Login lub e-mail Hasło   

Maskarada dnia codziennego

Ludzie mają serca na kody - to fakt. Cała gra idzie o to, jak posiąść najwięcej szyfrów.
Wyświetlenia: 894 Zamieszczono 15/06/2010

Każdego dnia na swojej drodze spotykamy setki ludzi. Poznajemy ich w tramwajach, pracy, w trakcie zajęć a ostatnio coraz częsciej przez internet. Wchodząc z nimi w różne interakcje budujemy swój wizerunek w ich oczach, kreujemy obraz jaki zostanie po nas zapamiętany. Zdaje się więc oczywistym, że wszystkie zabiegi przez nas podejmowane mają na celu stworzenie obrazu pięknego, pełnego pozytywów. Jest to swoistego rodzaju gra, którą podejmujemy na nowo z początkiem kolejnej znajomości. Żeby było jeszcze śmiesznej i żeby owa gra wzbudzała w grających większe emocje, ludzie postanowili do jej celów zakładać maski, niczym na słynnych florenckich tryumfach w czasie karnawału. Pikanterii rozgrywce dodaje fakt, iż nie ma jasno określonych reguł, które mogły by obowiązywać obie strony. Zasady, którymi kierujemy się dążąc do "mety" są subiektywne i wynikają z naszego poczucia moralności. Bo przecież jeden nigdy nie posunie się do kłamstwa, wiedząc że obraz namalowany tą techniką szybko straci kolor i blask, inny zaś użyje blefu chociażby dla uzyskania chwilowego efektu.

Kreowanie własnego wizerunku w oczach innych doczekało się wielu naukowych wyjaśnień czy definicji. Jedni uczą się tego z książek, inny zaś posiadają ten dar od urodzenia. Wraz z naszym przyjściem na świat decyzja o uczestnictwie w tym balu karnawałowym na którym wielokrotnie zmienimy maski i stroje zostaje podjęta nieodwołalnie. Gra, bal, jekiegokolwiek porównania byśmy nie użyli nie zmieni to faktu, iż znajdujemy się samym środku tego zamieszania. Pisząc o tym na myśl przychodzi film, w którym główny bohater zostaje dla zabawy wplątany w rozgrywkę, w której wszyscy jego dotychczasowi bliscy zmieniają się nie do poznania, przez co jego świat staje na głowie. Dla niego jest to rzecz niewyobrażalna, zaś dla nich jedynie świetnie odegrane role. Po zakończeniu tej maskarady, ściągają maski i z powrotem są tymi, którymi byli wcześniej. Jednakże jak w każdej grze tak i w tej istnieje ryzyko uzależnienia, hazardu. Gdy zmieniając maski tak często i szybko w ferworze przygotowań do kolejnej odsłony, nie mamy czasu a co gorsza potrzeby zerknięcia w lustro i sprawdzenia, czy maska nie zanadto odcisnęła się na naszej twarzy. A całe to aktorstwo, te wszystkie lata praktyk na deskach teatru życia po to, aby złamać kilka kodów do ludzkich serc. Od dnia poczęcia aż do późnej starości, potrzeba akceptacji, dobrej opinii u innych i miejsca w ich sercu i pamięci jest nam nieodłączna. Usłyszałem ostatnio, iż ludzie mają serca na kody - to fakt. Cała gra idzie o to jak posiąść najwięcej szyfrów. W trakcie tej maskarady nieraz przyjdzie nam być królową pozorów bądź panią sarkazmu. Nie jest jednak istotne w kogo wcielimy się następnym razem. Ważne, aby u końca karnawału bądź w przerwie w grze,  zdejmując maskę i zmywając charakteryzację moja twarz nadal miała świeże rysy a oczy ujmujące spojrzenie.

Podobne artykuły


13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1199
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 717
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1352
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1589
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 927
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1315
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1544
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1319
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 722
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 402
11
komentarze: 81 | wyświetlenia: 1106
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 911
11
komentarze: 65 | wyświetlenia: 1207
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





wystarczy tylko jeden ten do serca jedynej osoby

  Elba,  16/06/2010

"A całe to aktorstwo, te wszystkie lata praktyk na deskach teatru życia po to, aby złamać kilka kodów do ludzkich serc" - świetnie pasuje to do wielu. Są ponoć tacy, którzy twierdzą, że dla nich życie, to nie teatr. Są...? Tylko jest ich nie wielu, albo tylko tak im się zdaje. Wszyscy grają - tylko czasami w innym teatrze. Polecam piosenkę E.Stachury: http://www.youtube.com/watch?v(...)related

  Elba,  19/06/2010

Jestem obrazem, kreskówką, hologramem,
płaską powierzchnią przekoloryzowanej kartki świata.
Jestem mobilną technologią przemieszczającą się w czasie.
Sztuczne punkty odniesienia
wyznaczają mi miejsce w nieistniejącej przestrzeni.
Moje życie to spektakl szukający nowych scenografii i widzów.
Wystawiam się na pokaz, multiplikując swoje ja
w poszukiwan ...  wyświetl więcej

elba super tekst,twojego autorstwa? szczególnie fragment :
" Wystawiam się na pokaz, multiplikując swoje ja w poszukiwaniu lustrzanego odbicia. Czekam, kiedy ktoś dostrzeże we mnie oryginał wśród rozlicznych kopii samej siebie." jest bardzo trafny!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska