Login lub e-mail Hasło   

Największe plagi XXI wieku nie tylko wśród kobiet !

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11123,1(...)ma.html
Alkoholoreksja - zagłodzić się z kieliszkiem w ręku - Manoreksja – Ortoreksja - Diabulimia -jedzenie kompulsywne. Największe plagi XXI wieku !
Wyświetlenia: 3.686 Zamieszczono 27/06/2010

      

 Największe plagi  XXI wieku............

 Alkoholoreksja - zagłodzić się z kieliszkiem w ręku
 Manoreksja – Ortoreksja – Diabulimia - Jedzenie kompulsywne.
Wszystkie te nazwy odnoszą się do niebezpiecznych odmian anoreksji i bulimii.
Stają się modne w prasie, telewizji i internecie.
Podczas gdy kolorowe czasopisma donoszą o problemach gwiazd, terapeuci i naukowcy próbują lepiej zrozumieć i leczyć te schorzenia.

 Najnowszym hasłem w leksykonie zaburzeń związanych z odżywianiem jest „alkoreksja” (ang. drunkorexia) – połączenie nadużywania alkoholu z głodzeniem się bądź naprzemiennym objadaniem i wymiotowaniem.
Alkoholoreksja    nie jest oficjalnym terminem medycznym lecz slangowym określeniem zespołu zaburzeń odżywiania. Wśród osób opisywanych jako alkorektycy są studenci nadużywający alkoholu, zwykle kobiety, które przez cały dzień głodują, by zaoszczędzić kalorii, jakie potem wypiją.

Kotlet z surówką na podwójną wódkę najchętniej zamieniają pracujące kobiety i studenci. Sondra Kronberg, terapeuta zaburzeń odżywiania z Nowego Jorku ocenia, że jedna na trzy kobiety w wieku od 18 do 23 lat ogranicza posiłki, by móc pić alkohol bez obawy, że przybierze na wadze. Takie działanie powoduje, że dostarczają swojemu organizmowi duże ilości pustych lub bardzo ubogich w wartości odżywcze kalorii. Jeden gram alkoholu zawiera ich bowiem więcej niż węglowodany czy białko, przez co mały (150 ml) kieliszek białego wina dostarcza organizmowi od 150 do 170 kalorii, co pod względem kalorycznym zastąpić może mały posiłek. Często zdarza się również, że panie, które według brytyjskich statystyk doganiają już panów pod względem ilości wypijanych jednostek alkoholu, nie jedzą nic cały dzień, a na zakrapianej imprezie rezygnują z zakąsek, wypijając drinki, których wartość kaloryczna zbliża się do zalecanej w innych dietach dawki kalorii na dzień. Efekt osiągnięty - mogą bawić się, jak lubią, a przy tym nie martwić o przybranie na wadze. Jednak taka dieta tylko z pozoru przynosi cudowne rezultaty.
Spustoszenie, jakie alkohol powoduje w kobiecym organizmie, wyrażać może popularne wśród amerykańskich specjalistów zestawienie, że dwa lata picia kobiety są porównywalne z dziesięcioma latami picia mężczyzny.
O ile diety polegające na zastępowaniu posiłków napojami w rodzaju Slim-Fast bywają bezpieczne i skuteczne, to alkoreksja może powodować coś gorszego niż tylko sam kac.
Profesor Roger Williams, specjalista od chorób wątroby, który leczył między innymi George’a Besta (znany brytyjski piłkarz; alkoholizm doprowadził u niego do marskości wątroby, a ostatecznie do śmierci – przyp. Onet) ostrzega: –Alkohol przyjmowany bez jedzenia jest znacznie bardziej niebezpieczny, ponieważ szybciej się wchłania. Dysponujemy też dowodami, że braki pewnych substancji odżywczych w organizmie powodują, że choroby wątroby mają cięższy przebieg
Jednak alkoreksja opisuje także poważne zaburzenia odżywania, zwykle bulimiczne, polegające na nadmiernym objadaniu się i nadużywaniu alkoholu wraz z następowymi wymiotami.
  Anorektycy zwykle unikają alkoholu, jako że pieczołowicie liczą swoje kalorie. Pozwolą sobie najwyżej na małego drinka, by uspokoić się przed jedzeniem lub ukoić lęk związany z przyjemnością odczuwaną z posiłku. Ale są i tacy, dla których alkohol to jedyne pożywienie. Jeszcze inni zaś używają kokainy czy metamfetaminy, by zmniejszyć swój apetyt.
- Są kobiety, które boją się włożyć choćby winogrono do ust, ale nie mają problemów z wypiciem piwa – wyjaśnia dr Douglas Bunnell, kierownik przychodni w Centrum Renfrew w Filadelfii.
Dr Bunnell, były prezes amerykańskiego Narodowego Stowarzyszenia ds. Zaburzeń Odżywiania, tłumaczy, że częściowo wynika to z obsesji chudości oraz społecznej akceptacji dla picia alkoholu i brania narkotyków – wszak w ostatnim czasie trafienie na odwyk jest wśród gwiazd czymś normalnym, jeśli nie dobrze widzianym.
- Oba zaburzenia są zachowaniami, które są hołubione  – tłumaczy Bunnell. - Nadużywanie alkoholu jest niemal cool i trendy, a tracenie na wadze i szczupła sylwetka dla młodych kobiet w Ameryce są wręcz kulturalnym imperatywem. Połączenie obu tych zaburzeń nie jest niczym zaskakującym i właśnie zaczyna pojawiać się w społecznej świadomości.
Psychologowie uważają, że zaburzenia odżywiania, podobnie jak inne uzależnienia, wywodzą się często z potrzeby uśmierzenia jakiegoś emocjonalnego bólu przez przyjemność objadania się i wymiotowania. U podłoża zaburzeń leży często uraz z dzieciństwa, taki jak wykorzystywanie seksualne, odrzucenie czy inne źródła psychicznego cierpienia.

   Manoreksja jest odmianą anoreksji dotykającą mężczyzn.

Z badań wynika, że 10% wszystkich przypadków zaburzeń żywieniowych dotyczy panów.
Co piąty z nich jest gejem. Jednocześnie większość chorych bardzo długo ignoruje objawy. Dlatego zwykle trafiają do lekarza już w poważnym stanie. Mężczyźni nie dopuszczają do siebie myśli, że mogliby mieć anoreksję. Kiedy tracą na wadze, przypisują to chorobom fizycznym, a nie problemom psychologicznym.

 Ortoreksja jest obsesją dotyczącą spożywania tego, co jest postrzegane jako zdrowe pożywienie – na przykład eliminowanie tłuszczów i konserwantów. Jednak osoby cierpiące na to zaburzenie mogą niebezpiecznie ograniczać przyjmowanie koniecznych substancji odżywczych.

Podobnie, jak w anoreksji i bulimii, przyczyn ortoreksji upatruje się w psychice. Szczególnie podatne są osoby bardzo skoncentrowane na sobie i nieustannie dążące do perfekcji na wielu płaszczyznach. Coraz więcej energii poświęcają one na komponowanie swoich posiłków. Starają się dobierać poszczególne produkty bardzo precyzyjnie. Świadomość, że mogą w pełni kontrolować tą sferę swojego życia, zaczyna sprawiać satysfakcję. Narzucają sobie reżim dietetyczny. Z każdym dniem coraz większy. Stosują system kar i nagród. Każde odstępstwo od zasad wywołuje ogromne poczucie winy. Za spożycie czegoś „nieczystego” potrafią się ukarać. Jak? Eliminując kolejny produkt z listy do tej pory dozwolonych. Wierzą, że tylko tak skomponowana dieta pozwoli zachować im dobrą formę i zdrowie. Nawet nie wiadomo kiedy pojawiają się problemy na gruncie towarzyskim i zawodowym.
Ortorektyk spożywa swoje posiłki w samotności, skutecznie izoluje się od znajomych. Uważa, że go nie rozumieją. Widzi w nich wrogów, którzy za wszelką cenę starają się zniechęcić go do takiego trybu życiu. A tak przecież nie jest. Tylko, że na tym właśnie polega uzależnienie. Sami nie zdajemy sobie sprawy, co się z nami dzieje. A dobre rady innych odbieramy jako atak na własną osobę.
Nieprawidłowo zbilansowane posiłki prowadzą do ogromnego niedoboru minerałów i witamin. Nasze organy zaczynają się buntować i przestają funkcjonować tak, jak powinny.


Diabulimia  to określenie odnoszące się do chorych na cukrzycę unikających podawania sobie insuliny, która powoduje przybór masy ciała, w celu kontrolowania wagi. Pomimo nazwy, w zaburzeniu tym wymioty zwykle nie występują.

Jedzenie kompulsywne to obsesyjne objadanie się, w szczególności pokarmami bogatymi w sól i cukier. Nie jest połączone ze zwiększonym wysiłkiem fizycznym czy wymiotami kompensującymi wysoki pobór kalorii.

36-letnia Judy Van De Veen z Gillette zapadła na anoreksję w wieku 24 lat. Opowiada, że najpierw głodziła się jedząc małe kęsy niskokalorycznego pożywienia przez dwa miesiące. Potem zaczęła się objadać i wymiotować, zwracała całe opakowania płatków śniadaniowych, całe pizze i inne fastfoodowe dania, co kosztowało ją dziennie nawet 80 dolarów.
Po kilku latach walki z chorobą, pod koniec lat 90., poddała się leczeniu, które przyniosło mieszane rezultaty. W 2001 roku, walcząc nadal z bulimią, zaczęła pić. Jedząc w trakcie picia prowokowała wymioty, potem jednak piła dalej, by nadrobić straty, bo chciała pozostać pijana.
Jak wyjaśniają eksperci zajmujący się zaburzeniami odżywiania, wiele bulimiczek, które piją, wykorzystuje alkohol, by wywołać wymioty, ponieważ łatwiej jest zwrócić płyn. Wymiotują też często, bo piją alkohol na pusty żołądek.
- Na początku nie dotykałam alkoholu, bo jest zbyt kaloryczny – wspomina Van De Veen, która później wielokrotnie trafiała do szpitala z powodu odwodnienia. - Moja choroba polega jednak na tym, że wciąż chcę wszystkiego więcej i więcej, bez względu na to, co to jest.
Po dwóch latach borykania się problemem picia przystąpiła do programu 12 kroków.
W ciągu kolejnych dwóch lat wydała na programy rehabilitacyjne 25 tysięcy dolarów z własnej kieszeni, ponieważ nie miała ubezpieczenia zdrowotnego. Jednak żaden z programów nie był skierowany na zaburzenia odżywiania, więc objadała się i wymiotowała dalej.
Van De Veen jest trzeźwa od trzech lat, jednak nadal walczy z bulimią.
Ma teraz 14-miesięczną córkę, Cheyenne i wspomina, że ciąża i grupy wsparcia pomogły jej zrobić postępy w walce z zaburzeniami odżywania.
- Miałam wymówkę, by jeść – wspomina ciążę. - Nie przejmowałam się tym i bardzo mi się to podobało. Mówi jednak, że pokusa objadania się i wymiotowania znowu ją prześladuje.

27-letnia Trish, która od 10 lat cierpi z powodu zaburzeń odżywiania, niedawno zgłosiła się do Renfrew – to jej szóste podejście do centrum czy szpitala leczniczego.
Trish, która zgodziła się na wywiad pod warunkiem, że ujawnione zostanie jedynie jej imię, na początku również walczyła z anoreksją, a potem uzależniła się od alkoholu. Opowiada, że zanim została przyjęta do Renfrew, mdlała z powodu niedoboru jedzenia i cierpiała z powodu niewyobrażalnych bólów żołądka.
Trish - pielęgniarka mieszkająca w Ohio i pracująca z pacjentami chorymi na serce - mówi, że głodziła się w czasie swoich ośmio- i dwunstogodzinnych dyżurów, gapiąc się w zegar i myśląc o tym, kiedy będzie mogła się napić. Alkohol,  jak wspomina, relaksował ją, kiedy musiała jeść przy innych ludziach, co było dla niej źródłem olbrzymiego stresu.
- To prawdopodobnie alkohol utrzymywał moją wagę - powiedziała w wywiadzie udzielonym w lutym  w Centrum Renfrew, do którego została przyjęta w Nowy Rok na  ośmiotygodniowe leczenie.
- Picie pomagało mi się uspokoić – wspomina. - Pomagało mi być bardziej Trish. Te dwie rzeczy wiążą się ze sobą: jeśli piję, pogłębiają się moje zaburzenia odżywania i vice versa.
Badania wykazują, że nadużywanie alkoholu jest coraz powszechniejsze wśród kobiet, które są też bardziej niż mężczyźni podatne na zaburzenia odżywania.
Zgodnie z badaniem opublikowanym w ubiegłym roku w czasopiśmie Biological Psychiatry około 25 do 33 proc. bulimiczek walczy także z uzależnieniem od alkoholu lub narkotyków. Według tego badania, od 20 do 25 proc. anorektyczek boryka się z problemem uzależnienia od substancji czynnych.
Coraz więcej naukowców zajmuje się badaniem psychologicznych i neurologicznych związków pomiędzy zaburzeniami odżywiania a uzależnieniem od substancji czynnych: czy zjedzenie tabliczki czekolady lub objadanie się i wymiotowanie pobudzają ten sam ośrodek przyjemności w mózgu co alkohol i narkotyki?
Dr Suzette M. Evans, profesor neurologii klinicznej na Uniwersytecie Kolumbia, rozpoczęła niedawno badanie nad związkiem między bulimią i nadużywaniem środków odurzających.
- Ludzie zaczynają sobie w końcu zdawać sprawę, że jedzenie może działać w ten sam sposób co narkotyki i alkohol  – wyjaśnia dr Evans.
W miarę jak coraz więcej pacjentów poszukuje pomocy z powodu współwystępujących zaburzeń odżywiania i nadużywania substancji odurzających, mogą pojawić się sprzeczne komunikaty. Reakcją na uzależnienie jest abstynencja, ale rzucenie jedzenia nie wchodzi przecież w grę.
- Staramy się nauczyć naszych pacjentów skutecznych zachowań i umiejętności radzenia sobie w życiu – tłumaczy dr Kevin Wandler, wiceprezes Remuda Ranch, centrum nastawionego na leczenie zarówno zaburzeń odżywiania, jak i innych uzależnień, które ma swoje oddziały w Arizonie i Wirginii.
- Skutecznym zachowaniem jest normalne odżywianie, ale łatwiej jest zrezygnować z nadużywania alkoholu i narkotyków, ponieważ nigdy więcej nie będzie się ich potrzebować – tłumaczy Wandler. - Jeśli twoim narkotykiem jest jedzenie, wówczas stanowi to wyzwanie.
Trish opuściła Renfrew 22 lutego po swoim drugim pobycie leczniczym w tym ośrodku.
Była zdeterminowana, by pozbyć się obsesji dotyczących wagi, jedzenia i alkoholu. Zanim zgłosiła się do centrum – jak wspomina - „nie miała nawet siły, by się śmiać”.
Jednak wychodząc do domu miała więcej nadziei niż w ciągu ostatnich wielu lat.
- Nie przeżyję swojego życia w ten sposób - mówi. - Tym razem nauczyłam się nie wstydzić. Chcę kochać siebie i chcę sobie wybaczyć.

 Źródło: The New York Times
 
W Polsce problem alkoholoreksji  nie jest jeszcze dokładnie zbadany i na pewno nie jest zjawiskiem masowym. Możemy chociaż raz  docenić to, że światowe trendy docierają do nas ze sporym opóźnieniem.
 Pamiętajmy, że problem nie pojawia się z dnia na dzień. Te choroby są wieloetapowe. Niewinny początek może doprowadzić do opłakanego końca. Tak jak w przypadku anoreksji, czy bulimii leczenie objawów nie wystarczy. Trzeba zwalczyć przyczynę, a ona tkwi w głowie.
Bo Manoreksja – Ortoreksja – Diabulimia – Alkoholoreksja - to kolejna pułapka na drodze do piękna.

Pytanie tylko, czy warto w ogóle wkraczać na tą drogę?

 

Obejrzyjcie jak to zwykle się zaczyna !

 

 

Dodatkowe źródła:

http://www.nytimes.com/
 http://monar.info.pl/Article4731.html
http://studente.pl/artykuly/6234/Zamiast-jesc--pija---alkoholorektyczki/
http://wiadomosci.onet.pl/1477389,2678,kioskart.html
http://www.we-dwoje.pl/ortoreksja;-;nowa;plaga;wsrod;mlodych;kobiet,artykul,6711.html

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1415
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 794
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1096
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1049
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 361
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 849
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 640
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 473
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1105
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 683
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 446
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 574
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 655
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 660
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Czasem najtrudniej jest zaakceptować i pokochać samego siebie, stąd te anomalie.

Dobrze, że przybliżasz te problemy... i rzeczywiście, te choroby tkwią w głowie, niskiej samoocenie i w braku akceptacji samego siebie, takim jakim jesteśmy. Gonimy za zewnętrzem, miast zająć się rozwojem wnętrza i poszerzaniem samoświadomości, ulegając wątpliwym "kanonom piękna" oferowanym przez środki masowego przekazu i środowisko idoli, któremu daleko do doskonałości...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska