Login lub e-mail Hasło   

Internetowe hieny cmentarne

Pora skończyć ze skandalami i przeprogramować systemy sterujące automatycznym zamieszczaniem reklam w internecie
Wyświetlenia: 1.242 Zamieszczono 10/06/2010

Od kilku dni media ekscytują się kradzieżami dokonanymi przez naszych sąsiadów, którzy nie oparli się palecznej lepkości. Obrzydliwość ich czynu polega głównie na tym, że zawłaszczenia dokonano w pośmiertnym a lepkim otoczeniu krajobrazu po katastrofie.

Po zagarnięciu kilku tysięcy złotych z konta (poprzez kartę) naszego nieżyjącego rodaka, przez świat przetoczyła się fala niechętnego Rosjanom pomruku, bowiem zaginęły kolejne karty, tym razem naszej rodaczki. Już internauci niemal apelowali o pospolite ruszenie, które miałoby nacierać na wschód, kiedy to okazało się, że "zaginione" karty są w polskich oficjalnych rękach (a raczej w sejfach).


 

10 czerwca, poniżej kolorowej reklamy certyfikatów, portal dziennik.pl kontynuuje krucjatę (zapewne kierując się słusznym oburzeniem) - tym razem pytając: "Gdzie jest portfel i zegarek Szczygły?". Paszport i klucze są, ale nie ma cennego chronometru i pugilaresu. Czyżby padły łupem szabrowników - pyta redaktor.

 

Nim czytelnik dobrze ochłonął z kolejnego oburzenia zaserwowanego przez polskie internetowe medium, tuż poniżej, pod wizerunkiem św.p. Aleksandra Szczygły, mamy trzy reklamy (jakże na czasie - po rosyjsku 'czasy' to... zegarek). Oto Google reklamują cacuszka firmy Certina oraz "markowe zegarki najtaniej" i "zegarki - porównaj ceny".

Gdyby w artykule poruszono sprawę kradzieży trumny, to zapewne Google miałyby trzy interesujące oferty w rodzaju - "solidne ostatnie meble firmy Coffin", "markowe trumny najtaniej" oraz "trumny - porównaj ceny".

Zasadniczo, to właśnie trumny byłyby bardziej odpowiednim towarem do reklamowania pośród księgi kondolencyjnej, nekrologów i podobizn osób już nieżyjących. Także gromnice i inny, drobniejszy asortyment żałobny. Należy mieć nadzieję, że osoby (nie)odpowiedzialne za ten sektor reklamy dopracują nie do końca (sic!) przemyślane szczegóły.

 

U dołu artykułu widać zachętę do przeczytania kolejnego artykułu - "Rosjanie brali co popadło". W innych notkach nazywano ich hienami cmentarnymi (i słusznie), jednak zarabianie na reklamach pośród trupów, czyż to nie jest także nowa forma cmentarnego uhienowienia przestrzeni internetowej? Czymże różnią się ci Rosjanie od Polaków czuwających nad reklamami? I jedni, i drudzy zarabiają na nieszczęściu zabitych pielgrzymów! I jedni, i drudzy czynią to w sposób niegodny i cyniczny. Po prostu - ludzi pomnażających w ten sposób swe dobra materialne można nazwać hienami cmentarnymi, niezależnie od miejsca zarobkowania...

A przecież nie kto inny, jak właśnie media, wielokrotnie omawiały niecne przyszpitalne praktyki - na terenach szpitali funkcjonowały firmy pogrzebowe, które nie tylko reklamowały swoje usługi tuż przy łóżkach ciężko chorych, ale również bardzo sprawnie negocjowały rabaty z rodzinami właśnie zmarłych. Czy to nie hipokryzja - krytykować owe praktyki, ale nie zauważać problemu niewłaściwych reklam u siebie?

Ale to jeszcze nie wszystko - kiedy najedziemy kursorem na frazę "(kiedy w Moskwie identyfikowałem) ciało", to otwiera się reklama zdrowego odżywiania i ukazuje się (i owszem) ciało, jednak w całkowicie innym znaczeniu (jak tylko śmierć od życia może się różnić). I jedno ciało (jakże żywotne i ponętne) zakrywa inne ciało (już nieżywe, choć pamiętane).

Media codziennie podają przykłady wpadek wykonanych przez naszych polityków, zwłaszcza teraz, podczas kampanii wyborczej (ukraszając nam posępne chwile kompromitacjami światowych sław). Czy opisane przykłady sposobu reklamowania to nie wpadki? Raczej nie - to nie są wpadki, bowiem to jest jeden wielki SKANDAL!

Podobne artykuły


8
komentarze: 79 | wyświetlenia: 1267
111
komentarze: 32 | wyświetlenia: 60980
54
komentarze: 56 | wyświetlenia: 32668
54
komentarze: 68 | wyświetlenia: 31362
50
komentarze: 27 | wyświetlenia: 63668
49
komentarze: 18 | wyświetlenia: 65089
39
komentarze: 50 | wyświetlenia: 23359
39
komentarze: 30 | wyświetlenia: 28971
37
komentarze: 9 | wyświetlenia: 28627
36
komentarze: 37 | wyświetlenia: 23661
34
komentarze: 21 | wyświetlenia: 26372
32
komentarze: 12 | wyświetlenia: 26757
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ykes,  10/06/2010

Fajne hobby to przeszukiwanie reklam. Tylko zrobiło się już nudne, roboty kontekstowe nie mają uczuć, nie wiedzą czym jest żałoba ani dobry smak. Nie wiem jaki jest sens ciągłego wyszukiwania dziwnych połączeń artykuł-reklama.

Od siebie dodam: http://www.meh.ro/original/200(...)904.jpg

Ciekawe co ich tak w tym WoW podnieca? :D

@ykes - a co tam jest niestosownego? Gdzie dysonans? Gdzie brak szacunku dla zmarłych?

  ykes,  10/06/2010

Mi chodzi raczej o walkę z wiatrakami. AdKontekst został stworzony, a jeżeli ekonomicznie jest skuteczny, to będzie sobie działał. Głupiej maszynie reklamowej trudno jest włożyć do "głowy", że news traktuje o zmarłym i należy to uszanować.
Mimo wszystko nadal proponuję wtyczkę AdBlock, problem rozwiąże się sam.

Może jakiś konkurs (dla ludzi, nie dla komputerów), aby ten problem rozwiązać? Może jakiś geniusz zaproponuje rozwiązanie na miarę III T?

  ykes,  10/06/2010

Dawno temu pojawił się geniusz który tego cudu dokonał, czyniąc ludzi szczęśliwszymi. Dlatego konsekwentnie wałkuję to po raz trzeci, chyba ostatni:
https://addons.mozilla.org/pl/(...)n/1865/ - wszystko na ten drażniący temat. Dobranoc.

PS. Jestem na bieżąco z sieciami neuronowymi, jak na razie nie powstał samodzielny układ imitujący ludzkie uczucia.

"Może jakiś konkurs (dla ludzi, nie dla komputerów), aby ten problem rozwiązać? Może jakiś geniusz zaproponuje rozwiązanie na miarę III T?".
Mirosławie, musiałaby istnieć taka potrzeba. Na szczęście nadwrażliwych osobistości nie ma tak dużo, żeby ktoś musiał się fatygować i zmieniać całkiem dobrze działające oprogramowanie :)

Na szczęście na EIOBA mogą pisać artykuły osoby nadwrażliwe.

To lepiej jest czytać codziennie o wypadkach drogowych, których większość jest do siebie podobna? Może napiszemy do serwisów, aby sobie darowały? Ogólna zasada - jeśli nie interesują mnie kryminały, to ich nie czytam.

  boskaagatka  (www),  11/06/2010

Problem w tym, że żeby sprawdzić czy tekst jest interesujący trzeba go przeczytać. Ciężko rozpoznać po tytule. Tym bardziej w przypadku Pana tekstów, których tytuły najczęściej nie mają wiele wspólnego z treścia lub są metyaforą zrozumiałą tylko dla autora. A ja zawsze naciskam na Pana teksty z nadzieją, że przeczytam coś nowego. Najczęściej zamykam okienko przeglądarki zawiedziona ;)

Ma Pani do wyboru setki znaczenie ciekawszych autorów i artykułów - szkoda się katować. Najlepiej założyć, że jeśli autorem jest MN, to już tam nie zaglądać. Omijać z daleka. Facet jest niereformowalny i niczego ciekawego nie napisze. Tak sobie wmówić, a jeśli nie trzeba tego sobie wmawiać (bo jest takie głębokie przekonanie), to tym lepiej.
Niech Pani mnie już nie naciska; to jakby kubistę Pani naciskała, aby zmienił sposób malowania.

  dzepson,  11/06/2010

Może Pan pisać sam dla siebie (w sumie tak jest) np. na serwetkach albo papierze toaletowym:)
W sumie dziwię się, że wypisuje Pan pierdoły i nie wyciąga wniosków z komentarzy; zwłaszcza, że zdarzyło się Panu pisać ciekawe rzeczy...

Teraz są dziwne czasy. Ekologia górą - szkoda serwetek. Dawniej pisano na nich, bo nie było... internetu. Jedni używali serwetek do zamieszczania swoich przemyśleń, inni (o większych aspiracjach) brali się za sztandary (a ci najlepsi - za czerwone).
Gdybym miał korzystać z takich komentarzy, jak wyżej, to zszedłbym całkowicie na dziady. Korzystać mogę z rad ludzi kulturalnych, nie zaś o zabarwieniach "pierdolastych" (piszących o pierdołach i stosujących mało dypl. słownictwo).

  Ivi,  11/06/2010

no wie Pan co......

Internetowe hieny cmentarne - tytuł zbyt ostry? Zmienić? Jakie propozycje?

  ykes,  11/06/2010

W artykule i tak niczego to nie zmieni, może być nawet "internetowe higieny cmentarne". ;) Osobiście wolałbym otworzyć się na uwagi czytelników.

Chętnie, ale w jakim celu? Ani ja nie mam zamiaru pouczać kogoś w jego pisaniu, ani specjalnie nie tęsknię za naukami. Jeśli jakiś malarz preferuje styl X, to jakie ma znaczenie, że ktoś mu radzi styl Y? Po prostu - jeśli nie lubimy oglądać prac malarza M, to go nie oglądamy i nie radzimy mu. Niech każdy tworzy swoje artykuły w miarę najlepiej jak potrafi. A z rad innych można skorzystać, jeśli ra ...  wyświetl więcej

Wydaję mi się Panie Naleziński, że czytelnikom należy się troche więcej szacunku. Jest Pan ofensywny i arogancki w swoich komentarzach.

Czytając Pańskie teksty domyślam się, że przepada Pan za kłopotliwymi dyskusjami, które potem kończą się bardzo nieprzyjemnie. Nie dam się wciągnąć w taką dyskusję. Jak Pan się wypowiada w komentarzach każdy widzi (pod innymi tekstami też). Nawet teraz próbuje Pan łapać mnie za słówka. Prosze sprawdzić w słowniku co oznacza fraza "wydaje mi się"

Komentarze czytelników mają więlką wartość, ale jedynie dla osób otwartych i potrafiących przyjąć krytykę.

Uprzejmie informuję, że przed skasowaniem komentarzy przez admina skopiowałem wszystkie wypowiedzi, które będą opracowane w osobnym artykule. Niekoniecznie na EIOBA. Będzie można przejrzeć wypowiedzi niezwiązane z artykułem oraz pouczenia użytkowników, którzy skupili się na krytyce jednego, natomiast całkowicie zapomnieli o symetrii krytyki, aby choć zachować odrobinę przyzwoitości w czepianiu się. Ponieważ występuje tam p. ch., przeto kopia będzie wysłana także jako dowód do... Wiadomo dokąd.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska