Login lub e-mail Hasło   

Kilka moich „Perełek„ ....czyli opowiadania z morałem! ..cd...

Kilka ostatnich już cudownych opowiadań z morałem i dewizą na życie.....i tym razem na poważnie !
Wyświetlenia: 48.714 Zamieszczono 22/06/2010

Rachunek

Któregoś wieczoru, gdy mama przygotowywała kolację,  syn stanął w kuchni, trzymając w ręku kartkę. Z oficjalną miną, dziecko podało kartkę matce, która wytarła sobie ręce w fartuch i przeczytała, co było napisane:
- za wyrwanie chwastów na ścieżce: 5 złotych;
- za uporządkowanie mojego pokoju: 10 złotych;
- za kupienie mleka: 1 złoty;
- za pilnowanie siostrzyczki (3 popołudnia): 15 złotych;
- za otrzymanie dwukrotnie najlepszego stopnia: 10 złotych;
- za wyrzucanie śmieci co wieczór: 7 złotych.
Razem: 48 złotych.  
Mama spojrzała czule w oczy syna. Jej umysł pełen był wspomnień.
Wzięła długopis i na drugiej stronie kartki napisała:
- Za noszenie ciebie w łonie przez 9 miesięcy: 0 złotych;
- Za wszystkie noce spędzone przy twoim łóżku, gdy byłeś chory 0 złotych;
- Za te wszystkie chwile pocieszania ciebie, gdy byłeś smutny 0 złotych;
- Za wszystkie osuszone twoje łzy: 0 złotych;
- Za to wszystko, czego ciebie nauczyłam dzień po dniu: 0 złotych;
- Za wszystkie śniadania, obiady, kolacje, podwieczorki i śniadania do szkoły: 0 złotych;
- Za życie, które ci daję każdego dnia: 0 złotych.
Razem: 0 złotych.
 Gdy skończyła, uśmiechając się matka podała kartkę synowi. Ten przeczytał to, co napisała i otarł sobie dwie duże łzy, które pojawiły się w jego oczach. Odwrócił kartkę i na swoim rachunku napisał:   "Zapłacono" 
Potem chwycił mamę za szyję i obsypał ją pocałunkami.
Gdy w osobistych i rodzinnych stosunkach zaczynają się pojawiać rachunki, wszystko się kończy. Miłość jest bezinteresowna albo nie istnieje.
 

 Rozgwiazdy 

      Straszliwa burza rozszalała się na morzu. Ostre podmuchy lodowatego wiatru przeszywały wodę i unosiły w olbrzymich falach, które spadały na plażę, niczym uderzenia młota mechanicznego. Jak stalowe lemiesze orały dno morskie, wyrzucając z niego na dziesiątki metrów od brzegu małe zwierzątka, skorupiaki, małe mięczaki.
     Gdy burza minęła, tak gwałtownie jak przyszła, woda uspokoiła się i cofnęła. Teraz plaża była pokryta błotem, w którym zwijały się w agonii tysiące, tysiące rozgwiazd. Było ich tyle, że plaża wydawała się być zabarwiona na różowo.
     Zjawisko to przyciągnęło wielu ludzi ze wszystkich stron wybrzeża. Przyjechały nawet ekipy telewizyjne, aby sfilmować to dziwne zjawisko. Rozgwiazdy były prawie nieruchome. Umierały.
     Wśród tłumu stało również dziecko, trzymane za rękę przez ojca. Oczyma zasmuconymi wpatrywało się w małe rozgwiazdy. Wszyscy na nie patrzyli, ale nic nie robili. Nagle dziecko puściło rękę ojca, zdjęło buciki i skarpetki, i pobiegło na plażę. Pochyliło się i małymi rączkami wzięło trzy rozgwiazdy, i biegnąc szybko zaniosło je do wody, potem wróciło i zaczęło robić to samo. Zza cementowej balustrady jakiś mężczyzna zawołał:
- Co robisz chłopczyku?
- Wrzucam do morza rozgwiazdy. W przeciwnym razie wszystkie zginą na plaży - odpowiedziało dziecko.
- Tu znajdują się tysiące rozgwiazd, nie możesz uratować ich wszystkich. Jest ich zbyt wiele! - zawołał mężczyzna. - Tak dzieje się na tysiącach innych plaży wzdłuż brzegu! Nie możesz zmienić tego faktu!
Dziecko pochyliło się, by wziąć do ręki inną rozgwiazdę i rzucając ją do wody, powiedziało:
- A jednak zmieniłem ten fakt dla tej oto rozgwiazdy.
     Mężczyzna przez chwilę milczał, potem pochylił się, zdjął buty i skarpety, i zszedł na plażę. Zaczął zbierać rozgwiazdy i wrzucać je do morza. Po chwili zrobiły to samo dwie dziewczyny. Było ich czworo, wrzucających rozgwiazdy do wody. Po paru minutach było ich 50, potem 100, 200, tysiące osób, które wrzucały rozgwiazdy do morza. W ten sposób uratowano je wszystkie.
 
Wystarczyłoby, aby dla przemiany świata ktoś, nawet mały, miał odwagę rozpocząć.
 

 Gwóźdź

    Pewnemu kupcowi udało się przeprowadzić na targu wspaniałą transakcję: sprzedał wszystkie swoje towary, a jego pusta torba wypełniła się kawałkami złota i srebra. Przez ostrożność chciał jak najprędzej powrócić do domu i w związku z tym postanowił udać się tam natychmiast. Przywiązał porządnie torbę do siodła swojego konia, spiął ostrogi i ruszył przed siebie. Około południa zrobił przerwę w pewnym małym miasteczku. Stajenny, który zajął się jego koniem, podtrzymując go za lejce, zauważył pewien niepokojący szczegół:
- Panie, w podkowie na prawej przedniej nodze twojego konia nie ma jednego gwoździa!
- Daj mi święty spokój - odrzekł kupiec - w ciągu sześciu wiorst, które mi pozostały, podkowie na pewno nic się nie stanie. Teraz nie mam czasu.
     Po południu kupiec jeszcze raz się zatrzymał w pewnym zajeździe, gdzie kazał dać swojemu koniowi wiązkę owsa. Zajmujący się stajnią służący przyszedł do niego i powiedział:
- Panie, w podkowie na prawej przedniej nodze twojego konia brakuje małej blaszki.Jeśli chcesz, mogę ją przymocować.
- Daj mi święty spokój - odpowiedział kupiec - zwierzęciu na pewno nic się nie stanie w ciągu tych dwóch wiorst, które mi jeszcze zostały.
     Wdrapał się na siodło i podążył dalej w drogę. Wkrótce się jednak zorientował, że koń coraz bardziej utyka. Niebawem zaczął się słaniać. Nie trwało to długo. W końcu upadł i złamał sobie nogę. Nie wiedząc, co ma dalej robić, kupiec zdecydował się go pozostawić. Narzucił sobie na ramiona worek i poszedł przed siebie. Noc zastała go na drodze prowadzącej przez niebezpieczny las. Tam napadło na kupca dwóch zbójów, którzy go ograbili. Poraniony i zły dowlókł się o świcie do domu.
- To wszystko stało się z powodu tego przeklętego gwoździa! - powiedział.
 
Łańcuchy nie potrafią związać ze sobą małżeństwa. Jedynie nitki, setki cieniutkich nitek, mogą połączyć małżonków na długie lata. Jedynie takie cienkie, jakby nigdy nic niteczki. My jednak tak bardzo się zawsze spieszymy, że nie widzimy, jak rozrywamy niektóre z nich. Aż do momentu, kiedy zaskoczy nas tragedia.
 

 Najpiękniejszy ze wszystkich darów 

 
     Każdego poranka bogaty i wszechpotężny król Bengodi odbierał hołdy swoich poddanych. W swoim życiu zdobył już wszystko to, co można było zdobyć i zaczął się trochę nudzić.
     Pośród różnych poddanych zjawiających się codziennie na dworze, każdego dnia pojawiał się również punktualnie pewien cichy żebrak. Przynosił on królowi jabłko, a potem oddalał się równie cicho jak wchodził.
     Król, który przyzwyczajony był do otrzymywania wspaniałych darów, przyjmował dar z odrobiną ironii i pobłażania, a gdy tylko żebrak się odwracał, drwił sobie z niego, a wraz z nim cały dwór. Jednak żebrak tym się nie zrażał.
     Powracał każdego dnia, by przekazać królewskim dłoniom kolejny dar. Król przyjmował go rutynowo i odkładał jabłko natychmiast do przygotowanego na tę okazję koszyka znajdującego się blisko tronu.
Były w nim wszystkie jabłka cierpliwie i pokornie przekazywane przez żebraka. Kosz był już prawie całkiem pełen.
     Pewnego dnia ulubiona królewska małpa wzięła jedno jabłko i ugryzła je, po czym plując nim, rzuciła pod nogi króla. Monarcha oniemiał z wrażenia, gdy dostrzegł wewnątrz jabłka migocącą perłę. Rozkazał natychmiast, aby otworzono wszystkie owoce z koszyka. W każdym z nich, znajdowała się taka sama perła. Zdumiony król kazał zaraz przywołać do siebie żebraka i zaczął go przepytywać.
- Przynosiłem ci te dary, panie - odpowiedział człowiek - abyś mógł zrozumieć, że życie obdarza cię każdego dnia niezwykłym prezentem, którego ty nawet nie dostrzegasz i wyrzucasz do kosza.
Wszystko dlatego, że jesteś otoczony nadmierną ilością bogactw.
Najpiękniejszym ze wszystkich darów jest każdy rozpoczynający się dzień"

Błękitne kamienie

  Jubiler siedział przy biurku i patrzył w roztargnieniu na ulicę przez witrynę swojego eleganckiego sklepu. Jakaś dziewczynka podeszła do sklepu i przycisnęła nosek do wystawy. Jej oczy w kolorze nieba zabłysły, gdy dostrzegła jeden z wystawionych przedmiotów. Weszła zdecydowanym krokiem i wskazała palcem w kierunku wspaniałego naszyjnika z błękitnych turkusów.
- To dla mojej siostry. Może pan ładnie zapakować, bo to prezent?
Właściciel sklepu zmierzył małą klientkę wzrokiem pełnym niedowierzania i zapytał:
- Ile masz pieniędzy?
     Dziewczynka bez zakłopotania, wspinając się na palcach, położyła na ladzie metalowe pudełeczko, otworzyła je i opróżniła. Wyleciał z niego bilecik, garść monet, kilka muszli i kilka figurek.
- Wystarczy?- spytała z dumą - Chcę zrobić prezent dla mojej starszej siostry. Od kiedy nie ma już z naszej mamy, ona ją zastępuje i nie ma nawet wolnej chwili dla siebie. Dzisiaj są jej urodziny i jestem pewna, że ten prezent uczyni ją szczęśliwą. Te kamienie maja taki sam kolor jak jej oczy.
     Jubiler poszedł na zaplecze sklepu, wyniósł stamtąd wspaniały papier pakunkowy, czerwony i złoty i owinął nim troskliwie szkatułkę.
- Weź go - powiedział do dziewczynki. - Nieś ostrożnie.
     Dziewczynka ruszyła, dumnie trzymając w ręku paczuszkę jak trofeum. Godzinę później weszła do sklepu piękna dziewczyna z czupryną w kolorze miodu i przecudnymi, błękitnymi oczami. Położyła stanowczo na ladzie paczuszkę, którą jubiler z taką starannością pakował, i spytała:
- Ten naszyjnik został kupiony tutaj?
- Tak, panienko.
- I ile kosztował?
- Ceny wystawiane przez mój sklep są poufne: przeznaczone dla klienta i dla mnie.
- Ale moja siostra miała zaledwie kilka drobnych. Nie mogłaby nigdy zapłacić za naszyjnik taki jak ten!
     Jubiler wziął szkatułkę, zamknął ją wraz z jej zawartością, na nowo starannie zapakował i oddał dziewczynie.
- Twoja siostra zapłaciła. Zapłaciła cenę wyższą niż ktokolwiek inny: oddała wszystko, co posiadała.

Pocieszenie 

 Mała dziewczynka wróciła do domu od sąsiadki, której ośmioletnia córeczka niedawno tragicznie zmarła.
- Po co tam chodziłaś? - spytał ojciec.
- Żeby pocieszyć tę biedna panią.
- Jesteś przecież taka malutka, w jaki sposób mogłaś ją pocieszyć?
- Usiadłam jej na kolanach i płakałam razem z nią.

Jeśli obok Ciebie jest ktoś cierpiący, płacz razem z nim.
Jeżeli jest ktoś szczęśliwy, śmiej się wraz z nim.
Miłość patrzy i widzi, nasłuchuje i słyszy.

 

 

Bruno Ferrero - opowiadania, bajki, rozważania

 
 

 

Życzę, aby tegoroczne lato!  było dla wszystkich szczęśliwe, piękne i słoneczne  :)     
Wesołych i udanych wakcji :)
Gamka

Podobne artykuły


16
komentarze: 110 | wyświetlenia: 704
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 392
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 900
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 961
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 964
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 737
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1669
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 523
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 452
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 993
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 922
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 434
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 501
11
komentarze: 24 | wyświetlenia: 507
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 314
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  dnavyk  (www),  22/06/2010

Fajne. Szczególnie rozgwiazdy mi się podobały. Zwykle zapominamy, że zawsze warto próbować. Choćby po to by dać innym przykład.

  Gamka  (www),  04/07/2010

Mnie również urzekła "Rozgwiazda" :)

  mojra  (www),  22/06/2010

Ech, gdyby BP nie dostało koncesji na wiercenia !

Najmocniej przemówiły do mnie bajki "Rozgwiazda" i "Gwózdż".
Zawsze najbardziej boli mnie, kiedy z powodu nie frasobliwości człowieka cierpią zwierzęta.
Człowiek, jako istota nadzwyczaj rozumna - zawsze sobie poradzi. Jeśli zabłądzi -zapyta o drogę, jeśli coś mu się stanie - poprosi o pomoc, a jak uwierają go buty - to je zdejmuje i dalej idzie boso. A co może zrobić zwierze które ca ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  25/06/2010

Dziękuję, że zatrzymałeś się przy artykule i dziękuję za komentarz..... na tym już kończę "Moje Perełki : ...pozdrawiam serdecznie :)

  Gamka  (www),  25/06/2010

Dziękuję wszystkim serdecznie za głosiki na " Moje Perełki" .... te opowiadania są ostatnimi na eiobie pl :)
Dziękuję :))))))

Camko, chyba tylko do końca wakacji,,, nie tak ogólnie? Przyznam, że byłoby mi smutno bez Twoich perełek.
Pozdrawiam z nadzieją i radością.
Hania

  Gamka  (www),  04/07/2010

Jak miło jest wrócić na strony eioby i przeczytać tak ciepłe Twoje słowa Haniu:)
Dziękuję za nie :) to dodaje "skrzydeł". Jesteście wszyscy cudowni i nie mogłabym pozostawić tutaj poznanych już " Przyjaciół" - jeszcze nie teraz :)
Nie wystarczy tylko czytać artykuły ale tutaj trzeba być obecnym i cieszyć się tym co piszą wszyscy.. nieraz lepiej .... nieraz gorzej :) ale to właśnie je ...  wyświetl więcej

  mala3440,  27/06/2010

"Rozgwiazdy"
Kiedyś kolega powiedział mi - "nie zbawisz całego świata".
Spojrzałam mu prosto w oczy i powiedziałam - "Ale zrobię tyle,ile jestem w stanie..."
Próbujmy - warto:)

Te perełki z sentencjami jak gwiazdy na niebie,świecą mądrością i ewangelią. dobroci.Ja tak bym nie potrafi,gratuluję!

  Gamka  (www),  04/07/2010

Panie Szymonie ...dziękuje, ale to Pana historie są takie prawdziwe, pełne wspomnień i nie znanej dla nas historii.
Pozdrawiam Pana i zaczynam czytać Pana nowe opowiadania:)) Gamka

  ananke50,  28/06/2010

Dziękuję Ci Gamko za podzielenie się z nami wielką wrażliwością Twej natury i życzę równie udanych , słonecznych wakacji.

  Gamka  (www),  04/07/2010

Dziękuję ananke50 za Twe miłe słowa i również życzę Tobie cudownych wakacji :) i wiele słońca na ten czas posyłam.Gamka

  faski,  30/06/2010

mnie najbardziej urzekła historia o dziewczynce która oddała wszystko co miała.. :))

  pesmerga,  02/07/2010

E tam! Wszystkie są równie urzekające :)
Oczywiście +

  Gamka  (www),  04/07/2010

Dziękuję za tak przychylne komentarze do Moich perełek ...... Internet jest wielki i stwarza możliwość podania tych opowiadań ze wspaniałymi przesłaniami... wszystkim, którzy ich nie znali .
@mala3440, @ faski, @pesmerga - serdecznie dziękuje i pozdrawiam ciepło. Gamka

  mala3440,  06/07/2010

Gamko:) Potrafisz pięknie opisać proste prawdy,o których zwykły szary człowiek zapomina w codziennym biegu po życie,a ono mija tak szybko... :) Dzięki Tobie - kilka osób w moim otoczeniu zatrzymało się na chwilę i rozejrzało wokół...Dostrzegli piękno - na które do tej pory nie mieli czasu spojrzeć:)... Nie powtórzę słów,ani spojrzeń ludzi - którzy mieli okazję czytać Twoje historie,a nie mają na c ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  06/07/2010

mala3440 :) Za te słowa bardzo Tobie dziękuję:) nawet nie wiesz ile radości sprawiły mi one.
Te opowiadania wirują w sieci a jednak zebrane w jedną masę mają swoją moc ...miałam zakończyć to pisanie na tych już zebranych i opublikowanych.
Takie słowa jakie dostałam od Ciebie i innych czytelników są bardzo miłe i dodają skrzydeł, więc kto wiem może poczynię te "perełki" raz jeszcze dl ...  wyświetl więcej

Proszę! Pisz dalej!:))))))

  Ivi,  07/07/2010

Bardzo mądre bajki. Podobają mi się

jeszczee!!! ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska