Login lub e-mail Hasło   

Najwięcej promieniowania pochodzi z prześwietleń

Najwięcej promieniowania otrzymujemy nie z powodu istnienia elektrowni atomowych, ale w czasie zdjęć rentgenowskich począwszy od prześwietleń zębów, a skończywszy na tomografiach.
Wyświetlenia: 2.734 Zamieszczono 16/06/2010

tomografBoimy się elektrowni atomowych. Boimy się ryzyka, jakie ze sobą niosą. Ale czy to właśnie promieniowanie z tych źródeł jest dla nas, na co dzień, najbardziej odczuwalne.

Przeprowadzone w ubiegłym roku w USA badania pokazują, że 4 miliony Amerykanów otrzymuje co roku w badaniach rentgenowskich dawkę promieniowania przekraczającą 20 milisiwertów. Uczeni z Uniwersytetu Kolumbijskiego wykazują z kolei, że co trzecie z tych prześwietleń nie było potrzebne. Tak było na przykład w przypadku nastolatka z New Hampshire, którego zalecone przez lekarza prześwietlenie nerek odwołano, gdy wyjątkowo czujny radiolog odkrył, że chłopiec miał już ich w sumie 14. Amerykańscy badacze przekopali się przez archiwum dwóch szpitali i ku swojemu zdumieniu znaleźli 50 osób, które w ciągu ostatnich 3 lat miały co najmniej 5 badań tomograficznych. Czy to dużo ? Przy jakich dawkach promieniowanie staje się niebezpieczne?

Bazując na badaniach ofiar katastrofy w Czarnobylu, a także ofiar ataków atomowych z Nagasaki i Hiroszimy, stwierdzono, że ryzyko choroby nowotworowej wzrasta po przyjęciu dawki promieniowania między 50 a 150 milisiwertów.
Tomografia klatki piersiowej to 10 do 20 milisiwertów. Zwykłe prześwietlenie to około 0.1 milisiwerta. Mammografia to 1 milisiwert, a prześwietlenie zęba to 0.005 milisiwerta. Podróż samolotem do Chicago to 0.05 milisiwerta. A naturalne promieniowanie w Polsce to 3 milisiwerty rocznie.

Który sposób użycia rentgena jest szczególnie nadużywany? Przede wszystkim prześwietlenia klatki piersiowej oraz badanie, “na wszelki wypadek”, ofiar wypadków, gdy nic nie wskazuje na uraz. Wniosek z tego jest taki, że stokroć więcej promieniowania trafia do nas poprzez zabiegi medyczne niż z innych źródeł, na przykład z elektrowni atomowych. Jest to tym groźniejsze, że nie ma systemu, w którym sumowano by liczbę prześwietleń, przez jakie przeszliśmy.
Co więc powinniśmy zrobić, żeby poczuć się bezpieczniej? Zadawać pytania. Zwłaszcza gdy czeka nas badanie tomografem. Z drugiej strony nie powinniśmy nadmiernie przejmować się prześwietleniem kolana czy kostki.

Tekst pierwotnie zamieściłem na

http://energetykon.pl/Najwiecej.promieniowania.pochodzi.z.przeswietlen,6215.html

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 490
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1148
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 298
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 674
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 334
6
komentarze: 58 | wyświetlenia: 2487
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1038
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141786
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 239806
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 111172
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122180
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Niestety póki co, nie istnieje dokładniejszy sposób zobrazowania naszych wnętrzności niż tomograf czy rezonans. Paradoksalnie chorych na nowotwory bada się tomografem czasem i 4 razy w roku (ok 80 milisiwertów), podczas gdy dawka 50 podnosi ryzyko choroby nowotworowej. Skoro jednak nie ma innej opcji, żeby sprawdzić, co w nas siedzi, pozostają nie do końca bezpieczne sposoby diagnostyki.

  boskaagatka  (www),  17/06/2010

A to nie jest tak, że ryzyko zachorowania na raka wzrasta przy 50-150 mSv ale w formie jednorazowej dawki? Nie można chyba tak sobie sumować. To by oznaczało, że to pormieniowanie jest magazynowane w nas, a tak nie jest. Jeśli badania są rozłożone w czasie to chyba jest ok?
Przy czym 14 prześwietleń nerek, to rzeczywiście przesada...

Oczywiście to jest tak, że promieniowanie rozłożone w czasie jest mniej szkodliwe. Organizm naprawia uszkodzenia. Ba potrafi to nawet leczyć przy okazji inne uszkodzenia. Dlatego nie spada popularność uzdrowisk gdzie pije się wodę z nieznacznie radioaktywnym gazem, radonem. W tym artykule bardziej chodzi o pokazanie pewnej lekkomyślności w stosowaniu prześwietleń i braku systemu, w którym byłyby sumowane. Stąd ryzyko różnych błędów.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska