było to, że jeśli nadchodzący z siekierą człowiek jedynie udawał, że zamierza je ściąć, wtedy wykres kardiogramu był harmonijny. To nieprawdopodobne - drzewo wyczuwało, czy człowiek naprawdę chce je ściąć, czy tylko udaje!

Drzewa są bardziej wrażliwe od ciebie. Nie byłbyś w stanie rozpoznać, czy ten facet z siekierą zamierza cię nią uderzyć, czy tylko udaje. Twoja wrażliwość nie byłaby w stanie tego rozpoznać.

Od tysięcy lat człowiek żyje tak niewrażliwie, że utracił jedną z cenniejszych właściwości swojego istnienia. Medytacja jest tym, co przywraca ci wrażliwość. Człowiek, który poznał ekstazę medytacji staje się tak wrażliwy jak drzewa, jak zwierzęta, jak cała egzystencja.

Ta wrażliwość czyni moich uczniów wegetarianami. Wrażliwość przywrócona dzięki medytacji czyni cię współczującym, kochającym, czującym piękno. Stajesz się wrażliwy na wspaniałą muzykę - muzykę wiatru wiejącego wśród sosen; muzykę płynącego strumienia. Stajesz się wrażliwy także na muzykę ciszy - jest pozbawiona dźwięków, ale można ją poczuć. Czy potrafisz wsłuchać się w ciszę? Czy potrafisz poczuć, że wszyscy ludzie są jednym - pulsują tym samym rytmem; ich serca biją w tym samym rytmie?

Wegetarianizm jest niewielką rzeczą. Musimy stworzyć świat wypełniony ludźmi wrażliwymi, którzy rozumieją muzykę, poezję, malarstwo; którzy rozumieją naturę; którzy rozumieją piękno ludzkiego istnienia; którzy rozumieją otaczający ich świat - gwiazdy, księżyc, słońce. Zwykły ptak lecący na wietrze może wypełnić cię bezgraniczną radością. Wolność małego ptaka, jego śpiew - mogą wywołać w tobie taniec, rozbudzić pieśń.

Ludzkość utraciła serce. Musimy je przywrócić tym, którzy tego pragną.
Oto moje nauczanie.
Samo z siebie
To, co jesz, nie uczyni cię duchowym. Ale jeśli jesteś duchowy, twoje żywieniowe nawyki same się zmienią.

To, co jesz, nie ma znaczenia. Możesz być wegetarianinem i jednocześnie być skrajnie okrutny. Możesz być nie-wegetarianinem i jednocześnie być wypełniony miłością i ciepłem. To, co jesz, nie ma tu znaczenia.

Zatem – podkreślam to – jeśli skierujesz się w stronę medytacji, wtedy krok po kroku, staniesz się wegeterianinem. Automatycznie. Nie będziesz się nawet musiał tym kłopotać. Stanie się to automatycznie.

Jeśli wegetarianizm przychodzi do ciebie poprzez medytację – to piękne. Jeśli wegetarianizm przychodzi do ciebie poprzez manipulację umysłu – to trochę gorzej. Jeśli jesteś manipulowany przez własny umysł, że wegetarianizm doprowadzi cię do duchowości, możesz się oszukać.

Możesz zmienić ubranie, zmienić swoją dietę, ale nie będzie to prawdziwa przemiana.

Prawdziwa przemiana musi się dokonać wewnątrz ciebie.
Cała reszta pojawi się sama.

 

 

Źródło: http://foof.most.org.pl/g_teksty/wegetar.htm

Podobne artykuły


110
komentarze: 47 | wyświetlenia: 159754
91
komentarze: 133 | wyświetlenia: 67931
43
komentarze: 35 | wyświetlenia: 5055
43
komentarze: 7 | wyświetlenia: 112993
39
komentarze: 40 | wyświetlenia: 10071
38
komentarze: 38 | wyświetlenia: 24196
37
komentarze: 20 | wyświetlenia: 34283
38
komentarze: 41 | wyświetlenia: 3435
41
komentarze: 34 | wyświetlenia: 11765
30
komentarze: 40 | wyświetlenia: 7011
27
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2481
25
komentarze: 20 | wyświetlenia: 13870
 
Autor
Dodał do zasobów: konradkostka
Artykuł

Powiązane tematy





Kilka lat temu medytacja pomogła mi nie rozsypać się na drobne kawałki, medytowanie okazało się lekarstwem na bezsenność i skołatane nerwy. Nie dorabiam do tego jakiejś wyższej ideologii, doceniam jedynie dobroczynne działanie w wielu aspektach, ale mięskiem do tej pory nie pogardzę ;)

  ykes,  17/05/2010

Jakkolwiek nie wyobrażam sobie życia bez jedzenia mięsa. ;)

O taaak... grillowana karkóweczka, kurczaczki, befsztyczki - nie jestem w stanie zrezygnować z takich rarytasów ;)

  dnavyk  (www),  18/02/2011

rozumiem i szanuję wegetarian, ale sam jakoś bez mięsa bym nie dał rady.

Nie muszę się zgadzać, by rozumieć i docenić.

"Ziemia pełna jest wegetariańskiego pożywienia - owoce, warzywa... Jednak miliony innych ludzi zabijają i jedzą mięso zwierząt. To nic innego jak kanibalizm. Według teorii Darwina pochodzimy od zwierząt - zabijasz więc i zjadasz własnych przodków! Czy nie napawa cię to obrzydzeniem?"

Przepraszam bardzo. A to co - zwierzęta nie jedzą innych zwierząt? To przecież naturalne.

  folded,  19/05/2010

"A to co - zwierzęta nie jedzą innych zwierząt? To przecież naturalne."

Racja, zwierzęta jedzą zwierzęta, ALE tylko w przypadku gdy są drapieżcami (bądź padlinożercami). Człowiek, nie należy do tego typu zwierząt - i zanim ktoś zacznie się kłócić, to już tłumaczę dlaczego - otóż człowiek wyraźnie nie ma żadnych predyspozycji by być drapieżcą, weźmy na przykład kota - pazury ostre, szybkość

...  wyświetl więcej

  pirx,  19/05/2010

Nie sposób się nie zgodzić. Wszak od zarania dziejów człowiek zdobywa pokarm w supermarketach. Pozdrawiam w pokoju.

Faktycznie, masz rację. Mimo wszystko osobiście uważam, że człowiek nie jest typowym roślinożercą czy też mięsożercą, a czymś mniej więcej po środku. Dlatego dieta roślinno-zwierzęca jest wg mnie najodpowiedniejsza.

Gdybym mogła dałabym plusa za każdy akapit. Ze świadomą niekonsekwencją jestem wegetarianką od 30 lat, przerwy wynikały z faktu, że moje dzieci uczestniczyły w życiu społecznym i należało podejść do tego spokojnie i zdroworozsądkowo. Są dorosłe, wszyscy jesteśmy weganami i to jest nasz dorosły, świadomy wybór, wymedytowany też.

  Kitek,  18/05/2010

Tak trzymać! Pochwalam.

@skrzydlate
Jestem świadoma wszystkich plusów wegetarianizmu i wiele razy próbowałam przestać jeść mięsko, zwłaszcza, że to mięsko na hormonkach jest pędzone i objętościowo większe dzięki hektolitrom różnych świństw wpompowywanych w nie wielkimi strzykawami. Łatwo przyszła Ci rezygnacja z mięsa? Mnie to idzie jakoś opornie, uwielbiam mięcho. Słabość mojej woli objawia się zwłaszcza w obliczu skrzydełek w ostrej panierce ;]

  Ivi,  20/05/2010

Ja znowu mam tak, ze jak nie zjem mięsa to cały dzień głodna jestem i coś dojadam.
Uwielbiam mięso:)

Po raz pierwszy akurat był to eksperyment nie do końca przemyślany i niezbyt mądrze przeprowadzony, ale szło.. najgorsze były kontakty z ludźmi, 30 lat temu ludzie podchodzili do tego nieco inaczej. Ćwiczyłam jogę, i różne tam takie rzeczy robiłam, eksperymentowałam sobie na własnym żywym ciele i było mi z tym dobrze, ale spotkałam się z zarzutem, że powinnam się leczyć psychiatrycznie.
Dru ...  wyświetl więcej

  ,  17/05/2010

Bardzo podoba mi sie to, co napisal Zbyslaw. Podziwiam Cie skrzydlate, z serca calego. Tez bym tak chciala.... ale nie ma to jak polska, wedzona kielbaska albo szyneczka.... :-) Chyba za malo medytuje.....

Po prostu postaraj się zobaczyć jak ją się robi, to wystarczy. :-)

A wiesz, że urodziłam i wykarmiłam dwoje dzieci jako wegetarianka? A jakie piękne urosły!

  pirx,  17/05/2010

Ja, czytając tekst, cały czas czułem się nawracany. Nie podoba mi się ta ideologiczna otoczka wegetarianizmu.

Do: pirx.
Uważam, że jest wprost przeciwnie. Osho do niczego nikogo nie namawia. Zaleca raczej każdemu wolność wyboru. CYT.: "Nie nauczam wegetarianizmu - on jest produktem ubocznym medytacji." A medytacja - to zwyczajne zatopienie się w ciszy, wejście w głąb siebie, czego nam wszystkim dziś bardzo brakuje, choć zwykle nie zdajemy sobie z tego sprawy.

pirx, może bardzo chcesz być namawiany i stąd to odczucie? :)

Ależ kapitalny tekst!
CYT.: "Nie nauczam wegetarianizmu - on jest produktem ubocznym medytacji." Zgadza się - przynajmniej w moim przypadku. Nie jestem jeszcze zupełnym wegetarianinem - zresztą nie zamierzałem nim być. Jednak kilka lat temu zaczęło się we mnie coś, że przestałem chcieć jeść mięso. I obecnie rzadko zjadam mięsne posiłki - raz, dwa razy w miesiącu. Nie dorabiałem do tego żadn ...  wyświetl więcej

Z tym wegetarianizmem to jest lekka przesada ,a wystarczy proste doświadczenie.Trzeba znależć długo nie owocujące drzewo ,wczesną wiosną lub jesienią przemówić do niego trzymając siekierę i można się przygotować na obfite zbiory, to samo można wykonać na kwitnących gatunkach .Tak więc roślina chyba żyje , odczuwa ,może też kocha lub nienawidzi ,czym więc różni się od zwierzęcia ,może tym że umiera w ciszy i nie ucieka .

To są osobiste decyzje a nie przesada.

  pirx,  18/05/2010

Wegetarianizm jako dieta, ot proste danie jarskie nie wzbudza we mnie żadnych emocji. Jest mi właściwie obojętny. Natomiast jego ideologiczna, jak na mój gust religijna, wyznaniowa otoczka, już taka obojętna mi nie jest. Wspaniałomyślny pan SOHO na wstępie uspokaja mnie, że nie wierzy w wegetarianizm. Nie będzie mnie do niego zmuszał . Co za ulga. No bo jak dalej wyjaśnia- nie musi. Nauczy mnie me ...  wyświetl więcej

  Kitek,  18/05/2010

Jak tak mówisz, to dziękuj. Nikt nie zmusza Cię do dziękowania, ani do nie dziękowania.

  Kitek,  18/05/2010

Mnie przeszkadza bycie mięsożernym. Próbowałem przejść na wegetarianizm – bezskutecznie. Ta dieta mi nie służyła. W medytacji rzeczywiście zatraca się potrzebę jedzenia mięsa. Przeszedłem to. Wiem. Medytacja posiada wiele odmian i łatwo można popełnić błąd. Wtedy trzeba to naprawić i zarzucić stosowane techniki. Są jednak inne powody, że czasem trzeba odejść od medytacji i żyć jak dawniej.
...  wyświetl więcej

Nie potrafię zrozumieć jednego: skoro drzewa są wrazliwe (czego absolutnie nie podwazam, bo sama spotkałam sie z takimi stwierdzeniami) dlaczego zjada się rośliny? Rozumiem to, że jedzenie mięsa nie jest niczym dobrym, ale coś chyba musimy jeść.

  ,  19/05/2010

Nurtowała mnie podobna myśl, ale zganiłem ją tym, że nigdy nie medytowałem i się pewnie na tym nie znam.

Cieszy mnie wasza subtelna wrażliwość. Jest na to sposób. Jedzcie owoce, nasiona, kasze. Tłumaczę: pewne części roślin są przeznaczone do odrzucenia przez rośliny, konkretnie do zerwania, zresztą same też odpadają.... Roślinki wręcz same do tego kuszą wyglądem i smakiem, bo na tym polega ich proces rozsiewania się.
I po problemie, a wtedy powitają was radośnie w swoim gronie witarianie. Skr ...  wyświetl więcej

  ,  19/05/2010

Niby tak. Tylko gdzie znajduje się granica schodzenia na coraz niższe (głębsze) poziomy i kto ją ustala - my sami?
"Jedzcie owoce, nasiona, kasze. ". Schodząc na kolejny jeszcze niższy (głębszy) poziom można tą granicę znów przesunąć, np. mówiąc: z owoców, nasion, kasz, etc., może powstać kolejne roślinne życie - nie należy zatem jeść czegoś z czego może zrodzić się następne wspaniałe życie ...  wyświetl więcej

  mpj,  20/05/2010

Dla mnie filozofia tego mistrza nie jest jeszcze do końca ukształtowana. Chciałbym aby nauczał mnie ten który od 70 zdaje się lat nie je i nie pije. Energie życiową czerpie on bezpośrednio ze słońca. Taki system filozoficzny czy też religia jest bliski doskonałości. To w nim nie ma już miejsca na zabijanie - po warunkiem oczywiście, że taki mistrz bez problemu lewituje(mrówki). Weganizm bowiem zak ...  wyświetl więcej

Viverti, przepraszam, ale nie mogę się oprzeć.... powinieneś zostać teologiem! :D

mpj - kamienie też żyją, tylko inaczej :)

  Ivi,  20/05/2010

@Skrzydlate
A skąd wiesz, może jest:DDD(teologiem)

Jak każda nauka, istnieje teologia stosowana i niestosowana. Ale, cholewcia, teologia nauką nie jest, zaledwie dyscypliną (wg Wiki).

Cytat: "Nie dajcie się zwariować - tylu kaftanów nie ma!"

  rinojkd,  20/05/2010

On bardzo przypomina mi mojego nauczyciela od tai chi,wizualnie ale i sposób wypowiedzi ma podobny taki nie nachalny poprostu przedstawia morzliwosci pynące z kąkretnego zagadnienia.Artykuł pierwszorzędny : ))

Osho: "Między dojrzałością a starością jest ogromna różnica, a ludzie mimo to wciąż je ze sobą mylą. Myślą, że starzeć oznacza stawać się dojrzałym. A przecież proces starzenia ma związek jedynie z ciałem. Każdy się starzeje, każdy będzie stary, co jednak nie oznacza, że stanie się dojrzały. Dojrzałość to rozwój twojego wnętrza. Starzenie nie jest czynnością, którą wykonujesz; jest po prostu proce ...  wyświetl więcej

Zaciekawił mnie fragment z kardiografem dla drzew - to brzmi tak nierealnie, że podważa wiarygodność przesłania. Czy ktoś posiada jakieś informacje na ten temat?

Pozdrawiam, wegetarianin z 6letnim stażem :)

  kamil30,  30/01/2015

Może inny cytat z Osho który wiele mówi o nim jako o "nauczycielu duchowym". "W posiadaniu miał 93 samochody Rolls Royce. Dlaczego on miał te auta, ludzie żarliwie pytali. Patrząc niekiedy juści z zazdrością czy pogardą.
On odpowiedział:
"Dopóki nie przestaną pytać mnie o nie, coraz więcej Rolls Royców będzie przybywać."
"Ludzkie zainteresowanie Rolls Roycami pokazuje ich umys ...  wyświetl więcej

@kamil30: Nie wiedziałem, ze lubisz Osho...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska