Login lub e-mail Hasło   

Nie jesteś skazany na antybiotyk

Miliony ludzi łyka antybiotyki garściami, wierząc w ich nieograniczoną skuteczność. Ponad 80% lekarzy na świecie przyznaje się do przepisywania antybiotyków na żądanie pacjentów!
Wyświetlenia: 8.042 Zamieszczono 21/06/2010

Jednak to dzięki nim udało się opanować gruźlicę, tyfus, kiłę i trąd - choroby, które uśmiercały całe społeczności. Trudno nawet w przybliżeniu oszacować, ilu ludziom antybiotyki uratowały życie. I robią to nadal, dzień po dniu, jak świat długi i szeroki. Gdy dopadnie cię ropna infekcja gardła, zatok, ucha czy pęcherza moczowego, połkniesz bez wahania przepisany przez lekarza antybiotyk i szybko postawi na nogi. W ciągu kilku dni likwiduje przyczynę choroby, czyli bakterie i problem znika! Na większość infekcji bakteryjnych istnieją dziś skuteczne antybiotyki. Ta "farmakologiczna artyleria" ma różny kaliber i rozmaity zasięg, różni się też siłą rażenia. Są antybiotyki w tabletkach i kapsułkach, w kroplach, kremie i maści, a nawet w sprayu!

Uważaj!

Skuteczność antybiotyków jest tak duża, że może obrócić się przeciwko pacjentowi. Rozprawiając się z chorobotwórczymi bakteriami, leki te niszczą przy okazji inne drobnoustroje, łącznie z tymi, które wcale nie są groźne, ale przeciwnie: chronią człowieka przed różnymi chorobami, np. grzybicą.

To naruszenie naturalnej równowagi mikrobiologicznej w organizmie miewa dalekosiężne skutki. Nawet pożyteczne mikroby mogą w takiej sytuacji "stracić głowę" i stać się agresywne! Na szczęście, można nad tym zapanować. Po kuracji antybiotykiem uzupełnia się zniszczoną dobrą florę bakteryjną jedząc jogurty typu bio, z żywymi kulturami odpowiednich bakterii, lub zażywając specjalne preparaty zawierające takie dobroczynne bakterie.

Kolejny problem z antybiotykami wynika z faktu, iż bakterie szybko przystosowują się do zmian w środowisku, w którym przyszło im żyć. Po podaniu antybiotyku dochodzi do ostrej selekcji mikrobów: przeżywają najlepiej dostosowane, tzn. odporne na konkretny lek, i mnożą się dalej. To zjawisko nosi nazwę lekooporności. Im częściej powtarza się antybiotykowe kuracje, tym oporniejsze na leczenie stają się zarazki. Sam też możesz przyłożyć do tego rękę, kiedy sięgasz po antybiotyk bez porozumienia z lekarzem, stosujesz go w zbyt małych dawkach lub przerywasz leczenie przed czasem.

Nadużywanie antybiotyków powoduje, że pacjenci są osłabieni, a bakterie (te, które przetrwały) stają się silniejsze niż kiedykolwiek. W kolejnym starciu z nimi człowiek musi przegrać. Z powodu olbrzymich kosztów badań nad nowymi związkami i równie dużych kosztów badań klinicznych firmy farmaceutyczne są coraz mniej zainteresowane inwestowaniem w nowe antybiotyki. Lekarze mają do wyboru stałą grupę tych leków. Muszą wybierać z niej coraz ostrożniej, tak by antybiotyk leczył, a nie osłabiał.

Wirus twoim przyjacielem

Na wojnę z niebezpiecznymi bakteriami posyła się ostatnio "specjalnie wytresowane" wirusy. Dlaczego? Właśnie dlatego, że bakterie coraz częściej lekceważą sobie antybiotyki. Poprzez selekcje, mutacje oraz wymianę genów niektóre wykształciły złowrogie superszczepy, z którymi żaden antybiotyk nie umie już sobie poradzić. W tej sytuacji, amerykańscy oraz polscy naukowcy z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej we Wrocławiu przygotowali do natarcia armię wirusów obdarzonych instynktem oraz umiejętnością niszczenia bakterii.

O istnieniu takich wirusów wiadomo było już od wielu lat, jednak niebywała skuteczność antybiotyków zupełnie ten fakt przyćmiła. Dziś, kiedy era antybiotyków wydaje się wchodzić w fazę schyłkową, te pożyteczne wirusy wracają do łask. Polscy naukowcy z Wrocławia mają już na swoim koncie spore sukcesy: leczenie zakażeń bakteryjnych za pomocą nowej "wirusowej" broni daje świetne efekty!

Zapytaj o test!

Jaki oręż ma w tej walce medycyna? Dziś można zastosować tzw. terapię celowaną, czyli taką, która uderza w "winną” bakterię, jak najmniej przy tym uszkadzając organizm. Antybiotyki działają specyficznie na poszczególne bakterie. Antybiogram to informacja, jakie antybiotyki działają na bakterię, która np. siedzi obecnie w naszym gardle. Teoretycznie powinno się zawsze robić wymaz i antybiogram, w praktyce się tego nie stosuje.

Ważne jest również, aby nie mieć wątpliwości, że tylko antybiotyk może pomóc. W sprzedaży są testy mikrobiologiczne Quickvue Strep A (cena ok. 20 zł), pozwalające w ciągu kilku minut odróżnić np. bakteryjne zapalenie gardła (gdzie należałoby podać antybiotyk) od wirusowego, w którym taka terapia nie pomoże, a tylko osłabi organizm. We Francji takie testy są refundowane. Policzono, że jest to tańsze od kosztu leczenie powikłań antybiotykoterapii. U nas takich obliczeń niestety jeszcze nie przeprowadzono.

Mimo tego, iż taki test to prosty, szybki i tani sposób na określenie u chorego charakteru infekcji – nie jest on jeszcze powszechnie dostępny w placówkach lekarskich. Co ciekawe, tego rodzaju test lekarz może wykonać przy łóżku chorego, a także w swoim gabinecie, bez potrzeby angażowania personelu medycznego i bez koniczności transportu krwi do laboratorium. Ważne jest również to, iż bez przeprowadzenia takiego badania lekarz tak naprawdę, nie jest w stanie podjąć prawidłowej decyzji czy pacjentowi potrzebna jest antybiotykoterapia.

Wypowiedzi lekarzy, którzy przeprowadzają w swoich gabinetach testy w ogromnej części potwierdzały opinie o potrzebie powszechniejszego stosowania ich w praktykach lekarskich. Wskazywali oni także na wiele zalet takiego badania.

Ten test to swoistego rodzaju odpowiedź na pojawiające się ciągle błędy w precyzyjnym określeniu stanu, w jakim znajduje się chory pacjent. Spora część lekarzy już przy wstępnej diagnozie zupełnie niepotrzebnie przepisuje kurację antybiotykową! Również biorąc pod wzgląd światowy trend przeprowadzania szybkich testów diagnostycznych – można śmiało stwierdzić, iż badanie za pomocą takiego testu to "niezbędnik” w każdym gabinecie.

Aby spopularyzować takie badania należy również zachęcić do nich pacjentów. Po pierwsze – do zapoznania się z korzyściami wynikającymi z takiej formy badania. Po drugie zaś – do płacenia za tego typu usługę. Żeby nie być skazanym za antybiotyk, zapytaj o test w swojej placówce medycznej, porozmawiaj z lekarzem. Na pewno warto!


 

 

 

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 489
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1147
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 294
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 671
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 329
6
komentarze: 58 | wyświetlenia: 2485
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1037
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141785
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 239792
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 111168
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122178
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Stare babcine sposoby w wielu przypadkach są lepsze niż antybiotyki, których ze względu na szybkie działanie przepisuje się stanowczo za dużo. Antybiotyk to pójście na łatwiznę ze strony lekarza. Ok - czasem trzeba sięgnąć po radykalne sposoby walki z choróbskiem, ale w większości przypadków nie trzeba. Tradycyjne leczenie trwa dłużej, ale nie niszczy naturalnej odporności organizmu jak antybiotyk ...  wyświetl więcej

  Tomasz Het  (www),  21/06/2010

Antybiotyki coraz mniej nam dają bo karmione są też nimi kurczaki a my się uodparniamy na nie



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska