Login lub e-mail Hasło   

Jeden dzień z życia młodego małżeństwa

Życie rodzinne nie jest lekkie, ale warte ponoszonych trudów.
Wyświetlenia: 5.368 Zamieszczono 20/05/2010
… gdzieś pod Kołobrzegiem …
 
 
 
 
Poszedłem spać późno, a potem długo nie mogłem zasnąć, bo Jaśmina ma powiększone migdały i strasznie głośno oddychała. O 1.00 w nocy obudziła mnie chęć robienia tego czego nie mogę robić w ciągu dnia, a mianowicie filmów, które wykorzystuję na moich lekcjach jako materiał uzupełniający. Każdy z nich trwa 5 – 10 minut, ale zabiera 20 – 30 godzin pracy. O 5.00 nad ranem padłem wyczerpany. Obudziłem się o 7.15. Za późno. Znowu nie zdążyłem poczytać Biblii, bo musiałem szybko wychodzić do pracy.
 
Jestem zestresowany, bo zbliża się początek roku szkolnego i w związku z tym muszę poczynić mnóstwo przygotowań. Na bieżąco muszę rozwiązywać mnożące się problemy. Szczegóły, szczegóły, setki szczegółów.  Z bólem głowy wróciłem do domu. Agata była wyczerpana od ciągłego biegania za dziećmi. W nocy też nie spała. Nasze dzieciaki są bardzo żywe i trzeba przez cały na nie patrzeć, bo mają wyjątkowy talent do stawiania się w niebezpiecznych sytuacjach.
 
Agata wpada w depresję. Od kilku dni nie ma ani chwili dla siebie. Kładzie się z dzieciakami i wstaje z nimi. Niestety nie mamy w pobliżu żadnych dziadków czy znajomych, którym moglibyśmy na kilka godzin podrzucić maluchy. Mieszkamy w miejscu, gdzie w promieniu 3 km nie ma żadnych ludzi.
 
Agata usiadła na chwilę na kanapie, aby odpocząć i poczytać gazetę. W ciągu minuty dwuletnia Jaśmina znalazła się w kuchni wdrapała się na parapet i wypadła przez okno. Było nerwowo. Na szczęście nic się nie stało.
 
Bąble rozbrajają. Co chwilę coś zrzucają, rozlewają, łamią czy tłuką. Złościmy się na nie, ale nie na długo, bo mają takie miny i głosy, że wolimy je ściskać i całować. Jagoda po przegryzieniu nowego długopisu pyta: „A dlaczego tutaj tak się ugryzło?” W najbliższym czasie musimy wymienić dywan, bo po kilku latach zabaw naszych dzieci cały jest w najróżniejszych plamach. Ściany wyglądają podobnie.
 
 
 
           
 
 
Gdy Jaśmina zasnęła skorzystałem ze okazji, aby odrobić zarwaną noc i też się na chwilę położyłem. Po 5 minutach przyszła Jagoda i mówi: „Tato! Chodź zobacz jaki domek zrobiłam”. Zobaczyłem. Po trzech kolejnych minutach przyszła znowu: „Tato! Chcę pić soczek”. Dałem jej pić. Po kolejnych kilku: „Tato chcę siku”. Pomogłem. Wtedy Jagoda zasnęła. Mój dobiegł końca. Musiałem iść kosić trawnik, który czekał od tygodnia. Trawa w ogrodzie szybko rośnie i z każdym dniem jest coraz trudniej. Koszenie całości zajmuje około 5 godzin i muszę to robić dwa razy w tygodniu. Nadchodzi jednak jesień i teraz wystarczy tylko raz na tydzień. Niestety praca nie znosi próżni. Z drzew spadają jabłka i liście. Nie grabione szybko gniją i śmierdzą fermentem. Teren trzeba porządkować na bieżąco. Poza tym przywieźli mi drewno na opał i trzeba je szybko wrzucić do szopy zanim spadnie deszcz. To też zajmie kilka godzin, których nie mogę znaleźć. Trawnik czy drewno? Dzieci czy żona?
 
Znajoma przyniosła dwie wielkie siatki pomidorów i jedną marchwi oraz ryby od brata, który pływa na kutrach. Sąsiad przyniósł duże wiadro ziemniaków. Na drzewach jest dużo jabłek. Jedzenia mamy pod dostatkiem. Niedaleko naszego domu są cztery jeziora. Rano, gdy piszę widzę sarny i dziki chodzące pod naszymi oknami. Kocham to miejsce. Nazywa się Helenówek.
 
Dzieci przez większość część dnia bawią się w piaskownicy. Chowają się bez telewizji. Pięknie się rozwijają. Mają dobrą koncentrację i są twórcze. Zaskakują nas swoimi spostrzeżenia na temat świata roślin i zwierząt. Uczymy się od nich prostoty i radości życiem.
 
Jest miły wieczór. Spędzamy go wspólnie w dużym, 30 metrowym, pokoju. Dzieci siedząc na podłodze rysują na papierze swoje postacie w skali 1:1 i śpiewają piosenki po angielsku. Agata może w końcu poczytać w spokoju, a ja opisuję nasze wiejskie życie. Jesteśmy szczęśliwi. Przepełnia nas wdzięczność, że mamy siebie, piękny dom, przyjaciół, do których możemy w każdej chwili przedzwonić, sprawny samochód i wystarczającą ilość pieniędzy na spokojne życie. Jest 21.00. Padam na twarz, ale jeszcze trzeba umyć pociechy i poczytać im na noc. Zejdzie do 22.30. Może wyśpię się tej nocy.
 
 
Maciej Strzyżewski
 
 
 
              

Podobne artykuły


53
komentarze: 15 | wyświetlenia: 7294
29
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2730
30
komentarze: 54 | wyświetlenia: 6393
25
komentarze: 3 | wyświetlenia: 17221
24
komentarze: 55 | wyświetlenia: 6641
15
komentarze: 75 | wyświetlenia: 3521
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 10287
24
komentarze: 14 | wyświetlenia: 8890
36
komentarze: 60 | wyświetlenia: 12039
31
komentarze: 24 | wyświetlenia: 2437
50
komentarze: 81 | wyświetlenia: 9159
41
komentarze: 17 | wyświetlenia: 5925
23
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2547
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Gamka  (www),  20/05/2010

Dziękuję za ten jeden dzień z Waszego życia :) jest ciężki, trudny ale piekny.
To co? może skoczymy do Was skosić ten trawnik :)))) byłoby szybko, pożytecznie i wesoło !

Właśnie kosiłem trawnik i myślałem jakby tu usprawnić pracę , a nagle Ty wychodzisz z propozycją. Nieźle. Za dardzo jednak lubię eiobiczów, aby dzielić się z nimi tą pracą :).

  Gamka  (www),  20/05/2010

:) no nie bądź taki :) ....następne koszenie trawy masz w większym składzie ! :)))

  Ivi,  20/05/2010

A ja mogę z dziećmi piosenki po angielsku ćwiczyć:)

To jak zbierze się nas jeszcze kilka takich pracowitych osób to możemy Kibuc - (hebr. קִבּוּץ) założyć :)

  dzepson,  20/05/2010

możecie mnie też wziąć... umiem robić mojito i poganiać ludzi przy robocie:)

  Ivi,  20/05/2010

@dzepson
To masz konkurencje bo ja w nadzorze tez jestem dobra;)
Trzeba zrobić zawody:P

  dzepson,  20/05/2010

wyznacz jakieś wskaźniki i dalej walczyny z nudą...

  Ivi,  20/05/2010

wskaźniki dotyczące nadzoru?:D
Mam pomysł na walkę z nudą- robimy karaoke:D

Zależy od tego co to jest mojito. Brzmi jak sepuku :)

Tylko tak brzmi, ale jest znacznie lepiej smakuje ;D
50 ml białego rumu
sok z 1 limonki
1 łyżeczka cukru, najlepiej brązowego
woda sodowa
świeża mięta
lód

  dzepson,  20/05/2010

mojito to najepszy drink ever. Hemingway zapił się im na smierć

  dzepson,  20/05/2010

używam syropu z trzciny zamiast cukru- lepiej się rozpuszcza:)

  Ivi,  20/05/2010

ooo to koniecznie musisz do nas dołączyć:D
ale najpierw musimy sprawdzić Twoje umiejętności przyrządzania tego napoju:)

Ja nie piję, ale cieszę się Waszą radością.

  Ivi,  20/05/2010

:D

W wielu kwestiach nasze poglądy się różnią, ale w tej, zawartej w artykule - są bardzo zbieżne. Gratuluję udanej rodzinki. Kochająca rodzina to prawdziwy skarb, motor do działań i najlepszy powód, by po pracy frunąć do domu jak na skrzydłach.

Najważniejsze poglądy to takie, aby dzięki mojemu życiu innym było lepiej na tej planecie. Reszta to często tylko kłótnie i spory o teorie i słowa.

Żadne teorie, poglądy czy "jedynie słuszne" prawdy nie zmienią faktu, że reguły, wg których ocenia się nasze człowieczeństwo, są uniwersalne.

  Bar_ka  (www),  20/05/2010

Sądząc po zdjęciu dziewczynek oraz treści są to Pana wspomnienia sprzed lat. Bąble już zapewne myją się same, mniej zrzucają, rozlewają, łamią czy tłuką. Małżeństwo też już trochę starsze :)
Trawnik ? "Maja w ogrodzie " w tvn proponuje łąki z kwiatami zamiast niego - koszenie jeśli dobrze pamiętam dwa razy do roku. Zabetonowana przez większą część roku czekam z utęsknieniem aby wyjechać do ...  wyświetl więcej

Artykuł pochodzi faktycznie sprzed kilku lat. Nigdy wcześniej go nie publikowałem, a pomyślałem, że warto jako pokrzepienie dla innych.
Dziewczynki mają 7 i 9. Teraz psują grubsze rzeczy niż wtedy. Odnośnie młodszej mój znajomy powiedział, że byłaby w stanie zepsuć nawet metalową kulkę. Jeżeli chodzi o dzieci to nie kosztują już praktycznie żadnego wysiłku. Życie jest teraz łatwe. Dom inny ...  wyświetl więcej

Właśnie skończyłem koszenie 4000 m kw trawnika. Dziękuję za wsparcie emocjonalne :)

  Gamka  (www),  20/05/2010

Hihihi :) ale następnym razem daj znać :) bo spory masz ten trawnik !

po prostu cudnie! sama marze o tym by mieć taką przystań wśród przyrody, ukochaną osobe obok siebie gromadkę dzieci oraz paru przyjaciół. bardzo dziekuje za utwierdzenie mnie w przekonaniu że mozna tak pieknie zyć. pozdrawiam serdecznie życząc wszystkiego dobrego

  ,  20/05/2010

Wychowalismy z mezem troje dzieci ( teraz 23,21 i 18 ) Przez osiem lat pod rzad, mielismy pampersy w domu. Jedno konczylo, zaczynalo nastepne. ( To pierwsze, jeszcze bawelniane pieluchy do prania ) Z tamtego okresu mam tylko mile wspomnienia. Jednej rzeczy troche zaluje : ze w tym pospiechu, w tej bieganinie i spaniu na stojaco, za malo delektowalismy sie tym, ze dzieci byly male i takie wlasnie, ...  wyświetl więcej

Dziękuję za to piękne doświadczenie.

  ulmed,  21/05/2010

Obudziłeś wielkie pragnienie, może to rozwojowy trend. Ja to może bym podpowiedziała, jak wiele na tych 'hektarach' masz sojuszników do migdałów.
Jaśmina....wielki romantyk.

Do Polomita50--> moja mama ( obecnie ponad 50 lat) też skarży się na to, że w tej bieganinie nie poświęciła czasu na to, by się delektowac nami. Teraz ma trzy dorosłe córki i wnuka w drodze :) A więc teraz ma czas nie tylko na "wychowywanie"- tym niech się martwi mama i tata- ale na "bycie" razem.
Pieknie piszesz Macieju. Czuc w Tobie spokój, mimo tylu napotykanych trudności.Podziwiam ta ...  wyświetl więcej

Trochę zazdroszczę Ci takiego zycia ;) Chociaż na dłuższą metę nie mogłabym chyba mieszkać poza miastem...niestety.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska