Login lub e-mail Hasło   

Samotność, cóż po ludziach...

„Samotność. Powrót do jaźni” - esej angielskiego psychiatry, Anthony`ego Storra zaprasza do rozmyślań nad znaczeniem tytułowego doświadczenia człowieka.
Wyświetlenia: 2.494 Zamieszczono 29/06/2010

Dzieło Storra ukazało się po raz pierwszy w polskim przekładzie Jerzego Prokopiuka i Przemysława Jana Sieradzana w wydawnictwie W.A.B. w serii „Z wagą”. Stanowi niestandardowe – bo odmienne od ustalonych przekonań – spojrzenie na rolę samotności w życiu człowieka.

 

„Samotność jest wielką dźwignią najlepszych poczynań, a poczucie samotności jest właściwie jedynym namacalnym sprawdzianem naszego istnienia” – te przekonania Michała Choromańskiego można uznać za myśl przewodnią książki Storra. Przedstawienie samotności od jasnej strony stanowi jej nowum. Zasadniczą tezą rozważań autora jest stwierdzenie, że samotne życie umożliwia nieskrępowane twórcze spełnienie. Trzeba podkreślić, że wyrazistość przesłania jest jej atutem.

 

Kwestia samotności interesuje twórców kultury od wieków. Wejście na ścieżkę twórczą wiąże się bowiem najczęściej z wyborem samotności. Jak zaznaczył też Jacke Brenner: „literatura to wielkie osamotnienie, lecz równocześnie jeden z najskuteczniejszych sposobów ucieczki przed nim”. Podobnie jest z każdą inną sferą twórczości czy nauki. Dla jednych jest przekleństwem, dla innych przedmiotem pożądania. Od czego zależy jej doświadczanie i jak wpływa na życie człowieka – to niektóre z pytań, na jakie Storr udziela odpowiedzi.

 

Wśród zagadnień poruszonych w książce znalazła się kwestia uwarunkowań kształtowania satysfakcjonujących, zdrowych relacji międzyludzkich. Jak wiadomo, źródła wzorów zachowań w stosunku do innych ludzi tkwią w dzieciństwie, ale jeśli zostały one wówczas zaburzone, istnieją metody, dzięki którym można je odpowiednio uzdrowić. Zachęta do psychoanalizy, jaką przynosi książka, jest przekonująca z uwagi na rozważenie tak owoców tej terapii, jak i niebezpieczeństw z nią związanych. Uzyskanie umiejętności nawiązywania równoprawnych i szczęśliwych relacji najczęściej – w powszechnym mniemaniu – warunkuje poczucie spełnienia człowieka.

 

Bywa jednak tak, że jest przeciwnie – mianowicie zdolność do bycia samotnym stwarza warunki do samorealizacji. Umiejętność tę również wykształca człowiek we wczesnym okresie życia, gdy więź z rodzicami – konieczna do przetrwania – słabnie. Samotność może w tym czasie obudzić w dziecku potencjał twórczy. Rozwija się on wraz ze stopniowym uświadamianiem sobie własnych najgłębszych potrzeb, uczuć i dążeń.

 

Autor rozważa również aspekty codziennej samotności, wynikającej z natury egzystencji. Znaczna część, bo jedna trzecia życia każdego człowieka upływa w samotności. Nawet jeśli łóżko jest dzielone z inną osobą, sen jest indywidualnym doświadczeniem, które służy jednostce. Ciekawym zjawiskiem jest fakt, że proces uzdrowienia dokonuje się w człowieku, gdy znajduje się on w stanie samotności – we śnie. Myślenie, modlitwa, medytacja domagają się spełnienia podobnego warunku. Można wysnuć wniosek, że człowiek został stworzony również do samotności. Ten stan jest dla niego korzystny.

 

Samotność jest często z wyboru, ale najczęściej jest wymuszona. Osobno została rozważona kwestia straty bliskiej osoby, a także przymusowa izolacja. Poszczególne okoliczności zostały zilustrowane przykładami. Odwołania do wątków biograficznych sławnych, wybitnych jednostek służą bez wątpienia wyrazistości prowadzonych rozważań.

 

Wśród prezentowanych sylwetek znalazła się postać Beethovena, którego od świata odgradzała głuchota. Warto przywołać tu znamienne wyznanie genialnego kompozytora, świadczące o przygnębieniu, które artysta może przezwyciężyć jedynie dzięki oddaniu sztuce: „Wystarczyłoby niewiele więcej, a zakończyłbym swój żywot – tylko moja twórczość powstrzymała mnie od tego kroku”. Biografowie przyznają, że zanik słuchu przyczynił się wręcz do podwyższenia jego zdolności twórczych. Przykład ten jest jednym z wielu argumentów, przekonujących o korzyściach wynikających z  samotności.

 

Zdolność, dzięki której możliwe są: nauka, myślenie, innowacje, kontakt ze światem wyobraźni, to niezbędny warunek rozwoju człowieka. Rezultatem zła jest bowiem, jak dowodzi autor, dobro. Przypomina obrazek, wskazany przez chińskiego przyjaciela – „przepiękny lotos wyrastający z błota”. Uzmysławia przy tym jednak, że tylko mężni ludzie potrafią „odnaleźć w piekle kawałek nieba”.

 

Dobór przykładów jest interesujący nie tylko dla tego, że doskonale ilustruje tezę, gdyż jednocześnie pozwala poznać bliżej tajniki geniuszu wybitnych ludzi. Dzięki temu sięgamy do źródeł odkryć, wynalazków, reform, niezwykłych osiągnięć. Obcujemy z losami wielkich – m. in.: Einsteina, Tołstoja, Newtona, Kanta, Wittgensteina, Brahmsa, Kafki, Kiplinga. Lista jest długa – rzec można jednak, że reprezentatywna dla poszczególnych aspektów samotności. Wkraczając w wewnętrzne światy wybranych osób, lepiej też poznajemy naturę człowieka, a więc także siebie.

 

Omówienie czynników, które umożliwiają zachowanie wolności „od innych ludzi”, można odebrać jako zachętę do twórczych przedsięwzięć. Podjęcie wysiłku to wartościowa praca, powodzenie której zależy od indywidualnych właściwości człowieka. W książce znajdziemy rozpatrzenie zaburzeń, które są przyczyną bezowocności eksplorowania głębin własnej psychiki. Twórczość nie jest bowiem własnością automatyczną – wymaga koncentracji, cierpliwości, wytrwałości.

 

Wszelkie wątpliwości, niepokoje opóźniają lub uniemożliwiają realizację twórczych zamysłów. Nieszczęśliwe zdarzenia w życiu, takie jak utrata bliskiej osoby, wzmacniają potencjał twórczy. Sztuką jest jednak przeżywać cierpienie tak, by ono nie przygniotło, nie zniewoliło człowieka. Sposób reagowania zależy w dużej mierze od indywidualnych dyspozycji, ale uporanie się z lękami, niepokojami jest możliwe za sprawą uzyskania samoświadomości. Tę uzyskuje się dzięki właściwej lekturze.

 

Tekst i zdjęcia: Adrianna Adamek-Świechowska

------

 

Anthony Storr, Samotność. Powrót do jaźni, przekład: Jerzy Prokopiuk i Przemysław Jan Sieradzan, wy. I, Wydawnictwo W.A.B, seria Z wagą, Warszawa 2010, s. 320.

Podobne artykuły


23
komentarze: 14 | wyświetlenia: 3603
71
komentarze: 22 | wyświetlenia: 17500
55
komentarze: 15 | wyświetlenia: 39660
43
komentarze: 9 | wyświetlenia: 22499
41
komentarze: 44 | wyświetlenia: 26573
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19442
34
komentarze: 8 | wyświetlenia: 4192
31
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6997
31
komentarze: 3 | wyświetlenia: 40741
23
komentarze: 9 | wyświetlenia: 4195
26
komentarze: 23 | wyświetlenia: 3435
19
komentarze: 15 | wyświetlenia: 7279
19
komentarze: 9 | wyświetlenia: 13127
 
Autor
Artykuł



  Tomasz Het  (www),  29/06/2010

Samotność jest to odczucie bardzo elastyczne

To prawda, każdy odczuwa ją inaczej. I dlatego też w gruncie rzeczy każdy człowiek jest samotny -taka jest natura życia - ten wątek wydaje się najciekawszy.

Zawsze, kiedy się w coś angażujemy, odcinamy się od innych, ale bywają rodzaje twórczości, które wymagają współdziałania.
Powstaje dylemat, jaką pójść drogą.

  pirx,  29/06/2010

Warto by było napisać, co autor eseju ma na myśli pod pojęciem "samotność". Bo jest to pojęcie nie tyle "elastyczne", co dość pojemne. Bo czymś innym jest pragnienie bycia samej przez zakochaną panienkę, która w samotności chce się oddać westchnieniom do ukochanego, czymś innym będzie ferwor pracy artysty, bądź naukowca. No i wreszcie czymś innym jest samotność osoby, która właśnie straciła bliski ...  wyświetl więcej

Pojawiać się zaczynają teorie, mówiące, że człowiek, by uniknąć samotności jest zdolny do wszystkiego, nawet do poświęcenia swoich przekonań...

Tak, są różne rodzaje samotności, w zależności od okoliczności, w jakich znajdzie się człowiek. Poszczególnym rodzajom autor poświęca kolejne rozdziały, a więc rozpatruje problem wieloaspektowo.

  Elba,  02/07/2010

Kochać ludzi oznacza nie potrzebować ich, umrzeć dla tej potrzeby i być całkowicie samotnym.Tak naprawdę do prawdziwego szczęścia nikt nie jest nam potrzebny. Tylko jako twórca swojej rzeczywistości każdy z nas może znaleźć szczęście dla swojej duszy ! Ciągle się łudzimy i oczekujemy szczęścia z zewnątrz. Dla jednego jest nim miłość ukochanego człowieka, dla innego dzieło, które chciałby stworzyć, ...  wyświetl więcej

To fakt. Właśnie w odosobnieniu - w kontakcie z naturą - w tym martwą - odnajdujemy siebie. Wobec innych - w kontakcie z innymi - grami różne role, nie będąc sobą.

  arnolddb,  11/08/2010

Gramy swoje role lepiej lub gorzej, ale chyba lubimy je grać...

  pirx,  02/07/2010

Siebie, swoje prawdziwe ja, moim zdaniem, odkrywamy w sytuacjach kryzysowych, krytycznych, pod wpływem stresu. Można latami o czymś rozmyślać, a jak przyjdzie chwila próby, zrobić coś całkiem przeciwnego. Np w normalnych warunkach można uchodzić za dobrego, ale w chwili próby można wybrać inną drogę.

To prawda, poznajemy siebie w sytuacjach probierczych. Weryfikujemy swoje mniemanie o sobie. Ale dojrzewamy, słyszymy swoją psyche właśnie w sytuacjach wyciszenia. Zdarza się, że w kontakcie z naturą odkrywamy swoje jestestwo. Ono ma wtedy szansę sie ujawnić. Myślę, że jest wiele osób, które pod wpływem takiego powrotu do natury odmieniło swoje oblicze. Najbardziej znanym jest zdaje się św. Franci ...  wyświetl więcej

Jest wiele sposobów na samotność. Ale czy siedzenie w sieci sie do nich zalicza?

  arnolddb,  11/08/2010

Z pewnością nie...

Życie bez ludzi, których się kocha, jest samotnością
Ali Ibn Albi Talib

Emil Cioran — Zeszyty 1957-1972
Jedyny sposób uchronienia własnej samotności to ranić wszystkich, zaczynając od tych, których kochamy.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska