Login lub e-mail Hasło   

W ostatniej chwili... Czyli zdążyć przed tragedią.

Połowa uczniów szkół średnich przyznała się w anonimowych ankietach, że co najmniej raz zastanawiała się nad odebraniem sobie życia.
Wyświetlenia: 2.401 Zamieszczono 16/06/2010

     Według Kościoła Katolickiego samobójstwo jest ciężkim wykroczeniem przeciwko sprawiedliwości, nadzieji i miłości. Czym jest dla osoby, która nie chce dalej żyć? Ucieczką od problemów? Jedynym wyjściem z beznadziejnej sytuacji? Wołaniem o pomoc? Według mnie jest to odebranie sobie ostatniej iskierki nadzieji. Dopóki żyjemy zawsze wszystko może odwrócić się na lepsze, szczególnie jeśli gorzej już być nie może.

     Kto z nas wie jaki los czeka samobójcę po śmierci? Niemal wszystkie osoby, które doświadczyły przeżyć pośmiertnych (śmierć kliniczne) opisują je w samych superlatywach. Było to dla nich niezwykłe, cudowne i odmieniło ich późniejsze życie. Właśnie... Niemal wszystkie... Ci pozostali to niedoszli samobójcy. Ich relacje są zupełnie inne. Szukali oni uwolnienia od bólu istnienia, tymczasem po tamtej stronie odnaleźli ten sam ból, przed którym chcieli uciec. Warto zastanowić się, czy wieczne potępienie samobójców, którym niejako straszy Kościół Katolicki to bezpodstawne bajdurzenie, czy może jednak przestroga przed pochopną decyzją, której nie można cofnąć.

     Depresja i inne zaburzenia psychiczne są przyczyną ponad połowy skutecznych samobójstw. Szczególnie irytujące dla osoby chorej jest traktowanie jej jak natręta zawracającego innym głowę swoimi problemami. Odtrącony, osamotniony, często również wyśmiewany przez rówieśników, młody człowiek jest szczególnie narażony na próby samobójcze. W grupie wysokiego ryzyka są ludzie mało odporni na stres i inne czynniki popychające ku autodestrukcji oraz osoby, które już kiedyś próbowały odebrać sobie życie. Nigdy nie wolno mówić, że niedoszły samobójca nie będzie próbowal drugi raz, bo np. jest na to za słaby psychicznie skoro nie zrobił tego za pierwszym razem. Nakręcamy w ten sposób spiralę, która w każdej chwili może pęknąć. Równie poważnymi, jak te powyżej wymienione, przyczynami niechęci do życia mogą być: nagłe, szokujące wydarzenie (rozwód rodziców, rozstanie z ukochaną, gwałt); cierpienia fizyczne (choroba, niepełnosprawność) oraz przyczyny pozornie błache (zła ocena, kłótnia z rodzicami).

      Konsekwencją nieudanej próby samobójczej jest najczęściej kalectwo fizyczne bądź umysłowe. Zatrucie lekami lub innymi środkami nie ma nic wspólnego z łagodnym przejściem w wieczny sen. Często są to trudne do wyobrażenia cierpienia, które kończą się płukaniem żołądka, intubacją, dializami. Mimo powrotu do zdrowia skutki niedotlenienia są odczuwalne w życiu codziennym. Pojawiają się problemy w nauce, wielu niedoszłych samobójców nigdy nie będzie mogło chodzić po górach, żeglować czy jeździć na nartach. Rzucenie się pod pojazd lub skok z wysokościpowodują śmierć w niewyobrażalnym bólu spowodowanym uszkodzeniami narządów wewnętrznych i układu kostnego.

     Jeżeli znajdziemy się w syuacji bez wyjścia, nie wolno nam zamykać się w sobie. O problemach trzeba mówić. Trzeba szukać pomocy. Należy się jej doprosić, wykrzyczeć, wymodlić, wywalczyć... Wydrapać pazurami! Pierwszy na świecie telefon zaufania powstał z inicjatywy duchownego poruszonego samobójczą śmiercią nastoletniej dziewczyny. Jego hasło reklamowe brzmiało: "Zanim popełnisz samobójstwo - zadzwoń." Do dziś powstało wiele kolorowych telefonów, pod które można dzwonić gdy dzieje się coś złego. Zawsze znajdzie się jakiś człowiek bądź instytucja, która pomoże, da nadzieję. W trudnych chwilach pamiętajmy o słowach Jana Pawła II: "Nadzieja zawiera w sobie światło mocniejsze od ciemności, jakie panują w naszych sercach" i szukajmy pomocy. Czasem zwykła rozmowa może zdziałać cuda, bo człowiek potrzebuje bliskości, troszkę zainteresowania i zrozumienia. Nie obrastajmy skorupą obojętności. Bądźmy ludźmi dla ludzi!

Podobne artykuły


13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 942
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1624
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1410
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 733
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1211
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 735
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1334
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1337
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1616
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 410
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 925
11
komentarze: 124 | wyświetlenia: 749
11
komentarze: 81 | wyświetlenia: 1120
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  16/06/2010

Płytka i powierzchowna wiara jest przyczyną ucieczki z życia na złość Bogu i Rodzicom. Przecież sami przed wcieleniem układamy scenariusz swojego istnienia, by uzupełnić brakujące doświadczenia i emocje jakie czerpiemy z doczesnego życia. Może samobójcy zbyt ambitnie stawiają sobie przeszkody niemożliwe do pokonania ?

  boskaagatka  (www),  16/06/2010

Bardzo ładnie napisany artykuł, świetnie się czyta i ważny problem porusza.

Dziękuję:)

  Bar_ka  (www),  16/06/2010

Tempo życia i " wymagania " współczesnego świata powodują chyba wzrost prób samobójstw. Problemem jest to , że osoba w depresji rzadko kiedy szuka pomocy. Sięgając po statystyki ze zdumieniem odkryłam, że o wiele , wiele częściej samobójstwo popełniają mężczyźni : http://www.policja.pl/portal.p(...)pdate=1

  ,  17/06/2010

Prawie 10 lat temu powiesił się mój znajomy. Przyczyny tego kroku były następujące: odrzucenie przez kolegów, po jakimś wybryku chuligańskim i przypięcie mu etykietki "konfidenta", ciągłe konflikty rodzinne na tle finansowym (zarzuty, że za mało zarabia i dokłada się na utrzymanie) i na koniec rozstanie z dziewczyną.
Brakło jakiegokolwiek wsparcia...

Osobiście nie straciłam nikogo w ten sposób, ale problem jest poważny. Współczuję...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska