Login lub e-mail Hasło   

Żołnierz, lekarz, bohater

Bohater kilku rozdziałów polskiej historii. Złamał zasady najlepszych podręczników medycznych dzięki czemu uratował życie wielu osób. Znał go cały świat, ale nie my.
Wyświetlenia: 3.321 Zamieszczono 07/06/2010
Pomnik jak dziesiątki innych mijanych na co dzień. Dla większości zbyt szary, aby się nad nim zastanawiać. Marek Edelman pojawiał się przed nim każdego 19 kwietnia, aby oddać hołd bohaterom powstania w getcie warszawskim, swoim bliskim przyjaciołom.
 
W październiku 1940 na powierzchni 2,6 km kw stłoczono 500 000 ludzi i odgrodzono ich od świata ceglanym murem. Za tymi murami rozegrał się jeden z największych dramatów współczesnej historii. W ciągu kilkunastu miesięcy w stolicy cywilizowanego kraju, w środku Europy, z głodu i zimna zmarło 10 000 dzieci. Ludzie byli w takiej apatii, że byli gotowi uwierzyć w cokolwiek i wierzyli. Gdy hitlerowcy obiecali pracę w obozie i dobre traktowanie, a przy tym rozdawali chleb, ludzie sami wchodzili do wagonów. Każdego dnia odchodziły dwa transporty, 10 000 ludzi i tak przez sześć tygodni. Łącznie 400 000 osób.
 
W 1942 Żydowska Organizacja Bojowa wysłała swojego człowieka, aby sprawdził dokąd kierują się składy pociągów z getta warszawskiego. Dotąd nie było wiadomo. W Sokołowie dowiedzieł się, że linia rodziela się. Jedna nitka prowadzi do Treblinki. Pociągi towarowe jechały tam pełne ludzi, a wracały puste. Żywności w tamtym kierunku nigdy nie dowożono. A jednak istniało miejsca do masowego mordowania ludzi. Odkryta prawda była do tego stopnia okropna, że reszta świata nie chciała w nią uwierzyć. Szmul Zygielbojm pojechał do Londynu błagać o pomoc dla getta. Na znak bezradności popełnił samobójstwo. Amerykański  prezydent Roosevelt na tę samą prośbę odpowiedział: „Skończy się wojna to przestaną mordować Żydów.”
 
Przez sześć tygodni Edelman stał przy Umschlagplatz, ogrodzonym placu z którego ładowano ludzi do wagonów, i wyłapywał „chorych” czyli osoby szczególnie potrzebne organizacji podziemnej. Szpilmana, słynnego „Pianistę” wyciągnął ktoś inny.
W ostatnim dniu wielkiej akcji wywozowej, Niemcy weszli także do szpitala, aby zabrać chorych. Lekarze zdążyli podać dzieciom truciznę, aby zoszczędzić im cierpień. Dzisiaj w budynku tym mieści się szkoła.
 
ŻOB zaplanował akcję zbrojną zanim Niemcy wykończą resztę. Nie liczyli na zwycięstwo. Zastanawiali się raczej w jaki sposób umrzeć. Jednym z pomysłów było, aby usiąć na murze i czekać, aż Niemcy po kolei ich zestrzelą. Pomysł jednak upadł zbyt mało wnoszący.
 
19 kwietnia 1943 Niemcy przystąpili do likwidacji getta. Duże siły wojska zgromadziły się pod murami. Podczas otwierania bramy wybuchła mina. Zginęło około setka żołnierzy Wermachtu. Byli zaskoczeni. Wycofali się. Wieczorem wysłali trzech żołnierzy z opuszczonymi karabinami i białą flagą, aby negocjować. Mieli obiecywać dobre warunki w obozie i dobre traktowanie. Zostali ostrzelani. W raporcie potem napisali: „Grupa wysłanników została ostrzelana przez bandytów”. Powstańcy posiadali jedynie kilka pistoletów otrzymanych od AK oraz tych kupionych za pieniądze odebrane bogatym Żydom, granaty zrobione w warsztacie oraz butelki z benzyną. 19 kwietnia po raz pierwszy nie odjechał transport do Treblinki. Walki trwały przez trzy tygonie.
 
Głównym dowódcą powstania był Mordechaj Anielewicz (21 lat). 7 maja Marek Edelman (22 lata), drugi dowódca, odprowadził go do bunkru przy Miłej 18. Dziewczyny zrobiły coś do jedzenia. Czuli się wolni. Gdy Edelman przyszedł do nich dnia następnego znalazł wszystkich nieżywych, 80 osób. Popełnili zbiorowe samobójstwo po tym jak Niemcy otoczyli ich i wrzucili gaz. Mieli po 20 lat. Ich ciał nigdy stamtąd nie wydobyto. Nad ich głowami usypano kopiec, który po środku ładnego parku, do którego mamy chodzą z wózkami na spacery, a dzieci jeźdżą na rolkach.
 
Przy ulicy Anielewicza budowane jest obecnie Muzeum Tysiącletniej Historii Żydów Polskich dokłądnie na przeciwko pomnika Bohaterów Getta. Kilkadziesiąt metrów obok znajduje się kopiec przy Miłej 18 oraz popękana tablica upamiętniająca Szmula Zygielbojma. Trochę dalej stoi pomnik na miejscu byłego Umschlagplatz, a tuż obok dawny szpital, a teraz szkoła.
 
Edelman przedostał się kanałami na stronę aryjską. W środku dnia z grupą żołnierzy wyszli z kanału na środku ulicy i wsiedli do umówionej wcześniej ciężarówki. Getto zostało spalono wraz ze wszystkimi, którzy tam jeszcze pozostali. Kilka miesięcy później Edelman walczył w Powstaniu Warszawskim.
 
Gdy wojna się skończyła w ludzi zaczęło wstępować życie, w Edelmana nie. Nie wiedział gdzie iść i co robić. Ludzie, których znał nie żyli. Świat, który był mu znajomy przestał istnieć. Dniami i tygodniami leżał na łóżku i patrzył w ścianę. Tak się działo przez dwa lata. Znajomi mówili mu „Zrób coś ze sobą, bo wkrótce umrzesz.” Żona Ala, łączniczka z AK, która go wyciągnęła z bunkra na Żoliborzu, zapisała go na studia medyczne.
 
Nauka go wciągnęła. Ratowanie ludzi jeszcze bardziej. Pracował z Profesorem, który podczas wojny zyskał większą praktykę w szpitalach polowych niż chirurdzy na najlepszych zachodnich uczelniach. W 1947 w Polsce odbyło się pierwsze otworzenie klatki piersiowej. Operację przeprowadzał chirurg ze Szwecji. Zgromadzeni lekarze z zachwytem patrzyli na bijące serce, a Profesor nie dziwił się. Znacznie wcześniej na przyczółku w Warce z takich serc wyciągał szkło, szmaty i kawałki drewna.
 
Edelman opatrzony w ludźmi chorującymi, ludźmi umierającymi w getcie z głodu poznał istotę życia. Budził się teraz w nocy i pisał scenariusze operacji o jakich świat nie słyszał. Mówiono mu: „Edelman, ty zwariowałeś”. Profesor po długich namowach zgadzał się je przeprowadzać. Udawały się. Uratowali życie wielu osobom. Rudnemu przeszczepiono żyłę z nogi do serca, żeby dać szerszą drogę krwi w chwili gdy zaczynał się zawał. Rzewuskiemu przeszczepiono taką żyłę, gdy zawał już trwał. Pani Bubnerowej zmieniono kierunek biegu krwi w sercu. Wkrótce metody te zaczęły stosować czołowe placóki medyczne świata.
 
W latach 70 Marek Edelman działał w KOR, nielegalnej organizacji założonej przez Jacka Kuronia. Wielokrotnie był zamykany w więzieniu. Wielokrotnie był zwalniany z pracy ze względu na pochodzenie i działalność opozycyjną. W czasie stanu wojennego był internowany. Willy Brandt interweniował w jego sprawie. Znał go cały świat. To dlatego potem prezydent amerykański odczytał głośno jego list w parlamencie. Jego odezwy miały znaczenie.
 
W roku Edelman 1989 zasiadł przy obradach Okrągłego Stołu.
 
Z 3,5 mln polskich Żydów wojnę przeżyło 300 000. Większość z nich natychmiast wyjechała z kraju. Ci którzy pozostali w 1968 przeżyli kolejny dramat. Władze komunistyczne wypędziły z Polski 13 000 osób, którym przypisano pochodzenie żydowskie. Odjeżdżali ze stacji Warszawa Gdańska. W wyniku tych wyjazdów przestał istnieć Wydział Filozofii z katedrami socjologii, psychologii i ekonomii, z którego usunięto, w ramach czystek "antysyjonistycznych", wybitnych profesorów, takich, jak Zygmunt Bauman i Leszek Kołakowski. Edelman przetrwał wszystkie te zawieruchy. Pozostał w Polsce. „Ktoś musiał zatroszczyć się o groby tych, którzy tu pozostali.” – powiedział.
 
Marek Edelman otrzymał najwyższe odznaczenie państwowe, Order Orła Białego. 19 kwietnia 2010 po raz pierwszy nie było go przed pomnikiem. Zmarł 2 października 2009. W uroczystościach pogrzebowych wzięły udział najwyższe władze państwowe.
 
 
Maciej Strzyżewski 
 
 
 
 
Literatura:
„Zdążyć przed Panem Bogiem” – Hanna Krall
„Strażnik” – Rudi Assuntino, Włodek Goldkorn
 
Wykłady na uniwersytecie:
poz. 751 i 752. Do odtworzenia potrzebny jest program REAL.
 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1597
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1181
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1199
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 766
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 762
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 461
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1031
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 585
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 733
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 723
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 995
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  07/06/2010

Marek Edelman był przyjacielem Polaków w przeciwieństwie do geszefciarzy ze Światowego Kongresu Żydów
W 1953 r. zostało zawarte porozumienie pomiędzy kanclerzem Nemiec Konradem Adenauerem a premierem Izraela Davidem Ben Gurionem w sprawie wypłacenia przez Niemcy ogromnych odszkodowań dla Żydów. Z przyznanych przez Niemcy sum na ponad 100 mld dolarów wielką część uzyskał Izrael, i stało się ...  wyświetl więcej

Przeczytałam artykuł dwa razy. Tego typu historie zawsze wywołują we mnie smutek, żal i niezrozumienie...dlatego najpierw zaczęłam czytać od końca do początku. Potem dopiero gdy oswoiłam się z emocjami towarzyszącymi tej historii, mogłam przeczytać ten artykuł od początku do końca. I wtedy dostrzegłam w niej coś jeszcze. Ogromną siłę, wiarę i nadzieję. To, że NIGDY przenigdy nie należy się poddawa ...  wyświetl więcej

Bardzo się cieszę z Twojego komentarza. Właśnie to co napisałaś chciałem oddać.
Przez kilka lat byłem pod wielkim wrażeniem tego człowieka. Bałem się dnia, w którym go zabraknie. Niestety stało się. Wraz z nim odeszła życiowa mądrość, doświadczenie i naoczny świadek wydarzeń, o których nigdy nie można zapomnieć.

  Ivi,  07/06/2010

Świetny artykuł. Jeśli chodzi o poruszony w artykule temat drugiej wojny i obozów, to naprawdę ciężko pojąc mi jak człowiek może zabijać drugiego i w ogóle te dzieci, ci ludzie, masakra. To były okropne czasy, patrzec na smierć swoich bliskich, znajomych.

Szpilman (Pianista), który przeszedł przez getto, w którym stracił rodziców i całe rodzeństwo, po wojnie odniósł wielki sukces jako muzyk. Nigdy jednak nie doszedł do siebie po tym co zobaczył. Zapytany kilka lat temu czego najbardziej pragnie, powiedział, że żałuje, że nie zginął wtedy razem ze swoja rodziną, za którą strasznie tęskni.

Szkoda wielka, że przedstawiłeś rzecz tak jednostronnie, Macieju. Mam na myśli - od strony ŻOB-u i Edelmana. Moim zdaniem, nie da się pisać o Edelmanie tak, by nie wspomnieć o Żydowskim Związku Wojskowym - i zarazem nie sfałszować obrazu.

Nie chcę tu wywodzić, jak naprawdę było (wiadomo!). Ku przestrodze czytelników oznajmiam, że artykuł jest jak fotografia, wprawdzie rzeczywistego widoku, ale połowę z niej obcięto.

A propos. Wkurza mnie już bałwaństwo sformułowanych powodów do odrzucenia artykułu. Czy ktoś z adminów portalu zastanowił się nad tym serio?

Właściwie, to mógłbym się też pośmiać ze złośliwości losu. Żydowska Organizacja Bojowa Marka Edelmana to był twór stricte lewicowy, nawet z komunistycznym odcieniem. Żydowski Związek Wojskowy natomiast był prawicowym, ale niestety o zabarwieniu syjonistycznym. I bądź tu mądrym!

Tylko po co się tak rozdrabniać? Jako Polacy robimy to przez cały czas i wynik jest taki, że ciągle nie wiadomo czy ten Wałęsa to był bohaterem czy może kanalią, czy ten Piłsudski to był wielkim człowiekiem czy też łajdakiem. Tak myśląc stawiamy swojej historii szacha mata.
Proponuję przyjąć prostą zasadę jeżeli człowiek w swoim życiu większość spraw zrobił dobrze to jest bohaterem i przech ...  wyświetl więcej

Ciekawa propozycja historiozoficzna, Macieju. Właściwie załatwia wszystkie nasze sprzeczki, a nawet wątpliwości. Tak, nic dziwnego, że Amerykanie na wszystkim dobrze wychodzą.

Cytat: "Kolumb i Vespucci nie mieli pojęcia, że ich odkrycia odbiorą sens określeniu "renegat".

  dzepson,  08/06/2010

Panowie! znowu ktoś próbuje przedstawiać historię jako czarną lub białą. Tymczasem historia czarna ani biała nie jest. Na kształt historii jakiej się uczymy/poznajemy wpływ mają dziesiątki czynników:
- kto wygrał wojnę
- kto był/jest "u władzy"
- w jakim kraju żyjemy
- czy postać o której mowa żyje czy nie
etc.
Autor pisze, że w Warszawie miał miejsce jede ...  wyświetl więcej

  pirx,  08/06/2010

Zaraz pewnie dostanę za swoje, ale jeśli ja jeszcze umiem czytać ze zrozumieniem, to ów ktoś, zwrócił jedynie uwagę(moim zdaniem jak najbardziej słusznie), że w fotografii brakuje istotnych elementów. I to ich brak, a nie obecność, powoduje, że widzimy świat w czerni lub bieli.

  dzepson,  08/06/2010

Ależ tak jest za każdym razem. Nie można mówić nieprawdy, bo łatwo można podpaśc, można za to przemilczeć niektóre fakty, które rzucają cień na zdarzenie/osobę.
przykład: Alianci po wojnie urzadzają kabaret w Norymberdze: zchwytanych Niemców sądzą i skazują, bo Niemiec=morderca, budowniczy obozów, totalny bezduszny eksterminator. Nikt nie przejmował się faktem, że taki oficer Wermachtu mógł ...  wyświetl więcej

  jasiox  (www),  08/06/2010

Przyznam, że nie znałem tej historii. Momentami aż trudno uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę. Naprawdę niesamowity i wzruszający tekst, brawa dla autora.

Podpisuje się pod komentarzem wszystkimi łapkami, nigdy za mało o takich ludziach, jak Marek Edelman.

  swistak  (www),  08/06/2010

Politycy genetycznie chorują na brak wyobrażni jakie skutki wywołają ich decyzje dotyczące losów narodów i cywilizacji.
Nierealistycznym odhumanizowanym wizjom podporządkowuje się służby, administracje, armie oraz media, które maja zahipnotyzować opinie publiczną jak i zasugerować mniemanie powszechnej szczęśliwości.Ludzie którzy maja zdrową wyobrażnię, zostają dobrymi pisarzami jak śp Stan ...  wyświetl więcej

Jak widzę, nikt chyba nie zadał sobie trudu zapoznania się bliżej z tematem artykułu, zaś z przebiegiem akcji "Reinhard" - wcale. Ogólnikowe i niemal filozoficzne komentarze niczego nie wnoszą.

Osobiście Marek Edelman nie był dla mnie postacią aż tak świetlaną, pomimo ogromnych zasług. Niewątpliwie zasługi miał ogromne, lecz raczej brakowało mu ich jeszcze we własnej opinii. Nie był bowiem

...  wyświetl więcej

  pirx,  09/06/2010

Ja o tym związku dowiedziałem się właściwie dzięki Panu. Istnienie ŻZW, komu on podlegał i kto go uzbroił i kto go wspierał w czasie powstania ma ciekawe implikacje.

Pirx.
Istnienie i działalność Żydowskiego Związku Wojskowego ma implikacje nawet bardzo ciekawe. Sięgnięcie bardziej szczegółowe do historii może zresztą wyjaśnić, dlaczego Związek niespecjalnie "leżał" komunistom. Teoretycznie, jako zdecydowanie prawicowy, powinien obecnie wracać do łask, no bo skoro nawet Narodowe Siły Zbrojne do tych łask wróciły, skoro nawet "Ogień" doczekał się podobne ...  wyświetl więcej

  pirx,  09/06/2010

Dziękuję. Chciałem by Pan dopowiedział te rzeczy, ponieważ Pan zrobi, to tak, jak trzeba.
Zastanawia mnie, czy wspomniana tu rola ŻOB w zdemaskowaniu prawdziwego przeznaczenia transportów, roli Treblinki, nie jest podkoloryzowana. Czytając różne wspomnienia wnioskuję, że Żydzi znali prawdziwe zamiary Niemców wobec swego narodu. Oczywiście ci lepiej poinformowani, no i nie mający złudzeń. Al ...  wyświetl więcej

I w dalszym ciągu Pan się rozdrabnia. Stronnicza klaka?
Czytelnicy głosują na człowieka, jego doświadczenie, osągnięcia, wytrwałość, nie na politykę, na którą położył Pan akcent, chociaż mój artykuł w ogóle jej dotyczy.
Nowego pokolenia nie interesuje żarcie się opcji politycznych. Pragną szacunku, zgody, marzeń wartych wysiłku.

Rola ŻOB-u w wyjaśnieniu zadania Treblinki zarazem jest i nie jest podkoloryzowana. Wiedziano o Treblince, Bełżcu i Brzezince znacznie wcześniej, ze szczegółami, ale - nie wierzono. Naprawdę! Dopiero po tym, gdy ŻOB sprawę potwierdził - częściowo uwierzono. To zresztą cała, nieprosta opowieść.

Wysłannik Żydowskiego Związku Wojskowego, Szmul Zygielbojm, zrelacjonował na zachodzie fakty o fa

...  wyświetl więcej

"Młodego pokolenia nie interesuje żarcie się opcji politycznych.. Pragną szacunku, zgody..."

Jak widać, twoim zdaniem kwestia postawy moralnej może być opcją polityczną... Zresztą, nie tylko twoim zdaniem.

Szacunek zaś - dla każdego wskazanego, i zgadzanie się z tym - to już nie opcja polityczna? Dla pisarza, Macieju, nie ma gorszej "opcji", niżeli brak krytycyzmu.

  w84u6  (www),  09/06/2010

"Dla pisarza, (Macieju), nie ma gorszej "opcji", niżeli brak krytycyzmu." jest gorsza... brak autokrytycyzmu. Okopanie się w poglądach. ;)

Pojawia się pytanie czy w obliczu naszego zamiłowiania do teorii spisku, narzekania i biadolenia istnieje choćby jedna osoba, którą wszyscy znamy, a do której się nie przyczepimy i którą moglibyśmy się pochwalić? Chyba tylko Janek, Gustlik, Hans Klos, no i może Janosik.

A to jest, Macieju, demagogia czystej wody.

Ktoś kto zestawia Edelmana z Kurasiem narzeka na demagogię. Litości! :]

@ Maciej Strzyżewski

Trzej pierwsi to komunistyczni zdrajcy ojczyzny oczywiście, a Janosik to Słowak. I tylko Wanda co Niemca nie chciała zostaje bez skazy. :)

  w84u6  (www),  09/06/2010

"I tylko Wanda co Niemca nie chciała zostaje bez skazy. :) " jak to bez skazy, popełniła była samobója, a powinna w noc poślubną (...) Pani zabiła Pana... i lelije posadzić, aby rosły wysoko, jak Pan leży głęboko. ;)

Wiesz, naprawdę doceniam że nie przywołałeś Wallenroda. :)

  pirx,  09/06/2010

@ Maciej Strzyżewski
"I w dalszym ciągu Pan się rozdrabnia. Stronnicza klaka?" Nie. Nie jest to stronnicza klaka. Wystarczy wstukać stosowne hasło w google i wyskakują godne zainteresowania rzeczy. Trochę się interesuję holocaustem. Lubię czytać wspomnienia ocalałych.
Jestem zaskoczony, ze grzebanie w faktach traktowane jest jako rozdrabnianie się. Albo przypisywane jest tem

...  wyświetl więcej

Darkwater.
Gdzie to zestawienie, do cholery?!
Jak zwykle, czytasz po łebkach i nie przejmujesz się głupim rozumieniem.

>...skoro nawet "Ogień" doczekał się podobnej, jak powyżej Edelman, stronniczej klaki...<

ozumiem że względem Edelmana masz równie poważne dowody, jak te które istnieją przeciw Kurasiowi? Bo w innym wypadku wymienianie jego nazwiska w tym kontekście dowodzi tylko tego, że niechęć potrafi skutecznie zaciemnić każde spojrzenie, twojego nie wyłączając.

BTW. Widzę że nabyłeś włas

...  wyświetl więcej

  pirx,  10/06/2010

@Darkwater.
"Gdzie to zestawienie, do cholery?! " No właśnie, gdzie? Przeglądałem dyskusję kilka razy i nijak porównania nie mogę znaleźć. Raz nie zareagowałem i artykuł musiał powstać. Gdzie jest darkwater zestawienie Edelmana z Kurasiem? I dlaczego darkwaterze w tej akurat dyskusji zniknęła nagle twoja legendarna dociekliwość oraz poszukiwanie źródeł? Czyżby zagadnienie przerosło zakres p ...  wyświetl więcej

Właśnie napisała do mnie pewna osoba (kobieta) i powiedziała, że chce się wycofać z portalu ze względu na coraz częstsze przejawy chamstwa i niewybrednych komkentarzy. Pozwolę sobie ją zacytować:
"Wiesz Maćku, zaczynam się zastanawiać czy nie zaprzestać chwilowego czynnego życia w społeczności eiobowej. Zaczyna mnie denerwować coraz większe chamstwo na portalu.Te wszystkie komentarze, wiem ...  wyświetl więcej

  pirx,  10/06/2010

Panie Strzyżewski, jeśli uważa Pan, że moje wpisy są chamskie, lub Pana obrażają, proszę wybaczyć. Nie jest moim celem obrażanie kogokolwiek. Moim zdaniem rozmawialiśmy o dawnych, smutnych czasach. Wyjątkowo twardo trzymając się faktów.
Na zakończenie pragnę wyrazić zdziwienie, że dostrzega Pan jedynie mój obraźliwy komentarz. Szkoda, że nie wspomina Pan, jak długo ktoś musiał na to pracowa ...  wyświetl więcej

Dziękuję za ten komentarz. Wiele znaczy. Jest w porządku. Zapraszam do komentowania moich artykułów. Dobrze jest rozmawiać o wszystkim, ale zawsze w twórczy sposób. Jeszcze raz dziękuję.

O ile dobrze zrozumiałem dotychczasowe wpisy Panów ZŚ i P to odnoszę wrażenie, że chodzi Wam o to, że Edelman może i był w porządku, ALE.... Mi rozbija się właśnie o to "ALE". Czytleników i mnie to "ALE" wcale nie interesuje, bo przy ogromie lat życia i doświadczenia Edelmana szukanie ALE jest w ogóle niepotrzebne. Może dla historyków ważne i ciekawe, ale nie dla ogółu. Na tej planecie nie istniej ...  wyświetl więcej

  dzepson,  10/06/2010

"...bo przy ogromie lat życia i doświadczenia Edelmana szukanie ALE jest w ogóle niepotrzebne..." nie sposób się zgodzić. Jeżeli chcemy o kimś rozmawiać/pisać/czytać należy poruszyć każą kwestię/element życiorysu a nie jedynie pisać o jednej (słusznej) stronie medalu.

Dzepson.

O to tu właśnie chodzi! O to właśnie!

Każdy człek ma "różne strony" własnego medalu. Ku pokrzepieniu serc należy więc uwypuklać wyłącznie te dobre, zapomnieć o innych. Powstaje więc problem prawdy o kimś lub nieprawdy. Za prawdę należy, wg powyższych teorii, bić w łeb i uświadamiać cymbałom, że ważniejsze jest pokrzepianie serc.

Resztę wniosków proszę wyciągnąć samemu.

Tą tzw. prawda zajmuje się zawodowo Nasz Dziennik, pewna rozgłośnia radiowa i ludzie w autobusach. Nic dobrego z tego nie wynika. Natomiast pokrzepiania serc jest jak na lekarstwo. Nie wyzywajmy się proszę, bo nie ma potrzeby. Niech kulturalni kompetentni historycy o różnych punktach widzenia wypowiadają się, a my kulturalnie porównujmy ich wyniki badań. Tak będzie najkorzystniej. Przeciętny, domo ...  wyświetl więcej

Wiesz, Macieju, teraz mnie najprawdziwiej znokautowałeś. Bez przesady. Jesteś pisarzem, jak rozumiem, albo masz się za takowego. Jeśliby jednak rola i zadanie pisarza sprowadzały się do nakreślonych przez ciebie zasad - sam bym natychmiast przestał być pisarzem.

Przestałbym, pomimo iluś tam wydanych książek, pomimo kilku literackich nagród, pomimo kilkuset (tak!) spotkań autorskich - przes

...  wyświetl więcej

Może źle się wyraziłem. Zamiast "tzw. prawdę" powinienem napisać "tak pojętą prawdę". Czy coś to zmienia?

Po prostu nie wszystko wszędzie się mówi. Trzeba wiedzieć, gdzie, co i kiedy. Jeżeli napisałem artykuł ku pokrzepieniu serc, jak Pan to ładnie nazwał (dziękuję za podpowiedź) i czytelnicy byli pokrzepieni to po co to bombardować skoro dobry cel został osiągnięty. Może Pan przecież napi

...  wyświetl więcej

Odpowiem po raz ostatni pod tym artykułem, mając nadzieję, że odzew będzie nieco dokładniej przemyślany.

"Nie wszystko wszędzie się mówi"- ? "Trzeba wiedzieć, gdzie, co i kiedy"- ? Ładnie brzmi, ale to prosta doktryna konformistów najgorszego rodzaju, bo gotowych nie tylko do przemilczeń, lecz i do kłamstw w imię "wyższych racji". Pan Sienkiewicz typowym przykładem. Oprócz wspaniałej posta

...  wyświetl więcej

Przepraszam za błędy. Wstyd. Moja wina.

W artykule o Edelmanie ani jeden z faktów nie jest zmyślony więc przyrównanie do Sienkiewicza jest niewłaściwe.
Proszę jeszcze raz uważnie przeczytać artykuł, a zobaczy Pan, że naprawdę nie warto się czepiać. Nie pisałem o nim aż tak dużo, aby snuć aż tak dramatyczne wnioski. Jest to jedynie delikatny, zupełnie nieszkodliwy szkic jego postaci,

...  wyświetl więcej

Zwracam uwagę, że błąd rzeczowy pozostał - jako klasyczny sylogizm.

I jeszcze jedno P.S. w formie cytatu: "Pomijanie całej prawdy bywa często rażącą nieprawdą".

A Sienkiewicz, nawiasem pisząc, właśnie między innymi nieprawdami, pewną niewygodną prawdę pominął. Mam na myśli korespondencję jeszcze sprzed oblężenia Jasnej Góry księdza Kordeckiego ze szwedzkim feldmarszałkiem Millerem

...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  10/06/2010

Najbardziej krzepi cukier a szkodzi aspartam

  dzepson,  11/06/2010

Macieju. Nikt nie zarzuca Ci pisania nieprawdy. Chodzi tylko o to, że przedstawiłeś Edelmana jako bohatera o życiorysie godnym bohatera amerykańskiego komiksu; tymczasem sam fakt, że żył w takich a nie innych czasach sprawia, że aniołem być nie mógł. NIe potrafię sobie wyobrazić, żeby przedstawiciel religii Zydowskiej (bo nie ma czegoś takiego jak naród Żydowski) podczas wojny nie uległ zezwierzęc ...  wyświetl więcej

A tu się zdecydowanie zgodzić nie mogę. Bo ja powyższe mogę sobie wyobrazić i nawet mogę poprzeć wyobraźnię przykładami.

z czym konkretnie się Pan nie zgadza? zapraszam do polemiki:)

Dżepson.
Nie ma o czym "polemikować". Nie zgadzam się z tym koniecznym zezwierzęceniem i nie sądzę, by trzeba to było szczególnie uzasadniać.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska