Login lub e-mail Hasło   

Przyszłość po naszej śmierci ...

Jak wszyscy wiemy kiedyś nadejdzie kres naszego życia, a co gorsze nie da się temu w żaden sposób zapobiec. Dlatego właśnie warto zastanowić się nad swoją przyszłością po...
Wyświetlenia: 2.243 Zamieszczono 13/06/2010

Jak wszyscy wiemy kiedyś nadejdzie kres naszego życia, a co gorsze nie da się temu w żaden sposób zapobiec. Dlatego właśnie warto zastanowić się nad swoją przyszłością po naszym zgonie. Oczywiście absolutnie nie chodzi mi o wybranie tej czy innej religii.

Pierwszym i najczęściej wybieranym wariantem tzw klasycznym jest pochówek w ziemi, który wiąże się z zakupem trumny, odpowiedniej uroczystości zgodnie z naszymi preferencjami światopoglądowymi oraz dzierżawą miejsca na konkretny czas (zwykle 25 lat). Niedługo po fakcie zakopania naszej mogiły z naszym organizmem zaczynają się dziać bardzo dziwne rzeczy, które są naturalnymi procesami biologicznymi. Już po kilku – kilkunastu godzinach od zgonu rozpoczyna się proces autolizy czyli trawienia nas przez własne bakterie rezydujące w naszym organizmie.

Niewiele później zaczyna się proces gnicia, zainicjowany przez komórki gnilne na codzień zajmujące się trawieniem pokarmów w jelitach czy bytujące w płucach. Po około 60 – 70 godzinach od rozpoczęcia procesu gnicia pojawia się nadmiar gazu w organizmie co tłumaczy dlaczego w średniowieczu uznawano iż odkopane zwłoki przytyły od pogrzebu więc na pewno są wampirem.

Gaz gromadzi się w człowieku ponieważ mięśnie jelit nie potrafią już wydalać żadnych odpadów trawienia, okazyjnie po przekroczeniu pewnego ciśnienia zwłoki mogą „pierdzieć”. Dalej postępujące procesy gnilne sprawiają że w przeciągu 2 do 4 lat miękkie części zwłok zostają rozłożone. W trakcie tego zjawiska można odnieść wrażenie że nasze wewnętrzne narządy zamieniają się w ludzkie błoto. Niestety kiedy już mija czas 25 lat a nasza najbliższa rodzina nie żyje, lub nie ma odpowiedniej kwoty, nasze szczątki zostaną wykopane, grób zostanie pogłębiony o kilkadziesiąt centymetrów po czym znowu zostaniemy tam umieszczeni oraz przygnieceni kolejną trumną. I od tego momentu zostajemy wymazani z historii wraz ze zniszczeniem tablicy na grobie.

Moim zdaniem jest to marnowanie potencjału naszego martwego organizmu oraz objaw promowanego przez wiele religii egoizmu.

Ciekawą alternatywą wydaje się być zgoda na pobranie naszych organów do transplantacji. Niestety nie zawsze jest to możliwe ale sprawia iż od 1 do 2 osób może nie podzielić naszego losu. Najczęściej wyjmowanymi organami jest serce, nerki oraz wątroba, które mogą przedłużyć życie innym ludziom nawet o kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Daje nam to w pewnym sensie możliwość częściowego pozostania wśród żywych.

Zastanawialiście się kiedyś w jaki sposób lekarze medycyny sądowej oceniają kiedy nastąpił zgon ofiary przestępstwa,czy w jaki sposób ktoś został zabity? Otóż owi lekarze musieli najpierw przeprowadzić badania naukowe dotyczące rozkładu ciała przy użyciu prawdziwych zwłok. Rozmieszczają zwłoki na różne sposoby zakopane, odkopane, w wodzie, ubrane, rozebrane, zatopione w kwasie, posypane wanem itd. W określonych odstępach czasu przychodzi naukowiec, robi zdjęcie oraz notatkę dotyczące każdych badanych zwłok. Takie zabiegi sprawiają iż policja i sądy skutecznie mogą łapać i skazywać na słuszne kary morderców odpowiedzialnych za czyjąś śmierć. Co ważne takie badania przyczyniają się do coraz mniejszych pomyłek w toczonych sprawach karnych tego typu.

Kolejną możliwością stawiana przed naszymi zwłokami jest możliwość wzięcia działu w testach zderzeniowych. Umieszczą nas wygodnie w fotelu jakiegoś superluksusowego samochodu, na który nigdy by nas nie było stać za życia oraz sprawdzą czy zderzenie z innym obiektem nie zabije ludzi siedzących w środku takiego auta. Oczywiście naukowcy dojdą do tego po zauważonych obrażeniach naszego ciała bo przecież dwa razy umrzeć się nie da. W ten sposób przyczyniamy się do poprawienia bezpieczeństwa ludzi podczas wypadku, zmiany techniczne w tej branży mogą uratować tysiące osób w przyszłości.

Jeżeli i to nam nie odpowiada można zażyczyć sobie aby nasze ciało służyło przyszłym lekarzom przy nauce operowania. W taki sposób sprawimy iż lekarz wiedząc z autopsji jak postępować z ciałem nie popełni błędu w sztuce lekarskiej, który pozbawi życia np matki dwójki dzieci mającej kamienie nerkowe. Myślę że wniesienie wkładu w edukację przyszłych lekarzy jest bardzo dobrym pomysłem. Dzięki osobą, które dobrowolnie lub z przymusu znalazły się pośmiertnie na stole operacyjnym mamy dziś współczesną medycynę, która wielokrotnie i nam uratowała życie.

Można też pomóc tym, którzy żyją na wiele innych sposobów oddając w przyszłości swoje zwłoki do celów naukowych. Być może przyczyni się to do tego że lekarze będą świetnie wyszkoleni, pozwoli przedłużać życie, sprawiać iż wypadki samochodowe nie będą już tak niebezpieczne ponieważ inżynierowie zaprojektują, na podstawie wyników sekcji zwłok – zupełnie inne rozwiązania techniczne. Pamiętajmy że oprócz nieznajomych na tym świecie pozostawimy naszych bliskich, oni także będą chronieni przez nowe rozwiązania techniczne, medyczne oraz inne innowacje.

Zastanówmy się czy warto dla samej tradycji tak marnować nasz potencjał, oraz hamować postęp nauki. Jedyne o czym należy pamiętać to o odpowiedniej rozmowie z naszymi bliskimi tak aby nie ranić ich uczuć, ponieważ to oni będą musieli żyć ze świadomością co się będzie działo z naszymi zwłokami. Na całe szczęście rodziny nie dostają protokołów z sekcji czy z przeprowadzonych testów – powód jest chyba oczywisty.

 

Podobne artykuły


25
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4032
22
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2158
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1821
17
komentarze: 34 | wyświetlenia: 2377
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1407
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 26278
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1135
15
komentarze: 79 | wyświetlenia: 1420
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 990
14
komentarze: 20 | wyświetlenia: 257
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 869
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 276
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1361
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 866
13
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1170
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  AnnWol  (www),  15/06/2010

Popieram apel Autora o wykorzystanie ciała po śmierci do celów naukowych.

Również popieram.

Rozumiem, że autor poczynił już odpowiednie kroki, by na wypadek śmierci jego ciało zostało wykorzystane do celów naukowych. Jeśli tak, to jakie? Czy wystarczy wyrażenie ostatnie woli w testamencie, czy jakaś adnotacja noszona w portfelu, czy trzeba to gdzieś zgłosić?

  kev  (www),  20/06/2010

Wystarczy zwykła adnotacja noszona w portfelu, taka jak w tym linku: http://www.oswiadczeniewoli.co(...)li.pdf. Oczywiście należy tę sprawę przedyskutować z rodziną bowiem to jej w pierwszej kolejnośći nasza decyzja może sprawić ból. Myślę że warto uratować jeśli już nie sobie to przynajmniej innej osobie życie wszak szkoda aby nasze narządy zdematerializowały się w ziemi lub krematorium.

  Gorg,  24/10/2010

Zgadzam się w stu procentach. Lepiej oddać organy lub przekazać ciało na cele naukowe, niż rozkładać się w piachu.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska