Login lub e-mail Hasło   

In vitro - palący problem

Zabieg in vitro kosztuje ok. 5 – 6 tysięcy złotych. Można do tej ceny doliczyć również koszty wizyt, badań i całe resztę mniej lub bardziej ukrytych wydatków...
Wyświetlenia: 3.536 Zamieszczono 28/06/2010

 

Zabieg  in vitro kosztuje ok. 5 – 6 tysięcy złotych.  Można do tej ceny doliczyć również koszty wizyt, badań i całe resztę mniej lub bardziej ukrytych wydatków prowadzący do posiadania upragnionego dziecka. Czym jest  zapłodnienie in vitro, każdy w Polsce wie, bo stało się ono problemem na tyle palącym, że porusza się temat upragnionych dzieci w każdej debacie kampanii wyborczej.  Sprawę zna każdy i od strony moralnej i od strony praktycznej. Sam zabieg szczęścia nie daje, ale podobnie jak pieniądze na niego potrzebne, bardzo szczęściu pomaga.

Ja, na in vitro, staram się patrzeć od strony wielkości problemu. Wielkość ta podobno dotyczy 20% polskich rodzin, które pragną mieć dzieci, ale natura nie przysposobiła rodziców w odpowiednie przymioty organizmu. Czy wielkość tego problemu należy liczyć w ilości nim dotkniętych czy w jakości tego problemu? To jest pytanie godne polemiki.

Czasami natura prokreacji  mówi nie.  Powody takiej decyzji natury oczywiście w wielu przypadkach znane nie są, bo wiadomo, że natura z reguły na prokreację patrzy łaskawym okiem.  Natura wręcz prokreacji się domaga, a temat seksu to ulubiony temat nie tylko młodzieży, ale całego społeczeństwa. Człowiek, podobnie jak zwierzę, do prokreacji czuje naturalny pociąg i ciągłość genów pragnie zachować za każdą cenę. Taka jest jego konstrukcja i jest to jak najbardziej zrozumiałe. Gdy jednak natura poskąpi odpowiednich przymiotów by cel ten osiągnąć, człowiek -  w równie naturalny dla siebie sposób - chce tę naturę przechytrzyć. Skoro  prokreacja i chęć ulepszenia natury jest dla człowieka czymś normalnym, to również in vitro, samo w sobie, dla wielu niczym zdrożnym nie jest. Jeśli ktoś ma wątpliwości natury moralnej, to nikt nikogo do rodzenia nie zmusi (przynajmniej na razie). Dusza zadomowiona (bądź nie) w zarodku to temat niezbadany, zwłaszcza że naukowcy jeszcze nie odkryli gdzie się ów ważny narząd znajduje i w którym momencie u człowieka się pojawia. Oczywiście, jeżeli pojawia się w ogóle, bo spore grono  debatujących na ten temat uważa, że dusza wcale nie istnieje. Sprawa duszy podobnie jak wszelkie sprawy niewidocznie i nieweryfikowalne jest niewyjaśniona, więc każdy musi sobie takie kwestie rozwiązywać za pomocą własnych doświadczeń i dedukcji.

Mam przyjemność znać bardzo miłego człowieka chorego na dystrofię mięśniową. Człowiek  ten skończył 24 lata, co powoduje, że zostało mu tylko 10 do przeżycia. Leku na jego chorobę nie ma, jedynym sposobem przedłużenia życia jest rehabilitacja. Rehabilitacja niestety jest dla niego zbyt kosztowna, stosuje  ją w ograniczonym zakresie, w zależności od posiadanych środków finansowych. Narzeka on czasami, że nie urodził się w Niemczech, gdzie pomoc  w walce z chorobą jest darmowa. Okazuje się, że dla dzieci chorych na dystrofię nie znalazły się pieniądze na rehabilitację. Pieniądze zaś, rząd chętnie znajdzie na leczenie bezpłodności, gdyż problem jest o wiele bardziej palący. Dodam, że człowiek ten, mimo wielkiej chęci posiadania rodziny, zakładać jej nie chce. Hormony i u niego pracują normalnie, chęć do prokreacji jest. Na rodzinę zdecydować się nie potrafi, bo nie uważa za stosowne zostawiać żony z małym dzieckiem bez zabezpieczenia finansowego (becikowe wszystkich kosztów nie pokrywa), a  być może i z długami, gdyż większość jego pensji pozostaje w rękach prywatnych lekarzy i rehabilitantów. Przypadków ludzi borykających się z chorobą,  problemami finansowymi, oraz takich (płodnych), którzy o założeniu rodziny nawet nie śmią zamarzyć, jest w naszym kraju wiele. Wielu z tych osób można by spróbować ulżyć w cierpieniu. Wielu z nich, gdyby zapewnić im odpowiednią pomoc, mogłoby stać się użytecznymi obywatelami dla społeczeństwa, mogącymi żyć normalnie, pracować i powiększać dochód narodowy oraz decydować się na założenie rodziny.

Problem in vitro budzi we mnie zażenowanie. Jestem przekonana, że jeśli ktoś nie posiada kilku tysięcy na zabieg, nie powinien się na niego decydować.  Bezpłodność  jest chorobą, można ją leczyć, można zapładniać się in vitro. Natomiast,  dopóki chociażby jedno dziecko w Polsce zostanie bez darmowej protezy ręki, nogi  czy nawet ucha, dopóki nie będzie pieniędzy na leczenie obywateli już istniejących, by mogli żyć normalnie, problem in vitro uważam za problemik niegodny polemik. Skoro żyjemy w humanitarnym społeczeństwie, bądźmy humanitarni. Jeśli drogie panie i panowie chcecie być rodzicami, uczcie się już teraz współodczuwania, zapłaćcie za in vitro, by inne dziecko dostało darmową protezę. Upierajcie się,  by leczono należycie chore dzieci już istniejące, albo jeszcze lepiej - stwórzcie im dom.

Jeśli nie macie pieniędzy na zabieg, skąd weźmiecie pieniądze na szkoły, podręczniki, pieluchy i zabawki?

Skoro kochacie dzieci, może należałoby temu dziecku, którego nikt nie, chce dać opiekę?  Czy aż tak ważne jest, by dziecko było wasze, czy tak trudno wznieść się ponad zwierzęce instynkty rozsiewania własnych genów?

Skoro chcecie kochać, to czy nie można kochać tych,  którzy już istnieją i nikt ich pokochać nie chce?

Dlaczego dystrofia mięśniowa jest mniej ważną chorobą od bezpłodności?

I przede wszystkim, dlaczego obywatele widzą nieszczęśliwe niedoszłe matki, a nie dostrzegają nieszczęśliwych dzieci bez opieki, chorych i zaniedbanych, które można by adoptować za darmo?

Jeśli ktoś bezwzględnie potrzebuje urodzić własne dziecko, nie widzę w tym nic złego, ale niech nie zrzuca tego na karb podatnika. Podatnik, skoro i tak musi płacić, niech płaci na najbardziej potrzebujących,  a ci którzy mają swoje marzenia niech je spełniają wydając własne pieniądze. Gdy już rząd stworzy nam drugą Irlandię i wszyscy będziemy szczęśliwi, być może zostanę zwolennikiem bezpłatnego in vitro. Niestety, na razie widzę bardziej palące problemy i bardziej potrzebujących.

 

Podobne artykuły


79
komentarze: 98 | wyświetlenia: 30722
50
komentarze: 27 | wyświetlenia: 50112
43
komentarze: 12 | wyświetlenia: 6272
36
komentarze: 38 | wyświetlenia: 9399
34
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6452
33
komentarze: 13 | wyświetlenia: 6186
32
komentarze: 11 | wyświetlenia: 3279
26
komentarze: 14 | wyświetlenia: 2913
25
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2604
25
komentarze: 52 | wyświetlenia: 2352
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2265
21
komentarze: 14 | wyświetlenia: 2173
23
komentarze: 19 | wyświetlenia: 3040
21
komentarze: 33 | wyświetlenia: 5497
21
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2049
 
Autor
Artykuł



Poprawiłem słowa kluczowe (tagi). Dobry tekst, gratuluję.

  ,  28/06/2010

Na niemal wszystkie pytania zawarte w artykule można by odpowiedzieć, że jest to nieopłacalne ekonomicznie, zarówno w bliższej jak i dalszej perspektywie czasu.

  ulmed,  28/06/2010

Zgadzam się z Tobą Jaszczurko. Może zwrócę jeszcze uwagę na inny aspekt in vitro, konsekwencje intensywnej terapii hormonalnej nigdy nie są obojętne dla zdrowia, zarówno potencjalnej matki, jak również tego oczekiwanego potomka.
Może ktoś będzie zainteresowany innym podejściem do płodności http://eiba.pl/1yj9

  mala3440,  28/06/2010

"I przede wszystkim, dlaczego obywatele widzą nieszczęśliwe, niedoszłe matki, a nie dostrzegają nieszczęśliwych dzieci bez opieki, chorych i zaniedbanych, które można by adoptować za darmo?"
...To tylko moje przypuszczenie - może tych nieszczęśliwych matek jest więcej i potrafią krzyczeć głośno o swoim problemie.Dzieci chowane w domach dziecka mają mniejszą siłę przebicia - który z politykó ...  wyświetl więcej

Dobry artykuł, choć przyznam, że kilka kwestii budzi moje wątpliwości. Dlaczego mamy wybierać między refundacją protezy ręki a zabiegiem in vitro? Zawsze będzie całe mnóstwo innych potrzeb, sęk w tym, żeby nie spychać na margines potrzeby posiadania dzieci przez osoby bezpłodne. Poza tym, bądźmy szczerzy, przez wiele lat in vitro było negowane głównie z pobudek ideologicznych, a nie materialnych, ...  wyświetl więcej

Owszem zawsze jest mnóstwo problemów i nie zanegowałam in vitro, zanegowałam jego pierwszeństwo, a o tym, że służba zdrowia ma problemy z refundowaniem ważniejszych potrzeb ludzi chorych chyba nie trzeba nikogo przekonywać, co spycha in vitro na dalsze pozycje.
Dojrzeć trzeba nie tylko do adopcji ,ale w ogóle do posiadania dzieci. DO jednego i drugiego należy być przekonanym, jak to określi ...  wyświetl więcej

  Elba,  28/06/2010

W kwestii in vitro uważam, że likwidacja zarodków ludzkich jest czynem wysoce niemoralnym, na równi z aborcją jeżeli wierzymy, że życie ludzkie zaczyna się w momencie zapłodnienia. Przy obecnym stanie technologii nie jest możliwe zmodernizowanie metody in vitro, tak aby nie było trzeba likwidować kilku innych zarodków ludzkich podczas jednego procesu.
Poza tym w dzisiejszych czasach nie mów ...  wyświetl więcej

Bardzo chętnie rzuciłbym okiem na źródła przytoczonych przez Ciebie statystyk - można prosić o jakieś namiary tych danych?

Wspaniały artykuł! Chłonęłam każde słowo z zapartym tchem. Świtnie napisany, a do tego podejście do problemu... niebywałe. Oddałabym 10 głosów gdybym mogła :-)

  dzepson,  29/06/2010

"...Poza tym w dzisiejszych czasach nie mówi się wcale o skutkach ubocznych in vitro, które bywają katastrofalne dla matki i jej dziecka. Po pierwsze, przy tej metodzie notuje się dużą liczbę poronień. Po drugie, dzieci poczęte w wyniku in vitro częściej niż zazwyczaj rodzą się z wadami wrodzonymi, włączając w to wady poważne..." Wiesz... przyzwoitość nakazuje podawać źródła... pewnie się nie doczekamy, ale mamy nadzieję

@dzepson.
Wszystko trzeba podawać ci "na tacy"? Poszperaj trochę. Przecież Alba napisała::
"Metoda jest ciągle nagłaśniana i propagowana, ale przecież nie jedyna. Istnieją bowiem inne metody leczenia niepłodności, nawet skuteczniejsze niż in vitro. Jedną z takich metod jest NPT. Kłopot w tym, że na tej metodzie nie zarabiają ani laboratoria, ani koncerny farmaceutyczne. No i metodę t ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  29/06/2010

Najlepiej poślubić kobietę w ciąży, albo samotna matkę z dzieckiem, wyjdzie taniej !

Nie wiem czy wyjdzie taniej, bo dziecko zawsze wiąże się z pewnymi nakładami. Podatnikowi nie wyjdzie taniej, bo swoją dolę i tak musi zapłacić, może jedynie domagać się, by jego pieniądze były wykorzystane maksymalnie efektywnie i dotarły do potrzebujących.
Natomiast, nie każde bezdzietne małżeństwo chce się rozwodzić, zatem nie jest to rada dla każdego.

Jaszczurka wybacz, że nie dam swego komentarz, bo musiałabym przepisać Twój tekst. Trafiłaś w samo sedno. Gratuluję i punktuję

Dzieci z domów dziecka nie głosują i dlatego nikt nie zauważa ich cierpienia, a matki nie mogące mieć swojego potomstwa głosują i ich potrzeby z tej oto przyczyny są stawiane na piedestale.

  kev  (www),  02/07/2010

Jaszczurko doskonały tekst, muszę przyznać iż nieco zmienił moje zapatrywanie się na finansowanie tego zabiegu ze środków publicznych.

To znaczy, że warto było go napisać. Dzięki wszystkim, którzy dostrzegli ten tekst.

  AnnWol  (www),  11/07/2010

Po lekturze tekstu wnioskuję, że Autorka nie ma problemu z bezpłodnością albo nie chce z różnych powodów być mamą... .
Pomimo, że problem bezpłodności nie dotknął mnie ani moich bliskich - ja jestem za refundacją in vitro.

Sprowadzanie problemu głównie do ceny zabiegu jest wg mnie przejawem materializmu. Przez analogię, idąc tokiem rozumowania Autorki - gdy ktoś z podejrzeniem nowot

...  wyświetl więcej

Ale zdajesz sobie sprawę że stawiając znak równości pomiędzy podejrzeniem nowotworu a chęcią posiadania dziecka "ze swoimi genami", strasznie się ośmieszasz, o Mistrzyni Chybionych Analogii?

@Anna Wolska
Autorka artykułu nie jest przeciwniczką refundacji in-vitro, jest jedynie zwolenniczką priorytetowego traktowania schorzeń poważniejszych niż bezpłodność, dotyczących kwestii przeżycia lub znaczącej poprawy jakości życia.
Co ma piernik do wiatraka? Badanie PET nawet jak jest potrzebne to i tak wykonuje się je nader rzadko, właśnie ze względu na jego cenę. Poza tym, uznan ...  wyświetl więcej

  tewie,  11/07/2010

Rozumność autorki mi się podoba. Niby to wszystko oczywiste powinno być, a jednak, jak widać, nie jest. Pozdrawiam - wszystkich.

  AnnWol  (www),  11/07/2010

Takich reakcji na mój pogląd się spodziewałam :-)))
Jednomyślność jest niebezpieczna.

No offence, ale IMO bezmyślność jest znacznie groźniejsza. Propagowanie z palca wyssanych teoryjek również.

  AnnWol  (www),  11/07/2010

A na jakiej podstawie stwierdzenie o "z palca wyssanych teoryjkach"?
I może nie tolerujemy ludzi o innych poglądach?

A na takiej podstawie, że treść twojego komentarza nijak ma się do treści artykułu. Ssanie z palucha wykazała ci Wiśniowa w kwestii badań PET. Na przyszłość spróbuj odnosić się do artykułu który komentujesz, nie traktuj komentarza jako okazji do pochwalenia się "złota myślą" jaka właśnie przyszła ci do głowy.
I nie staraj się pozować na skrzywdzoną sierotkę, to żenujące, a u odbiorcy wywołuje odruchy wymiotne. :]

  AnnWol  (www),  12/07/2010

Jednak niektórzy nie potrafią uszanować poglądów, które są inne niż ich własne ;)
To Twój problem, że zachowujesz się jakbyś wszystkie rozumy pozjadał :-)))

>Jednak niektórzy nie potrafią uszanować poglądów, które są inne niż ich własne ;) <
Dlaczego mam szanować coś głupiego, przykładowo idiotyczną analogię wygłoszoną bez zastanowienia? Myślenie, również weryfikacja własnych tez, nie boli.

>To Twój problem, że zachowujesz się jakbyś wszystkie rozumy pozjadał :-)))<
I vice versa.

  AnnWol  (www),  12/07/2010

Oj - trafiła kosa na kamień ;)
Nadaję na innych falach.
Powodzenia !!!

>Oj - trafiła kosa na kamień ;) <
Nie bardzo wiem o czym mówisz, ale skoro tak twierdzisz ...

>Nadaję na innych falach. <
Nie zaprzeczę.

>Powodzenia !!!<
Wzajemnie. Oraz staranniejszego przemyślenia przyszłych wypowiedzi. :)

W całym artykule głównie chodzi o pieniądze .Ale jak obywatel bez żadnych praw do opieki zdrowotnej w swoim kraju może coś wyegzekwować z NFZ jeśli nawet za granicą ich gwarancje nie są uznawane.

  tewie,  12/07/2010

Uważam, że się mylisz. W artykule według mnie chodzi raczej o elementarną uczciwość. Tyle, że wykazaną na przykładzie z pieniędzmi w tle. Poza tym: Boże chroń nas przed drugą Irlandią, NFZ-etem, ZUS-em, KRUSEM I McDonaldem...

Jeśli mówimy o uczciwości to jest jeszcze gorzej .Czy można nazwać uczciwym postępowaniem patrzenie jak umiera chory człowiek bo durny urzędniczyna nie chce dać zezwolenia na zażycie leku w innym kraju ogólnie dostępnego. Takie postępowanie to MORDERSTWO .

Ale masz jakieś konkretne przykłady, czy zwyczajnie ssiesz z brudnego palucha?

Mam wrażenie, że mówisz o problemach NFZ w innym kontekście niż ten opisany przeze mnie. Nie o uczciwości urzędników pisałam, tylko o uczciwości dzielenia pieniędzy publicznych i bezcelowości dyskusji o in vitro wobec istniejących problemów. Tłumaczyli to zresztą Wiśniowa i tewie, oraz reszta dyskutujących. Zatem nie będę się powtarzać. Artykuł jest napisany prosto, bez przenośni, ironii i niedomó ...  wyświetl więcej

  tewie,  12/07/2010

Może morderstwo a może eutanazja, kto tam za rzeczonym urzędniczyną dzisiaj nadąży, nie bardzo jednak pojmuję przesłania w twoich wywodach.
Pani Aniu Wolska - poglądy to rzecz powszechna, rzekłbym nawet, że zbyt powszechna a przez to zgubna dla ludzkości, niemniej, tak na marginesie, czasem warto je zweryfikować pod siłą argumentów. poza tym porównanie z badaniem PET nie jest dobrym argumen ...  wyświetl więcej

  AnnWol  (www),  12/07/2010

No bo mój komentarz miał zaskoczyć !!! - stąd z mojej strony taki przykład, który wielu wprost zbulwersował.
Jeżeli Jaszczurko Twoim celem jest kolekcja samych pochlebnych komentarzy, to sorry - będę świadomie omijać Twoje teksty ;-)
Pozdrawiam

  AnnWol  (www),  12/07/2010

Poprzedni komentarz jest kierowany do Jaszczurki. Tekst zrozumiałam prawidłowo (zgodnie z intencją Autorki), ale mam prawo mieć inną opinię na ten temat.

Czyli piszesz brednie po to aby ktoś mógł je "prostować"? Bardzo oryginalnie, muszę przyznać. To znaczy tłumaczenie oryginalne, bo piszących brednie na tym portalu nie brak.

  tewie,  12/07/2010

I zaskoczył. Dwa razy nawet...

  tewie,  12/07/2010

Co masz na myśli pisząc te słowa? Serio jest tego aż tak dużo? A może zauważyłeś, że nawet zaczyna przybywać? Bo wiesz, dokonałem pewnego odkrycia i teraz szukam jego potwierdzenia...

@tewie
Byłoby BARDZO miło, gdybyś raczył zaznaczać do kogo kierujesz swoje wypowiedzi, o ile nie wynika to jednoznacznie z kontekstu.

  tewie,  12/07/2010

Zaznaczyłem, ja skryptu nie pisałem. A zresztą łatwo się było domyśleć, po końcówce czasownika "zauważyłeś". Nieważne już, i tak mam dość dowodów na swoje odkrycie...

Końcówka "zauważyłEŚ" pozwoliła mi wykluczyć Jaszczurkę i Annę z grona adresatów. W dalszym ciągu pozostawałem ja i Artur Majewski. Na przyszłość czytaj i pisz UWAŻNIEJ.

@Anna Wolska. Nie poluję na przychylne komentarze, artykuł nie wynika z moich rozterek nad własną płodnością. Będę się upierała przy tym, że znam siebie lepiej niż Pani zna mnie. Wmawianie mi pychy i stosowanie analogii, typu: 'gdybym iść dalej tokiem myślenia autorki..". to nadużycia. W tekście jest napisane wszystko co chciałam napisać, nic więcej nic mniej. Robienie mi prywatnej psychoanalizy i ...  wyświetl więcej

  AnnWol  (www),  12/07/2010

Ja Pani tekst tak odebrałam jak napisałam, tzn. jako "sprowadzanie problemu głównie do ceny zabiegu...".

Tylko czy ma sens pisanie tekstu bez brania pod uwagę komentarzy odmiennych od naszego poglądu?
Nie będę więc już Pani niepokoić swoimi komentarzami pod Pani tekstami :)

@Anna Wolska. Tak, w artykule właśnie ten aspekt został poruszony. Ilość pieniędzy przeznaczonych na leczenie nie jest nieograniczona i dlatego uważam, że należą się one najbardziej potrzebującym. Jeśli już jesteśmy przy analogiach, to podrzucę taką dotyczącą tekstu. Mianowicie, jeśli mamy tysiąc złotych. Przed sobą 2 potrzebujących. Jeden jest śmiertelnie chory na dystrofię i tysiąc złotych pozwo ...  wyświetl więcej

pomyłka

Jeśli się połączy konieczność różnych zabiegów i ceny usług medycznych to wydaje się że w systemie nie ma pieniędzy,jednak to nieprawda .Gdyby tak było powstałby cennik usług ,lecz w mętnej wodzie można zdefraudować większe kwoty .

IN VITRO - życie kosztem śmierci
Jest niepodważalnym faktem naukowym, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia. Trzeba pamiętac, że w metodzie in vitro, aby powołac do życia jedno dziecko, niszczy się statystycznie od pięciu do sześciu istnień ludzkich.
Niepłodnośc jest "biznesem", który przynosi kolosalne pieniądze, więc nie opłaca się jej zapobiegac ani jej leczyc.

>Jest niepodważalnym faktem naukowym, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia. <
Może w Dewotlandzie, w cywilizowanym świecie, gdzie nauką zajmują się nie księża a naukowcy, nikt nie słyszał o tym niepodważalnym fakcie.

  ulmed,  14/10/2010

Życia zaczyna się od poczęcia w 'Dewotlandzie", co tu do rzeczy ma ksiądz lub naukowiec.
Jak się komuś podoba to niech zacznie życie swoich dzieci od 3-go miesiąca ciąży, a może by spróbować od 7-go. Ciąża jest dla wielu kobiet trudnym czasem, skrócenie tego czasu byłoby wielkim osiągnięciem.
Ciekawe jak wiele ile jest osób na świecie, oprócz darkwatera, które nie zaczęły swojego życia od poczęcia.

Dlaczego dopiero od poczęcia (rozumiem że pod tym określeniem dewotlandcy naukowcy rozumieją moment zapłodnienia), dlaczego nie od momentu powstania plemnika? Dlaczego odmawiasz miliardom plemników miana istoty ludzkiej?

  w84u6  (www),  14/10/2010

@ ginewra_89
"IN VITRO - życie kosztem śmierci"
Szacuje się, że 10-20% ciąż zdiagnozowanych jest poronionych, szacuje się również, że na 100 zapłodnień 50-70% poronień to poronienia subkliniczne, czyli takie, gdzie ciąża nie była jeszcze zdiagnozowana. I nikt nie rozdziera szat, że tyle "istnień ludzkich" ginie z woli (zależnie od światopoglądu) dobrego Boga, lub Matki Natury. Czyli ...  wyświetl więcej

  ulmed,  15/10/2010

Plemnik, ani jajo nie są "życiem", ja nie muszę im niczego odmawiać. To nie są istoty ludzkie.
To tak zostało wymyślone, że potrzeba jednego i drugiego. Ciąże ronione, tak jest wymyślone, ronione są z powodu różnego rodzaj błędów.
To jest dla gatunku nawet korzystne. Mieszasz.

Może poczęcie to początek, nie wiem jaka jest różnica dla życia, czy jego początek nazywa się poczęciem, czy zapłodnieniem. Dla mnie to są tylko słowa.
Słoneczka życzę

Udowodnij że plemniki nie są życiem. Dlaczego tak twierdzisz? Przecież są ewidentnie żywe, nawet się poruszają samodzielnie, czego żadną miara nie można powiedzieć o moruli.

>Ciąże ronione, tak jest wymyślone, ronione są z powodu różnego rodzaj błędów. <
Czyli bóg/natura tak chciał(a)? Po prostu kapituluję przed pięknem twojej koncepcji. Informacje że to "z powodu błędów" czerpiesz z ... ?

  w84u6  (www),  15/10/2010

"ani jajo nie są "życiem", ja nie muszę im niczego odmawiać. To nie są istoty ludzkie.
To tak zostało wymyślone, że potrzeba jednego i drugiego."
Zadziwia mnie twój stanowczy ton... ;)
Istnieją dowody, że naturalne dzieworództwo występuje sporadycznie u ludzi. W 1956 roku w czasopiśmie medycznym "Lancet" opublikowano raport dotyczący 19 domniemanych przypadkach dziewiczych na ...  wyświetl więcej

Proste - bo sam plemnik to nie człowiek

@ginewra_89
Zarodek również, więc postaraj się bardziej.

I tu się mylisz
A możesz powiedziec mi kiedy zaczęło się Twoje życie?? Jestem bardzo ciekawa :)
aha, bo wyżej to Twoim zdaniam plemnik to istota ludzka - sam sobie zaprzeczasz.

To ty twierdzisz że się mylę, niestety zapomniałaś przedstawić jakieś dowody na poparcie swojej tezy. I to ty, jako osoba forsująca tezę "zarodek to człowiek", masz obowiązek to udowodnić. :)
http://goo.gl/wT28 - przeczytaj, może zrozumiesz dlaczego nikt twoich "krzyków" nie traktuje poważnie.

>aha, bo wyżej to Twoim zdaniam plemnik to istota ludzka - sam sobie zaprzeczasz.<
Czytaj uważniej, ze zrozumieniem.

Nadal jestem ciekawa odkąd Ty istniejesz?? W którym momencie zaczyna się Twoje zycie ??

To oczywiście moje prywatne zdanie, nie forsuję tego jako hipotezy naukowej.
JA jako istota biologiczna (mięsko) istnieję od momentu pojawienia się samodzielnych funkcji ustrojowych, sprawdź sobie kiedy takie funkcje pojawiają się u ludzkiego zarodka.
JA jako istota samoświadoma istnieję od momentu kiedy ta samoświadomość się pojawiła, imo parę miesięcy od urodzenia. Tak na marginesi ...  wyświetl więcej

Wiec teraz udowadniam, że zarodek to człowiek. Nie jestem jakąś uczoną osobą, więc chciałabym przedstawic opinie lekarzy i naukowców (NIE ŻADNYCH KSIĘŻY !) na ten temat:
"Rozwój człowieka rozpoczyna się w trakcie zapłodnienia - procesu, w którym gameta męska, czyli plemnik, łączy się z gametą żeńską, czyli oocytem (komórką jajową), tworząc pojedynczą komórkę zwaną zygotą. Ta wysoko wyspecja ...  wyświetl więcej

pierwszy cytat potwierdza, że z zygoty wyrasta człowiek. Ty próbujesz udowodnić, że zygota jest człowiekiem...gdyby tak bylo, to po co używać nazwy zastępczej?
drugi cytat dowodzi, że po połączeniu gamety matczynej i ojcowskiej człowiek zostaje uformowany genetycznie. Znaczy to, że nie wyrośnie z niego nic innego niż to, co zostało "zaprogramowane" w jego DNA... i oczywiście w żaden sposób nie dowodzi, że parę komórek jest człowiekiem.

dzepson
Tak samo mógłbyś zapytac dlaczego widzac kijankę mówimy kijanka a nie żaba, albo widząc zapłodnione jajo kurze mówimy jajko a nie kura.
Tak, nazwy zastepcze to nazwy poszczególnych etapów rozwoju. Tak u żaby (Etapy rozwoju zarodkowego żaby: 1) zapłodniony skrzek = zygota 2) morula 3) blastula 4) gastrula 5) neurula 6) kijanka (głowacz) 7) dorosła żaba) jak i u człowieka (patrz cytat II-gi)
A co do Twojego drugiego pytania to NASZE DNA JEST NIEZMIENNE.

@ginewra_89
Powiedz tak szczerze, nie dostrzegasz różnicy pomiędzy JEST a STANIE SIĘ, prawda? :)
Innymi słowy, nie rozróżniasz stanu od procesu, i tutaj upatrywałbym problemów ze zrozumieniem argumentacji "strony przeciwnej".
Duży kamień może stać się piękna rzeźbą, ale nie każdy kawał skały jest Wenus z Milo, czyż nie?

Miłej lektury: http://goo.gl/p3m8c
Polecam cały blog, może nauczysz się czegoś o sztuce argumentacji.

  ulmed,  15/10/2010

Ja natury nie reformuję, ja staram się ją zrozumieć. Tak to jest wymyślone, że dąży ona do perfekcji. Czasem zdarzy się błąd, który prędzej lub późnej zostanie rozpracowany.
Zwykła aspiryna jak powiadasz i po problemie. Pozwolisz, że nie zgodzę się. Aspiryna nie usunie przyczyny podwyższonej gęstości krwi. Jeśli ciąża się utrzyma to problem się przeniesie na potomstwo.
Ja się nie obr ...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  15/10/2010

"Zwykła aspiryna jak powiadasz i po problemie. Pozwolisz, że nie zgodzę się. Aspiryna nie usunie przyczyny podwyższonej gęstości krwi. Jeśli ciąża się utrzyma to problem się przeniesie na potomstwo."
Ale masz silną wolę :) u osła to nazywają upartością. Dawniej, a i współcześnie używa się w bezpiecznych dawkach salicylany przeciwzakrzepowo i "rozcięczająco", Po zagnieżdżeniu i wytworzeniu ł ...  wyświetl więcej

Dzisiejsze przepychanki w mediach smutne...

  ulmed,  15/10/2010

Nie rozumiemy się, ja piszę, że aspiryna nie usuwa przyczyny powstawania zakrzepów i zatorów. Aspiryna je tylko "rozcieńcza". Genetyczny problem nie jest tym nawet poruszony. Jest i aspiryną się go nie "rozcieńczy'.

Ja nie rozumiem Ciebie, Ty nie rozumiesz mnie. Pominę tu aluzję do osła. Zostańmy z tym :)

Ubranie nie usuwa nieprzystosowania człowieka do niskich temperatur, tylko je "maskuje". Czy z tego powodu biegasz nago, i oczywiście mieszkasz w "ciepłych krajach"?

  w84u6  (www),  15/10/2010

"Genetyczny problem nie jest tym nawet poruszony"
a co ma genetyka do tego, przyczyną jest najczęściej podwyższony poziom estrogenu, a ten może być wywołany np. zaburzeniami czynności tarczycy.
"Ja natury nie reformuję, ja staram się ją zrozumieć. Tak to jest wymyślone, że dąży ona do perfekcji." ona nie dąży do perfekcji, perfekcja jest szkodliwa w naturze. Perfekcjoniści w czasie z ...  wyświetl więcej

  ulmed,  18/10/2010

Co ma genetyka do podwyższonego poziomu estrogenów, prolaktyny itd? Wszystko, to od jakości naszego DNA zależy, czy mamy takie, czy inne problemy.
Podtrzymuję tezę o perfekcyjności DNA. Z całą resztą zgadzam się całkowicie. Może kiedyś opiszę to co mi leży na sercu, ale tu jest troszkę: http://eiba.pl/1r1t
:) zamglone słoneczko

  Darwolf  (www),  18/12/2010

Nic dodać: dopuszczalność in vitro - jak najbardziej,
finansowanie z naszych podatków (w jakiejkolwiek formie) - absolutnie nie!
Jak ktoś chce, proszę bardzo, ale za swoje.
Rozwiązanie: prywatyzacja i d o b r o w o l n e ubezpieczenia zdrowotne.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska